Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Córka partnera nie chce mieć z nim kontaktu. Czy powinnam w jakiś sposób być w tej sytuacji?

Anonim

Mój partner jest ode mnie starszy o 16 lat. Ma dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa - córki 18 lat i 12 lat. Z córką 12 lat ma dobry kontakt, jednak 18-letnia córka dziś powiedziała mu przez telefon, że nie chce mieć z nim żadnego kontaktu, że był nieobecny w jej życiu, że zasłania się swoją chorobą (partner choruje na depresję - choć ja podejrzewam u niego zaburzenia afektywne dwubiegunowe - ale psychiatra na wizycie dał mu leki na depresję i stwierdził, że to przepracowanie). Odkąd jestem z mężem on kilkukrotnie próbował spotkać się z córką, jednak ta zawsze odmawiała. Ja sama wychowywałam się bez ojca i bardzo dotknęła mnie ta sytuacja, że jego córka oznajmiła, że nie chce mieć z nim kontaktu. Jednocześnie nie wiem, jaka powinna być moja rola w tym wszystkim. Czy powinnam zachęcać partnera do czegoś? Wiem, że córka jest też pod dość dużym wpływem swojej mamy, która nastawia ją negatywnie przeciwko ojcu (ojciec jest raczej do płacenia dość wysokich alimentów i przelewania pieniędzy).
Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholożka
586 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

proszę mieć na uwadze, że córka męża jest w wieku nastoletnim i dojrzewa, a to wiąże się z poszukiwaniem własnej tożsamości. Niejednokrotnie takie sytuacje mają miejsca w pełnych rodzinach, gdzie dziecko przechodzi właśnie bunt młodzieńczy. 

Skąd wynikają te słowa wypowiedziane z ust córki? Jak wyglądały do tej pory ich relacje? 

Odnosząc się do depresji męża - w przypadku takiej diagnozy warto zastanowić się nad tym, czy oprócz leczenia farmakologicznego (psychiatra) wspomóc to leczenie konsultacjami psychologicznymi.

A co do Pani roli to myślę, że partnerowi bardzo przyda się Pani wsparcie i przede wszystkim trwanie przy nim w tych trudnych chwilach. Z Pani opisu znam sytuację, która ma miejsce tu i teraz, natomiast jest dużo niewiadomych dla mnie w postaci takich rzeczy, jak np.: Pani relacja z tą córką, Pani relacja z byłą żoną partnera.

Proszę dać czas partnerowi i jego córce. Czasami wiele przykrych słów mówimy w emocjach, a potem tego żałujemy. Mam nadzieję, że i tym razem też tak będzie.

Pozdrawiam :)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

na relacje między rodzicami a dziećmi mają wpływ różne sytuacje oraz okoliczności w jakich funkcjonują. Przede wszystkim jednak ważna jest aktywna obecność, zainteresowanie światem i sprawami dziecka oraz wspieranie go w sytuacjach trudnych a także towarzyszenie mu w radości i szczęściu.  Z Pani opisu nie ma wielu informacji o tym jak wyglądała ta relacja wcześniej i jaki miał kontakt Pani mąż z córką. Niemniej, to co ważne w takich sytuacjach to nie odpuszczać próby kontaktu i szukać przestrzeni na wspólną rozmowę, ważne aby być w tym autentycznym, wrażliwym, bez nacisków. 

Biorąc pod uwagę Pani osobiste doświadczenia rozumiem że ta sytuacja może bardzo z Panią rezonować i wywoływać różne emocje. To co może Pani zrobić w tej sytuacji to wspierać męża i okazywać swoją otwartość w zakresie ewentualnych przyszłych spotkań z córką. 

Serdeczności

Aleksandra Kaźmierowska 

Zdjęcie Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Psychoterapeuta
387 odpowiedzi na forum

Dzień dobry!

Relacje z dzieckiem buduje się przez lata, szczególnie ważne są te pierwsze. Z jakiegoś powodu córka odtrąca swojego ojca, być może ma żal, że nie jest z rodziną, z nią. Utrata ojca to często traumatyczne przeżycie dla dziecka. Dodatkowo depresja nie ułatwia sprawy. W tej chorobie wskazana byłaby, oprócz leków, psychoterapia, aby pracować nie tylko z objawami, ale dotrzeć do ich źródła.

