Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak radzić sobie z trudnymi relacjami: co oznaczają zmiany u przyjaciela?

Adam

W innym poście już o to pytałem, ale jest ciąg dalszy tej historii. Przypomnę: kolega zerwał w maju nagle ze mną znajomość, uznając, że nasze drogi się rozeszły, bo on po terapii stał się innym człowiekiem, realizuje się zawodowo i życiowo. Poszedł bardzo do przodu. Ja wysysałem energię z niego. Zarzucił również, że mu w pewnej chwili nie pomogłem, kiedy potrzebował pomocy. Po miesiącu od zerwania znajomości złożył mi życzenia imieninowe. Dwa miesiące później napisałem, że chcę pogadać i powiedziałem, że po tych wydarzeniach pracuję na terapii nad sobą. Nie chciał rozmawiać. W sierpniu składam mu życzenia urodzinowe. Zaprasza na wspólny trening. Spotkanie na początku – z jego strony – jakby nigdy nic się nie stało. Jest jak dawniej. Fajnie. Mówię, że chcę wyjaśnień. „To potem pogadamy” – zbywa.

Po siłowni idziemy do niego. Fajnie się gada, jakby nigdy nic się nie stało... Moje zdumienie nie zna granic. Pod koniec sam zaczepiam na spokojnie. Mówi, że nie pamięta, co napisał. Że go teraz atakuję. Że mam się ogarnąć. Nie chce w sumie rozmawiać konkretnie, a ja chcę, żebyśmy doszli do porozumienia i się pogodzili. Mówi, że ta znajomość będzie inna. Mówi do mnie, że można iść na kolejny trening, ale „jak zasłużysz zachowaniem swoim”. Po tym wychodzę. Dwa dni później piszę, czy mam zakwasy – nie odpisuje. Odpuszczam znajomość.

PS. Mam dużo znajomych. Z nikim nie mam problemu. Chłopak toksyczny? Chory? Ktoś mi powie, o co mu chodzi?

Zdjęcie Pamela Górska

Pamela Górska

Psycholog
26 odpowiedzi na forum

Z tego, co opisujesz, wygląda to tak, jakby Twój kolega wysyłał bardzo sprzeczne sygnały. Z jednej strony – odcina się, zarzuca Ci różne rzeczy, nie chce wyjaśniać, a z drugiej potrafi nagle zachowywać się „jak dawniej”. To może być dla Ciebie skrajnie dezorientujące, bo raz czujesz bliskość i normalność, a za chwilę – mur i chłód.

To, że mówi: „jak zasłużysz zachowaniem” – to brzmi jak stawianie siebie w pozycji oceniającego, a Ciebie w pozycji „podległego”. Takie układy są zwykle bardzo obciążające i trudno w nich o zdrową, równą relację.

Twoje zdziwienie i potrzeba wyjaśnień są naturalne – chciałbyś zrozumieć i mieć jasność. On natomiast unika konkretnej rozmowy, bagatelizuje to, co napisał wcześniej, a nawet odwraca sytuację, zarzucając Ci atak. To sprawia, że właściwie nie ma przestrzeni na prawdziwe pogodzenie się.

Odpowiadając na Twoje pytanie: nie musisz tego rozstrzygać w kategoriach „toksyczny” czy „chory”. Wystarczy zauważyć, że ta relacja przestała być dla Ciebie dobra i bezpieczna. To, że masz wielu znajomych i z nikim nie masz podobnych problemów, mówi sporo.

Najprościej: on wybrał swój sposób bycia i komunikacji, a Ty masz prawo wybrać, że nie chcesz w tym uczestniczyć.

Wspominałeś o psychoterapii, czy próbowałeś może poruszyć ten wątek? Może wnieś wiele w proces Twojej terapii. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Widzę, że ta sytuacja była dla Ciebie naprawdę trudna i wywołała sporo emocji. To, co opisujesz, brzmi jak relacja pełna sprzecznych sygnałów. Z jednej strony Twój kolega odcina się, zarzuca Ci różne rzeczy, a z drugiej potrafi zaprosić na trening i rozmawiać jak dawniej, po czym znów się dystansuje. Takie zachowanie może być bardzo dezorientujące i frustrujące.

