
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe
- Żyję w strachu, że...
Żyję w strachu, że mogę być poważnie chora i zostawić moje malutkie 8-miesięczne dziecko. Jak mogłabym sobie z tym poradzić?
Martyna
TwójPsycholog
Dzień dobry, musi być Pani bardzo trudno żyć w takim strachu o swoje zdrowie i życie. Jednocześnie rozumiem, że od strony medycznej jest Pani zaopiekowana, a mimo to lęk nie mija. Wygląda to na pojawienie się zaburzeń psychosomatycznych (wymaga to dokładniejszej diagnozy), które często towarzyszą zaburzeniom lękowym. Dlatego sugeruję pilną konsultację z lekarzem psychiatrą oraz konsultację psychoterapeutyczną w celu podjęcia psychoterapii. Połączenie leczenia farmakologicznego i psychoterapii dają bardzo dobre i dość szybkie rezultaty, zmniejszenie objawów i poprawę jakości życia. Pani stan wydaje się nasilać, w związku z czym radziłabym nie zwlekać ze zgłoszeniem się po pomoc. Pozdrawiam

Zobacz podobne
Dzień dobry, pytanie dotyczy mojej 13-letniej córki.
Jest osobą bardzo wrażliwą, nieśmiałą i skrytą. Ma problem z nawiązywaniem nowych znajomosci, tylko jedną kokeżankę. Często powtarza, że nikt jej nie lubi i że jest dziwna.
Od kilku lat przewija się też temat jej przedszkola i zaczynam dostrzegać, że to jak teraz układają się jej relacje z dziećmi może mieć związek właśnie z okresem przedszkolnym. Jak miała 5/6lat pojawił się okres, w którym nie chciała wchodzić do sali do swojej grupy. Płakała, wyrywała się jak tylko zobaczyła siedzące dzieci. Wielokrotnie pytałam przedszkolanki czy zauważyły coś niepokojącego, z czego takie zachowanie może wynikać. Twierdziły, że nic się nie dzieje, a córka była wtedy za mała, żeby o tym opowiadać. Dopiero kilka lat po zakończeniu przedszkola zaczęła mówić, że nikt się z nią nie bawił, że dzieci jej nie lubiły, że się z niej naśmiewały i jak miała nowe ubrania to specjalnie szarpały ją za nie, żeby je porwać; że pani wciskała jej jedzenie na siłę, raz nawet złapała ją tak mocno za rękę, że bolało...Temat przedszkola wraca co jakiś czas. Córka sama mówi, że nikt jej nie lubi, tak jak wtedy w przedszkolu. Nie wiem co robić...czy powinna odbyć jakąś terapię? Czy w nastoletnim wieku takie odczucia są po prostu normalne? Boję się, żeby czegoś nie przegapić...

