Left ArrowWstecz

Zmagam się ze stanami lękowymi, depresyjnymi, zespołem stresu pourazowego

Zmagam się ze stanami lękowymi, depresyjnymi, zespołem stresu pourazowego. Czasami nie potrafię zrozumieć sama siebie, ale też mam wrażenie, że inni mnie nie rozumieją. Jednego dnia się śmieje, drugiego płacze lub to i to tego samego dnia, mam straszne koszmary w nocy. Boję się o swoje bezpieczeństwo. Jestem matką dwójki dzieci, mąż się znęcał nade mną psychicznie, jestem w trakcie rozwodu. Toczą się sprawy sądowe przeciwko niemu. Jest to wszystko dla mnie bardzo trudne. Czuję przed nim ogromny lęk. Nie mogę podjąć pracy odradził mi psycholog, skierowanie mam do psychiatry po leki. Chciałabym wrócić do dawnego swojego zajęcia, ale nie potrafię, boję się, że mi nie wyjdzie, że nikt tego nie kupi itd. Nie wiem, co mam zrobić ze sobą. W ostatnim czasie lekarz wykrył u mnie cukrzycę typu 1. Jak żyć, gdy wokoło tak dużo negatywnych rzeczy? Jak się zmienić dla dzieci, aby miały szczęśliwą matkę? Mam nowego partnera i bardzo mnie wspiera, ale mimo wszystko nie potrafię się cieszyć życiem. Jest dla mnie zupełnie inny niż mąż i czasami uważam, że za dobry. Bo nigdy tego nie doświadczyłam tego, co mi on daje. Raz już byłam na lekach przeciwdepresyjnych. Ale się boję, czy one nie obniża mi libido, bo te wcześniejsze takie były. Wiem, że potrzebuje pomocy psychiatry i leków, bo jak psycholog powiedziała, za kilka miesięcy będzie ze mną gorzej. A dla swoich dzieci chcę żyć, chcę być silna, ale czasami jest naprawdę ciężko. Jak to wszystko ogarnąć, jak wziąć się za siebie? Tak bardzo chcę zmiany, a nie mam pojęcia od czego zacząć? Oprócz tego, że chodzę do psychologa...
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, 

to, co jako pierwsze rzuca mi się w oczy, to Pani ogromne pragnienie zmiany i silna motywacja w postaci dzieci, dla których chciałaby Pani poradzić sobie z traumatycznymi doświadczeniami i ich konsekwencjami. Wychodzenie z takich stanów, powstałych na skutek traumy nie jest łatwe, ale zdecydowanie możliwe - ważne jedynie, aby podejść do siebie kompleksowo: 1. Po pierwsze faktycznie bardzo ważne, aby była Pani pod stałą opieką lekarza psychiatry. Jeśli uzna on za konieczne, wdroży leczenie farmakologiczne dopasowane do Pani potrzeb. Obecnie istnieje naprawdę wiele leków, które można dopasować tak, aby zminimalizować skutki uboczne. Dobór leków to proces, proszę się uzbroić w cierpliwość, mówić lekarzowi o swoich obawach i potrzebach. 

2. Druga kwestia to psychoterapia - słyszę, że jest Pani w kontakcie z psychologiem - czy jest on również psychoterapeuta, po ukończonym 4-letnim szkoleniu psychoterapeutycznym, a kontakt, w którym jesteście, jest psychoterapia, opierająca się o umówiony kontrakt (ustalona długość trwania, zasady pracy, obszary do pracy)? Być może tak właśnie jest i wtedy bardzo dobrze, żeby kontynuowała Pani ten proces. Psychoterapia przynosi naprawdę bardzo dobre rezultaty w obszarach, które Pani wymieniła, jednak przychodzą one stopniowo. Wspaniałe byłoby, gdyby można było znaleźć lek/metodę, działające od razu, od razu przynoszące ulgę w cierpieniu, niestety nie jest to możliwe. Stawiam te pytania odnośnie osoby terapeuty/psychoterapii, ponieważ nie jest to powszechnie znany fakt, iż te 2 zawody (psycholog i psychoterapeuta) różnią się pomiędzy sobą wykształceniem i kompetencjami oraz zakresem pracy. Jest to szczególnie ważne w sytuacjach np. pracy z traumą, kiedy to jedynie wsparcie (tym zajmuje się psycholog) nie wystarczy, a potrzebna jest psychoterapia prowadzona metoda oparta na wiedzy naukowej. Takimi nurtami są przede wszystkim: nurt psychodynamiczny, systemowy, poznawczo-behawioralny, gestalt, psychoanalityczny. Ma Pani pełne prawo do uzyskania wiedzy nt. wykształcenia osoby, z którą Pani pracuje. 

