Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nie potrafię wybaczyć sobie zdrady, przez co w problemie odsuwam się od ludzi, np. aktualnego partnera.

Witam :) Zacznę od tego, że byłam w kilkuletnim związku , bywały gorsze i lepsze chwile, ale ogólnie żyło nam się bardzo dobrze. Mimo to poznałam kogoś i zdradziłam , bardzo tego żałuje i nie potrafię sobie z tym poradzić. Sytuacja z ex partnerem wygląda tak, że nadal sie przyjaźnimy , zawsze to był duży atut naszego związku. Mój nowy partner to ten, z którym zdradziłam , na ogół jest dobrze , dajemy dużo od siebie , staramy sie rozmawiać o swoich problemach , komunikować sobie wszystko, stworzyć dobrą relacje.. ale ja nie umiem sobie poradzić z tym, co zrobiłam i ciągle wracam do punktu wyjścia. Mój system obronny to odpychanie od siebie partnera i uciekanie w samotność. System stworzony od dziecka..w moim domu nie rozmawiało sie o problemach , przemilczało sie, chowało pod dywan i za jakiś czas było okej. Odbija się to na partnerze , bo bardzo chce pomóc ,zrozumieć co przechodzę, ale ja robię wszystko, żeby zniechęcić go do wszystkiego, a głównie do siebie. Uważam, że powinnam być sama, bo mam wiele problemów do przepracowania i nikt nie powinien przez nie cierpieć. Jak poradzić sobie z tym poczuciem winy ? Jestem w stanie stworzyć zdrową dobrą relacje i zapomnieć o tym co zrobiłam ?
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Szanowna Pani, opisuje Pani trudności w funkcjonowaniu w bliskich emocjonalnie związkach, które zdecydowanie można “przepracować” w procesie psychoterapii indywidualnej. Zachęcam do zaciekawienia się psychoterapią i rozważeniem takiej konsultacji. W toku współpracy z psychoterapeutą nauczy się Pani sprawniej regulować emocje, w tym radzić sobie z poczuciem winy, a także uzyska Pani wgląd w przyczyny wchodzenia w taki, a nie inny sposób w relacje. Powodzenia!

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Witaj, 
Wygląda na to, że Twoje doświadczenia z dzieciństwa wpłynęły na wykształcony przez Ciebie pozabezpieczny wzorzec wchodzenia w bliskie relacje. Miał on za zadanie chronić Cię w dzieciństwie i pomóc Ci przetrwać, ale jest już nieaktualny i niepasujący w dorosłym życiu, gdy warunki i otoczenie się zmieniły. Oczywiście nie jest to rzecz dana nam raz na zawsze, a badania pokazują, że dzięki korektywnym doświadczeniom można wypracować nowy, bezpieczny wzorzec oraz cieszyć się trwałymi, silnymi zdrowymi relacjami. Masz już dość istotną wskazówkę do pracy, na tym portalu jest wielu specjalistów - warto zapisać się na konsultację, aby omówić to, z czym nie możesz sobie poradzić sama, wspólnie przeanalizować powtarzające się schematy i reakcje - zdiagnozować twój styl przywiązania i popracować nad tym, aby był bardziej adaptacyjny. 

pozdrawiam, 
psycholog Anna Martyniuk-Białecka

Zobacz podobne

Teść zachowuje się, jakbyśmy powinni go w całości utrzymywać, a ja zwyczajnie nie mam obecnie pieniędzy na dzieci. Mąż nie widzi w tym problemu, co jest absurdalne.