Nie jestem w stanie zdiagnozować Twojego kolegi ani jednoznacznie określić, „co mu chodzi po głowie”, ale to, co widać, to brak jasnej komunikacji i granic z jego strony. Może po terapii próbuje na nowo określić, jakie relacje mu służą, a jakie nie, ale nie potrafi tego wyrazić wprost. Może też sam zmaga się z trudnościami w budowaniu bliskości i rozwiązywaniu konfliktów.

Najważniejsze w tym wszystkim jest to, jak Ty się z tym czujesz i czego potrzebujesz. Jeśli relacja zamiast dawać Ci wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, przynosi głównie stres, rozczarowanie i poczucie winy, warto się zastanowić, czy chcesz ją dalej pielęgnować. Masz prawo oczekiwać szacunku i szczerości, nawet jeśli ktoś przechodzi przez własne zmiany.  Z Twojego opisu widać, że jesteś otwarty na rozmowę i wyjaśnienia, a Twój kolega raczej unika odpowiedzialności za swoje słowa i czyny.

Nie musisz szukać winy w sobie, skoro z innymi nie masz takich problemów. Czasem relacje naturalnie się kończą albo zmieniają, a próby ich reanimowania mogą przynosić więcej bólu niż pożytku.

Zdjęcie Edyta Nowak

Edyta Nowak

Psycholog
1 odpowiedź na forum

Adam, to co opisujesz, brzmi jak bardzo nierówna relacja. Twój kolega raz odciął się w mocnych słowach, a później zachowywał się tak, jakby nic się nie stało. To nic dziwnego, że czujesz dezorientację. Kiedy próbujesz spokojnie wyjaśnić sytuację, on unika odpowiedzi i stawia warunki, a to nie ma nic wspólnego z partnerską przyjaźnią.

To, że odpuściłeś, nie jest oznaką słabości, tylko siły – bo potrafisz zauważyć, że coś Ci nie służy i zadbać o siebie. Przyjaźń powinna dawać wzajemność i szacunek.

W tej sytuacji nie chodzi o to, czy Twój kolega jest „toksyczny” albo „chory”. Ważniejsze jest to, jakie emocje zostają w Tobie po kontakcie z nim. A jeśli czujesz chaos, brak szacunku i rozczarowanie, to sygnał, że ta znajomość bardziej Cię rani, niż daje coś dobrego. Masz prawo chronić siebie i swoje granice. Jeśli nadal ta sytuacja będzie dla Ciebie ciężka, zawsze możesz porozmawiać o niej ze specjalistą – taka rozmowa nie tylko pomaga poukładać myśli i odzyskać spokój, ale też wzmacnia w radzeniu sobie z emocjami na przyszłość.

Życzę Ci, Adamie, żebyś otaczał się ludźmi, przy których czujesz spokój, szacunek i prawdziwą przyjaźń.

 

Pozdrawiam

Edyta Nowak, psycholog

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholog
586 odpowiedzi na forum

Drogi Adamie,

 

Twój kolega najprościej w świecie unika rozmowy na ten temat, ponieważ brakuje mu na to odwagi, nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje słowa. 

 

Niepokojące jest stwierdzenie Twojego kolegi "jak zasłużysz swoim zachowaniem". To poważna CZERWONA LAMPKA, aby jednak zastanowić się nad tym, czy ta znajomość jest zdrowa. Prawdopodobnie trzeba będzie się ewakuować z tej relacji.

