
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Pretensje ojca do...
Pretensje ojca do dziecka
Artur Przyjałgowski
Dzień dobry,
odpowiem przewrotnie, że może, skoro tak czuje (choć rodzi to konsekwencje, o których Pani napisała), niemniej ważna jest forma. W postaci, którą Pani opisuje dziecko słyszy zarzut, którym zapewne czuje się obarczony i wyobrażam sobie, że nie jest mu z tym łatwo. Jeżeli ojciec posłużyłby się rodzajem komunikatu “ja”, w którym mówi o sobie, a nie o dziecku, zabrzmiałoby to zupełnie inaczej. “Czuje się smutny, kiedy do mnie nie dzwonisz. Bardzo mi na Tobie zależy i zawsze cieszę się, kiedy interesujesz się tym, co u mnie”, “Fajnie mi, kiedy do mnie dzwonisz, bo wtedy czuję się dla Ciebie ważny. Bardzo chcę, żebyś dzwonił częściej”. Krótko mówiąc, kiedy mówimy o swoich emocjach, a nie o działaniu lub zaniechaniu dziecka, nie budzimy w nim takiego poczucia winy oraz automatycznej dla zaatakowanego w ten sposób chęci obrony, lub przepraszania rodzica. Może warto porozmawiać z ojcem i poinformować go o takiej możliwej formie komunikacji.
Pozdrawiam serdecznie i powodzenia!

Zobacz podobne
Czy w przypadku podejrzenia u matki dzieci narcyzmu złośliwego i psychopatii (na to wskazuje jej zachowanie wobec mnie - bylego partnera i wobec dzieci), należy wytłumaczyć dzieciom, kim jest ich matka, do czego prowadzi jej zachowanie? Matka stale manipuluje dziećmi, kłamie, oczernia mnie, odrzuca ich miłość, karze cisza, karze odrzuceniem, bagatelizuje ich emocje, straszy ich policja, porwaniem, Nastawia jedno dziecko przeciw drugiemu, szantażuje itp. Czy mówić prawdę, czy przemilczać to? Chodzi o moja odpowiedzialność, jako ojca za ich właściwy emocjonalny rozwój. Dzieci 9 i 14 lat kończą w tym roku.
Krótko: mam 45 lat, męża i syna 15 lat, rodziców, dom, kredyt, pracę… w życiu miałam szczęście do ludzi: nauczycieli, księży, lekarzy, szefów, współpracowników, lubię ludzi i myślę, że jestem lubiana! Natomiast najbliższa rodzina (syn, którego bardzo kocham i matka, raczej bez szału) wywołują u mnie skrajną frustrację, mam wrażenie, że w ostatnim czasie zawłaszczyli moje życie - po prostu mnie nie ma! Po telefonie od matki czuję się psychicznie wyczerpana, nawet jak jej nie widzę i nie słyszę, to wykańcza mnie na odległość! Humory syna kompletnie mnie rozwalają! Przez nich piękny świat wokół kompletnie mnie nie cieszy, nie mogę już dłużej! Jest jakiś ratunek dla mnie? Z góry bardzo dziękuję