Warto porozmawiać z partnerem, jakie ma wobec Pani oczekiwania w związku z opisaną sytuacją. Pewnie potrzebuje wsparcia, także w chorobie. Powodzenia

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Ocena cech partnera po 14 latach małżeństwa – zadanie z terapii par
Jestem po drugim spotkaniu z psychologiem par. Padła prośba o wypisanie na kartce w punktach kilku cech, które w partnerze cenimy. Mamy dwoje dzieci 10, 11 lat. Staż małżeństwa 14 lat. Odpowiedz męża: - opiekuńczość i styl w jakim rozmawia z dziewczynkami - za to że niemal z każdym jest w stanie porozmawiać - wyczucie stylu - ciekawość świata - kreatywność Moja odpowiedź: - poczucie humoru - męskie spojrzenie na codzienne sprawy - pomysłowość - zaradność - dobroć - relacje z dziewczynkami - oddanie rodzinie Proszę o wstępną interpretację.
5 odpowiedzi
Przemoc psychiczna w domu, lęk po wyprowadzce i poczucie, że moje życie się skończyło – jak sobie poradzić?
Hej Na samym początku chciałabym prosić o wyrozumiałość i bez hejtu.. bo sama już sobie nie radzę i ciężko mi to wszystko poukładać w moim życiu Może zacznę od tego, że obecnie mam 23 lata i w tym roku skończyłam studia tzn obroniłam magisterkę i nie wiem co dalej mam zrobić ze swoim życiem. Pochodzę z domu, gdzie ojciec znęcał się psychicznie nade mną i moją mamą. Na pierwszym roku studiów miałam kilka spotkań z panią psycholog i ona wprost mówiła na niego tyran i narcyz. Bardzo wyzywał moją mamę, obwiniał nas za wszystko, uważał że jesteśmy obie głupie, słyszałam całe dzieciństwo awantury, czepianie się o byle co. Ma problem z alkoholem, najgorsze kłótnie były po alkoholu, gdy ktoś się mu sprzeciwstawil to nie miał umiaru w wyzwiskach, słyszałam, że jestem psem, chujem itp, moją mamę traktował o wiele gorzej, mówił że jest złodziejem, kurwą, Baranem, idiotką itp. Wszystko całe życie musiało być tak jak on chce, bo inaczej obrywałyśmy za to, całe życie w domu trzeba było chodzić na palcach, podawać mu obiad pod nos, prać, sprzątać, gotować, a jak to nie było zrobione to była kolejna afera. Moja mama nie mogła znaleźć pracy, więc ojciec zrobił biznes żeby miała gdzie pracować. Pieniądze na ten biznes dała jego siostra z którą ma chore relacje tzn. Traktuje ją jak jakieś bóstwo, a nas jak śmieci. Jej się trzeba kłaniać w pas, nie można nawet na nią krzywo spojrzeć, jak przyjechała do nas w odwiedziny to zawsze musimy koło niej skakać, kawa, herbata, obiad, wszystko ma być dla niej podane, a jak nie to ojciec się wyżywa. Ważnym aspektem jest to, że nie ma wspólnych kont z moją mamą, tylko z siostrą. Mają dostęp do swoich kont, ona daje mu duże ilości pieniędzy itp. Po prostu żyje z siostrą, a nas ma w dupie.. wracając do mojej sytuacji obecnie.. Po obronie wróciłam do domu rodzinnego, bo tam sobie dorabiałam w lato i chcieliśmy z moim chłopakiem szukać mieszkania u niego w mieście.. Pod koniec sierpnia ojciec zrobił nam ogromną awanturę i jak zwykle musiałyśmy z mamą wyjść z domu żeby tego nie słuchać.. U nas awantury wyglądają tak, że my się nic nie odzywamy i jest np miesiąc dwa ciszy w domu, on nas tylko wyzywa, a my wychodzimy z domu żeby tego nie słuchać i rodzice się do siebie nie odzywają, a ja unikam ojca.. no i właśnie po tej awanturze znalazłam ze swoim chłopakiem mieszkanie, dzięki Bogu dosyć szybko. Ale nie chciałam się jeszcze do niego wprowadzać, bo wiedziałam w jakim stanie jest mama. Około połowy