📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Co piąta osoba z lękiem społecznym odmówiła przyjęcia oferty pracy albo awansu z powodu lęku przed sytuacjami społecznymi. Sprawdź, którędy ten lęk wchodzi w karierę i dlaczego sama terapia objawów nie wystarcza, żeby to odkręcić.
Odmowa awansu rzadko brzmi jak objaw. Brzmi jak rozsądek: „nie chcę zarządzać ludźmi", „wolę pracę merytoryczną", „nie jestem typem na spotkania z klientami".
Dane z badań populacyjnych pokazują, jak często ta rozsądna decyzja ma pod spodem lęk. Co piąta osoba z rozpoznaniem lęku społecznego odrzuciła ofertę pracy albo awans z powodu obaw przed sytuacjami społecznymi. W badaniu pacjentów_ek podstawowej opieki zdrowotnej osoby spełniające kryteria tego zaburzenia były ponad dwa razy częściej bez pracy, a zależność utrzymywała się po uwzględnieniu innych zaburzeń lękowych i depresji.
Nie chodzi więc o ogólne złe samopoczucie ani o współistniejącą depresję. Sam lęk społeczny wystarczy.
Analiza dużego kanadyjskiego badania populacyjnego, obejmującego ponad 8000 osób, pokazała szeroki zakres upośledzenia funkcjonowania u osób z fobią społeczną: od porzucania nauki po ograniczenia w podstawowej codziennej aktywności. Współwystępująca depresja tłumaczyła te wyniki tylko w niewielkim stopniu.
Mechanizm jest zwykle dwutorowy. Bezpośrednio: unikanie sytuacji, w których trzeba się odezwać, pokazać albo być ocenionym_ą. Pośrednio: wcześniejsze decyzje edukacyjne. Osoby z lękiem społecznym częściej przerywają naukę i mają za sobą trudności szkolne, więc do rynku pracy wchodzą z węższym zestawem możliwości, zanim jeszcze zacznie się rozmowa o awansie.
Efekt jest taki, że ścieżka kariery układa się wokół unikania, a nie wokół tego, w czym jesteś dobry_a. Wybierasz rolę bez kontaktu z klientem, zmiany nocne, pracę zdalną bez kamery. Każda z tych decyzji z osobna jest do obronienia. Razem tworzą sufit, którego nikt ci nie postawił.
W pracy lęk społeczny rzadko dotyczy „ludzi w ogóle". Zwykle koncentruje się na kilku powtarzalnych momentach.
Zabranie głosu na spotkaniu, zwłaszcza gdy trzeba się nie zgodzić albo przerwać komuś.
Telefony, w szczególności inicjowane przez ciebie i do osób nieznanych.
Bycie obserwowanym_ą przy pracy: ktoś stoi za plecami, ktoś patrzy na ekran.
Rozmowa o wynagrodzeniu, ocena okresowa, informacja zwrotna od przełożonego_ej.
Nieformalna rozmowa przy kawie i lunch z zespołem, często trudniejsze niż formalna prezentacja.
Rozmowa kwalifikacyjna, czyli sytuacja, w której ocenianie jest wpisane w regulamin.
Ta lista ma praktyczne zastosowanie. Jeśli potrafisz wskazać dwie albo trzy pozycje, które kosztują cię najwięcej, masz gotową listę celów terapii, zamiast ogólnego „chciałbym_abym być pewniejszy_a siebie".
Terapia poznawczo behawioralna jest przy lęku społecznym leczeniem pierwszego wyboru i skutecznie obniża lęk oraz unikanie. Jest jednak druga część tego obrazu: po zakończeniu leczenia trudności w funkcjonowaniu, w tym zawodowym, często utrzymują się dłużej niż same objawy.
To ma sens, jeśli spojrzeć na kolejność zdarzeń. Objaw da się obniżyć w cztery miesiące. Nie da się w tym czasie nadrobić dziesięciu lat, w których nie prosiłeś_aś o podwyżkę, nie prowadziłeś_aś prezentacji i nie budowałeś_aś kontaktów zawodowych.
Wniosek dla osoby idącej na terapię jest prosty: cele zawodowe trzeba nazwać wprost i wpisać do planu leczenia. „Odezwę się raz na każdym cotygodniowym spotkaniu zespołu" jest celem terapeutycznym. „Poczuję się pewniej" nie jest, bo nie da się sprawdzić, czy został osiągnięty.
Sprawdzono też wariant odwrotny: terapię zaprojektowaną wprost pod pracę. W badaniu z randomizacją osoby bez zatrudnienia, z rozpoznaniem lęku społecznego, korzystające z usług agencji zatrudnienia, otrzymały osiem dwugodzinnych sesji grupowej terapii poznawczo behawioralnej nastawionej na sytuacje związane z pracą, rozłożonych na cztery tygodnie. Grupa porównawcza dostała standardowe wsparcie: doradztwo zawodowe, pomoc w napisaniu CV i przygotowanie do rozmów kwalifikacyjnych.
