Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Ciągle się boję, że coś mi jest, czytam w internecie o najgorszych chorobach, mam strach przed lekarzem i ataki paniki.

Ciągle się boję, że coś mi jest, czytam w internecie o najgorszych chorobach, mam strach przed lekarzem i ataki paniki. Boję się wychodzić z domu, zostać sama w domu z dzieckiem. Jak sobie z tym proadzic?
User Forum

Roksana

3 lata temu
Teresa Łącka

Teresa Łącka

Pani Roksano, opisane objawy wskazują na to, że cierpi Pani na zaburzenia lękowe. Dobra wiadomość jest taka, że można je skutecznie leczyć. Zachęcam Panią do konsultacji ze specjalistą. Choć może to wydawać się na ten moment trudny krok, obarczony lękiem, zapewniam, że jest warto go zrobić i powalczyć o satysfakcjonujące życie.
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adrianna Czajka

Adrianna Czajka

Dzień dobry, lęk który Ci towarzyszy najlepiej przepracować podczas psychoterapii. Pomoże to Ci się z nim mierzyć i może sprawić, że przestaniesz go odczuwać. Warto również skonsultować się z psychoterapeutą - może on dobrać leki, które zmniejszą lęk. Warto również ograniczyć bodźce, które go wzmacniają - jak np. czytanie o różnych chorobach.
3 lata temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Bardzo dużo jest w Pani wypowiedzi o lęku. O ile lęk ma do spełnienia określoną rolę, o tyle gdy jest go tak dużo - może utrudniać życie. Zachęcam do rozważenia spotkania z psychologiem/psychoterapeutą, który pomoże się nim zaopiekować.
3 lata temu
lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Przewlekły stres i brak pewności siebie: jak radzić sobie z lękiem i niską samooceną

Witam, chciałbym się podzielić pewnymi obserwacjami na temat mojego stanu, które nurtują mnie od dłuższego czasu. Od kiedy pamiętam, mam ogromną predyspozycję do stresu. Przykładowo, gdy byłem w wieku wczesnoszkolnym sam fakt, że następnego dnia trzeba iść do szkoły, powodował we mnie totalnie zepsute niedzielne popołudnie, miałem w sobie bardzo dużo stresu. Byłem wówczas bardzo nieśmiały, nawet rozmowa z nauczycielką powodowała we mnie ogromny lęk. A jak mnie skrytykowała za cokolwiek czy nawet nakrzyczała to już w ogóle, myślałem o tym do końca dnia albo nawet dłużej. W liceum psycholog szkolna jedyne co stwierdziła to fakt, że jestem WWO. Najważniejsze jest jednak to, że owe cechy z dzieciństwa zostały we mnie de facto do dzisiaj (mam obecnie 21 lat). Jestem, co prawda o wiele śmielszy niż byłem wtedy, ale nadal jest we mnie mnóstwo lęku. Czuję niższość wobec jakiejkolwiek osoby, z którą mam okazję mieć jakąkolwiek interakcję, szczególnie jeśli mówimy o osobach stojących wyżej ode mnie (wykładowca, instruktor itp.). Nie mam zwykle żadnej przyjemności z rozmowy z jakimkolwiek drugim człowiekiem, bo mam ciągle taką myśl w głowie co wobec danej osoby mogę zrobić nie tak, źle, czy przypadkiem nie mogę zrobić czegoś, co spowoduje, że dana osoba mnie przestanie jakkolwiek lubić, szanować itp. Generalnie skupiam się, żeby nie popełnić przy drugim człowieku jakiegokolwiek ,,błędu". Czuję potrzebę dostosowania się do innych, bo mam wrażenie, że jak będę w 100% sobą, to zostanę wyśmiany, odrzucony (taka myśl towarzyszy mi już od podstawówki). Ogólnie z powodu tego wszystkiego czuję, że przy drugim człowieku jestem nieautentyczny, jestem tak jakby ,,w swojej głowie", nie skupiam się zupełnie na nim. Mam wrażenie, że jakbym w tej materii nie mógł niczego zrobić dobrze, że ciągle i nieustannie popełniam błędy i ogólnie jestem strasznie nudną osobą. W ciągu dnia mógłbym często najchętniej nawet spać do późna, siedzieć w telefonie cały dzień, jeść pić i w sumie to tyle. Często również mam potrzebę wyjścia z kimś, ale nie dla interakcji z drugą osobą, tylko żeby mieć ,,zadanie odhaczone", że utrzymuje z kimś kontakty, żeby inni sobie nie myśleli o mnie ,,źle". Podobnie mam z wyjazdami ze znajomymi na jakieś wakacje itp. Zdaje mi się, że przez to nie jestem uznawany przez innych za jakąś osobę zamkniętą w sobie czy coś w tym rodzaju. Ogólnie to mam takie właśnie wrażenie, że inni moi rówieśnicy mają lepsze życia ode mnie, a to w tym wieku to siedzę i nic nie robię, nie wykorzystuję tego jak powinienem. Generalnie wydaje mi się, że jestem bezemocjonalny, czuję w sobie coś, co przypomina ciągły lęk i przygnębienie. Jakoś nie wyobrażam sobie, że mógłbym być szczęśliwy z jakiegokolwiek powodu, bo zaraz w takich sytuacjach sobie zaczynam myśleć co może wydarzyć się złego wkrótce, zaczynają mi przychodzić do głowy błędy z przeszłości (skoro tak coś zwaliłem w przeszłości to po co się teraz czymś cieszyć?). Dodam, że jak moje relację z płcią przeciwną mogą lub przechodzą na ton ,,romantyczny" to mam wrażenie, że to dziewczyna nieodpowiednia, więc lepiej się za bardzo nie angażować bo to się jeszcze źle skończy. Warto nadmienić, że przez natłok myśli w głowie mam ogromne problemy ze skupieniem oraz bardzo często wracam myślami do tego co już było, rozmyślam o tym, mam wrażenie, że w okresie podstawówki oraz liceum popełniłem szereg błędów w kwestii relacji z innymi (mógłbym być śmielszy, bardziej otwarty na innych etc.) Zasadniczo mam wrażenie, że to wszystko, co opisuję, jest zupełnie bez sensu, ale jakoś tak racjonalne tłumaczenie sobie tego daje tylko chwilową poprawę i po chwili to wszystko wraca do ,,normy". Przepraszam, że ten wpis może być nieco chaotyczny, ale chciałem jak najwięcej umieścić w jak najkrótszej wypowiedzi. Zastanawiam się, czy to, co u mnie siedzi w głowie to zwyczajne użalanie się nad sobą, czy jednak coś innego. Pozdrawiam serdecznie!

