📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
W badaniu, które śledziło osoby z zaburzeniami lękowymi przez dwanaście lat, prawdopodobieństwo wyzdrowienia z fobii społecznej wyniosło 0,37 i było najniższe ze wszystkich badanych rozpoznań. Sprawdź, skąd bierze się ta różnica i co ją zmienia.
Lęk społeczny zaczyna się wcześnie. Przeglądy danych epidemiologicznych podają, że u około połowy osób pojawia się do 11 roku życia, a u około 80 procent do 20 roku życia. To wiek, w którym trudno oddzielić objaw od charakteru, więc otoczenie i sama osoba zwykle przyjmują opis „taki już jestem".
Co dzieje się dalej, sprawdzono w badaniu, które przez dwanaście lat śledziło dorosłych z zaburzeniami lękowymi. Prawdopodobieństwo wyzdrowienia w tym okresie wyniosło 0,58 dla zaburzenia lękowego uogólnionego, 0,48 dla lęku panicznego z agorafobią i 0,37 dla fobii społecznej. Fobia społeczna miała najniższy wynik ze wszystkich badanych rozpoznań. U osób, u których poprawa nastąpiła, prawdopodobieństwo nawrotu w czasie obserwacji było wysokie.
To była grupa kliniczna, obserwowana w trakcie zwykłej opieki, a nie w warunkach badanego programu leczenia. Liczba 0,37 nie mówi więc, że lęku społecznego nie da się wyleczyć. Mówi, jak wygląda upływ czasu bez ukierunkowanej pracy.
Większość zaburzeń ma moment, który wypycha do gabinetu. Przy napadach paniki jest to wizyta na oddziale ratunkowym, przy depresji tydzień, w którym nie da się wstać, przy uzależnieniu konsekwencja, której nie da się ukryć.
Lęk społeczny takiego momentu zwykle nie ma. Unikanie działa natychmiast i wygląda jak decyzja: nie idę na to spotkanie, bo mi się nie chce, nie zgłaszam się po awans, bo wolę spokój, wybieram studia zaoczne, bo tak wygodniej. Każdy taki wybór obniża lęk tego dnia i jednocześnie zabiera dowód, że dał_abyś radę. Po latach z tych decyzji składa się życie skrojone tak, żeby lęku nie wzbudzać, i wtedy problem wygląda już nie na zaburzenie, tylko na osobowość.
W dużym badaniu na reprezentatywnej próbie sprawdzono, ile czasu mija od początku zaburzenia do pierwszego kontaktu z profesjonalną pomocą. Dla zaburzeń lękowych mediana opóźnienia wyniosła od 9 do 23 lat, zależnie od rozpoznania. To najgorszy wynik ze wszystkich grup zaburzeń, gorszy niż przy zaburzeniach nastroju, gdzie opóźnienie wynosiło od 6 do 8 lat.
Do tego dochodzi drugi filtr. W badaniu epidemiologicznym poświęconym lękom społecznym okazało się, że wśród osób, które trafiły do leczenia, lęk społeczny był przedmiotem uwagi klinicznej tylko mniej więcej w połowie przypadków. Reszta leczyła się z powodu depresji, bezsenności albo problemów z alkoholem, czyli z powodu następstw, nie przyczyny.
Nieśmiałość jest cechą, lęk społeczny rozpoznaniem, a rozpoznanie stawia się wtedy, gdy lęk przed oceną trwa co najmniej pół roku i realnie zmienia to, co robisz. Skala zjawiska jest przy tym większa, niż wynikałoby z liczby osób w gabinetach: w badaniu na próbie ogólnej rozpowszechnienie fobii społecznej w ciągu życia oszacowano na 12,1 procent.
To samo badanie pokazało, że lęki społeczne nie dzielą się na wyraźne podtypy, tylko układają się w gradient. Im więcej sytuacji budzi lęk, tym większe upośledzenie funkcjonowania i tym częstsze współwystępowanie innych zaburzeń. Pytanie „czy to jeszcze nieśmiałość" jest więc mniej użyteczne niż pytanie „ilu rzeczy nie robię przez ten lęk i od jak dawna".
Ta kolejność brzmi rozsądnie i jest odwrotna do tego, co pokazują badania nad leczeniem. Pewność bierze się z doświadczeń, w których przewidywana katastrofa nie nastąpiła, więc musi być poprzedzona wejściem w sytuację, a nie odwrotnie. Czekanie na moment, w którym poczujesz się gotowy_a, jest w praktyce kolejną formą unikania, tyle że o dobrej nazwie.
Podobnie działa przekonanie „najpierw uporządkuję inne sprawy". Dane o przebiegu pokazują, że współwystępująca depresja oraz problemy z alkoholem obniżają szanse na wyzdrowienie z zaburzenia lękowego i podnoszą ryzyko nawrotu. Odkładanie pracy nad lękiem do czasu, aż reszta się ułoży, zwykle przedłuża oba problemy naraz.