września ojciec wybuchł po alkoholu i wykrzykiwał do nas straszne rzeczy, wygnał mnie i ją z domu, krzyczał żebyśmy stąd spierdalaly, że jestem głupia, że nie będę chodziła po płytkach, które on kładł, że nie jestem jego córką, że nie mam u niego wybaczenia, za to jaka jestem niedobra, że wdałam się w matkę itp. Była wtedy wielka ulewa, mimo to wyszłyśmy z mamą z domu i 2h krążyłyśmy w ulewę po okolicy (nie mieszkamy w mieście tylko bardziej w miasteczku) i mokłyśmy, przemokłyśmy do suchej nitki, aż nie schowałyśmy się w jakiejś altance. Wszystko to tylko żeby jego nie słuchać.. kilka dni później wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam z moim chłopakiem w tym nowym mieszkaniu. No i tu zaczyna się mój problem emocjonalny.. cały czas chce mi się płakać, jak zostaję sama w domu, a mój chłopak idzie do pracy to płacze, okropnie tęsknię za moją mamą, całe życie miałyśmy tylko siebie we dwie. Boję się o nią, boję się że on się nad nią znęca, boję się że robi jej awantury.. zabrał jej możliwość chodzenia do pracy, bo tak jak wcześniej wspominałam pracowała w miejscu, które kupił on i jego siostra. Mama znalazła inną pracę, pracuje w systemie 7-15. A ja tylko czekam i odliczam kiedy będzie 15 i aż ona zadzwoni czy wszystko ok i żebym mogła z nią trochę o tym wszystkim pogadac, a czasami się wypłakać. Mój chłopak mnie wspiera, ale ja nie chcę obarczać go tą całą sytuacją zbyt mocno, on pochodzi z dobrej rodziny, gdzie nigdzie nie działy się takie rzeczy i nie rozumie mojego bólu.. Nie mam zbytnio apetytu, nie chce mi się żyć, maluję się tylko jak muszę iść gdzieś do ludzi, potrafię nie myć włosów 3 dni, nie widzę sensu w ogóle ogarniania się żeby jakoś wyglądać.. Nie mogę znaleźć pracy, byłam na 2 rozmowach, z jednej zrezygnowałam, bo to była jakieś totalne oszustwo, do teraz zastanawiam się czy mi zapłacą za te 5 dni które tam byłam, no a po drugiej rozmowie się nie odezwali. Wysyłam cv, ale to nie jest duże miasto i nie ma tutaj dużo pracy. Jeszcze wystartowałam w takim konkursie to pracy urzędniczej, ale czekam na kolejny etap. Szczerze? Nie wiem co się ze mną dzieje. Ciągle płacze, albo mam ochotę płakać, moje życie kręci się wokół czekania aż chłopak wróci z pracy, albo czekania na telefon od mamy. Tęsknię za domem, tęsknię za mamą, podjęłam trudną dla mnie decyzję żeby przyjechać na wszystkich świętych do domu na 3 dni, aby pobyć trochę czasu z mamą, mimo że nie wiem, że będzie tam ojciec i mogę mieć awanturę. Nie potrafię ogarnąć swojego życia, ciągle się stresuje, rozmyślam, płaczę, mam biegunki z tego wszystkiego.. mam poczucie, że moje życie jest skończone, nie potrafię cieszyć się z niczego. Wyciągam mojego chłopaka na spacery, aby tylko wyjść z domu i nie myśleć :( boję się, co teraz będzie, bo zima, czas depresyjny, ciągle ciemno, na samą myśl chce mi się płakać, nie wiem jak przetrwam do wiosny.. Przepraszam, ze tak bardzo się rozpisałam, ale chciałam się gdzieś wygadać, wiem, że ciężko jest zrozumieć moją sytuację, ale proszę bez hejtu, bo mnie to jeszcze tylko gorzej załamie, bardzo biorę do siebie takie rzeczy.. Nie mam pieniędzy na psychologa, bo tak jak mówię, nie mam jeszcze żadnej pracy i nie wiadomo czy w ogóle coś znajdę.. mam wrażenie; że moje życie się skończyło i nic mnie już nie czeka dobrego, najchętniej bym po prostu zniknęła
4 odpowiedzi
Czy warto utrzymywać kontakt z toksyczną siostrą?