3. Wspierające proces jest, kiedy terapeuta i lekarz psychiatra mają ze sobą kontakt, a Pani wyraża zgodę na wymianę informacji pomiędzy tymi specjalistami w Pani sprawie. Skoro psycholog wysłał Panią do psychiatry, może jest to właśnie możliwe? 
4. Zadbanie holistycznie o siebie, swoje zdrowie, swoje ciało, leczenie innych chorób. Człowiek jest systemem naczyń połączonych i kiedy szwankuje jakaś cześć, cały organizm złe funkcjonuje. Warto dbać o dietę, ruch, odpoczynek, kontakt z naturą. 
5. Korzystanie ze wsparcia - często nie jest łatwe, mając za sobą trudne doświadczenia, ale warto tę pomoc przyjmować. 
Pozdrawiam, 

Magdalena Bilinska Zakrzewicz 

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Chcę sobie pomóc, bym mogła pomagać bliskim. Męczę się z niską samooceną, poczuciem bezwartościowości i przez to - zazdrością.
Witam, mam problem sama ze sobą. Czuję, że jestem beznadziejna, nic mi nie wychodzi w życiu. Ciągle na kogoś wybucham. Płaczę o byle co. Jestem bardzo zazdrosna o każdego ( chodzi o mojego partnera). Mój partner chodzi na terapię ( i jestem zazdrosna nawet o terapeutkę, głównie chodzi mi o to, że ona mu pomoże a ja nie mogę, że to ona mu doradzi, a ja nie mam pojęcia co zrobić. Dodam, że rok temu właśnie mój partner zdradził mnie emocjonalnie). Czuję, że łatwo mnie zastąpić. Chcę być ważna dla innych... i ich wspierać, ale nie wychodzi mi to. Jest dobrze przez chwilę, a potem wszystko niszczę. Kładę się z myślą, że jestem beznadziejna i budzę się również z nią. Często mam ataki płaczu, ale to do takiego stopnia, że mam mdłości. Jak mam sobie pomóc i innym? Bo dopóki nie zajmę się sobą nigdy nie będę wystarczająco dobra dla moich bliskich.
Dlaczego moja dziewczyna chce uczestniczyć w wydarzeniach organizowanych przez osobę, która ją kiedyś skrzywdziła?
Dzień dobry. Mam dylemat i chciałbym się zapytać o coś co dotyczy gwałtu. Moja dziewczyna, w młodości (12-13 lat), była co jakiś czas gwałcona przez swojego o rok starszego kuzyna. Wtedy nie rozumiała co się dzieje, a on ją trzymał tak, że nie mogła się wyrwać.Nie zgłosiła tego nigdzie, nikomu wtedy nie powiedziała. Po jakimś czasie (ok. rok) to się skończyło. Podobno mieli bardzo dobre relacje później. Do tej pory utrzymują sporadyczny kontakt. Tłumaczy to tym, że przecież to było dawno, a oni byli dziećmi. Nie rozumiem już samego utrzymywania tego kontaktu, nawet sporadycznego. Teraz ten kuzyn organizuje ważne wydarzenie i moja dziewczyna, mimo moich obaw i obiekcji, chciałaby, żebyśmy razem się na tym wydarzeniu pojawili. Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć to z psychologicznego punktu widzenia? Dlaczego nadal utrzymują kontakt? Dlaczego chce uczestniczyć w jego życiu i w ważnych dla tego kuzyna wydarzeniach?
Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat.
Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat. W swojej historii miałam dużo psychiatrów i psychoterapeutów. Nadal do nich uczęszczam. Przez te lata wykorzystałam wszystkie alternatywy i nadal nic nie pomaga. Wiele razy podejmowałam ten temat, kontrakty coś dają, ale tylko na krótki okres (maksymalnie 2 miesiące). Chciałabym się dowiedzieć czy jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja. Od 10 lat się leczę i nie widać progresu w mojej chorobie i zaburzeniach. Próbny samobójcze też wystąpiły i jestem już tym wszystkim bardzo zmęczona i obawiam się, że nie ma już dla mnie pomocy. Mam wrażenie, że przez ten cały czas moje pieniądze poszły w błoto, bo leczenie nic nie daje.