Węższy zakres lęku. Im mniej sytuacji obejmuje unikanie, tym mniej trzeba go odkręcać.
Krótszy czas trwania. Rok unikania zostawia mniej zaniechanych decyzji niż piętnaście lat.
Brak nienazwanych problemów towarzyszących, przede wszystkim depresji i picia w sytuacjach społecznych.
Leczenie ukierunkowane na lęk społeczny, a nie na jego następstwa. Przegląd sieciowy badań z randomizacją wskazał terapię poznawczo behawioralną prowadzoną indywidualnie jako metodę o najsilniejszych danych na start leczenia.
Wypisz listę rzeczy, których nie robisz z powodu lęku przed oceną: sytuacji, decyzji, rozmów. Przy każdej pozycji dopisz rok, od którego jej unikasz. Ta lista mówi o nasileniu problemu więcej niż jakikolwiek test przesiewowy i jest jednocześnie gotowym materiałem na pierwszą konsultację.
Jeśli lista ma więcej niż kilka pozycji i ciągnie się dłużej niż rok, umów konsultację, zamiast czekać na moment, w którym lęk sam zelżeje. Dwunastoletnia obserwacja pokazuje, że taki moment przychodzi u mniejszości.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pracy z osobami cierpiącymi na fobię społeczną i stosują sprawdzone metody terapeutyczne w leczeniu tego zaburzenia.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Dzień dobry, mam prawie 25 lat, mam fobię społeczną od dziecka, doświadczam epizodów depresyjnych, mam część symptomów agorafobii, od półtora roku zaczęłam doświadczać ataków paniki i stają się one częstsze, częściej się samookaleczam, do tego prawdopodobnie mam zaburzenie osobowości borderline (nie byłam jeszcze badana testami, ale 2 psychologów, psychiatra i inny lekarz mi tak powiedzieli). Jestem w terapii od ponad roku, ale ostatnio jest tylko gorzej. Dużo zmian nastąpiło w moim życiu, w tym ukończenie studiów, coming out po prawie dekadzie ukrywania się, mam zamieszkać bez rodziców w maju (mam zamieszkać z moją dziewczyną), ale pozostaję bez pracy. Nigdy nie pracowałam. Boli mnie to, że wszyscy oskarżają mnie o lenistwo, a ja jestem przerażona nawet, by rozmawiać na temat pracy, nawet jak nie o mnie chodzi. Czasem dosłownie mnie paraliżuje, nie mogę się ruszyć, nic powiedzieć, tylko czuję, jak cała się trzęsę. Okropnie boję się ludzi. Do tego przeraźliwie boję się być sama. Boję się wszystkiego, co jest z pracą związane do tego stopnia, że czuję, że nie mogę oddychać lub robię się agresywna. Moja sytuacja domowa się pogorszyła przez to jeszcze bardziej. Boję się pracować gdziekolwiek, ale jeszcze bardziej boję się pracować w zawodzie, ale jednocześnie tego chcę. Boję się też najczęściej przyznawać do tego, kim jestem a jestem psychologiem, bo czuję jak wtedy zmienia się sposób, w jaki inni na mnie patrzą. Czuję się tak ze strony różnych ludzi, też ze strony innych psychologów, psychiatrów, terapeutów, bo się boję, że znowu, po raz n-ty to usłyszę, że powinnam być jakaś, nie powinnam tego czy tamtego i że nawet nad własnym życiem nie panuję, a co dopiero innym pomagać. Staram się, studia z wyróżnieniem ukończyłam, dwa razy publikacje mi obiecano, pomagam ludziom czasem chociaż online, ale to i tak wszystko nie ma znaczenia, bo nadal pozostaje uwięziona w swoich problemach. Bardzo bałam się napisać nawet tutaj, bo boję się oceny. Wieczorem przed wigilią miałam swoją pierwszą wizytę u psychiatry i, mimo że powiedziałam, że nie chcę leków i strasznie się ich boję i tak mi je przepisała i umówiła się na następną wizytę. Wykupiłam je pod naciskiem innych. Wszyscy chcą, żebym je brała i nie wymyślała, a ja okropnie boję się je brać. Dostałam krople betesda (escitalopram) i mam zacząć od 1 kropelki i tak dobić do 10 dziennie, powoli skoro tak się boję, ale wcale nie boję się mniej. Nie potrafię ani myśleć o tym, ani nie myśleć o tym, że mam je brać. Nawet nie mogę na ten lek patrzeć. Wiele razy dziennie zaczynam o tym myśleć i robi mi się niedobrze, słabo, gorąco, ciężko mi oddychać i czuję nagłe przypływy lęku. Boję się wszystkich efektów ubocznych, które ten lek może wywołać, a czego najbardziej przeraża mnie to, od ilu ludzi słyszałam, że od tego przytyło i ile to było kg. Jak myślę o tym, że