Wynik nie jest jednoznaczny. Uczestnicy_czki terapii mieli_ły istotnie wyższe poczucie skuteczności w szukaniu pracy i więcej realnych działań w tym kierunku. Nie było natomiast istotnej różnicy w liczbie przepracowanych godzin. Przegląd metodologiczny amerykańskiego Departamentu Pracy ocenił jakość dowodów w zakresie zatrudnienia jako niską, między innymi z powodu wysokiego odsetka osób, które wypadły z badania.
Czyli: praca nad lękiem zwiększa liczbę prób i wiarę w to, że mają sens. Sama nie załatwia zatrudnienia i nikt uczciwie tego nie obieca.
Nie zaczynaj od prezentacji dla zarządu. Zacznij od czegoś, co da się zmierzyć.
Wybierz jedną sytuację z listy powyżej, tę o średniej trudności, nie najtrudniejszą.
Zapisz przepowiednię przed wejściem w nią, w konkretnych słowach: co dokładnie ma się stać i po czym poznasz, że się stało.
Zrezygnuj z jednego zabezpieczenia: nie czytaj z kartki, nie ćwicz zdania w głowie przed wypowiedzeniem, nie zamawiaj mailem czegoś, co można załatwić telefonem.
Po każdej próbie zanotuj, co się faktycznie wydarzyło. Nadaje się do tego dziennik lęku w aplikacji, bo trzyma sytuację, myśl i wynik w jednym miejscu. Po kilku tygodniach masz materiał, który trudno podważyć własną pamięcią, a jednocześnie gotowy punkt wyjścia do rozmowy z terapeutą_ką.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pracy z osobami cierpiącymi na fobię społeczną i stosują sprawdzone metody terapeutyczne w leczeniu tego zaburzenia.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Dzień dobry, mam prawie 25 lat, mam fobię społeczną od dziecka, doświadczam epizodów depresyjnych, mam część symptomów agorafobii, od półtora roku zaczęłam doświadczać ataków paniki i stają się one częstsze, częściej się samookaleczam, do tego prawdopodobnie mam zaburzenie osobowości borderline (nie byłam jeszcze badana testami, ale 2 psychologów, psychiatra i inny lekarz mi tak powiedzieli). Jestem w terapii od ponad roku, ale ostatnio jest tylko gorzej. Dużo zmian nastąpiło w moim życiu, w tym ukończenie studiów, coming out po prawie dekadzie ukrywania się, mam zamieszkać bez rodziców w maju (mam zamieszkać z moją dziewczyną), ale pozostaję bez pracy. Nigdy nie pracowałam. Boli mnie to, że wszyscy oskarżają mnie o lenistwo, a ja jestem przerażona nawet, by rozmawiać na temat pracy, nawet jak nie o mnie chodzi. Czasem dosłownie mnie paraliżuje, nie mogę się ruszyć, nic powiedzieć, tylko czuję, jak cała się trzęsę. Okropnie boję się ludzi. Do tego przeraźliwie boję się być sama. Boję się wszystkiego, co jest z pracą związane do tego stopnia, że czuję, że nie mogę oddychać lub robię się agresywna. Moja sytuacja domowa się pogorszyła przez to jeszcze bardziej. Boję się pracować gdziekolwiek, ale jeszcze bardziej boję się pracować w zawodzie, ale jednocześnie tego chcę. Boję się też najczęściej przyznawać do tego, kim jestem a jestem psychologiem, bo czuję jak wtedy zmienia się sposób, w jaki inni na mnie patrzą. Czuję się tak ze strony różnych ludzi, też ze strony innych psychologów, psychiatrów, terapeutów, bo się boję, że znowu, po raz n-ty to usłyszę, że powinnam być jakaś, nie powinnam tego czy tamtego i że nawet nad własnym życiem nie panuję, a co dopiero innym pomagać. Staram się, studia z wyróżnieniem ukończyłam, dwa razy publikacje mi obiecano, pomagam ludziom czasem chociaż online, ale to i tak wszystko nie ma znaczenia, bo nadal pozostaje uwięziona w swoich problemach. Bardzo bałam się napisać nawet tutaj, bo boję się oceny. Wieczorem przed wigilią miałam swoją pierwszą wizytę u psychiatry i, mimo że powiedziałam, że nie chcę leków i strasznie się ich boję i tak mi je przepisała i umówiła się na następną wizytę. Wykupiłam je pod naciskiem innych. Wszyscy chcą, żebym je brała i nie wymyślała, a ja okropnie boję się je brać. Dostałam krople betesda (escitalopram) i mam zacząć od 1 kropelki i tak dobić do 10 dziennie, powoli skoro tak się boję, ale wcale nie boję się mniej. Nie potrafię ani myśleć o tym, ani nie myśleć o tym, że mam je brać. Nawet nie mogę na ten lek patrzeć. Wiele razy dziennie zaczynam o tym myśleć i robi mi się niedobrze, słabo, gorąco, ciężko mi oddychać i czuję nagłe przypływy