Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy powinienem wspierać wnuczkę po karceniu przez jej mamę?

Dzień dobry, mam pytanie odnośnie zachowania się mojego do wnuczki. Moja córka nakrzyczała na córkę bo była noe grzeczna i wymyślała różne rzeczy, zaczęła płakać i przyszła do mnie, do dziadka aby ja przytulić. Ja do niej powiedziałem ze mama ma rację bo jest nie grzeczna i jej nie przytuliłem i zaraz córka do mnie wyskoczyła że co ja jestem zły dziadek więc mówię że dziecko musi wiedzieć że źle robi a nie ty na nią krzyczysz a ja będę przytulał to nie będzie wiedziała ze źle robi. Moim zdaniem to ja miałem rację, Pozdrawiam
User Forum

Radek

11 miesięcy temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry,

Rozumiem Twoje podejście – chcesz, by wnuczka uczyła się odpowiedzialności za swoje zachowanie. Jednak w sytuacjach, gdy dziecko płacze i szuka przytulenia, ważniejsze od oceny zachowania jest okazanie wsparcia emocjonalnego, którego w tej sytuacji dziecko potrzebuje. Zachowanie dziecka możemy wytłumaczyć po przytuleniu, czyli ukojeniu emocji, możemy wytłumaczyć, co się wydarzyło, dlaczego nie było to odpowiednie, co dziecko mogło zrobić inaczej i jakie są konsekwencje zachowania. Krzyki i emocje dorosłych nie są zrozumiałe dla dziecka, nie są wychowawcze, są jedynie oznaką, że to my sami powinniśmy pomoc sobie w samoregulacji swoich emocji, a następnie pokazać jak to zrobić dziecku. Przytulenie nie oznacza zgody na złe zachowanie – to sygnał: „Jestem przy Tobie, nawet jeśli coś poszło nie tak.” Dopiero gdy dziecko poczuje się bezpieczne i zrozumiane, łatwiej przyjmuje rozmowę o swoich błędach. 

Warto tłumaczyć dziecku co my jako dorośli rozumiemy jako zachowanie "grzeczne i nie grzeczne", nie podając przykłady czego nie wolno robić, a raczej pokazując, modelując oczekiwane zachowania. 

Twoja intencja była dobra – chciałeś pomóc w wychowaniu – ale czasem przytulenie i wsparcie emocjonalne są kluczowe, by dziecko uczyło się także zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Nie chodzi nam przecież o racje, a o relacje. 

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak 

Psycholog

10 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry,

Rozumiem, że chciał Pan postąpić wychowawczo i pokazać wnuczce, że niewłaściwe zachowanie ma swoje konsekwencje to naturalne podejście, zwłaszcza z troski o to, by dziecko się uczyło. Ale z punktu widzenia rozwoju emocjonalnego dziecka warto pamiętać, że przytulenie po karze czy trudnej sytuacji nie oznacza „nagrody za złe zachowanie” to sygnał: „nadal Cię kocham, ale nie zgadzam się z tym, co zrobiłaś.” Dziecko, szczególnie małe, często nie umie jeszcze oddzielić „zrobiłam źle” od „jestem zła” i wtedy wsparcie emocjonalne od bliskich bardzo pomaga. Może warto znaleźć złoty środek np. przytulić wnuczkę i spokojnie powiedzieć: „Rozumiem, że jest Ci smutno, ale wiesz, że mama ma rację. To, co zrobiłaś, było nie w porządku. Kochamy Cię, ale musisz się nauczyć, co jest dobre, a co nie.” Nie chodzi więc o to, by zaprzeczać mamie, ani o to, by być „złym” czy „dobrym” dziadkiem, tylko o to, by razem budować dziecku jasne, ale bezpieczne granice. Bardzo dobrze, że Pan się nad tym zatrzymał, to znaczy, że Panu zależy. 

