Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Córka partnera nie chce mieć z nim kontaktu. Czy powinnam w jakiś sposób być w tej sytuacji?

Mój partner jest ode mnie starszy o 16 lat. Ma dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa - córki 18 lat i 12 lat. Z córką 12 lat ma dobry kontakt, jednak 18-letnia córka dziś powiedziała mu przez telefon, że nie chce mieć z nim żadnego kontaktu, że był nieobecny w jej życiu, że zasłania się swoją chorobą (partner choruje na depresję - choć ja podejrzewam u niego zaburzenia afektywne dwubiegunowe - ale psychiatra na wizycie dał mu leki na depresję i stwierdził, że to przepracowanie). Odkąd jestem z mężem on kilkukrotnie próbował spotkać się z córką, jednak ta zawsze odmawiała. Ja sama wychowywałam się bez ojca i bardzo dotknęła mnie ta sytuacja, że jego córka oznajmiła, że nie chce mieć z nim kontaktu. Jednocześnie nie wiem, jaka powinna być moja rola w tym wszystkim. Czy powinnam zachęcać partnera do czegoś? Wiem, że córka jest też pod dość dużym wpływem swojej mamy, która nastawia ją negatywnie przeciwko ojcu (ojciec jest raczej do płacenia dość wysokich alimentów i przelewania pieniędzy).
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry,

proszę mieć na uwadze, że córka męża jest w wieku nastoletnim i dojrzewa, a to wiąże się z poszukiwaniem własnej tożsamości. Niejednokrotnie takie sytuacje mają miejsca w pełnych rodzinach, gdzie dziecko przechodzi właśnie bunt młodzieńczy. 

Skąd wynikają te słowa wypowiedziane z ust córki? Jak wyglądały do tej pory ich relacje? 

Odnosząc się do depresji męża - w przypadku takiej diagnozy warto zastanowić się nad tym, czy oprócz leczenia farmakologicznego (psychiatra) wspomóc to leczenie konsultacjami psychologicznymi.

A co do Pani roli to myślę, że partnerowi bardzo przyda się Pani wsparcie i przede wszystkim trwanie przy nim w tych trudnych chwilach. Z Pani opisu znam sytuację, która ma miejsce tu i teraz, natomiast jest dużo niewiadomych dla mnie w postaci takich rzeczy, jak np.: Pani relacja z tą córką, Pani relacja z byłą żoną partnera.

Proszę dać czas partnerowi i jego córce. Czasami wiele przykrych słów mówimy w emocjach, a potem tego żałujemy. Mam nadzieję, że i tym razem też tak będzie.

Pozdrawiam :)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Kaźmierowska

Aleksandra Kaźmierowska

Dzień dobry,

na relacje między rodzicami a dziećmi mają wpływ różne sytuacje oraz okoliczności w jakich funkcjonują. Przede wszystkim jednak ważna jest aktywna obecność, zainteresowanie światem i sprawami dziecka oraz wspieranie go w sytuacjach trudnych a także towarzyszenie mu w radości i szczęściu.  Z Pani opisu nie ma wielu informacji o tym jak wyglądała ta relacja wcześniej i jaki miał kontakt Pani mąż z córką. Niemniej, to co ważne w takich sytuacjach to nie odpuszczać próby kontaktu i szukać przestrzeni na wspólną rozmowę, ważne aby być w tym autentycznym, wrażliwym, bez nacisków. 

Biorąc pod uwagę Pani osobiste doświadczenia rozumiem że ta sytuacja może bardzo z Panią rezonować i wywoływać różne emocje. To co może Pani zrobić w tej sytuacji to wspierać męża i okazywać swoją otwartość w zakresie ewentualnych przyszłych spotkań z córką. 

Serdeczności

Aleksandra Kaźmierowska 

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Relacje z dzieckiem buduje się przez lata, szczególnie ważne są te pierwsze. Z jakiegoś powodu córka odtrąca swojego ojca, być może ma żal, że nie jest z rodziną, z nią. Utrata ojca to często traumatyczne przeżycie dla dziecka. Dodatkowo depresja nie ułatwia sprawy. W tej chorobie wskazana byłaby, oprócz leków, psychoterapia, aby pracować nie tylko z objawami, ale dotrzeć do ich źródła.

