
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Nie potrafię...
Nie potrafię wybaczyć sobie zdrady, przez co w problemie odsuwam się od ludzi, np. aktualnego partnera.
Usunięty Specjalista_tka
Szanowna Pani, opisuje Pani trudności w funkcjonowaniu w bliskich emocjonalnie związkach, które zdecydowanie można “przepracować” w procesie psychoterapii indywidualnej. Zachęcam do zaciekawienia się psychoterapią i rozważeniem takiej konsultacji. W toku współpracy z psychoterapeutą nauczy się Pani sprawniej regulować emocje, w tym radzić sobie z poczuciem winy, a także uzyska Pani wgląd w przyczyny wchodzenia w taki, a nie inny sposób w relacje. Powodzenia!
Usunięty Specjalista_tka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anna Martyniuk-Białecka
Witaj,
Wygląda na to, że Twoje doświadczenia z dzieciństwa wpłynęły na wykształcony przez Ciebie pozabezpieczny wzorzec wchodzenia w bliskie relacje. Miał on za zadanie chronić Cię w dzieciństwie i pomóc Ci przetrwać, ale jest już nieaktualny i niepasujący w dorosłym życiu, gdy warunki i otoczenie się zmieniły. Oczywiście nie jest to rzecz dana nam raz na zawsze, a badania pokazują, że dzięki korektywnym doświadczeniom można wypracować nowy, bezpieczny wzorzec oraz cieszyć się trwałymi, silnymi zdrowymi relacjami. Masz już dość istotną wskazówkę do pracy, na tym portalu jest wielu specjalistów - warto zapisać się na konsultację, aby omówić to, z czym nie możesz sobie poradzić sama, wspólnie przeanalizować powtarzające się schematy i reakcje - zdiagnozować twój styl przywiązania i popracować nad tym, aby był bardziej adaptacyjny.
pozdrawiam,
psycholog Anna Martyniuk-Białecka

Zobacz podobne
Dlaczego w obecności osoby, z którą żyjemy, nie mamy ochoty nic robić, wykonywać obowiązków i mamy poczucie zmęczenia, a gdy jej nie ma, to wszystkie obowiązki jesteśmy w stanie wykonywać bez większych kłopotów?
Dzień dobry, piszę do Was z zapytaniem czy to, co przeżywam od kilku już lat, jest normalne.
Mam 22 lata (kobieta). A więc posiadam w życiu naprawdę duży autorytet, jest on dla mnie bardzo ważny, od razu opiszę, że jest to kobieta, wiek około 40 lat. Bardzo dużo o niej myślę w kontekście tego, co robi w życiu i jak mi imponuje , ale gdy dochodzi do naszego kontaktu, ja się wycofuje, nie kontynuuje rozmowy, raczej szybko ją ucinam. A później każdy gest, wydarzenie i spojrzenie bardzo przeżywam i roztrwaniam na czynniki pierwsze, interpretuje. Myśle o niej kilka razy dziennie, wyobrażam sobie scenariusze z nią ,dzisiaj śniło mi się, że nazwała mnie córką i przysięgam, że w życiu nie czułam takiego spokoju. Ogólnie, żeby wyjaśnić, pochodzę z naprawdę dobrego domu, w którym jest pełno miłości i niczego nam nie brakuje, relacje z mamą mam świetne, ale nie jest moim autorytetem.

