Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Narzeczony zdradził, ślub za 2 tygodnie - jak poradzić sobie z bólem i niepewnością?

Nati

Dowiedziałam się, że narzeczony zdradził 2 lata temu mnie. Mamy ślub za 2 tygodnie. On nie potwierdza tej zdrady, ale widzę, że coś ukrywa. Dziewczyna, z którą zdradził, potwierdza zdradę. Nie wiem, jak żyć dalej. On tylko mówi, że nie zdradził, a ja wierzę obcej osobie. Próbowałam sobie coś zrobić. Nie mogę. Mam córkę, jaka ma tylko mnie. Ja nie wiem, jak żyć. Po co żyć. Kocham go ponad życie, ale się boję. Pisał kiedyś na różnych portalach do dziewczyn, więc dlatego uwierzyłam, że z dziewczyną, z którą miał sex przed tym, jak mnie poznał, po prostu nie urwał tego, jak byliśmy razem. Jak to rozwiązać? Nie mogę akceptować, że był z kimś do mnie i podczas mnie. Mój ból mnie zabija

Dzień dobry, 
to, co Pani opisuje, to głęboki kryzys emocjonalny – uczucie zdrady, lęk, miłość, poczucie zagubienia i osamotnienia. To wszystko są bardzo silne przeżycia, które trudno udźwignąć samemu.

Ważne jest, aby miała Pani przestrzeń, w której można bezpiecznie przeżywać i rozumieć swoje uczucia – również ten wewnętrzny konflikt między miłością do narzeczonego a utratą zaufania i poczuciem godności.

Teraz nie chodzi o natychmiastowe decyzje, ale o to, żeby zadbała Pani o siebie – dosłownie. Pani życie i Pani zdrowie psychiczne są ważniejsze niż jakakolwiek relacja. Wspomniałaś o myślach samobójczych – to bardzo poważny sygnał. Proszę, nie zostawaj z tym sama. Proszę zwrócić się natychmiast po pomoc – do psychoterapeuty, psychiatry, telefonu zaufania.

Zdrada, a nawet samo jej podejrzenie, może otworzyć wiele ran – również tych dawnych. W terapii pracujemy nad zrozumieniem tych ran, mechanizmów, które wiążą z kimś, kto rani, i nad odbudową poczucia własnej wartości.

To, co się dzieje, nie musi Pani zniszczyć – może stać się początkiem głębokiej pracy nad sobą. Proszę poszukać profesjonalnej pomocy. Zasługuje Pani na wsparcie i na życie, które nie rani.

 

Z wyrazami szacunku
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Justyna Filipiuk

Justyna Filipiuk

Psycholog
1 odpowiedź na forum

To ogromna odwaga mówić o swoim bólu w tak szczery i otwarty sposób — szczególnie wtedy, gdy serce pęka, a świat, który znałaś, traci sens. To, co teraz czujesz, może jakiś chaos, ból, żal, lęk i bezradność to zupełnie naturalna reakcja na sytuację, która zachwiała Twoim poczuciem bezpieczeństwa i zaufania.  Jesteś człowiekiem, który bardzo kocha i bardzo cierpi. I to jest ważne. Twoje emocje mają prawo istnieć. Masz prawo to czuć. Masz prawo nie wiedzieć, co dalej...

Zdrada, która przejawia się w różnych kontekstach, potrafi zostawić w nas głęboki ślad. Zwłaszcza jeśli nie została jasno nazwana, jeśli ciągle są niedopowiedzenia. Twój ból jest w pełni uzasadniony. Kochasz, a jednocześnie boisz się, że to, co było dla Ciebie najcenniejsze, nie było prawdziwe. I to rozdarcie jest czymś, z czym wiele osób się mierzy, choć rzadko o tym mówią.

Widzę też, że próbowałaś poradzić sobie z tym bólem w sposób, który był dla Ciebie niebezpieczny. To ważne, że o tym napisałaś. Masz córkę. Masz siebie. Masz prawo do życia, które będzie dla Ciebie dobre — niezależnie od tego, jak ono będzie wyglądało za tydzień, miesiąc czy rok. Nie musisz w tym momencie podejmować żadnej decyzji. Nie musisz wszystkiego teraz wiedzieć. Masz prawo zatrzymać się i po prostu przeżyć to, co się dzieje — krok po kroku, dać sobie te dwa tygodnie na przemyślenie tego. Postąpisz zgodnie z tym, czego potrzebujesz.