Mam pewien problem. Teść uważa, że jesteśmy "bogaci". Żyjemy razem, ale coraz więcej przez to daje nam opłat, co to on miał płacić oraz nie kupuje jedzenia, dodatkowo remontujemy jego dom. Niedawno się dowiedziałam, że teść poprosił męża, żebyśmy się sprowadzili i mu pomogli, bo on sobie nie radzi i to przypadkowo się dowiedziałam. Jak przeprowadzaliśmy się ja byłam na macierzyńskim, miało być tak jak u moich rodziców, a nawet lepiej tak mi mąż obiecywał. Wyszło tak, że teściowa nie ma wstępu do domu teścia, więc dziećmi się nie zajmie, a jej dom nie nadaje się do zajmowania nad małym dzieckiem. Teść jest super dziadkiem, ale nie na długo, bo to nasze dzieci, on swoje już wychował. Szkoła starszych nie ma świetlicy, więc po szkole nie mam ich z kim zostawić. Żyjemy z jednej wypłaty i zaczyna nam brakować. Po za oczami męża pożyczam od rodziców swoich, bo teść nagle potrafi wylecieć, że 2 miesiące temu miał coś opłacić i nagle nie opłacił np. Prąd. Ja obecnie nie pracuję, bo nie mam z kim zostawić najmłodszego, a jak nawet pójdzie już do przedszkola nikt nie chce mnie zatrudnić na 4 h dziennie. Mąż tylko nas utrzymuje. Zaczyna nam brakować na lekarzy i leki. Córka musi mieć aparat na zęby, ale to koszt ok 2000, ale nas nie stać nawet na zakupy 100 zł. Mąż nie widzi tego, a jak wspominam o tym jemu to uważa, że przesadzam, bo w końcu on dużo zarabia i to dziwne, że nam nie starcza. Ja mam już dość wolałabym wrócić do moich rodziców, tam mogliśmy odłożyć pieniądze, tam moja mama zostawała z dziećmi lub je odbierała z szkoły, bo ja pracowałam 8 h lub nawet miałam nadgodziny. Mąż tak jak tutaj i u moich rodziców pomagał w gospodarstwie rolnym po pracy, ale w zamian do domu szła wcześniej moja mama i pomagała mi przy dzieciach, abym mogła o każde zadbać i żeby nie miały problemów w nauce. Tutaj dzieci spadły na moje barki i tylko moje, wszystkie ich potrzeby oraz obowiązki z nimi związane. Mąż od 6:00 do 22:00 nie ma w domu. Czasem przychodzi wcześniej, ale jest tak zmęczony, że nic już w domu nie zrobi. Teraz mam wrażenie, że też potrzeby finansowe naszych dzieci spadają na moje barki, nie wiem czy ja więcej udźwignę sama.
Czy ucieczka z toksycznego związku to przesada? Przemoc psychiczna i ekonomiczna
Dzień dobry uciekłam z dzieckiem od partnera, dziecko ma 3 lata, dodatkowo jestem w ciąży. Często zastanawiam się, czy przesadzałam, czy wina leży we mnie, czy faktycznie to ze mna jest problem. Brakuje mi pieniędzy, bo wyszlam bez niczego. Prosze przeczytajcie ten dlugi post i powiedzcie, czy ja przesadzalam i zniszczyłam rodzine, czy uratowałam siebie i dzieci? Argumenty, przeciwko mojemu powrotowi: - nie można na niego liczyć, sama w ciąży sprzątałam mój dom i nosiłam ciężkie kartony, bo On nigdy nie mial czasu (oprócz grilla w niedziele I resztę niedziel, które spędzał u rodzicow, ale ja na jego pomoc nie zaslugiwalam, zreszta mówił, ze moj dom to burdel i nora) - Brak szacunku, kiedy przy jego pracowniku opowiadałam o jakimś kraju, ze fajnie się tam wybrać to uslyszalam "gowno widzialas, gowno wiesz" ( sam nigdzie za granicą nie byl) teksty typu " ale z Ciebie blondynka" - nie mogłam powiedzieć nic miłego o niczym i nikim innym, po urodzinach dziecka pochwaliłam jeden prezent - skończyło sie straszna awantura, ze chwale gówniany plastik, a nie jego ciezko pracę i jestem żałosna ( zrobil drewniany domek, ktory chwaliłam dzien wczesniej, ale cieszyłam sie, ze nasze dziecko bawi sie innym prezentem) - po tych