📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Jedna trzecia dorosłych mówi, że odczuwa nadmierny lęk przed wystąpieniem do dużej sali, ale wyraźne utrudnienie w pracy, nauce albo życiu towarzyskim zgłasza jedna dziesiąta. Sprawdź, po czym poznać, po której stronie tej granicy jesteś.
W badaniu na losowej próbie 499 mieszkańców jednego miasta jedna trzecia respondentów przyznała, że odczuwa nadmierny lęk, gdy mówi do dużej sali. To poziom, przy którym trudno mówić o czymkolwiek nietypowym. Dalsze liczby z tego samego badania rozstrzygają jednak sprawę inaczej: 10 procent badanych powiedziało, że lęk przed wystąpieniami wyraźnie utrudnił im pracę (2 procent), życie towarzyskie (1 procent) albo naukę (4 procent), lub powodował silne cierpienie (8 procent).
Granica nie przebiega więc przy natężeniu objawów, tylko przy tym, co ten lęk Ci zabiera. Jeśli przed prezentacją źle śpisz, a mimo to prezentację prowadzisz i nie zmieniasz z tego powodu decyzji zawodowych, jesteś w tej najliczniejszej grupie. Jeśli rezygnujesz z przedmiotów, ról i awansów, żeby nie stawać przed ludźmi, opis pasuje do zaburzenia lękowego i pasuje też leczenie.
Klasyfikacja DSM-5 przewiduje przy lęku społecznym specyfikator „tylko w sytuacjach występu", zarezerwowany dla osób, które boją się mówienia lub działania przed publicznością, a nie zwykłych interakcji. W badaniu na próbie ogólnej takich izolowanych przypadków było 5 procent respondentów.
Duże badanie epidemiologiczne z reprezentatywnej próby amerykańskiej sprawdziło z kolei, czy lęki społeczne układają się w wyraźne podtypy. Czternaście badanych obaw, zarówno związanych z występowaniem, jak i z rozmową, ułożyło się w jeden czynnik. Autorzy nie znaleźli dowodów na odrębne podtypy ani według treści obaw, ani według ich liczby. Zamiast tego zobaczyli gradient: im więcej sytuacji budzi lęk, tym większe upośledzenie funkcjonowania, więcej współwystępujących zaburzeń i częstsze szukanie leczenia.
Praktyczny wniosek: „to tylko wystąpienia" nie jest inną chorobą, tylko węższym zakresem tej samej. Węższy zakres zwykle znaczy lepsze rokowanie i krótszą pracę.
W cytowanym badaniu społecznym zapytano też o treść obaw. Wskazania rozłożyły się tak:
80 procent obawiało się drżenia, trzęsienia się albo pokazania innych widocznych oznak lęku,
74 procent bało się, że w głowie zrobi się pusto,
64 procent że zrobi lub powie coś kompromitującego,
63 procent że nie będzie w stanie mówić dalej,
59 procent że powie coś bez sensu.
Dwie pierwsze pozycje są ze sobą powiązane mocniej, niż wygląda. Poznawcze modele lęku społecznego opisują, że w trakcie wystąpienia dzielisz uwagę między treść, którą masz przekazać, a wyobrażenie tego, jak wyglądasz z zewnątrz. Im więcej uwagi idzie na monitorowanie siebie, tym mniej zostaje na przypomnienie sobie następnego zdania. Pustka w głowie nie jest więc dowodem na to, że sobie nie radzisz. Jest kosztem podzielności uwagi.
Najczęstsza reakcja na zbliżającą się prezentację polega na przerabianiu jej w myślach i uczeniu się zdań na pamięć. To wygląda na przygotowanie, ale nie dostarcza tego, czego potrzebuje układ nerwowy: doświadczenia, że stanąłeś_aś przed ludźmi i nie stało się to, czego się bałeś_aś. Sytuacja wyobrażona nie daje sprawdzalnej informacji zwrotnej, bo w wyobraźni scenariusz zwykle kończy się źle.
