Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zaburzenia nastroju i lękowe po traumie. Leki psychiatryczne nie dają poprawy. Jak mam sobie poradzić?

Bardzo proszę o pomoc , wyrażenie opinii, ewentualnie nakierowanie, jak postąpić dalej. Od 5 lat zmagam się z różnego typu dolegliwościami, stało się to po śmierci mojej bliskiej osoby , bardzo mocno to przeżyłam , ciągle szukam przyczyny mojego złego samopoczucia . Głównymi dolegliwościami są ciągle bóle brzucha , biegunki z zaparciami naprzemiennie, skoki lub spadki ciśnienia oraz pulsu, wybudzanie się w ciągu nocy po 4/5 razy , bardzo silne zmęczenie. którego nie mogę niczym poprawić w ciągu dnia , płacz , jadłowstręt, na sam widok jedzenia robi mi się niedobrze , co chwilę latam po lekarzach, żeby znaleźć przyczynę, ale wszyscy twierdzą, że to nerwica lękowa ze stanami depresyjnymi . Byłam już u neurologa , psychologa , psychiatry . Testujemy ciągle to nowe leki, które działają tylko do 3 tyg później wszystko wraca nawet z podwójną siłą . Mam dopiero 25 lat a każdy dzień jest walką, aby go przetrwać. Tylko czekam kiedy położę się spać tak, jakbym wtedy nie czuła tego bólu , zmęczenia i uciekała w ten sposób . Chciałabym zacząć terapię, ale terminy są tak odległe, że nie widzę sensu widzenia się z lekarzem dwa razy w miesiącu . Brakuje mi siły na to wszystko . Z wiecznie uśmiechniętej dziewczyny stałam się wrakiem człowieka .
User Forum

Paulina

2 lata temu
Karol Bieńkowski

Karol Bieńkowski

Dzień dobry Pani Paulino,

zaburzenia lękowe z epizodami depresyjnymi mogą dawać takie objawy, jakie Pani opisała - najlepszy sposób na poradzenie sobie z tymi problemami to współpraca z psychoterapeutą/psychoterapeutką. Stosowanie farmakoterapii może być przydatne jako dodatkowe leczenie. 

Proszę pamiętać, że psychoterapia to proces, który wymaga czasu. Początkowe etapy mogą nie przynieść natychmiastowej poprawy - trzeba brać to pod uwagę i uzbroić się w cierpliwość. 

Życzę Pani dużo wytrwałości i zdrowia.

Pozdrawiam,

Karol Bieńkowski

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Witam serdecznie. To o czym Pani napisała, może być ten związane z żałobą po stracie. Dobrze byłoby, aby miała Pani stałą psychoterapię, w której będzie można popracować nad tymi aspektami.

Biegunki, bóle brzucha, zaparcia naprzemienne,  mogą wskazywać na Zespół Jelita Drażliwego. Należałoby  w takim przypadku dopasować odpowiednią dietę, aby dolegliwości uległy zmniejszeniu, a Pani poczuła się komfortowo. Poza tym wskazane techniki relaksacyjne redukujące napięcie/lęk oraz praca z emocjami.

Jeżeli zdecyduje się Pani popracować nad swoimi dolegliwościami psychosomatycznymi  to  zapraszam.

Pozdrawiam serdecznie

Psycholog, Psychodietetyk

mgr Sylwia Kwaśny

2 lata temu

Usunięty Specjalista_tka

Katarzyna Garlicka

Katarzyna Garlicka

Dzień dobry

Jeśli Pani objawy zaczęły się od śmierci bliskiej osoby to możliwe, że zachorowała Pani na zespół przewlekłej żałoby. Jego wystąpienie w przypadku braku wyleczenia trwa aż do śmierci pacjenta, także warto rozpocząć leczenie. W związku z tym, że funkcjonowanie w przewlekłej żałobie obciąża cały organizm pojawiają się różne choroby, w tym mogą wystąpić nawet choroby kardiologiczne czy nowotworowe. Bardzo często pojawiają się różne psychosomatyczne dolegliwości i pacjenci nie zawsze wiążą to ze śmiercią. Występuje to wtedy gdy pacjent trwa w takim stanie przez wiele lat. Są to zablokowane emocje w ciele, a Pani mózg jest w stanie zawieszenia. To o czym Pani wspomina, czyli silne zmęczenie wynika właśnie z tego stanu, w którym aktualnie się Pani znajduje - jest to stan wynikający z przewlekłej żałoby.

Leki psychiatrycznie, jeśli chodzi o to zaburzenie, nie są skuteczne. W związku z tym, że w Polsce nie ma jeszcze wprowadzonej nowej klasyfikacji ICD11 i DSM-5-TR jaką stosuje się w większości krajów europejskich nie otrzymała Pani poprawnej diagnozy. Ta diagnoza również nie jest jeszcze popularna wśród psychologów.

