Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy powinienem wspierać wnuczkę po karceniu przez jej mamę?

Dzień dobry, mam pytanie odnośnie zachowania się mojego do wnuczki. Moja córka nakrzyczała na córkę bo była noe grzeczna i wymyślała różne rzeczy, zaczęła płakać i przyszła do mnie, do dziadka aby ja przytulić. Ja do niej powiedziałem ze mama ma rację bo jest nie grzeczna i jej nie przytuliłem i zaraz córka do mnie wyskoczyła że co ja jestem zły dziadek więc mówię że dziecko musi wiedzieć że źle robi a nie ty na nią krzyczysz a ja będę przytulał to nie będzie wiedziała ze źle robi. Moim zdaniem to ja miałem rację, Pozdrawiam
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry,

Rozumiem Twoje podejście – chcesz, by wnuczka uczyła się odpowiedzialności za swoje zachowanie. Jednak w sytuacjach, gdy dziecko płacze i szuka przytulenia, ważniejsze od oceny zachowania jest okazanie wsparcia emocjonalnego, którego w tej sytuacji dziecko potrzebuje. Zachowanie dziecka możemy wytłumaczyć po przytuleniu, czyli ukojeniu emocji, możemy wytłumaczyć, co się wydarzyło, dlaczego nie było to odpowiednie, co dziecko mogło zrobić inaczej i jakie są konsekwencje zachowania. Krzyki i emocje dorosłych nie są zrozumiałe dla dziecka, nie są wychowawcze, są jedynie oznaką, że to my sami powinniśmy pomoc sobie w samoregulacji swoich emocji, a następnie pokazać jak to zrobić dziecku. Przytulenie nie oznacza zgody na złe zachowanie – to sygnał: „Jestem przy Tobie, nawet jeśli coś poszło nie tak.” Dopiero gdy dziecko poczuje się bezpieczne i zrozumiane, łatwiej przyjmuje rozmowę o swoich błędach. 

Warto tłumaczyć dziecku co my jako dorośli rozumiemy jako zachowanie "grzeczne i nie grzeczne", nie podając przykłady czego nie wolno robić, a raczej pokazując, modelując oczekiwane zachowania. 

Twoja intencja była dobra – chciałeś pomóc w wychowaniu – ale czasem przytulenie i wsparcie emocjonalne są kluczowe, by dziecko uczyło się także zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Nie chodzi nam przecież o racje, a o relacje. 

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry,

Rozumiem, że chciał Pan postąpić wychowawczo i pokazać wnuczce, że niewłaściwe zachowanie ma swoje konsekwencje to naturalne podejście, zwłaszcza z troski o to, by dziecko się uczyło. Ale z punktu widzenia rozwoju emocjonalnego dziecka warto pamiętać, że przytulenie po karze czy trudnej sytuacji nie oznacza „nagrody za złe zachowanie” to sygnał: „nadal Cię kocham, ale nie zgadzam się z tym, co zrobiłaś.” Dziecko, szczególnie małe, często nie umie jeszcze oddzielić „zrobiłam źle” od „jestem zła” i wtedy wsparcie emocjonalne od bliskich bardzo pomaga. Może warto znaleźć złoty środek np. przytulić wnuczkę i spokojnie powiedzieć: „Rozumiem, że jest Ci smutno, ale wiesz, że mama ma rację. To, co zrobiłaś, było nie w porządku. Kochamy Cię, ale musisz się nauczyć, co jest dobre, a co nie.” Nie chodzi więc o to, by zaprzeczać mamie, ani o to, by być „złym” czy „dobrym” dziadkiem, tylko o to, by razem budować dziecku jasne, ale bezpieczne granice. Bardzo dobrze, że Pan się nad tym zatrzymał, to znaczy, że Panu zależy. 