urodzinach wyciągnął z gniazdka kabel od telewizora, bo jestem nieposłuszna i nie zadzwoniłam do wszystkich zapytać czy dojechali ( chcialam odpocząć, urodziny na 25 osob, początek ciazy, ktorą zle znosilam) - ustalanie wszystkiego tylko z rodzicami I z siostrą (wyjazd na urodziny do chrzesniaka o 21 dostalam smsa od jego siostry, z wytycznymi, zupełnie innymi, niż to co ustalilismy ze soba) - razem z siostrą ustalili jak bedzie wyglądać ogrod i zaczęli robic, ja zostałam zaproszona do pracy, nigdy nikt mnie nie zapytal o moje zdanie (Zwróciłam Michalowi uwagę) jego siostra stwierdzila, ze ma zamówić jakieś rośliny, a On stwierdzil, ze teraz zapyta Wioli, jej odpowiedz: "niby od kiedy pytasz jej o cokolwiek" - przemoc ekonomiczna - nigdy nie zostałam do niczego do pisana, byliśmy razem od 5 lat, od 3 mieszkaliśmy i w tym czasie niby razem budowaliśmy dom i niby razem kupiliśmy samochód i niby razem pracowaliśmy na wspólny majatek. Dom na jego rodzicow, samochód na niego, proszenie bez przerwy o przelewy( nie zostalam nigdy dopisana do zadneho jego konta- On twierdzil, ze nie mogl. Klamstwo, niedawno dzwonilam na infolinii i to zweryfikowalam), mieliśmy kredyty ( moj hipoteczny 1700, na sprzet w jego domu 817 i maly 299), chcialam wrócić do pracy, ale do tej nie mogłam(bo jemu nie odpowiadalo), nie bylo zlobka dla dzieci (rok oczekiwania)- On twierdzil, ze da rade nas utrzymac. Średnia przelewów od lipca do czerwca tego roku to 6000 zlotych, z tego 3000 zlotych na kredyty, z tego prezenty na wszystkie okazję, zakupy do domu, ubrania również dla niego i zdarzało się, z tej kwoty oplacanie na przyklad jakiejś faktury (3000) zlotych. Problem byl coraz większy i musiałam prosić o pieniądze na kredyt, przelew na 1000 zlotych, dwa tygodnie proszenia, kolejny przelew. W ostatnim miesiacu kupowałam tabletki do zmywarki i papier toaletowy na paypo. I jeszcze wzięłam kredyt na siebie, nie będąc do niczego dopisana - Staś budził sie każdej nocy, często płakałam, chcial byc noszony, sikał co kilka minut w nocy. Tylko ja mogłam Go usypiac i nosić w nocy. Teraz śpi przez całe noce, jest szczęśliwy i uśmiechnięty - po śmierci mojej babci, z ktora bylam bardzi związana mowil, ze 'przewraca sie w grobie jak na mnie patrzy" - uzależnienie id pornografii ( poprosił mnie kiedyś o sprawdzenie mapy) - okazało sie, ze kobiety sa wszędzie - facebook, instagram, wiadomości od mezczyzn, zapisane strony ze zdjeciami, nawet olx - nie chce wiedzieć co na olx bylo, bo to juz jest bardzo dziwne( to bylo 2 lata temu, nie mam pojęcia jak teraz i czy ma to znaczenie, po takim czasie) - kiedyś usypialam dziecko, a On przyszedł z awantura, prosilam, zeby zaczekał, aż położenie dziecko spać i wtedy porozmawiamy ( nie miało to dla niego znaczenia, wychodzil, dopiero kiedy zaczynałam płakać lub krzyczeć z bezsilnosci) - kiedy cos mowilam, ze mi przeszkadza zabierał dziecko do babci ( bo nie bedzie z psychopatka), szedł do rodzicow I dzwonil, ze mam wpaść na obiad jak gdyby nic, a tam o ile poszłam, bo kiedyś chodziłam ( później juz oczywiscie nie) zaczynal kłótnie od nowa robiąc widowisko dla wszystkich i czekając na potwierdzenie i na to, zeby wszyscy mnie krytykowali - jak jeszcze sie kłóciliśmy ( bo po czasie ja iuz nic nie mowilam, chcialam tylko spokoju) On dzwonil po mame, tate i siostre, ewentualnie jego mama przychodziła na drugi dzien i tłumaczyłam mi, ze nie powinnam tak robic - strasznie, ze jak odejdę to On ma pieniadze i wynajmie najlepszego