 

2 lata temu
kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Jak przełamać wstyd i porozmawiać z terapeutą o postrzeganiu własnego ciała?
Dzień dobry! Piszę ten list, ponieważ czuję się zagubiona i chciałabym zasięgnąć opinii profesjonalistów. Otóż od ponad miesiąca wszyscy, którzy są w moim najbliższym otoczeniu (przyjaciele, współpracownicy, rodzina) twierdzą, że bardzo mocno schudłam i jestem chuda. Moja przyjaciółka, z którą się znam 10 lat powiedziała mi wprost, że uważa, że mam zaburzenia odżywiania, tylko że... Ja tego w ogóle nie widzę. Nie uważam się ani za chudą, ani nie zauważyłam, bym w ostatnim czasie schudła, toteż nie rozumiem zmartwienia tych wszystkich ludzi, uważam, że przesadzają, ale przy takiej przewadze liczebnej (ja jedna vs 10 osób łącznie) poczułam, że coś tu zgrzyta i już nie wiem sama, co myśleć. Owszem, czasem zapominam o jedzeniu (tak jak potrafię zapomnieć o pójściu do toalety lub o spaniu, gdy coś mnie mocno wciągnie), nie jestem też za bardzo pojemna, więc jem małe porcje, a ponieważ jestem bardzo aktywna fizycznie i mam też pracę fizyczną - unikam przetworzonej żywności, fast-food, słodyczy itp., bo, choć nigdy nie miałam nawet nadwagi, bardzo nie chciałabym przytyć. Zależy mi po prostu na zdrowiu. Od stycznia tego roku mam tak, że rzadko mam apetyt (rzadko czuję głód fizycznie), jem 2 razy dziennie, czasem 3 razy dziennie. Suplementuję witaminy, gdy już jem - są to zdrowe rzeczy, zawierające węglowodany, zdrowe tłuszcze, a przede wszystkim białko. Jestem osobą trenującą, więc tego białka bardzo pilnuję. Mam aplikację, z pomocą której liczę, ile kalorii i poszczególnych składników spożywam dziennie - zazwyczaj dosięgam do swojego PPM, rzadko kiedy jestem poniżej tej wartości. Mam dobre wyniki morfologii oraz BMI mam w normie według testów, czuję się świetnie fizycznie oraz psychicznie, tj. mam bardzo dobry nastrój, żarty mi się sypią z rękawa. Mimo, że uprawiam sport (treningi na siłowni i w klubie bokserskim 3-4 razy w tygodniu) i mam lekką aktywność fizyczną każdego dnia tygodnia oraz odżywiam się, moim zdaniem, zdrowo, nie osiągnęłam jeszcze swojego celu w kwestii sylwetki. Mam widoczne mięśnie, ale uważam, że moje ciało może po prostu wyglądać lepiej i nad tym pracuję, redukuję tkankę tłuszczową nadal, bo jest jej w moim uznaniu wciąż za dużo. Patrzę w lustro i widzę, że jest mnie trochę za dużo optycznie, że ta tkanka tłuszczowa jest nadal. Dlatego nie odpuszczam. Ludzie wokół natomiast powtarzają uparcie, że nie mam już tkanki tłuszczowej, że mam widoczne mięśnie na ramionach, brzuchu, nogach, ale tkanki tłuszczowej już nie ma, każą mi więcej jeść, mniej trenować. Od roku uczęszczam na terapię poznawczo-behawioralną (z powodu perfekcjonizmu, lęku przed porzuceniem, nawracającej depresji oraz PTSD), terapeuta rozmawiała ze mną kiedyś już na którejś sesji o moim okresie dojrzewania, kiedy to miałam dwumiesięczny epizod głodzenia się i przy tym intensywnych ćwiczeniach, ale przecież już tak nie robię. Nie rozmawiałam z nią też o tym, jak postrzegam swoje ciało (niby je lubię, są części, które mnie bardzo zadowalają, ale wiem też, co mi się nie podoba i nad tym pracuję) i w zasadzie wstydzę się zacząć z nią ten temat, mimo że jej ufam jak niemal nikomu w życiu, jest świetną specjalistką i bardzo swobodnie się czuję w jej obecności, bardzo bezpiecznie. Nie wiem dlaczego, ale po prostu gdyby miała zadać pytania dot. tych kwestii, wstydziłabym się mówić o tym, że nie jestem w pełni zadowolona ze swojego ciała, że jest za mało wysportowane niż bym chciała (w tej kwestii Joanna Jędrzejczyk jest moim wzorem sportowym), wstydzę się mówić o tym, że czasem czuję się wręcz grubo, zwłaszcza po jedzeniu mam wrażenie, że puchnie mi całe ciało, twarz. Jem, ponieważ wiem, że moje ciało