wywołuje to też często dysfunkcje seksualne (a wiem, że czasem się one utrzymują nawet po zakończeniu farmakoterapii), to też mi skręca żołądek. Jednak najbardziej przeraża mnie wzrost wagi. Moja dziewczyna (a wcześniej też rodzice) się martwi tym, co robię od ostatnich paru miesięcy, ciągle sprawdzam kalorie wszystkiego i je liczę, ciągle się ważę, kombinuję jak powstrzymać głód. Zaczęło się od tego, że dobiłam do początków otyłości w parę lat, po tym, jak miałam wcześniej wagę w normie, i teraz w końcu zaczęłam chudnąć i przeraża mnie wizja, żeby przytyć choćby trochę, a co dopiero kilkanaście czy kilkadziesiąt kg, a od wielu osób to słyszałam. Poza tym boję się nawet swojego strachu, swojej reakcji na lek zaraz po zażyciu. Pani psychiatra też zwróciła mi na to uwagę, że moje lęki wiążą się też z zażywaniem różnych substancji, np. kiedyś wzięłam xanax i akurat coś mnie zakuło w głowie po paru sekundach i zaczęłam nagle myśleć, że guz mózgu albo padaczka albo, że umrę i dostałam ataku paniki. Tak samo było, jak dostałam znieczulenie u dentysty i jeszcze w innych przypadkach. Oczywiście rozmawiam z terapeutką o wszystkim lub o większości spraw, ale postanowiłam napisać też tutaj, bo czuję, że już nie mam siły i nie wiem, co mam robić... dużo problemów się skumulowało, a rozwiązania na nie są tylko kolejnymi problemami lub drogą do nich... Bardzo proszę o poradę i z góry bardzo dziękuję
Czy mogę powiedzieć, że mam fobię społeczną od zawsze, jeśli jedyne co pamiętam to fakt, że moja siostra od razu załapała kontakt z kuzynką, gdy po raz pierwszy ją spotkała a ja (byłam wtedy jeszcze przed przedszkolem) miałam z tym problemy i nie chciałam się ruszyć na podwórko bez mamy (mieszkałyśmy z kuzynką w jednym domu na wsi)? Potem pewnego dnia się otworzyłam i od tamtej pory normalnie się bawiłyśmy z kuzynką. I jeszcze pamiętam, że pierwszego dnia przedszkola jako jedyna płakałam i nie chciałam, żeby mama mnie tam zostawiła, ale już drugiego dnia normalnie wsiadłam sama w autobus i tam pojechałam, tylko że całe przedszkole byłam na uboczu, nie chciałam się bawić na placu zabaw z innymi dziećmi i nie jadłam obiadów, jak wszyscy inni. Czy to była tylko nieśmiałość czy już początki fobii społecznej? Potem z biegiem lat to mi się pogarszało, głównie przez wyśmiewanie mojego szkolnego tyrana, a z czasem za jego przykładem też innych.
Dzień dobry, Czy to prawda, że fobia społeczna to trudność przewlekła i może trwać wiele lat, a nawet całe życie?
Czy można mieć fobię społeczną od zawsze? Czy może jak ktoś ma to od kiedy pamięta, to wtedy jest to osobowość unikająca? A depresja - czy może być przewlekła? Czy może jeśli trwa bez przerw, to wtedy jest to dystymia?
Stein, M.B., Stein, D.J. Social anxiety disorder. The Lancet, 371(9618), 1115-1125 (2008). doi:10.1016/S0140-6736(08)60488-2
Bruce, S.E., Yonkers, K.A., Otto, M.W., Eisen, J.L., Weisberg, R.B., Pagano, M., Shea, M.T., Keller, M.B. Influence of psychiatric comorbidity on recovery and recurrence in generalized anxiety disorder, social phobia, and panic disorder: a 12-year prospective study. American Journal of Psychiatry, 162(6), 1179-1187 (2005). doi:10.1176/appi.ajp.162.6.1179
Wang, P.S., Berglund, P., Olfson, M., Pincus, H.A., Wells, K.B., Kessler, R.C. Failure and delay in initial treatment contact after first onset of mental disorders in the National Comorbidity Survey Replication. Archives of General Psychiatry, 62(6), 603-613 (2005). doi:10.1001/archpsyc.62.6.603
Ruscio, A.M., Brown, T.A., Chiu, W.T., Sareen, J., Stein, M.B., Kessler, R.C. Social fears and social phobia in the USA: results from the National Comorbidity Survey Replication. Psychological Medicine, 38(1), 15-28 (2008). doi:10.1017/S0033291707001699
Mayo-Wilson, E., Dias, S., Mavranezouli, I., Kew, K., Clark, D.M., Ades, A.E., Pilling, S. Psychological and pharmacological interventions for social anxiety disorder in adults: a systematic review and network meta-analysis. The Lancet Psychiatry, 1(5), 368-376 (2014). doi:10.1016/S2215-0366(14)70329-3
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