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

10 miesięcy temu

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z niepewnością i podejrzeniami o zdradę w związku?
Mam problem. Przypomina mi się ostatnio sytuacja sprzed 3 lat kiedy to mój partner będąc na imprezie z naszymi wspólnym znajomymi (mnie nie było bo byłam chora) podobno "dobrze bawił się" z jedną dziewczyną. Wiem o tym stąd że potem ci nasi znajomi podśpiewywali się z Pawła i mówili że "dobrze się bawiłeś z tą dziewczyną" inną osoba: "musiałam interweniować". Zapytałam Tomka o to i mówił że faktycznie ta dziewczyna się z nimi bawiła ale może to tak wyglądało z boku dziwnie bo on jest bardzo wygadany. Zapytałam w zaufaniu koleżanki które były na tej imprezie I mówiły że nic niepokojącego nie zauważyły, jedna z nich powiedziała tylko że jedna dziewczyna kleiła się do Pawła ale on ją olewał. Spotkaliśmy rok później tę dziewczyne na imprezie, on podszedł do niej, przywitał się przytulając ją, przedstawił mnie I normalnie ucięliśmy sobie pogawędkę. Ona mówiła też że dużo o mnie słyszała. To że rozmawiał z nią luźno to raczej nie jest zachowanie osoby która by była osobą zdradzającą partnerkę. Paweł jest osobą towarzyską i wyobrażam sobie że mógł na przykład potańczyć z nią czy więcej pogadać. Jednak te wszystkie fakty plus to że na tej imprezie na której mnie nie było, były koleżanki przy których Paweł raczej nie odważyłby się na taki krok. Mam przeczucie że nic się tam takiego nie stało, jednak strach wygrywa i mam wciąż czarne mysli których nie mogę uciszyć. Mówią że trzeba akceptować niepewność ale dla mnie albo akceptuje się niepewność albo się akceptuje jeden że scenariuszy. Jak mam sobie poradzić?
Dlaczego mój chłopak zgodził się na moją zdradę? Analiza toksycznego związku po 10 latach
Dlaczego mój chłopak zgadza się żebym go zdradziła? Zamiast ze mną porozmawiać szczerze w oczy to przelał to na kawałek papieru. Oto treść jaką napisał odnośnie mojej przyszlej zdrady: "Przyzwalam tobie na zdradę z tego powodu że: - Wiem że nie poświęcałem tobie dużo czasu, olewałem. - Najważniejsze było dla mnie picie z kumplem - Nie potrafiłem z tobą rozmawiać. - Za mało ciebie doceniłem - Nie pisałem pierwszy do ciebie, oraz nie odzywałem się pierwszy. - Mało kiedy martwiłem się o ciebie.  Zaznaczę, że to ja pierwsza z nim zerwałam bo od miesiąca jestem w związku z chlopakiem ze studiów i okazało się że świetnie nam się układa i za kilka miesięcy chcę uprawiać seks ze swoim obecnym chlopakiem. Byliśmy razem przez 10 lat. Związek był toksyczny. 
Jak poradzić sobie z negatywnymi wspomnieniami z młodości i presją rodzinną?
Nie chcę już więcej jeździć do domu rodziców, bo mam złe wspomnienia z miejscowością, przez którą muszę przejeżdzać pociągiem, gdy do nich jadę. Przeprowadziliśmy się tam gdy byłam nastolatką i mam same złe wspomnienia z tamtego okresu. Teraz próbuję układać życie po swojemu i ani myślę do nich jeździć, czułam wściekłość przez ostatni rok gdy odwiedzałam tamte miejscowości, a potem zaczęłam czuć strach, przez okropne wspomnienia z czasów gimnazjum związane z paskudnymi osobami, które mogłabym też spotkać w pociągu, a tego nie chcę. Mieszkam godzinę od rodziców więc oni mogą mnie odwiedzać, a starzy nie są. Gdy oświadczyłam rodzicom, że moja noga nigdy więcej nie stanie w tamtych skażonych okolicach, moja matka nie mogła tego zaakceptować, zaczęła mi grozić, że tego pożałuję, że nieładnie nie odwiedzać rodziców - pomimo tego, że przełamałam się i opowiedziałam jej, co mnie spotkało w gimnazjum. Ona się jakoś bardzo tym nie przejęła, po paru tygodniach stwierdziła, że nie muszę do nich przyjeżdzać, a teraz znowu co jakiś czas próbuje mnie namawiać. Obawiam się, że na wielkanoc znowu pojawi się kłótnia, groźby ponieważ ja nie mam zamiaru tam jechać. Jest to też dłuższy temat, poneiważ ja mam inną wizję spędzania czasu i mój charakter mocno się różni od rodziców. Jestem od nich jeszcze zależna finansowo więc jest to skomplikowana sytuacja, a teraz skupiam się na aplikowaniu na studia za granicę i wymaga to ode mnie dużego spięcia, także emocjonalnego. Gdy myślę o tej sytuacji z domem rodziców, wysysa ona ze mnie wszystkie siły, jest to bardzo destrukcyjne i kompletnie bez sensu, że moi rodzice akurat zagnieździli się w tak paskudnym miejscu. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić, bo na wierzchu czuję poczucie winy, gdy ciągle muszę odmawiać i tłumaczyć, dlaczego nie chcę tam jeździć, a pod spodem jest ukryta furia - na stracony czas w czasach nastoletności, na krzywdę, na cały ten bezsens. Jest to naprawdę nieprzyjemna sytuacja, od której chcę się odciąc i nigdy więcej nie wspominać. Pojawia się teraz w mojej głowie duży kontrast, gdy myślę o tym wszystkim, pojawiają się niestety natrętne myśli, w zasadzie obrazy, że przez to namawianie matki na to, bym przyjechała, coś zmusza mnie jakby do uwikłanie w cierpienie i pojawiają się obawy, że znowu spotka mnie coś podobnego w przyszłości.
Witam. Rozstałam się z dziewczyną, ciągle o niej myślę, chciałabym przestać.
Witam. Rozstałam się z dziewczyną, ciągle o niej myślę, chciałabym przestać. Pije 3 tydzień alkohol, czasem też nie mam ochoty żyć.
Toksyczne, przemocowe małżeństwo. Nie potrafię się z niego uwolnić.