Czy warto utrzymywać kontakt z toksyczną, starszą o 14 lat siostrą, która twierdzi, że niepotrzebnie się urodziłam, bo ona powinna być jedynaczką? Czy można utrzymywać kontakty z osobą, która twierdzi, że jestem beznadziejna, brzydka, nic niewarta w życiu i zawsze spadam jak kot na cztery łapy? Ja mam wrażenie wręcz odwrotne — jestem fajną, otwartą osobą, ale jeśli będę słuchać takich rzeczy, wpadnę w jakąś depresję.

5 odpowiedzi
Co powoduje płacz 1,5 rocznego dziecka po wizytach u ojca?
Witam.Corka ma 1,5 roczna coreczke.Wychowuje ja sama.Sad ustalil widzenia z ojcem dziecka co dwa tygodnie.W momencie zabierania dziecka do siebie przez ojca moja wnuczka strasznie placze.Gdy ja z powrotem odwozi po osmiu godzinach wnuczka placze i budzi sie klka razy w nocy rowniez z placzem.Co moze byc przyczyna takiego zachowania?Dodam ze w pozostale dni ojciec corka sie nie interesuje.
2 odpowiedzi
Problem z kontaktem z rodziną taty przez konflikt mamy z teściową - co robić?

Moja mama jest skłócona z rodziną taty. Przez to zabrania nam kontaktu z nimi, a jak dowiaduje, że ktoś z nas się z nimi kontaktował, to wścieka się i zarzuca nam to, że donosimy im na nich. Zaczęło się od tego, gdy jej teściowa (moja babcia) nazwała ją pijaczka (mama naprawdę pije) i mama się na nią obraziła. 

Chcę, żeby się z nimi pogodziła, jednak trudno będzie ją do tego przekonać. Dziadkowie ze strony taty są jedynymi żyjącymi dziadkami, bo dziadkowie ze strony mamy już nie żyją. Co robić?

5 odpowiedzi
Witam. Mam 40 lat i po rozwodzie byłam zmuszona zamieszkać z mamą -ma 66 lat. Zachorowała na stwardnienie rozsiane.
Witam. Mam 40 lat i po rozwodzie byłam zmuszona zamieszkać z mamą -ma 66 lat. Zachorowała na stwardnienie rozsiane. Jest to choroba neurologiczna, robią się zmiany w mózgu, niedowład ciała itp.bierze leki. Od tego czasu koszmar z nią mieszkać - ja płacze co chwila, mój tato -facet do tej pory silny ma już kłopoty z sercem na tle nerwowym. Oskarża go, że ma kochankę, za dużo jedzenia kupuje, grzebie mu w rzeczach prywatnych, wyzywa. Ja przez nią wpadłam w nerwicę - biorę od psychiatry leki na uspokojenie, bo mówi, że ja się kurwie z własnym ojcem, że jestem głupia i mam twarz downa. Moje dziecko 13-letnie wyzywa od głupich idiotek, pojebanych - bo ma lekki stopień niepełnosprawności intelektualnej. Dostałam taki płyn od mojej lekarki, że mam to dolewać matce na te urojenia - ale nic nie pomaga. Ona nas tu wykończy. O leczeniu psychiatrycznym nie chce słyszeć, bo to my jesteśmy pojebani jej zdaniem. Co robić? Błagam o pomoc. Pozdrawiam.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: nastolatka robi selfie telefonem i pokazuje znak victorii, obok uśmiechnięty chłopiec z piłką

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.