Warto porozmawiać z partnerem, jakie ma wobec Pani oczekiwania w związku z opisaną sytuacją. Pewnie potrzebuje wsparcia, także w chorobie. Powodzenia

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Partnerka pije, ma córkę i ja mam swoją jedną córkę. Chcę przestać kontynuować tę relację, dzieci się odwracają ode mnie.
Witam ! Jestem 42-letnim mężczyzną, od 14 lat w związku partnerskim- mam dwie córki jedna 14 -letnia, która nie jest moja biologiczna córką i druga 12 -letnia, która jest moja córką. Na obecną chwilę jestem rozdarty, po ostatniej sytuacji zacząłem się zastanawiać czy nadal ratować ten związek czy po prostu odejść i dać sobie spokój! mianowicie pewnego dnia wróciłem z pracy, było już dość późno około 23:00, wchodząc na klatke otworzyły się drzwi mojego mieszkania, gdzie młodsza córka przeraźliwym głosem krzyczała 'mama mama', ja nie wiedząc co się stało, pobiegłem do mieszkania, gdzie zobaczyłem starsza córkę leżącą na podłodze, płaczącą- wszedłem do kuchni i ujrzałem moja partnerkę kompletnie pijaną, zapytałem jej 'co ty robisz', gdzie ona na to odpowiedziała, że 'wszyscy jesteśmy chorzy' gdyż starsza córka zaczęła nagrywać telefonem całą tą sytuację ,został jej wyrwany telefon z rąk i rzucony o podłogę, po czym moja partnerka chciała ją uderzyć, ale stanąłem w jej obronie, złapałem za ręce i odepchnąłem i wtedy rozpętało się piekło. Wyzwiska w moim kierunku, że jestem g*wnem, że nic nie zrobiłem, że jestem nikim. Bardzo dużo wyzwisk, których nie będę tutaj przytacza,ł myślę, że każdy może sobie wyobrazić. Od ponad 2 tygodni nie rozmawiamy, ale partnerka przy każdej okazji, kiedy może wbić mi szpilkę, próbuje jakiejś prowokacji np.dlaczego pierzesz moim proszkiem, dlaczego bierzesz mój chleb, chowanie nawet papieru toaletowego, wiem, że to dziwnie wygląda, ale dla mnie jest to nie do pomyślenia i tylko dlatego, żeby nie zaogniać tej sytuacji po prostu nie dotykam niczego, co ona kupiła itd! Co się dzieje?! Dalej rozmawiałem ze starszą córką na temat tej sytuacji, na co ona odpowiedziała mi, że może to wszystko przez nią, może gdyby nie nagrywała mamy w takim stanie to mama by się tak nie pozłościła, gdzie ja zacząłem jej tłumaczyć, że to nie jej wina, a mama nie może się tak zachowywać. Kiedy powiedziałem, że mama ma problem z alkoholem, córka po kilku dniach powiedziała, że nie przeszkadza jej mamy picie, że mama też potrzebuje wyjść do koleżanek i się zrelaksować itd. Problem w tym, że moja partnerka ma z tym problem od samego początku naszego związku, setki razy widziałem ja w takim stanie tyle, że dzieci tego nie widziały, bo były małe, z reguły spały, a mama, kiedy ja byłem w pracy, piła czasami do rana, z czego w większości przypadków były kłótnie, mówiłem jej wiele razy, że ma przestać na co ona mówiła, że nie ma problemu, bo nie pije codziennie a z dziećmi jest wszystko ok. Nie chodzą głodne- taka była odpowiedź. Co się dzieje teraz- starsza córka chce, żebym to naprawił, używa argumentów, że ja mamy chyba nie kocham, bo jej nie zabrałem na kolację do restauracji, bo przez zbieg okoliczności raz nie pojechałem z nimi na wakacje, że ja nie dokładam mamie do kupowania jedzenia itd. A prawda jest taka, że przez wszystkie te lata opiekowałem się tymi dziećmi jak tylko potrafiłem, prowadziłem do przedszkoli i szkół itd robiłem śniadania, obiady, prałem, prasowałem itd. Pamiętałem o każdych urodzinach, świętach itd robiłem wszystko, co było w mojej mocy, gdzie kończyłem pracę za każdym razem, myślałem czy jak wrócę do domu moja partnerka będzie pijana i znowu będzie kłótnia czy z dziećmi ok itd. I dzisiaj po tym wszystkim mam odczucie, jakby dzieci ode mnie się odwracały, tylko dlatego, że nie rozmawiam z mamą i przestałem robić wszystkie rzeczy, które robiłem dotychczas, przez co partnerka szuka sposobu, żebym się zdenerwował lub się pokłócił. Po 14 latach słyszę od partnerki ,że życie jest za krótkie, że trzeba korzystać, że my ją kontrolujemy, a tak naprawdę robi co chce. Nie wiem co mam z tym zrobić, nie wiem czy nadal to kontynuować? proszę o jakąś pomoc co z tym zrobić!
Nie wiem, jak podjąć z rodzicami temat o przeprowadzce do innego domu.
Nie wiem, jak podjąć z rodzicami temat o przeprowadzce do innego domu. Mieszkamy w małym domy, w którym mieszka sporo osób, moi rodzice muszą spać z moim rodzeństwem a ja z babcią. Przestało mi się to podobać, wolałabym mieć własny pokój, łóżko u przestrzeń. Moja mama już od długa próbuje namówić tatę na przeprowadzkę, ale idzie to na marne. Chociaż trochę jej nie chce, a szczególnie przez moje rodzeństwo, dla których pewnie byłoby to trudne, jednak wiem, że tak dalej być nie może. Jak mogę spróbować podjąć rozmowę, aby jednak ona zaskutkowała?
Partner z dzieckiem z poprzedniego związku: czy nasze problemy to kryzys czy coś więcej?

