30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

U partnera wydarzyło się ostatnio trochę sytuacji, po których odwrócił się ode mnie, nie zwraca uwagi na moją pracę dla naszej relacji. Czuję się niedoceniona.

Witam. Mam ciężką sytuację, ponieważ jestem z chłopakiem, który w tym roku bardzo mnie skrzywdził. Mianowicie poznał mnie, będąc z kimś innym i nie powiedział mi o tym. Po wielu przykrych sytuacjach i zdecydowaniu się na cokolwiek zerwał z tamtą i zrobił wszystko, żeby być ze mną. Bardzo sie kochamy i postanowiliśmy naprawić naszą relacje. Byliśmy razem u terapeuty. Wszystko zaczęło sie układać. Jednak po dwóch miesiącach coś sie wydarzyło. On nie jest z mojej miejscowości. Rodzice, którzy nie patrzą na jego uczucia i zaangażowanie, robią tak, żeby nie był tu ze mną, bo twierdzą, że sobie sam bez nich nie poradzi. Praca go tutaj zaczęła dobijać i jeszcze wyszło, że prawdopodobnie nie może mieć dzieci. Teraz się ode mnie odciął po tym wszystkim, wyjechał do rodziców i twierdzi, że potrzebuje czasu dla siebie. Okej. Każdy go potrzebuje. Ale myślałam, że skoro tyle przeszliśmy i mieliśmy już wspólne plany to jest zdecydowany na przyszłość ze mną. Ja mam 36 a on 28, ale nie przeszkadzała mi różnica wieku. Poświęciłam dla niego moje zdrowie psychiczne, namowy mojej rodziny, że wszystko nam się ułoży i straciłam nadzieje, że zasługuję na jakiekolwiek szczęście. Jestem zawiedziona jego decyzjami i odcięciem się ode mnie, bo poczułam się niepotrzebna i mało znacząca dla niego w trudnej sytuacji. Ciężko mi myśleć, że będzie dobrze, bo wiadomo, że dwie strony muszą chcieć. Nie rozumiem dlaczego mężczyźni nie doceniają tego dobrego co ich spotyka. A może daje od siebie za dużo i za dużo oczekuje od kogoś
User Forum

Halina

mniej niż godzinę temu
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Widzę, że jest pani ciężko z powodu problemów w związku i zachowania partnera. Relacje międzyludzkie, a szczególnie relacje romantyczne nie są łatwe, ale nie powinny być aż tak skomplikowane. Jeżeli partner potrzebuje czasu dla siebie, to proszę mu go dać i nie naciskać,  ale jak pojawi się  okazja rozmowy, to dobrze byłoby odbyć z partnerem rozmowę o przyszłości waszego związku. 

Bardzo martwi mnie pani zdanie ‘że straciła pani dla niego swoje zdrowie psychiczne’, I radziłabym jak najszybciej zapisać sięsie na terapie, gdzie wspólnie z terapeutą bedziecie pracować nad ‘odzyskaniem’ pani zdrowia psychicznego i spokoju. 

 

Katarzyna Rosenbajger

Psycholog 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Rozumiem, że jest Pani w trudnej sytuacji i przeżywa wiele emocji w związku z zachowaniem swojego partnera. To zrozumiałe, że jest Pani zawiedziona i zaniepokojona obrotem wydarzeń. Myślę, że powinna Pani zwrócić uwagę na kilka rzeczy: 

1. Zdrowie psychiczne: Nie powinna Pani poświęcać swojego zdrowia psychicznego ani starać się zmieniać samej siebie dla innej osoby. Ważne jest, aby związek przynosił Pani szczęście i satysfakcję sam z siebie.

2. Komunikacja: Ważne jest, aby w związku otwarcie rozmawiać o swoich uczuciach, potrzebach i oczekiwaniach. Może Pani spróbować porozmawiać z partnerem o swoich obawach.

3. Rozważenie przyszłości: Przyjrzyjcie się razem, jak wyobrażacie sobie przyszłość i czy jesteście na tym samym etapie w życiu. Jeśli oczekujecie różnych rzeczy, może to prowadzić do trudności w związku.

4. Wartość osobista: Proszę pamiętać, że zasługuje Pani na szacunek, miłość i zrozumienie w związku. Jeśli czuje Pani, że partner nie docenia Pani wartości i nie jest gotowy na kompromisy, warto zastanowić się nad przyszłością tego związku.