Od 20 lat jestem w związku małżeńskim. Mój problem to mój mąż, który jest bardzo agresywny słownie. Nigdy nie wiem w jakim humorze wstanie, zazwyczaj jak tylko usłyszę z rana, że trzaska drzwiami albo czymś rzuca, to już wiem, że będzie awantura i zazwyczaj jest to awantura za coś, co wydarzyło się np. 6 miesięcy wcześniej. Wyzwiska typu *przekleństwa*, aż mi wstyd to pisać. Zastraszanie za każdym jednym razem mnie i dzieci, gdzie nie pójdzie do pracy, to go wywalają. W tym roku właśnie został wyrzucony z ósmej pracy, tymczasem ja pracuje jak wół, żeby na wszystko starczyło. Po całej awanturze jednostronnej, bo ja się nauczyłam nie reagować, bo jeszcze gorzej wtedy jest, oczekuje, że padnę mu w ramiona, a jak tego nie zrobię, to zaczyna się na nowo. Wyzwiska, rzucanie przedmiotami. O naszych dzieciach zawsze mówi te "downy". Ręce opadają normalnie. Odchodził już 4 razy i zawsze wracał z płaczem, że to ostani raz. Mój syn ma już 18 lat i ostatnio próbował mnie bronić to się ojciec do niego do bójki rzucił, a zapytał tylko 'czemu cały czas wyzywasz mamę, ona przez ciebie płacze'. Wiem, że jestem w toksycznym związku, ale nie potrafię się z niego uwolnić.

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!