Napady lęku po omdleniu- na tyle boję się kolejnego takiego zdarzenia, że gdziekolwiek jest duszno od razu skacze mi tętno i czuję napad lęku.
Witam, chciałabym dowiedzieć się jak łatwo i skutecznie mogę radzić sobie z atakami paniki czy nieuzasadnionym lękiem. Od około dwóch miesięcy zaczęłam przejmować się zdrowiem po tym jak pierwszy raz w życiu spadł mi cukier do tego stopnia, że prawie zemdlałam. Nie mam żadnych problemów z cukrem, ale mam insulinooporność (wysoki poziom insuliny), która może prowadzić do cukrzycy, więc bałam się czy to nie jest już początek cukrzycy. Mimo dużej ilości wizyt u lekarzy, którzy powiedzieli, że nic mi nie jest, nadal bardzo na siebie uważałam, nie raz oddalając się przez to od znajomych i życia dookoła mnie. Parę tygodni potem lęk o zdrowie znacznie zniknął, ale niestety pojawiły się inne, np. gdy zrobiło mi się duszno w łazience pod prysznicem. Od tego czasu zawsze, gdy tam wchodzę, tętno skacze mi do 120- 130, nawet kilka razy do 150!, czyli zakładam, że to po prostu panika przed ponownym zdarzeniem się tej sytuacji. Zawsze lubiłam długo przebywać w tym pomieszczeniu a teraz wszystko robię jak najszybciej byle tylko wyjść z tej "duchoty". Nawet jak zostawię uchylone drzwi, przez które na pewno wpływa powietrze to moja głowa nadal twierdzi, że jest zbyt duszno. Tak samo teraz- jestem chora na covid przez co jestem osłabiona i raz źle poczułam się w kuchni, więc kolejne pomieszczenie powoduje u mnie stres. To jest chyba jeszcze bardziej uciążliwe (bo w łazience wystarczy, że szybko wejdę pod prysznic i już) bo zawsze lubiłam i nadal lubię gotować, pomaga mi to nie raz w relaksacji, ale po jakimś czasie muszę wstać od jedzenia po to by nie zwariować.:( Przy takich stanach czasami też mam niewielkie poczucie odrealnienia, które mija praktycznie od razu ze spadkiem tętna i uspokojeniem się. Poczytałam trochę o tym i myślę, że mogą to być w jakimś sensie ataki paniki, ale nie chcę oczywiście sama się diagnozować, dlatego liczę na jakąś radę co robić i czy warto iść do specjalisty. :)
Witam, mam 25 lat, kilka dni temu urodziłam córeczkę, bardzo na nią czekaliśmy, ale niestety zmarła w domu po 3 dniach :(
Witam, mam 25 lat, kilka dni temu urodziłam córeczkę, bardzo na nią czekaliśmy, ale niestety zmarła w domu po 3 dniach :( Na szczęście mamy już 1.5 rocznego synka i staramy się dla niego żyć. Niestety czuję okropną pustkę i tęsknotę za Zuzią 😭 Chcemy się starać o kolejne dziecko, najlepiej jak najszybciej, żeby nie myśleć o tym, że Zuzinki już nie ma a bardziej, tak że wróci do nas z nieba w innym ciałku i przelać całą tą miłość na kolejne dziecko. Pytanie, czy jest to dobre dla naszej psychiki, czy lepiej wrócić do "normalnego" życia i skupić się tylko i wyłącznie na synku? Poza tym, czy realne byłoby zajście w ciążę w ciągu kilku miesięcy od porodu?
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.