adwokata I i tak zabierze mi dziecko. Mówienie, ze ja niszczę rodzine i niczego nie potrafię docenic, a On I jego rodzina sa wspaniali - Zero wspólnego spędzania czasu, czas wspólny to na gospodarstwie z jego rodzina - codziennie powinnam sie z dzieckiem meldować na gospodarstwie, bo dla dziecka tam jest plac zabaw, a nie jakieś place zabaw - jak pojechałam z dzieckiem rowerem na plac zabaw to dowiedzialam sie, ze : " jestem pegerusem" i mam zakaz! Lepiej, żebym tego znowu nie zrobiła ( oczywiscie On sie martwił, ze ktoś nas moze rozjechac) - kiedyś zapomnialam zadzwonić, ze jadę do miasta to musiałam słuchać pol godzinnego wykładu o braku odpowiedzialnosci i co ja odwalam, jestem chora i moja rodzina niczego mnie nie nauczyła ( musiałam meldować wyjazd i przyjazd, kazdy - kazde wyjście na plac zabaw itd.) - to bylo z troski, a ja jestem nienormalna - On bardzo chcial dziecko (jak znajdę w ciaze wyprowadzimy sie do miasta, 15 km od jego gospodarstwa), jak zaszłam w ciaze to temat sie urwał, groziło mi poronienie i cala ciaza byla zagrożona, w każdej chwili mogłam poronic, a mieszkalam sama w domu. Bal sie nawet rodzicom powiedzieć, dowiedzieli sie ostatni. Dopiero jego rodzice na koncowce mojej ciazy powiedzieli, ze powinniśmy mieszkać razem u nich w domu - i od tej pory On zaczął powtarzać to samo. Na moj argument, ze mielismy mieszkac w mieszkaniu wszyscy mnie wysmiali, ze jak to, przrciez On jest rolnikiem i nie bedzie mieszkal 15 kilometrow dalej, co ja sobie wymyslilam. On udawal, ze nigdy tak nie powiedzial.Dopiero w szpitalu jak urodziłam dziecko podjęłam decyzje, ze spróbujmy. - jak poroniłam.druga ciaze, zostawiłeś mnie sama ( mimo, iz lekarz mowil, ze ktoś powinien przy mnie byc, bo moglabym dostac krwotoku, ale to bardzo rzadki przypadek) pojechał z wujkiem ogladac samochody, On tlumaczy to, tym, ze zapytal mnie czy moze jechac. " wujek tyle nam pomogl, musze jechac z nim ogląda samochody, tyle zrobil w naszym domu" odpowiedziałam tylko rob jak chcesz - nie ma Go w domu od poniedziałku do soboty od 6 do 21, albo i dłużej w niedziele wychodzi rano, wpada na kilka godzin do domu i albo idzie wieczorem znowu do rodzicow, albo najlepiej powinniśmy spędzać tam całe niedziele ( ostatnie tygodnie tylko tam) kiedy On bedzie sie dzieckiem zajmował? - jak miałam.jechac w moje rodzinne strony to zawsze byl problem, albo trzeba bylo gotować objawy dla pracowników, albo samochód sie psuł, albo po co ja w ogóle tam jadę, jak Stasiu byl Mały to ja sobie nie poradze ( rodzicom wmawialam, ze tez tak mysle, ze po prostu sobie nie poradze) - zaloze firme i założysz mini I szpilki i będziesz tam sprzedawac, pochylisz sie pokażesz co nieco to i części będą szły ( obrzydliwe)
Żona tworzy uwodzicielskie zdjęcia na Snapchacie - czy to oznaka zaburzeń osobowości?
Znalazłem w telefonie zdjęcia mojej żony, które tworzyła na Snapchat publikowane jako prywatne. Żona posada konto na FB, Instagram na żadnym z tych kont nie ma opublikowanych tych zdjęć. Chciałbym poznać ocenę psychologiczną. Moim zdaniem zdjęcia mają charakter uwodzicielski, treści rozmów już nie poznam gdyż bardzo strzeże swojej prywatności po przez dwu etapowe uwierzytelnianie przy logowaniu. Zresztą Snapchat umożliwia automatyczne usunięcie treści rozmów i zdjęć. Już sam fakt korzystania z tego komunikatora jest dość wymowny. Czy osoba a konkretnie moja żona ma jakieś zaburzenia osobowości?
Jak radzić sobie z przemocą domową i manipulacją w małżeństwie?