Twoje uczucia są ważne. Ty jesteś ważna. I choć teraz może się to wydawać niemożliwe, to przez ten ból można przejść — nie samemu. Jeśli czujesz, że to Cię przytłacza, porozmawiaj z kimś, kto pomoże Ci unieść ten ciężar: psychologiem, terapeutą, kimś zaufanym. Masz prawo otrzymać wsparcie.

Jestem z Tobą myślami. Nie jesteś sama.

Przytulam!
Justyna Filipiuk

To, co czujesz, jest bardzo trudne i przytłaczające. Masz prawo czuć ból, złość i zagubienie. Teraz najważniejsze to zadbać o siebie — nie jesteś sama, są ludzie, którzy chcą i mogą Ci pomóc.

Zaufanie to podstawa każdej relacji — jeśli zostaje zachwiane, trudno zbudować spokój i bezpieczeństwo. Masz prawo mieć wątpliwości, jeśli czujesz, że coś się nie zgadza. Twoje odczucia są ważne. Zaufanie nie wraca od razu, a czasem nie wraca wcale — i to też jest odpowiedź. Dbaj teraz o siebie.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Zdjęcie Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Psycholog
37 odpowiedzi na forum

To, co Pani opisuje – głęboki ból i niepewność tuż przed ślubem – jest niezwykle trudną sytuacją. Fakt, że narzeczony zaprzecza, a inna osoba potwierdza zdradę, tworzy ogromny chaos emocjonalny i kryzys zaufania. Warto jednak zauważyć, że w sytuacji, gdy mamy do czynienia ze słowem przeciwko słowu, nie ma pewności, czy zdrada była faktem. Jednakże samo pojawienie się tak poważnych zarzutów i Pani reakcja na nie, włącznie z myślami o braku sensu życia i samookaleczeniu, świadczą o głębokim cierpieniu i naruszeniu poczucia bezpieczeństwa w relacji. Pani obawy o to, co działo się w przeszłości i w trakcie Waszego związku, w obliczu sprzecznych informacji, mogłyby burzyć Pani poczucie stabilności. Pani córka, jak Pani sama zauważa, jest dla Pani niezwykle ważna i może stanowić silną motywację do poszukiwania pomocy w tej skrajnie trudnej sytuacji.

W obliczu tak intensywnych emocji, niepewności co do faktów oraz myśli o samookaleczeniu, pilne wsparcie profesjonalisty uważam za kluczowe. Proponowałbym Pani skonsultowanie się z psychologiem lub psychoterapeutą. Taki specjalista mógłby pomóc Pani obojgu w bezpiecznym wyrażeniu i przepracowaniu tego ogromnego bólu, który Pani odczuwa. 

Niezależnie od rozstrzygnięcia kwestii zdrady, Pani obecne przeżycia, w tym głęboki brak zaufania do partnera, powinny skłonić Panią do zadania sobie pytania, czy to wszystko, co Pani przeżywa, daje Pani podstawy do zawarcia związku małżeńskiego w tej właśnie chwili, czyli za dwa tygodnie. 

Zobacz podobne

Czy istnieją osoby, które czują się nieodpowiednie do pracy, macierzyństwa i relacji?

Czy są osoby takie jak ja, że nie nadają się do niczego? Do żadnej pracy, do macierzyństwa, do kontaktów z ludźmi? Przyjaciółka zerwała ze mną kontakt, bo nie mogę przyjść na jej ślub. Siostra rozmawia ze mną tylko sarkastycznie. Zwolnili mnie z pracy, bo nie umyłam podłogi na koniec zmiany. Nie pytam, jak odnaleźć sens, bo go nie ma. Ale może chociaż są osoby, które borykają się z tym samym?