Możesz warto też rozważyć dalszą terapię lub wsparcie psychologiczne, aby pomóc Pani i partnerowi w tej trudnej sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus 

2 lata temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Nie potrafię wybaczyć sobie zdrady, przez co w problemie odsuwam się od ludzi, np. aktualnego partnera.
Witam :) Zacznę od tego, że byłam w kilkuletnim związku , bywały gorsze i lepsze chwile, ale ogólnie żyło nam się bardzo dobrze. Mimo to poznałam kogoś i zdradziłam , bardzo tego żałuje i nie potrafię sobie z tym poradzić. Sytuacja z ex partnerem wygląda tak, że nadal sie przyjaźnimy , zawsze to był duży atut naszego związku. Mój nowy partner to ten, z którym zdradziłam , na ogół jest dobrze , dajemy dużo od siebie , staramy sie rozmawiać o swoich problemach , komunikować sobie wszystko, stworzyć dobrą relacje.. ale ja nie umiem sobie poradzić z tym, co zrobiłam i ciągle wracam do punktu wyjścia. Mój system obronny to odpychanie od siebie partnera i uciekanie w samotność. System stworzony od dziecka..w moim domu nie rozmawiało sie o problemach , przemilczało sie, chowało pod dywan i za jakiś czas było okej. Odbija się to na partnerze , bo bardzo chce pomóc ,zrozumieć co przechodzę, ale ja robię wszystko, żeby zniechęcić go do wszystkiego, a głównie do siebie. Uważam, że powinnam być sama, bo mam wiele problemów do przepracowania i nikt nie powinien przez nie cierpieć. Jak poradzić sobie z tym poczuciem winy ? Jestem w stanie stworzyć zdrową dobrą relacje i zapomnieć o tym co zrobiłam ?
Jak poradzić sobie z wyrzutami sumienia po naruszeniu prywatności partnerki?

Dzień dobry, Jakiś czas temu wydarzyła się sytuacja, która nie daje mi spokoju. Otóż, gdy moja dziewczyna spała, jej spodenki podwinęły się, w sposób ukazujący pośladki, a ja chcąc mieć "pikantne" zdjęcie swojej kobiety, zrobiłem bez jej wiedzy zdjęcie jej pośladków. Jeszcze tego samego dnia zdałem sobie sprawę, że moje zachowanie było niedopuszczalne i wspomniane wyżej zdjęcie natychmiast skasowałem. Jednak cały czas nie mogę sobie poradzić z tą sytuacją, dręczą mnie okropne wyrzuty sumienia, bo potraktowałem osobę, na której mi zależy bardzo przedmiotowo. Czuję się jak śmieć i mam do siebie wielki żal, że tak ohydnie potraktowałem swoją połówkę, nadwyrężyłem zaufanie, bo jak teraz ma się ona czuć przy mnie bezpiecznie, kiedy bez jej wiedzy posuwam się do takich rzeczy. 

Moja dziewczyna o wszystkim się dowiedziała, opisała moje zachowanie, jako chore, po czym wyprowadziła się do rodziców. Rozumiem jej zachowanie, bo również i u mnie takie zachowanie budzi wstręt, ale chciałbym poszukać pomocy, gdyż sam nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego posunąłem się do takich rzeczy.