Bardzo proszę o podbudowanie i opowiedzi na konkretne moje pytania rady porady a nawet możliwości dla mnie, nie radzić terapii itp bo to model numer jeden tzn moj maz odmawia bo ?? Jesteśmy małżeństwem 17 lat razem 22. Przez tyle wspólnych lat zwyczajnie mnie tylko poniżał bił wyzywal krytykował zastraszal az jak śmieci wyrzucił mnie z domu w 2024r. Po dwóch tygodniach zechciał bym wróciła ze zmieni się nie będzie juz taki że zrobi wszystko. Zaufałam wróciłam i piękne chwile były Przez max 8 miesięcy kiedy coraz więcej i więcej poświęcał swój czas życiu zawodowemu ( praca praca) ja wieczorami dniami ciągle sama, na odległość i do tej pory potężna tęsknota milosc czułość ochota na sex z męża strony mam screeny rozmow robienia nadziei zamydlania oczu mi raz tak wracał do domu agresywny nagle odmawiał zbliżeń okazywania czułości poprostu robił ze mnie i z siebie debila. Kiedy zaczynałam jakom kolwiek dyskusje min ze tęskniłam pragnę miłości współżycia aby mnie przytulił za każdym praktycznie razem 4 dni milosc czułość potem manipulacja i wyzwiska kurwo zachowujesz się jak dziwka debilu, z toba nikt by nie wytrzymał znajdź sobie innego i dużo ojjj dużo bylo by do opowiadania. Nagle popada az w taką agresję ze potrafi niszczyć przedmioty w domu rozwalił swój własny telefon moja odziez podduszal mnie bił po twarzy groził min ze mam 3 minuty aby dac jemu w twarz jeśli nie on mi cyt. ,, zajebie z pieści, i zrobił by to gdybym nie zrobiła tak jak nakazuje. Chowa przede mną wszystko zupełnie wszystko. Mimo to uwaza ze kocha mnie zawsze pragnie. Sytuacje sa również takie kiedy mówię iz bede caly dzień az do wieczora sama czy przytuli powie cieple słówka on powie cyt , taaa kurwaa bo nie wytrzymasz ciebie to ruchac 24h. A co do czego jak jest ok między nami potrafi powiedzieć ze pragnie mnie ze jaram go zawsze ma na mnie ochotę. Nakazuje abym przyjeżdżała po niego do pracy zawsze w drodze do pracy wysyłał mi zdjęcia nagie i zwykle wydzwaniał z szatni teraz grozi ze nie bedziesz miala ze mną juz kontaktu nie włączę telefonu. Bardzoooo dużo wybaczyłam mu krzywdy w moja stronę ktore wyrządził mi przyszło 22 lata, on z niczego nic sobie nie robi nie przeprosi jak mężczyzna ktory kocha któremu zalezy na mnie a beszczelnie dopuszczając się takich czynów powie cyt,, nie mam za co cię przepraszać,, i czy tu jest brzmi jaka kolwiek milosc??? Odpuścić jego osobę?? Nie przyjeżdżać po niego do pracy nie wysyłać tez nagich zdjec ktore on chce i godziłam sie na to??? Nie mam do kad odejść mam tylko jego. Potrafi wszystkim obarczać mnie słodzić i potem jak to sie mowi robić mnie w ch.. nie da się z nim rozmawiać byle zapytanie słowo podnosi głos agresję skacze z rękoma. Próbowałam założyć niebieską kartę zamknęli wybroniłam mu dupe na nic to . Podczas kazdej rozmowy kieruję do mnie słowa ty debilu brak czułości szacunku. Nie ukrywam też sie odpalę zwyzywam bo jak mówię jak do ściany on zlewa mnie i tak Potrafi przez parę godzin jak zachować spokój??? Niedawno sie jak wierzyć w cos czego nie ma tylko mówi pisze realia inne,??? Czy to ewidentnie jego choroby psychiczne??? Jak leczyć go gdzie pisać. Można nawet ująć upierd.. potrafi mi nakazać w ciągu godziny masz ogarnąć fajki inaczej skręcę ci lep...za swoje zachowanie az takie obarcza mnie odpycha sam mnie od siebie nie chce poprostu podejsc przytulić załamuje się czuje się nie chciana nie kochana nie potrzebna jesteś nikim powie potem przeprasza na odległość i minie ileś