17 odpowiedzi
Dzień dobry, poszukuję psychoterapeuty z Krakowa (nastawiam się raczej na wizyty stacjonarne)
Dzień dobry, poszukuję psychoterapeuty z Krakowa (nastawiam się raczej na wizyty stacjonarne), mam jednak problem z wyborem nurtu i docelowo konkretnej osoby. Czytałam o tym, że teoretycznie nurt jest sprawą drugorzędną, a ważniejsza jest relacja terapeutyczna, ale czy w takim razie wybór powinien opierać się na metodzie prób i błędów? Jestem mocno zdeterminowana do pracy nad sobą i trochę deprymuje mnie fakt, że mogę zmarnować sporo czasu i pieniędzy szukając odpowiedniej osoby. Czy istnieją jakieś czynniki, które mogą ułatwić wybór? Zmagam się z zaburzeniami lękowymi, permanentnym stresem, objawami psychosomatycznymi, fobiami, bardzo niską samooceną, jestem DDA i WWO. Chciałabym przepracować przebyte traumy i trudne sytuacje z dzieciństwa, mam silną potrzebę porozmawiania o tym, przeanalizowania i przede wszystkim uwolnienia się od powracających myśli związanych z przeszłością. Jednocześnie chciałabym popracować nad samorozwojem, pozbyciem się wszelkiej maści lęków, które zdominowały moje życie i zbudowaniem pewności siebie. Wydaje mi się, że terapia w podejściu integratywnym mogłaby mieć sens w moim przypadku - czy tak jest rzeczywiście? Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.
3 odpowiedzi
Dzień dobry, mogłabym prosić o jedną bardzo ważna poradę?
Dzień dobry, mogłabym prosić o jedną bardzo ważna poradę? W takim większym skrócie mój parter podejrzewam, że ma depresję związaną, tak myślę, z długami, w między czasie rodzice mu zmarli w bardzo krótkim odstępie czasu, wydaje mi się, że w tym momencie poszło grube załamanie, którego niestety nie widziałam, odkryłam ostatnio, że bierze narkotyki ( wydaje mi się, że nie często, ale jednak) porozmawialiśmy - pękło coś w nim. Trochę się wypłakał, wyżalił, ja wysłuchałam. Powiedziałam, że ja mu pomogę, jeśli on tego chce, powiedział, że tak a ja znalazłam lekarza. Zapisał się sam do psychologa psychoterapeuty. I moje pytanie brzmi czy w takim wypadku właśnie powinien udać się do psychologa psychoterapeuty. Czy do psychiatry? Sama nie potrafię tego ocenić. Bardzo proszę o odpowiedź czy szukać wsparcia u psychologa psychoterapeuty, czy u psychiatry?
3 odpowiedzi
Wsparcie mamy w wychodzeniu z żałoby - jak to zrobić dobrze?
Dzień dobry, pochodzę z rodziny wielodzietnej, w sumie miałam 5 rodzeństwa. Ponad dwa lata temu zmarł mój starszy brat. Ja już po tych dwóch latach powiedzmy uporałam się z żałobą i chce zacząć normalnie żyć. Mieszkam z mamą i niepełnosprawnym bratem. Mam nadal tkwi w początkowych etapach żałoby. Izoluje się od nas, nie interesuje się naszym życie, ale jednocześnie pragnie żebyśmy byli jej podporządkowani. Nie pozwala na życie własnym życie. Mało tego zarzuca nam że nie wspieramy jej, nie wspominamy brata. Tłumaczenia że po takim czasie my mamy prawo żyć odbiera jako atak. Czuje, że utknęliśmy w toksycznej relacji i nie wiem jak z tego wybrnąć. Może terapia rodzinna byłaby odpowiednią albo zmuszenie mamy do indywidualnej terapię. Wspomnę jeszcze, że mama jest już pod opieką psychiatry i na stałe przyjmuje leki na depresję, które jak twierdzi nic nie pomagają.
2 odpowiedzi
Cierpię, ilozuję się, nie chcę istnieć.
Świat stał mi się obojętny, po 2 latach płaczu od paraliżu, stałem się pusty w środku, nie chcę istnieć, lecz nie wiem jak umrzeć. Cierpię fizycznie i psychicznie, w samotności, odizolowany od ludzi.