Ćwiczenie, które faktycznie zmienia lęk, ma trzy cechy: jest przed realnymi ludźmi, jest powtarzalne i za każdym razem masz zapisane przewidywanie, które można porównać z tym, co się wydarzyło. Jedno wystąpienie na kwartał nie daje takich powtórzeń. Dlatego kluby wystąpień, zajęcia z prezentacji czy prowadzenie krótkich punktów zebrania działają lepiej niż najlepiej dopracowany scenariusz.
Powtórzenia są problemem organizacyjnym, nie teoretycznym. Stąd zainteresowanie ekspozycją w rzeczywistości wirtualnej, gdzie salę z publicznością można powtórzyć dziesięć razy w tygodniu. Metaanaliza 17 badań z randomizacją pokazała, że ekspozycja w VR obniża objawy lęku społecznego mocniej niż brak leczenia, a efekt utrzymuje się w obserwacji odroczonej. W porównaniu z innymi formami leczenia wypada podobnie, nie lepiej. Osobny przegląd samodzielnej ekspozycji w VR podał efekt na poziomie standaryzowanej różnicy średnich 0,82 wobec grup kontrolnych.
To znaczy tyle: VR jest sensownym sposobem na zdobycie powtórzeń, kiedy realnej publiczności nie da się zorganizować. Nie jest metodą skuteczniejszą od stawania przed ludźmi.
Seria eksperymentów sprawdziła, co dzieje się z wykonaniem zadania, gdy zamiast tłumić pobudzenie, nazywa się je inaczej. Uczestnicy przed śpiewaniem karaoke, przemówieniem i zadaniem matematycznym mówili na głos „jestem podekscytowany_a" albo „jestem spokojny_a", albo nic nie mówili. Grupa przeformułowująca pobudzenie w ekscytację wypadała lepiej w ocenie wykonania i deklarowała nastawienie na szansę zamiast na zagrożenie.
Wyjaśnienie jest mechaniczne. Lęk i ekscytacja mają zbliżony obraz w ciele: przyspieszone tętno, napięcie, gotowość. Przejście z lęku do spokoju wymaga zmiany poziomu pobudzenia, czyli czegoś, czego w minutę przed wejściem na scenę zrobić się nie da. Przejście z lęku do ekscytacji wymaga tylko zmiany etykiety.
Zapisz przewidywanie w liczbach: jak bardzo będzie widać drżenie w skali 0-100 i ile razy stracisz wątek. Po wystąpieniu wpisz obok, co się stało.
Ustal jeden cel komunikacyjny, na przykład: „słuchacze mają wyjść z trzema wnioskami". Cel „mam wypaść dobrze" kieruje uwagę na siebie i zabiera pamięć roboczą.
Nie ucz się tekstu na pamięć. Przygotuj punkty i pierwsze zdanie.
Przed wejściem powiedz sobie, że jesteś podekscytowany_a, zamiast próbować się uspokoić.
Zaplanuj następną okazję w ciągu dwóch tygodni. Odstępy kwartalne kasują to, czego się nauczysz.