Pewnego dnia mąż się zmienił bardzo. Nie chciał powiedzieć o co mu chodzi.
Dobry wieczór. Jestem mężatką od 10 lat, mamy 8-letnią córkę. Tego roku w czerwcu musiałyśmy się wyprowadzić z domu z powodu remontu, mąż został w domu i on wykonuje remont. Miał on trwać dwa miesiące. W skrócie napiszę, że pewnego dnia mąż się zmienił bardzo. Nie chciał powiedzieć o co mu chodzi. Po pewnym czasie powiedział, że robił testy i okazało się że nie może już mieć więcej dzieci. Od tego czasu traktuje mnie okropnie. Jakbym była jego wrogiem. Cały czas mówi że on chce rozwodu że on nic do mnie nie czuje. Obwinia mnie o to, że nie może mieć dzieci. To już trwa ponad 2 miesiące, ja już nie mam sił, jest mi okropnie przykro. Ja go bardzo kocham, tęsknię za nim. On nie chce nawet kończyć remontu, nie chce żebyśmy wróciły do domu. Stwierdził że dobrze jest mu samemu. Co ja mam robić ? Dla niego teraz wszytko jest złe, nic mu nie można powiedzieć. Co ja powinnam zrobić ?
Mam problem z gadulstwem - co zrobić, żeby się trochę powstrzymać?
Witam serdecznie. Mam problem z gadulstwem. Osobiście uważam że buzia na ozdobę nie jest i po to człowiek ma usta aby mówił a nie milczał. Generalnie zawsze każdy ma mnie za gadułę i głośna osobę ale jedni to lubią inni nie i wszystko jakby w normie ale w pracy jednak już zaczynam mieć przez to problemy bo donoszą ludzie ze za często mnie widzą na korytarzu wiecznie gadająca zatrzymująca ludzi a szef mówi że obowiązki są częściej zaniedbywane... Jest w tym racja. Ludzie mnie przepraszają ucinają rozmowy bo muszą jednak swoje obowiązki wykonać pracować i coraz więcej osób już moja osoba wkurza i to już sama wyraźnie ostatnio widzę, nawet bezpośrednio dostaje reprymendę. Ja mam problem z tym że ja mam dużą potrzebę komunikacji, integracji z ludźmi a 8h w pracy w pokoju z jedną osobą i to na dobitkę cichą to więzienie nie do zniesienia. I sama zrezygnuje z pracy w krotce bo to ponad moje moce psychiczne a z księgowej się przebranżowić na inny zawód swoją drogą.... Bardzo dobrze mi się pracowało w sklepiedzialo się byli ludzie z każdy m można było zagadać nawet po zdaniu to za tyle osób co się w ciągu dnia przewinęło to mi wystarczyło a nikt nie musiał mnie przepraszać bo go zatrzymuje bo było tyle osób że uzbierało się z każdym po zdaniu dwa (no nie dosłownie każdym 100 prcentale chodzi o uproszczenie uogolnienie....skrót myślowy ). I już sama jestem świadoma ostatnio tego że moje gadulstwo staje się nie tylko czasem uciążliwe bo to od zawsze było ale jiz problematyczne i to dość mocno i mnie sama męczy. Nawet przyjaciółka ma mnie dość mojego gadania nawet od 3 do 5h na telefonie (wyjechała na tok więc na telefon) i nie odbiera często. Jak nauczyć się milczeć na potrzeby sytuacji powstrzymywać gadanie. Nie każdy jest milczkiem a jak mówię no na to usta mamy a nie żyć w swojej głowie. Jestem zfrustrowana. Bardzo proszę o radę. Pozdrawiam
Jak radzić sobie z brakiem zaangażowania męża w obowiązki domowe i unikanie rozmów
Jestem w związku od 5 lat, mężatką od 3 miesięcy. Przeprowadziłam się do domu rodzinnego męża. O co bym nie poprosiła męża to spotykam się z ogromnym oporem. Przykłady: potrzebna jest szafa ale mąż odmawia zakupu(za wspólne pieniądze) ponieważ zrobi to sam. Czekam na szafę od minimum 3 lat, założyć ogrodzenie (zajmie to max. 1 h) przyszedł nawet jego kolega do pomocy ale "była brzydka pogoda" i przesiedzieli pół dnia na kanapie, na półkę do łazienki czekałam 3 miesiące, ponieważ cały czas poruszałam temat obrażał się na parę dni i nie odzywał bądź był zdenerwowany. Nie potrafi rozmawiać o emocjach, uczuciach. Woli się odciąć. O co go nie poproszę to się obrazi. Jego praca jest biurowa, niewymagająca. Nie jest "padnięty" po pracy. Ja mam pracę fizyczną i potrafię przyjść do domu, zakasać rękawy i ciężko pracować w domu, na podwórku. On najchętniej przesiedział by całe popołudnie na kanapie. Odkłada wszystko na ostatnią chwilę. Pochodzę z domu gdzie mężczyźni pracują na podwórku, w domu, w polu. Muszę prosić mojego tatę żeby przyjechał do mojego domu i pomógł mi zrobić cokolwiek. Jest mi po prostu wstyd ale do męża nie dociera to co mówię. Lekceważy każdą moją prośbę a mi jest po prostu przykro. Najczęściej słyszę słowa "zrób sobie sama".
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!