Witam, sprawa w moim przypadku wygląda tak, że mój partner ma dziecko z poprzedniego związku. Kontakty z dzieckiem były utrudnione, gdyż jego była zabraniała tego. Od jakiegoś czasu zaczęli się świetnie dogadywać, pisać, rozmawiać przez telefon nawet na tematy niezwiązane z dzieckiem. Ostatnio nawet się spotkali „w interesach” i nic mi nie powiedział, mimo że ja coś podejrzewałam, tłumaczył się tym, że się bał mi powiedzieć, bo byłaby znowu awantura. Mimo zapewnień z jego strony, że nic ich nie łączy, mam cały czas obawy. Spotkania z dzieckiem teraz odbywają się u niej w domu, cały dzień tam jest nawet w święta. Jego wahania nastroju wcale nie ułatwiają mi podejścia do tematu łagodnie, bo raz jest naprawdę wspaniały czuły, zapewnia mnie, a raz po prostu jakby ktoś go podmienił zimny bez uczuć. Jeszcze od tego spotkania i awantury z mojej strony zaczął minimalizować kontakt ze mną. Mówiłam już niejednokrotnie, żeby mnie nie kłamał, mówił całą prawdę to znowu mnie okłamał, bo nie chciał się przyznać, że się spotkali. Nie chce pokazywać wiadomości od niej, bo uważa, że jest to toksyczne zachowanie, gdy go kontroluje. Widzę zmianę zachowania, jest dla mnie zimny bardziej niż wcześniej. Już coraz rzadziej rozmawiamy o planach na przyszłość, wydaje mi się, że coś w nim wygasło, nawet nie słyszę słowa kocham. Czy ja przesadzam z tym, że sprawdzam ten telefon ? Jak mam odebrać takie wahania nastroju , czy ich coś łączy ? Czy przechodzimy kryzys i potrzebuje więcej czasu dla siebie ?

Jak poradzić sobie po rozstaniu z partnerem i zabezpieczyć przyszłość dziecka?

Witam, partner zostawia mnie po 11 latach bycia razem, ja Mam 1/4 udziału w domu.. On chce ze mną iść do notariusza, abym sprzedała mu swoją część i chce napisać zapisek, że mogę mieszkać w tym domu jeszcze miesiąc, dopóki nic sobie nie znajdę nowego.. Mamy razem syna 5-letniego on w tej miejscowoci co jest dom, ma przedszkole i kolegów.. Jestem załamana, bo ja partnera kocham nadal, a on nie chce dać mi szansy, mówi, że może kiedyś do siebie wrócimy jak za mną zatęskni.. Ale ja już nie będę miała tego domu będę musiała coś wynająć a zarabiam mało.. I nie wiem, co z dzieckiem ja się nie chce zgadzać na opiekę naprzemienną, chciałabym, aby wyprowadził się gdzieś że mną..

Mama cały czas mnie oskarża za sprawę, która po prostu nie wyszła.

Mieszkamy w jednym domu z moją mamą - mama mieszka na parterze, a ja z mężem i dziećmi na piętrze. Gdy się wprowadzaliśmy około 8 lat temu, wymieniliśmy stary piec, na piec na ekogroszek. Około rok temu mama stwierdziła, że ekogroszek ją truje, że przez niego źle się czuje, że w powietrzu są wolne rodniki, przez które choruje (mama od lat leczy się na rzs). 

Wszystkie rozmowy z nią sprowadzają się do tematu palenia ekogroszkiem i źle działającej wentylacji w domu (kominiarz stwierdził że działa prawidłowo). Nie wiem już jak mam z nią rozmawiać, cały czas czuję się oskarżana o to, że przeze mnie i męża choruje (bo to my kupiliśmy taki piec). W najbliższym czasie będziemy zmieniać ten piec na gazowy, ale mama mówi, że nie wytrzyma nawet miesiąca, że woli iść spać pod most. Ja wpadam w coraz większe poczucie winy i jednocześnie coraz rzadziej się z nią spotykam, aby uniknąć kolejnych sporów. Sytuacja coraz bardziej mnie przytłacza i nie wiem w jaki sposób przywrócić normalne relacje

dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.