3 odpowiedzi
Jak radzić sobie z toksycznym małżeństwem i przemocą psychiczną?
Zastanawiałam się nad odejściem od męża który za każdym razem twierdzi zapewnia mnie o swoich uczuciach co do mnie iż kocha pożąda pragnie że go podnieca moje ciało, że kocha tylko mnie. Mąż moim i chyba zdaniem każdego będzie po tym co opiszę potraktowany jak osoba toksyczna z zaburzeniami osobowości psychiczna oraz pracoholik manipulant, narcyz. Wszystko ok cudowne dni noce poranki wspólne powroty z jego pracy, magiczny sex co do czego powie na drugi dzień że uprawiał sex ze mną dłużej abym nie marudziła mu potem sądzi że źle dobrał słowa ok lecz nie rozumie nie chce zrozumieć jak mnie ranią jego słowa. Sex pomału zaczyna zanikać mąż zastawia się raz zmęczeniem po pracy, potem że cyt,, kochanie przepraszam nie mogę dłużej bo mam przecież problem z tym penisem boli mnie,,...mówię ok kochanie możemy jak mówiłeś inaczej rozpalać namiętność- tak mówił nie raz mi mój mąż kochający mnie bardzo mój mąż, że mimo iż będzie zmęczony nigdy nie będzie zmęczony by spędzić ze mną miło czas, że moje ciało go jara zawsze ma na mnie ochotę. Wypisuje mi słodzi smsami jak mu brakuje mojej osoby jak tęskni jak bardzo ma na mnie ochotę, co do czego po wspólnym powrocie do domu zaczyna mieć dziwne zachowania tak jakby chciał mnie zdenerwować wyprowadzić z równowagi, krytyki non stop potem wszystko przezuca na mnie, że ryje mu głowę itp. Nie raz pytam męża pi co to wszystko po co obiecujesz czarujesz robisz nadzieję potem wybierasz się. Na każdą swoją odpowiedź szybkie ma wymówki. Potrafiliśmy w ciągu nocy uprawiac sex sam tego chciał, w dzień wieczorami teraz tego nie ma on twierdzi jak mówi cyt,, pierw ryjesz mi łep wchodzisz mi do głowy potem czegoś oczekujesz???,, jest zapatrzony jedynie w pracę, pracuje na kuchni nie ma ludzi do pracy on jedynie sam. Tłumaczyłam mężowi że wiecznie jestem sama że brak mi miłości czułości dotyku rozmowy sexu męża chyba to nie interesuje, mało ze sobą rozmawiamy odczuwam że jeden wolny dzień od jego pracy to wymyśli wszystko by między nami do niczego nie doszło by był tkzw kwas. Nie dociera że mnie to rani, obiecuje wypady nad morze kwiaty kino i Bog wie co jeszcze co do czego szlak trafił...mąż nie interesuje się moimi potrzebami uczuciami ciągle krytykuje potrafi powiedzieć że jestem chora psychicznie nie chce widzieć nie widzi żadnego błędu w sobie. Nie mam siły już na ten związek ratujemy już nas któryś raz z żelu byliśmy na terapiach małżeńskich pomogły ale mężowi na chwilę. Mąż nie widzi we mnie dobrej osoby raz powie ze widzi że bardzo się zmieniłam następnym razem ze to ja nigdy się nie zmienię. O sobie zawsze ma dobre zdanie wiedząc że robi źle. Bił mnie kiedyś bo piłam teraz jestem po terapii nie pije od roku wszystko sądziłam wraca do normy jak mąż mówił że chce spokojnego życia i jest szczęśliwym ze mną choć ja tego nie odczuwam ciągle mnie rani choć tego nie zauważa. Nie wiem co robić odsuwam się od męża potrafi mi grozić że zaraz ktoś dostanie w ryj jeśli nie dasz mi się wyspać polatasz sobie, zaczyna na nowo być agresywny obojętny olewający. Nie wiem co robić sam mówi nie raz podchodź do mnie kiedy tylko chcesz, boję się podchodzić bo różne najścia ma raz zechce wtulic raz będzie krzyczał, była już