Jeśli mimo powtórzeń unikanie rośnie, a decyzje zawodowe podejmujesz pod dyktando lęku, to sygnał, żeby umówić się na konsultację. Lęk ograniczony do wystąpień reaguje na leczenie szybciej niż ten obejmujący wszystkie kontakty.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pracy z osobami cierpiącymi na fobię społeczną i stosują sprawdzone metody terapeutyczne w leczeniu tego zaburzenia.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Dzień dobry, mam prawie 25 lat, mam fobię społeczną od dziecka, doświadczam epizodów depresyjnych, mam część symptomów agorafobii, od półtora roku zaczęłam doświadczać ataków paniki i stają się one częstsze, częściej się samookaleczam, do tego prawdopodobnie mam zaburzenie osobowości borderline (nie byłam jeszcze badana testami, ale 2 psychologów, psychiatra i inny lekarz mi tak powiedzieli). Jestem w terapii od ponad roku, ale ostatnio jest tylko gorzej. Dużo zmian nastąpiło w moim życiu, w tym ukończenie studiów, coming out po prawie dekadzie ukrywania się, mam zamieszkać bez rodziców w maju (mam zamieszkać z moją dziewczyną), ale pozostaję bez pracy. Nigdy nie pracowałam. Boli mnie to, że wszyscy oskarżają mnie o lenistwo, a ja jestem przerażona nawet, by rozmawiać na temat pracy, nawet jak nie o mnie chodzi. Czasem dosłownie mnie paraliżuje, nie mogę się ruszyć, nic powiedzieć, tylko czuję, jak cała się trzęsę. Okropnie boję się ludzi. Do tego przeraźliwie boję się być sama. Boję się wszystkiego, co jest z pracą związane do tego stopnia, że czuję, że nie mogę oddychać lub robię się agresywna. Moja sytuacja domowa się pogorszyła przez to jeszcze bardziej. Boję się pracować gdziekolwiek, ale jeszcze bardziej boję się pracować w zawodzie, ale jednocześnie tego chcę. Boję się też najczęściej przyznawać do tego, kim jestem a jestem psychologiem, bo czuję jak wtedy zmienia się sposób, w jaki inni na mnie patrzą. Czuję się tak ze strony różnych ludzi, też ze strony innych psychologów, psychiatrów, terapeutów, bo się boję, że znowu, po raz n-ty to usłyszę, że powinnam być jakaś, nie powinnam tego czy tamtego i że nawet nad własnym życiem nie panuję, a co dopiero innym pomagać. Staram się, studia z wyróżnieniem ukończyłam, dwa razy publikacje mi obiecano, pomagam ludziom czasem chociaż online, ale to i tak wszystko nie ma znaczenia, bo nadal pozostaje uwięziona w swoich problemach. Bardzo bałam się napisać nawet tutaj, bo boję się oceny. Wieczorem przed wigilią miałam swoją pierwszą wizytę u psychiatry i, mimo że powiedziałam, że nie chcę leków i strasznie się ich boję i tak mi je przepisała i umówiła się na następną wizytę. Wykupiłam je pod naciskiem innych. Wszyscy chcą, żebym je brała i nie wymyślała, a ja okropnie boję się je brać. Dostałam krople betesda (escitalopram) i mam zacząć od 1 kropelki i tak dobić do 10 dziennie, powoli skoro tak się boję, ale wcale nie boję się mniej. Nie potrafię ani myśleć o tym, ani nie myśleć o tym, że mam je brać. Nawet nie mogę na ten lek patrzeć. Wiele razy dziennie zaczynam o tym myśleć i robi mi się niedobrze, słabo, gorąco, ciężko mi oddychać i czuję nagłe przypływy lęku. Boję się wszystkich efektów ubocznych, które ten lek może wywołać, a czego najbardziej przeraża mnie to, od ilu ludzi słyszałam, że od tego przytyło i ile to było kg. Jak myślę o tym, że wywołuje to też często dysfunkcje seksualne (a wiem, że czasem się one utrzymują nawet po zakończeniu farmakoterapii), to też mi skręca żołądek. Jednak najbardziej przeraża mnie wzrost wagi. Moja dziewczyna (a wcześniej też rodzice) się martwi tym, co robię od ostatnich paru miesięcy, ciągle sprawdzam kalorie wszystkiego i je liczę, ciągle się ważę, kombinuję jak powstrzymać głód. Zaczęło się od tego, że dobiłam do początków otyłości w parę lat, po tym, jak miałam wcześniej wagę