potrzebuje tych składników odżywczych i witamin, suplementuję się, mam nawet odżywkę białkową, z której korzystam, gdy nie wchodzą mi produkty stałe, tylko płynne, boję się jeść większe porcje, boję się przytyć. Czasem mam wyrzuty sumienia po jedzeniu, gdy uznam, że zjadłam za dużo. Ale to uczucie, że przytyłam, czy też te wyrzuty sumienia nie są czymś, co jest ze mną zawsze. Jedynie wtedy, gdy zjem więcej niż zazwyczaj. Ostatnio mam wrażenie, że przytyłam - widzę to, gdy spoglądam w lustro. Z tym, że inni twierdzą inaczej i czuję dysonans, ale nie mam jak tego sprawdzić, bo popsuła mi się waga, a miarkę zgubiłam. Zresztą, to, co ja robię nie pasuje do żadnego zaburzenia - ani anoreksji, ani bulimii, ani objadania się, ani nawet do ortoreksji, ponieważ raz na jakiś czas (np raz na miesiąc) sięgam po produkt, który obiektywnie nie jest za zdrowy, np. sugar-free energetyk, więc nie wiem skąd oni to wzięli. Bardzo proszę o Państwa opinie oraz ewentualne sposoby, jak przełamać wstyd i porozmawiać o tym z terapeutą. Ten wstyd jest tak silny, że sama wizualizacja rozmowy sprawia, że zamykam się w sobie. Z góry dziękuję za każdą wypowiedź i pozdrawiam.
Zaburzenia odżywiania, niechęć do zmiany i lęk. Celowo sprawiam sobie cierpienie, wiem, że tak nie mogę funkcjonować.
Nie mam pojęcia co mam zrobić, chodzę do psychologa i rozmawiamy o moich zaburzeniach odżywiania, ale dalej nie jestem gotowa nic z tym zrobić, nie jestem gotowa na wprowadzenie regularności w jedzeniu, czuje się komfortowo tak, jak teraz jest, ale wiem, że jest to dla mnie złe i męczy mnie to, czuje się jakbym zasługiwała na cierpienie, jednak nie chce cierpieć, nie chce zmieniać tego jak się odżywiam bo boje się ze gdy to zmienę to przytyje, a tak to czuje się bezpiecznie, jednak nie chce dalej tak żyć, nic już nie rozumiem.
Mąż ukrywał przede mną kwestie finansowe, pożyczki. Jasno mówiłam mu, że dla mnie bezpieczeństwo finansowe jest ważne. Co mam zrobić?
Jak sobie poradzić z tym, że mój partner oszukał mnie w kwestiach finansowych i brał chwilówki ukrywając to przede mną, bo jesteśmy małżeństwem od 3 lat. Dodam, że jestem z rodziny rozwodników, gdzie mną i moim bratem nie interesowali się rodzice i dbali tylko o to, żeby swoje zachcianki spełniać. Mieszkaliśmy wszyscy razem w takim kłamstwie. Była też przemoc emocjonalna, wyzwiska itd. W końcu po studiach udało mi się oderwać od tego cyrku rodzinnego i przeprowadzić a potem poznałam mojego męża i tak od kilku lat okłamywał mnie, że panuje nad finansami, aż mleko się rozlało. Dla mnie ważne jest bezpieczeństwo finansowe , analizuje każdy wydatek, a mąż wiedząc jak podchodzę do sprawy, jak to powiedział "nie chciał mnie obciążać " zamiast powiedzieć jak jest i żylibyśmy skromniej, co od zawsze mu powtarzałam, że dla mnie to ok, bo jestem z biedniejszej rodziny. Nie wiem co mam zrobić, czy odejść, bo mam już kompulsywne zajadanie stresu i stany nienawiści do aktualnej sytuacji , czy walczyć?
Dzień Dobry, Chciałabym zadać pytanie dotyczące leku Seronil
Dzień Dobry, Chciałabym zadać pytanie dotyczące leku Seronil, Obecnie przeżywam kryzys psychiczny związany z podjęciem nowej pracy, nie mam na nic siły, pojawiają się myśli głeboko depresyjne i tracenie poczucia sensu, lęki, nadużywanie alkoholu i wywoływanie wymiotów, niska samoocena, kiedyś przypisano mi Seronil, jednak bałam się go brać, obecnie czekam na wizytę na nfz a pomocy potrzebuję na już, wzięłam Seronil już 4 dzień 10mg, czy mogę kontynuować? czy lepiej nie brać? Boję się że jestem uzależniona od alkoholu, i że mam bulimię, i że sama nie dam rady z tym wszystkim. Pomocy
Jak wspierać osobę z zaburzeniami odżywiania w procesie zdrowienia?
Jak pomoc osobie za zaburzeniami odżywiania/wychodzącej z tego
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.