sytuacja że złapał mnie za gardło mówił jestes moja na zawsze tylko moja rozumiesz???? Ok odpowiedziałam a ty moj , nie odebrałam tego z początku jako zastraszania. Kiedy oznajmiłam że odejdę podam o rozwód bo już mam dość że chce partnera z którym spędzę namiętny sex będzie chemia wyjścia a nie tylko dom gary szmata odkurzacz i nawet nie mówić o tym co ja czuję bo zaraz wybucha itp mąż wziął miękko moje słowa i co zrobisz straszysz mnie grozić że podasz o rozwód??? Be że mnie zginiesz gdzie ty pójdziesz. Mimo iż mąż zaprzecza wydaje mi się iż ma inną kobietę bardzo zadowolony aż wypoczęty w skowronkach każdego dnia Leci do pracy mi buziaki daje usmieszki zdjęcia jak za mną już tęskni ledwo min po rozstaniu, ale ja uważam że to kłamstwa poprostu kłamstwa. Mąż sądzi że to ja zawsze stwarzam takie sytuacje że ms mnie w dupie. Zastanawiałam się naprawdę nad rozwodem nie mam do kad pójść. Kocham męża ale nie chce tak żyć mam potrzeby bliskości czułości on tego nie chce rozumieć zakochany w pracy ja boczny tor. Mówił nie raz że uwielbia mnie tulić że podoba mu się moje ciało że zawsze ma na mnie ochotę klamie samego siebie bo nie robi żadnego gestu. Co mam myśleć robić??? Zaczynam poważnie się na nowo męża bać nie mogę powiedzieć jemu kompletnie nic, wszystko odbiera źle nie chce rozmawiać zaraz słyszę zd go mecze. Czy mam odpuścić poprostu???? Nie mówić o sexsie o uczuciach tęsknicie potrzeby czułości dotyku??? Zlozyc o rozwod z jego winy przemoc psychiczna??? Zawsze o wszystko czepia się doprawdza do łez nic sobie z niczego nie robi. Nie puszcie o terapiach psychologach itp bo on sądzi że z nim wszystko w porządku to ja jestem dramat psychiczna itp... czy przez te męskie problemy może mu aż tak upaść na głowę??? Nie chce spędzać ze mną czasu tylko robota robota jego życie ja jestem z półki jak miś, gospodyni domowa. Proszę porady gdzie uciec czy uciekać co robić??? Dystans??? Nie wiem detektyw??? On tylko pracuje ja chora na serce teraz psychika nie ma co się dziwić jestem poprostu załamana czuje ze mąż oszukuje zawsze było pięknie a teraz zero wyjść sexu nawet objęcia przytulenia....Chce zniknąć z tego świata byłam ostrzegana przez osoby przed mężem bym do niego nie wracała a jednak posłuchałam siebie zrobiłam błąd. Miałam wyjechać z Polski nie zrobiłam tego dla niego wyszłam z nałogu dla niego on sądzi że wszystko docenia lecz ja tego nie odczuwam. Mecze się mam mętlik w głowie. Jeśli zechce jak mówi będę chciał przytulić przytulę proste??? Jest chamski poprostu gbur nie wierze mu przestaję ufać, nawet powiedziałam że to ja jestem nikim nic nie rusza jakby wcale nie słuchał lecz wiem że słucha. Mi mówi że cyt ,, odpierda..sz się słowami potem czegoś oczekujesz dziwisz się że mam cie w chu..,, mówię że ja też mam swoje ja ale w przeciwnym wypadku podchodzę rozwiązywać chce problem on nie. Nawet powiedziałam że on żony juz nie ma i nikt by z nim z takim podejściem nie wytrzymał a mąż atak na mnie ze mnie by nikt nie chciał. .wiedząc że jeden zgrabna laska mężczyźni oglądają się za mną sam widział nie raz nie rusza go mówi że nie musi być zazdrosny bo nie pójdę i tak do innego. Co waszym zdaniem zrobić??? Obserwować zbierać dowody dystans nie odzywać się nie chcieć sexu dotyku??? Tak będę robić powie ze mam pewnie frajera. Co robić poradźcie błagam
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!