
Kryzys w małżeństwie: jak radzić sobie z przemocą słowną i fizyczną męża oraz skutkami dla dzieci?
Od trzech lat żyjemy z mężem w kryzysie. Ciągle kłótnie obrażanie, w tym wszystkim uczestniczą dzieci. Mój 12-letni syn powiedział mi dziś ,,tata jedzie po tobie każdego dnia i że on już nie ma sił i że nie wytrzymuje w tym domu. Agresja męża słowna, jak i fizyczna przeniosła się również na syna, który ma już swoje zdanie i nazywa to, co się dzieje po imieniu i otwarcie mówi, co czuje. Mąż mówi mi, że to ja swoim zachowaniem prowokuje go do takiego zachowania, że jestem głupią, pusta idiotka psychopatka itp inne i ze, jak nie pójdę do psychologa albo nie powiem mu co dalej z nami, to on mi pokaże. Daje mi czas do końca kwietnia… Czuję się zastraszona, jest godzina 23, a ja nawet nie wiem, czy będę spała w sypialni, bo nie wiem, czy mąż mi pozwoli, bo gdy mamy gorsze dni, to mówi, że to jest jego dom jego sypialnia i nie życzy sobie, abym z spała, bo na to nie zasługuje, a gdy mimo wszystko idę spać do sypialni, to w złości mnie wykopuje z łóżka lub włącza telewizor bardzo głośno bym nie mogła spać. Masakra .
Kapi
Martyna Jarosz
To, co opisujesz, jest bardzo trudnym i obciążającym doświadczeniem. Życie w napięciu, ciągłym stresie oraz poczuciu niepewności wpływa nie tylko na Ciebie, ale także na Twoje dzieci. Ważne jest, abyś wiedziała, że nie jesteś winna tej sytuacji - żadna osoba nie zasługuje na brak szacunku, przemoc słowną czy emocjonalne manipulacje.
Jeśli czujesz się zastraszona i niepewna, warto poszukać wsparcia u osób, które mogą Ci pomóc: psychologa, organizacji wspierających osoby w trudnych relacjach, a jeśli sytuacja staje się niebezpieczna, również odpowiednich służb. Twój syn wyraził swoje uczucia wprost, co pokazuje, że także dla niego jest to bardzo trudne. Dzieci powinny dorastać w poczuciu bezpieczeństwa, a Ty masz prawo zadbać o siebie i swoje potrzeby.
Rozważ rozmowę z kimś, kto pomoże Ci przeanalizować sytuację i znaleźć najlepsze rozwiązanie dla siebie i swojej rodziny. Nie jesteś w tym sama - wsparcie jest dostępne, a Ty masz prawo do szacunku, spokoju i życia bez strachu.
Dużo siły i wytrwałości!
Martyna Jarosz
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dorota Mucha
Dzień dobry,
Bardzo dziękuje za podzielenie się swoimi doświadczeniami, rozumiem, jak bardzo trudna i bolesna musi być dla Ciebie ta sytuacja. To naturalne, że czujesz się zastraszona i niepewna jutra w takich okolicznościach.
Chcę, żebyś wiedziała, że Twoje uczucia są ważne i zrozumiałe. To nie jest Twoja wina, że doświadczasz takiego traktowania. Nikt nie zasługuje na przemoc, poniżanie i życie w ciągłym lęku.
Twój syn również pokazuje wielką siłę, mówiąc o swoich uczuciach. To świadczy o tym, jak bardzo ta sytuacja na niego wpływa i jak pilnie potrzebna jest zmiana.
Najważniejsze w tym momencie, to znalezienie wsparcia dla siebie i syna. Czy jest ktoś w najbliższym otoczeniu, na kogo może Pani liczyć?
Podaje kilka numerów tel, które mogą się przydać, proszę nie bać się zadzwonić o pomoc.
Centrum Praw Kobiet 600 070 717
"Niebieska linia" 116 - 123 lub 22 - 668 - 70 - 00
w razie sytuacji zagrażającej Pani zdrowiu, życiu proszę dzwonić pod numer alarmowy 112.
Trzymam mocno kciuki!
Dorota Mucha - psycholog

Zobacz podobne
Czy pediatra zauważyłby, że dziecko może mieć FAS, zajmując się nim od urodzenia do 2 roku życia?
Dzień dobry. Jestem żoną, mama jak radzić sobie z emocjami, gdy po powrocie z pracy zastaje syna w tv a obowiązki, które ma są niewykonane . Np. niezrobione łóżko, niewyciągniętą śniadaniówka, rozrzucony plecak itp. jak zwracam uwagę, to syn mówi, że się czepiam i robię ciągle hałas, bo mu się zapomniało. Synowi codziennie się zapomina o zrobieniu łóżka. Czasami odnoszę wrażenie, że syn jest przez nas kierowany jak robót, nic sam nie pomyśli, tylko pyta się, kiedy komputer. Uczy się bardzo dobrze, ale jeżeli jest sprawdzian, to krzyczy, że umie, umie, a potem są efekty umienia ze słaba ocena płacz i poprawianie
TW samookaleczanie.
Nie wiem, jak mam porozmawiać z moimi rodzicami o tym, że się tnę.
Robię to od 2 lat, zaczęłam robić to z ciekawości i zakończyło się na tym, że gdy jestem czymś bardzo przytłoczona, zaczynam to robić. Nie robię tego jakoś często, ale teraz zdarza się to częściej. Nie robię tego też jakoś głęboko, ale obawiam się, że na jakimś prześwietleniu czy jakiś badaniach w końcu któreś z rodziców się dowie. Boję się zacząć o tym rozmowy, bo mój tata miał sam ciężkie dzieciństwo i stwierdziłby, że robię to po nic i on miał gorzej.
Z moją mamą różnie albo się na mnie wkurzy, albo mnie wysłucha, ewentualnie zleje mnie jak tata.
Kocham ich, ale nie potrafię z nimi o tym porozmawiać.
Boję się tego. Nie wiem, co mam z tym zrobić, bardzo bym chciała w końcu ściągnąć po pomoc.
Mówiłam o tym siostrze, ale ona nic z tym nie zrobi, pomimo że jest pełnoletnia. Przecież nie poproszę jej, aby za mnie o tym z nimi porozmawiała, a ja wole unikać takich tematów.
Co mam robić?