w normie, i teraz w końcu zaczęłam chudnąć i przeraża mnie wizja, żeby przytyć choćby trochę, a co dopiero kilkanaście czy kilkadziesiąt kg, a od wielu osób to słyszałam. Poza tym boję się nawet swojego strachu, swojej reakcji na lek zaraz po zażyciu. Pani psychiatra też zwróciła mi na to uwagę, że moje lęki wiążą się też z zażywaniem różnych substancji, np. kiedyś wzięłam xanax i akurat coś mnie zakuło w głowie po paru sekundach i zaczęłam nagle myśleć, że guz mózgu albo padaczka albo, że umrę i dostałam ataku paniki. Tak samo było, jak dostałam znieczulenie u dentysty i jeszcze w innych przypadkach. Oczywiście rozmawiam z terapeutką o wszystkim lub o większości spraw, ale postanowiłam napisać też tutaj, bo czuję, że już nie mam siły i nie wiem, co mam robić... dużo problemów się skumulowało, a rozwiązania na nie są tylko kolejnymi problemami lub drogą do nich... Bardzo proszę o poradę i z góry bardzo dziękuję
Czy mogę powiedzieć, że mam fobię społeczną od zawsze, jeśli jedyne co pamiętam to fakt, że moja siostra od razu załapała kontakt z kuzynką, gdy po raz pierwszy ją spotkała a ja (byłam wtedy jeszcze przed przedszkolem) miałam z tym problemy i nie chciałam się ruszyć na podwórko bez mamy (mieszkałyśmy z kuzynką w jednym domu na wsi)? Potem pewnego dnia się otworzyłam i od tamtej pory normalnie się bawiłyśmy z kuzynką. I jeszcze pamiętam, że pierwszego dnia przedszkola jako jedyna płakałam i nie chciałam, żeby mama mnie tam zostawiła, ale już drugiego dnia normalnie wsiadłam sama w autobus i tam pojechałam, tylko że całe przedszkole byłam na uboczu, nie chciałam się bawić na placu zabaw z innymi dziećmi i nie jadłam obiadów, jak wszyscy inni. Czy to była tylko nieśmiałość czy już początki fobii społecznej? Potem z biegiem lat to mi się pogarszało, głównie przez wyśmiewanie mojego szkolnego tyrana, a z czasem za jego przykładem też innych.
Dzień dobry, Czy to prawda, że fobia społeczna to trudność przewlekła i może trwać wiele lat, a nawet całe życie?
Czy można mieć fobię społeczną od zawsze? Czy może jak ktoś ma to od kiedy pamięta, to wtedy jest to osobowość unikająca? A depresja - czy może być przewlekła? Czy może jeśli trwa bez przerw, to wtedy jest to dystymia?
Stein, M.B., Walker, J.R., Forde, D.R. Public-speaking fears in a community sample: prevalence, impact on functioning, and diagnostic classification. Archives of General Psychiatry, 53(2), 169-174 (1996). doi:10.1001/archpsyc.1996.01830020087010
Ruscio, A.M., Brown, T.A., Chiu, W.T., Sareen, J., Stein, M.B., Kessler, R.C. Social fears and social phobia in the USA: results from the National Comorbidity Survey Replication. Psychological Medicine, 38(1), 15-28 (2008). doi:10.1017/S0033291707001699
American Psychiatric Association. Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders, wyd. 5. Arlington 2013, kryteria zaburzenia lęku społecznego.
Rapee, R.M., Heimberg, R.G. A cognitive-behavioral model of anxiety in social phobia. Behaviour Research and Therapy, 35(8), 741-756 (1997). doi:10.1016/S0005-7967(97)00022-3
Tan, Y.L., Chang, V.Y.X., Ang, W.H.D., Ang, W.W., Lau, Y. Virtual reality exposure therapy for social anxiety disorders: a meta-analysis and meta-regression of randomized controlled trials. Anxiety, Stress & Coping, 38(2), 141-160 (2025). doi:10.1080/10615806.2024.2392195
Rejbrand, C., Fure, B., Sonnby, K. Stand-alone virtual reality exposure therapy as a treatment for social anxiety symptoms: a systematic review and meta-analysis. Upsala Journal of Medical Sciences, 128 (2023). doi:10.48101/ujms.v128.9289
Brooks, A.W. Get excited: reappraising pre-performance anxiety as excitement. Journal of Experimental Psychology: General, 143(3), 1144-1158 (2014). doi:10.1037/a0035325
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