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Partnerka często się obraża, nie zamienia ze mną słowa, kiedy ja się staram. Co się dzieje?
Mam 52 lata, jestem rok z moją partnerką. Wspaniała kobieta. Jednak (nie lubię tego słowa) jak mamy gdzieś wyjechać na weekend lub jak jest jakaś uroczystość domowa lub jak zaplanujemy sobie jakiś wyjazd lub jak jest np. sylwester lub Nowy Rok to za każdym takim razem ona znajdzie jakiś powód, żeby się obrazić, coś "wyciągnąć", żeby pojawiły się ciche dni, cokolwiek - nie zmyję talerza, wypiję jedno piwo za dużo. Już sam nie wiem, chciałem zabrać ją do Buska Zdroju na długi weekend czerwcowy, chciałem, żebyśmy pojechali do Wiednia i Budapesztu, teraz Sylwester i Nowy Rok..... W Sylwestra przesiedziała 8 godzin i zamieniliśmy dwa (dosłownie dwa zdania) zdania. Cały Nowy Rok przespała w łóżku. Dzisiaj znowu foch, już trzeci dzień. Ja już powiedziałem sobie, że nie będę reagował na takie zachowanie, tym bardziej, że moja partnerka jest w moim wieku. Co to jest ? I tak zawsze jak gdzieś mamy wyjechać. Chodzi, chodzi, aż coś wychodzi. Jak myślę sobie, że mamy za kilka dni na przykład moje imieniny lub jej urodziny to wiem, że zaraz coś wymyśli, żeby chodzić z fochem. Albo jak mieliśmy w poprzednim roku wyjechać na kilka dni na urlop to okazało się, że ona sobie sama pojedzie i nie obraź się Grzegorz. Ja nie wiem jaka to gra.Może ktoś z Was mi podpowie?Tydzień temu jak siedzieliśmy i rozmawialiśmy w fotelach to ustalaliśmy termin naszego ślubu, Grzegorz kocham Cię wiesz ? I nikomu Ciebie nie oddam...... Wiesz ? A od Sylwestra nos na kwintę i tak ta "muszelka" się pozamykała, że nic z tym nie da się zrobić.
1 odpowiedź
Jak poradzić sobie z toksycznym małżeństwem i walczyć o dzieci?
Witam pisze w sprawie mojego malzenstwa ktore jest toksyczne i od ok 5 lat mam juz dosc. Mamy wspolne dzieci ktore bardzo kocham, zona mnie pszesladuje, kontroluje, sprawdza moj telefon, jesli gdzies jade to do mnir wydzwania na kemrke zeby wiedziala co robie i czy nie jestem czasem z inna osoba. Wyjechalem nie dawno za granice do pracy zeby kupic dom, podjelismy razem taka decyzje ale od tygodnia jest tylko gorzej, ma problem ze pracuje dlugo i nie mam czasu a jak zadzwonie i rozmawiamy ok 30 min po czym mowie ze sie klade spac to wybucha zloscia i wygaduje mi ze ja wykoncze, nastawia moich znajomych i mame przeciwko mnie, ze ja jestem winien jej zlego samopoczucia. Jestem niewolnikiem w moim malzenstwie i ciagle pod kontrola. gdy dzialo sie zle w domu z jej przyczyny i zauwazyla ze jest cos nie tak ze mna i bala sie ze odejde to zaczela udawac ze jest chora na schizofremie po czym robila tak ze ladowala w psychiatryku i bylo juz tak dwa razy gdzie byla wypisana z opinia ze ma traume z dziecinstwa. Moglbym jeszcze wiele pisac i pisac co ona robi a juz nie wspomne ile razy probowala lub symulowala ze sie zabije jak odejde. Chcialbym zakonczyc te malzenstwo i zyc w spokoju a nie ciagle w stresie, ale chce walczyc o dzieci zeby byly ze mna ze wzgledu na ich dobro i zdrowie bo zona nie ma nawet zachamowan przy dzieciach. Pozdrawiam i prosze o rade
9 odpowiedzi
Co mam zrobić, gdy jestem zagubiona w życiu?
Jestem zagubiona w życiu, nie wiem czego dokładnie chce, mam dzieci nie potrafię się z nimi dogadać, a bardzo bym chciała. Co mam robić?
4 odpowiedzi
Czy to normalne, że czuję się jakbym narzucał się innym i był problemem?
Ciągle uważam że się wszystkim narzucam, że jestem problemem. Czy to jest naturalne?
1 odpowiedź
Dlaczego, gdy zaczynam czuć się dobrze, to zawsze musi coś się wydarzyć, co to zepsuje?
Dlaczego, gdy zaczynam czuć się dobrze, to zawsze musi coś się wydarzyć, co to zepsuje?
2 odpowiedzi
Partner nie odpowiada na moje potrzeby, jest chłodny, nie angażuje się. A ja jestem w ciąży i czuję wielką niepewność.