godzin pracy wraca znowu toksyka zgrywa i agresja. Co mam myśleć i robic gdzie odejsc gdzie???? Gdzie napisać aby poszedł np siedzieć za te krzywdy by kara dobiegła końca gdzie wnioskować o np zakaz zbliżania się badania psychologiczne jego najlepszym sposobem byłby rozwód lub nakaz sądu na przymusowe leczenie??? Potrafi ciepło sie odzywać lecz ostatnim czasie słyszę milczenie ty krowo kurwo od dzis masz sie nie malować ( choc on wie ze robie to dla niego nagle nie chce) zbagatelizowac to ze unika kontaktu ze mba przez 13 godzin pracy nie jeździć po niego nie pisać jak go kocham jak tęsknie?? Poprostu nie odzywać się unikać??? Co mam myśleć i robic poradzicie błagam. Były nawet plotki u niego w pracy ze ma romans zaprzecza cos tu nie tak po co nakazuje abym po niego przyjeżdżała??? Swoją kierowniczke lepiej traktuje niż mnie o co go poprosi wszystko wykona np wlanie płynów do auta pójście do apteki pójdzie i nie raz widziałam pełen weny hihi hahaha w jej stronę idac do mnie na papierosa nagle tu mnie boli tam strzyka ojjj .... Czy on jest osobą chorą psychicznie??? Mi mowi ze powinnam sie leczyć lecz pytanie czy nie mam powodów aby okazać złość typowy wkur..??? Kiedy nakreca temat ze pragnie mnie abym szykowała sie na czuły romantyczny wieczór ogień w łóżku i ok ja radosna mmm bedzie milutko po 12 godzinach zmiana wersji o 180 stopni? Beszczelnie powie ty nigdy nie jestes uśmiechnięta wiecznie ryczysz. Z czego mam sie cieszyć??? On do mnie a ja???? Boże co mam robić??? Uważa ze jaram go ze zawsze ma na mnie ochotę itp czy to ukryte gry??? Co robić??? Zastrasza w sumie każdego zapiera się ze nigdy nie zdradził ze jestem jego na zawsze ale oszukuje manipuluje pokazuje poważna agresję i obwinia mnie. Proszę o odpowiedź na moje pytanie gdzie odejsc co robić jakie i gdzie pisać pisma??? Zlać nie pisać do niego??? Zlekcewazyc jak on mnie??? Nie jeździć po niego??? Jeśli nawet to zrobię jego i tak to nie ruszy będzie mu zwisało i to miłość??? Karanie zastraszanie obojetnosc bicie???
Jak przestać porównywać się do byłych partnerek mojego partnera i odzyskać pewność siebie?
Dzień dobry ,
 Jestem w fajnym, zdrowym związku od roku, wszystko między nami układa się super. Ale mam problem, który trochę mnie męczy — ciągle porównuję się do byłych dziewczyn mojego partnera 😔. Miałam tak samo w poprzedniej relacji, więc wiem, że to coś, co siedzi we mnie głębiej. Myślę, że w dużej mierze wynika to z dzieciństwa — byłam często porównywana, zawsze ktoś był „lepszy”, a moja mama bardzo zwracała uwagę na wygląd — swój i mój. Od dziecka słyszałam, że mam nie jeść tyle, że „znowu przytyłam”, chociaż nigdy nie byłam gruba. I tak jakoś ten wygląd zaczął się dla mnie równać z poczuciem własnej wartości. Teraz, mimo że mój partner od początku powtarza, że jestem dla niego idealna i nic by we mnie nie zmienił , ja wciąż potrafię się umniejszać, porównywać, szukać w byłych tego, co „lepsze”. Co najgorsze – na początku, zanim byliśmy razem, ich zdjęcia nie robiły na mnie żadnego wrażenia. Dopiero, gdy doszły emocje, zaczęłam się w to wkręcać i dopatrywać, co mają lepszego ode mnie, szczególnie jeśli chodzi o wygląd. Wiem, że to bez sensu – przecież on jest ze mną, a nie z nimi – ale ciężko mi to wyłączyć. Boję się, że przez to nie będę potrafiła w pełni cieszyć się tym, co mam. Nie umiem wyzbyć się tego porównywania i zazdrości wstecznej Proszę o pomoc i rady Pozdrawiam
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!