Mam pewne plany, ale wciąż mam wrażenie, że to się nie uda i nic z tego nie będzie i strasznie mnie to dobija.
Mam pewne plany, ale wciąż mam wrażenie, że to się nie uda i nic z tego nie będzie i strasznie mnie to dobija. Nie wiem, co mam zrobić.
Żyję w strachu, że mogę być poważnie chora i zostawić moje malutkie 8-miesięczne dziecko. Jak mogłabym sobie z tym poradzić?
Witam. Miesiąc temu zaczęła boleć mnie noga, zrobiłam badania i byłam u kilku lekarzy, którzy stwierdzili, że wszystko jest dobrze. Doszły również bóle głowy. W internecie naczytałam się, że to rak, żyję w strachu, że mogę być poważnie chora i zostawić moje malutkie 8-miesięczne dziecko. Jak mogłabym sobie z tym poradzić?
Kryzys suicydalny, psycholog nie pomaga.
Witam, mam myśli samobójcze, gdyż od wielu lat mam problemy życiowe, które z roku na rok się nawarstwiają. Nie pomaga mi nic, żadna wizyta u psychologa. Moja sytuacja jest tak trudna, że ludzie płaczą, gdy słyszą moją historię. To jedno wielkie piekło. Czasami czuję, że muszę odebrać sobie życie, bo wyczerpałam już limit cierpienia. Nie wiem, co robić. NIe chcę żyć w takim świecie.
Diagnoza przez psychiatrę w trakcie specjalizacji- czy to wystarczające kwalifikacje?
Przeczytałam takie zdanie o lekarzu w trakcie specjalizacji z psychiatrii: "To ktoś bez doświadczenia, poszłabym z ciekawości, ale diagnozę bym skonsultowała z kimś znacznie mądrzejszym". Czy to prawda? Powinnam skonsultować diagnozę postawioną przez lekarkę w trakcie specjalizacji z psychiatrii z kimś innym? Np. z psychoterapeutką? Czy mam tej psychoterapeutce powiedzieć, że moja lekarka jest w trakcie specjalizacji? Mam objawy fobii społecznej, depresji i nerwicy lękowej.