Niepewność w związku. Dzień dobry, od ponad pół roku mieszkam z o rok starszym partnerem (36 lat), znamy się trzy lata. Odkąd zamieszkaliśmy razem zaczęliśmy się kłócić, powodem zwykle jest fakt, że przez jego zachowanie czuję się niekochana i odrzucona. I to jest główna przyczyna mojej niepewności i kłótni w związku. Partner nie jest osobą czułą, nigdy nie wyznał mi miłości, nie lubi się przytulać. Swoje uczucia wyraża tylko w stosunku do swojego psa, któremu mówi, że go kocha, przytula go, śpi z nim. Traktuje jak najważniejszą 'osobę' w życiu - z mojego punku widzenia tak to wygląda, jeśli uczucia kieruje tylko do niego. Nie poświęca mi a dużo czasu, ma swoje pasje i chciałby, żebym ja też żyła głównie swoimi rzeczami. Uważa, że wystarczy, jeśli zrobimy razem zakupy, zjemy razem posiłek. Nie mamy żadnych innych wspólnych aktywności i partner nie wykazuje chęci, żeby cos wspólnego znaleźć. Mówi, że ciagle jesteśmy przecież razem, mieszkamy w jednym domu. Ja widzę to zupełnie inaczej, bardziej czuję się jak współlokatorka, kiedy jesteśmy zamknięci każdy w swoim pokoju oraz śpimy osobno, ponieważ partner mimo obietnicy, że bedzie staral sie spać razem, nie robi tego. W kłotni mówiłam o rozstaniu, on jednak uważa, że jest wszystko dobrze, on nie widzi powodu do rozstania, nie chce być sam, chce być ze mną. Ale nie podejmuje jednak żadnych wysiłków, żeby spełnić moje prośby, pojsc na kompromis. Nawet jeśli chodzi o jakieś mało ważne rzeczy dotyczące wspólnego gospodarstwa domowego, nie slucha moich próśb i zawsze argumentuje to tym, że to dla niego nie jest ważne, mam nie myśleć, że jest złośliwy, tylko po prostu nie przykłada do tego wagi. Ja to widzę jako brak szacunku wobec mnie, nie myśli o moich potrzebach. Jestem w ciąży i teraz martwię się, czy zapewnię dziecku szczęśliwą rodzinę, jeśli nie ma zdrowej relacji między nami. Partner wobec mnie nie jest opiekuńczy, czuły, mówi jednak, że inaczej będzie w stosunku do dziecka. Twierdzi, że dziecko poprawi naszą relację. Zwykle słyszę od partnera, że za dużo myślę, rozmyślam, że gdybym miała więcej zajęć, nie byłoby takich problemów. Ostatnia sprzeczka była spowodowana tym, co uslyszalam od partnera. Ja ją rozpoczęłam. Mialam wyjechać na tydzień do rodziny i partner powiedział, żebym dłużej została u rodziny, bo bedzie mógł dłużej pobyć sam. Zabolało mnie to, powiedział, że tydzien, dwa lub miesiac rozłąki nie mają dla niego znaczenia. Wiem, że za psem tęskni nawet jak go nie widzi pół dnia. Zwykle kłótnie powoduję ja, w reakcji na słowa i zachowanie partnera. Partner wychował się w przemocowej rodzinie, jego ojciec bił go i był dla niego bardzo surowy. Twierdzi, że nigdy nie usłyszał tez slow: kocham od swoich rodziców. Uważa, że wobec ludzi słowo kocham dla niego nic nie znaczy i nigdy go nie używał. Boję się, że partner tak naprawdę mnie nie kocha, ważniejszy jest dla niego pies. Nie chcę być z kimś, dla kogo ważniejsze jest zwierzę niż człowiek. Nie wiem co powinnam zrobic, jak rozmawiac z partnerem, żeby otworzył się bardziej na mnie. Z racji tego, że bedziemy mieć wkrótce dziecko czuję coraz większy strach i niepewność. Jestem w tym zwiazku często kłótliwa, czasem złośliwa, uważam, że to wszystko jednak w reakcji na zachowanie partnera. Wiem, że związek może wyglądać inaczej, ponieważ kiedys byłam w bardzo szczęśliwym związku, z kochającym partnerem, z którym praktycznie nigdy sie nie kłóciłam i wszystko było proste. Partner, niestety zmarł po dłuższej chorobie. Nie chcę skrzywdzić dziecka, nie wyobrażam sobie, żeby wychowywało się wśród kłótni i krzyków.
3 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta przy furtce stawia granicę spokojnym gestem dłoni

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.