lęku. Boję się wszystkich efektów ubocznych, które ten lek może wywołać, a czego najbardziej przeraża mnie to, od ilu ludzi słyszałam, że od tego przytyło i ile to było kg. Jak myślę o tym, że wywołuje to też często dysfunkcje seksualne (a wiem, że czasem się one utrzymują nawet po zakończeniu farmakoterapii), to też mi skręca żołądek. Jednak najbardziej przeraża mnie wzrost wagi. Moja dziewczyna (a wcześniej też rodzice) się martwi tym, co robię od ostatnich paru miesięcy, ciągle sprawdzam kalorie wszystkiego i je liczę, ciągle się ważę, kombinuję jak powstrzymać głód. Zaczęło się od tego, że dobiłam do początków otyłości w parę lat, po tym, jak miałam wcześniej wagę w normie, i teraz w końcu zaczęłam chudnąć i przeraża mnie wizja, żeby przytyć choćby trochę, a co dopiero kilkanaście czy kilkadziesiąt kg, a od wielu osób to słyszałam. Poza tym boję się nawet swojego strachu, swojej reakcji na lek zaraz po zażyciu. Pani psychiatra też zwróciła mi na to uwagę, że moje lęki wiążą się też z zażywaniem różnych substancji, np. kiedyś wzięłam xanax i akurat coś mnie zakuło w głowie po paru sekundach i zaczęłam nagle myśleć, że guz mózgu albo padaczka albo, że umrę i dostałam ataku paniki. Tak samo było, jak dostałam znieczulenie u dentysty i jeszcze w innych przypadkach. Oczywiście rozmawiam z terapeutką o wszystkim lub o większości spraw, ale postanowiłam napisać też tutaj, bo czuję, że już nie mam siły i nie wiem, co mam robić... dużo problemów się skumulowało, a rozwiązania na nie są tylko kolejnymi problemami lub drogą do nich... Bardzo proszę o poradę i z góry bardzo dziękuję
Czy mogę powiedzieć, że mam fobię społeczną od zawsze, jeśli jedyne co pamiętam to fakt, że moja siostra od razu załapała kontakt z kuzynką, gdy po raz pierwszy ją spotkała a ja (byłam wtedy jeszcze przed przedszkolem) miałam z tym problemy i nie chciałam się ruszyć na podwórko bez mamy (mieszkałyśmy z kuzynką w jednym domu na wsi)? Potem pewnego dnia się otworzyłam i od tamtej pory normalnie się bawiłyśmy z kuzynką. I jeszcze pamiętam, że pierwszego dnia przedszkola jako jedyna płakałam i nie chciałam, żeby mama mnie tam zostawiła, ale już drugiego dnia normalnie wsiadłam sama w autobus i tam pojechałam, tylko że całe przedszkole byłam na uboczu, nie chciałam się bawić na placu zabaw z innymi dziećmi i nie jadłam obiadów, jak wszyscy inni. Czy to była tylko nieśmiałość czy już początki fobii społecznej? Potem z biegiem lat to mi się pogarszało, głównie przez wyśmiewanie mojego szkolnego tyrana, a z czasem za jego przykładem też innych.
Dzień dobry, Czy to prawda, że fobia społeczna to trudność przewlekła i może trwać wiele lat, a nawet całe życie?
Czy można mieć fobię społeczną od zawsze? Czy może jak ktoś ma to od kiedy pamięta, to wtedy jest to osobowość unikająca? A depresja - czy może być przewlekła? Czy może jeśli trwa bez przerw, to wtedy jest to dystymia?
Stein, M.B., Kean, Y.M. Disability and quality of life in social phobia: epidemiologic findings. American Journal of Psychiatry, 157(10), 1606-1613 (2000).
Moitra, E., Beard, C., Weisberg, R.B., Keller, M.B. Occupational impairment and social anxiety disorder in a sample of primary care patients. Journal of Affective Disorders, 130(1-2), 209-212 (2011).
Himle, J.A., Weaver, A., Levine, D.S., Steinberger, E., Bybee, D., Vlnka, S., Miller, R., Laviolette, W.T., Nicoll, K.L. Social anxiety and work: a qualitative investigation in a low-income, minority sample. Social Work in Mental Health, 18(3), 302-330 (2020).
Himle, J.A., Bybee, D., Steinberger, E., Laviolette, W.T., Weaver, A., Vlnka, S., Golenberg, Z., Levine, D.S., Heimberg, R.G., O'Donnell, L.A. Work-related CBT versus vocational services as usual for unemployed persons with social anxiety disorder: a randomized controlled pilot trial. Behaviour Research and Therapy, 63, 169-176 (2014).
Blanco, C., Heimberg, R.G., Schneier, F.R., Fresco, D.M., Chen, H., Turk, C.L., Liebowitz, M.R. A placebo-controlled trial of phenelzine, cognitive behavioral group therapy, and their combination for social anxiety disorder. Archives of General Psychiatry, 67(3), 286-295 (2010).
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