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z poczuciem zdrady w związku z partnerem używającym pornografii?
Jakiś czas temu odkryłam, że partner korzysta z pornografi. Obserwuje półnagie kobiety na social mediach, sam tworzy filmy czy modelki porno AI, oglada filmy oraz zdjęcia. Wszystkie treści zapisuje i kolekcjonuje. Mówi, że korzystał również z klubów gogo oraz aplikacji erotycznych przed związkiem. Obiecał, że będzie z tym walczyć i że już teraz ograniczył tego typu treści. Ja natomiast czuje sie zdradzana za każdym razem kiedy widzę jakiekolwiek ślady. Mam wrażenie, że stałam się nadwrażliwa i kontrolującą w tym temacie. W poprzednim związku byłam zdradzana co doprowadziło do zarażenia mnie przez byłego partnera HPV. Leczenie było związane z chemia i było bardzo wstydliwe i krępujące dla mnie, a konsekwencje ciągną się do dnia dzisiejszego. Obecny partner jest świadomy mojej przeszłości dlatego chcę z tym walczyć. Jak mogę go wspierać w tym i jak mogę poradzić sobie ze swoimi poczuciem zdrady?
Jak radzić sobie z różnicami w podejściu do chorób dzieci w związku?
Mam nadzieje, ze przypadkiem nie duplikuje pytania - poprzednio chyba nie udalo sie go zamiescic. Moja dziewczyna ma dzieci. Kiedy jedno z nich jest chore - ma zwykle przeziebienie, bol gardla dla mnie nic szczegolnego sie nie dzieje - wlasciwie nic nadzwyczajnego - kazdy czasem jest chory. Myslalem, ze porada pod tytulem zrob herbate z cytryna, imbir… nie faszeruj jeszcze tabletkami bo nic sie nie dzieje - myslalem, ze to pomoze jednak odwrotnie ona sie doslownie wscieka na mnie i nie wiem co ja mam robic w takiej sytuacji - na pewno nie moge byc soba. Dla niej swiat sie wali a dla mnie jest to poprostu absurdalne. Nawet jak powiedzialem “milego wieczoru” uslyszalem w glosie “JAK NIBY MA BYC MILY SKORO wlasnie zawalil sie swiat. Nie rozumiem tego nie chce sie klocic ale nie chce tez sam siebie blokowac
Jak balansować rolę córki i swoją kobiecość? Problemy z tożsamością i kontaktami z rodzicami
Nie chcę już występować w roli córki, nie umiem się w tym odnaleźć i mam tego dosyć. Jestem młodą kobietą, Większość życia mieszkałam z rodzicami jak wszyscy, wyprowadziłam sie po ukończeniu 19 lat, ale jednak rodzice chcą mieć ze mną kontakt a ja z nimi nie chcę. Nie rozumiem, jak można jako dorosły chcieć mieć kontakt z rodzicami ? O czym ja mam z nimi rozmawiać? Przez tyle lat z nimi mieszkałam że już wystarczy, przecież to upośledza udział w społeczeństwie. Jak można stać się dorosłą kobietą czy mężczyzną mając kontakt ze swoimi rodzicami? Mi to koliduje strasznie. Rzeczy które robię albo chcę robić to nie są rzeczy o których mogę czy chcę rodzicom powiedzieć bo jest to strasznie dziwne, krępujące. I to wcale nie chodzi o jakieś niepokojące aktywności, wręcz przeciwnie. Ja po prostu nie umiem pogodzić tych wszystkich ról. Jak spodoba mi się mężćzyzna i o nim myślę, mam się z nim spotkać albo gdybyśmy mieli spędzić noc a tu nagle dzwoni mama to przecież popsuje cały nastrój i moją kobiecą stronę. Nie rozumiem jak miałabym nagle funkcjonować. Nie umiem się tak przełączać córka-partnerka-wnuczka-koleżanka-pracownica itp. Tych ról w życiu jest bardzo wiele i ja już mam dosyć bo czuję, że muszę się uciskać, a chciałabym być sobą! Nie chcę ciągle się gdzieś wpasowywać, bardzo rzadko kiedy czuję że mogę być sobą. Naprawdę nie wiem, jak inni to łączą. Ale mi to skrajnie przeszkadza, chciałabym jak najczęściej móc być tą kobiecą sobą i tą stronę pokazywać. A krępuje mnie to przy rodzicach, innych członkach rodziny. I przez to moja kobiecosć się chowa. Gdybym miała być wsytuacji, gdzie jestem jednocześnie z rodzicami i partnerem to kompletnie nie wiedziałabym, kim być, jak się zachowywać. Może innym to przychodzi naturalniej, ja natomiast jestem bardzo emocjonalna i wiele rozpoznaję u siebie wzorców. Na pewno wiem, że nie lubię tej strony swojej, którą jestem przy rodzicach. Nawet chodzić nie mogę swobodnie, mój naturalny chód jest kobiecy a przy rodzicach czuję że to niewłaściwe i chodzę sztywno, nawet się garbię, unikam naturalnej ekspresji twarzy, czuję że muszę być sztywniejsza i znacznie bardziej neutralna, wręcz mało kobieca. Dużo wstydu tutaj występuje. Nawet zmieniam swój głos jak z nimi rozmawiam na mniej kobiecy. Czy to normalne? Nie wiem skąd się to wzięło. Ale bardzo mi to przeszkadza już od kilku lat.
Mam ciągłą obsesję na punkcie szukania miłości. Z czego może to wynikać?
Mam ciągłą obsesję na punkcie szukania miłości. Z czego może to wynikać?
Najważniejszy jest dla mnie związek i to co nas łączy, na co dzień jest wszystko ok, ale różnią nas potrzeby seksualne.
Witam W sumie to nie wiem czy to co chcę opisać to jakiś problem. Chciałbym się po prostu upewnić, że wszystko jest ok. Najważniejszy jest dla mnie związek i to co nas łączy, na co dzień jest wszystko ok, ale różnią nas potrzeby seksualne. Jesteśmy w małżeństwie, mamy 3 dzieci, ostatnie to bliźniaki, przed dziećmi jak to młode wolne pary dosyć często się ze sobą bawiliśmy i uprawialiśmy seks. Po porodach to się mocno zmieniło, ona trochę przytyła, ciało się zmieniło, wiadomo też że po porodach pochwa już nie taka sama. Do tego jeszcze zdecydowaliśmy się na wkładkę, żeby być pewnym, że nie wpadniemy z kolejną ciążą, bo finansowo byśmy nie dali rady. Na początku wydawało mi się, że ten brak zainteresowania seksem minie, ale dzieci już podrosły, a tu nadal rzadko. W końcu z nią porozmawiałem i się okazało, że po pierwsze od założenia wkładki w pochwie jest sucho i nie jest w stanie być wystarczająco morka do stosunku nawet jak się mocno podnieci i ją nakręcę grą wstępną, próbowaliśmy lubrykantów, ale słabo się sprawdzają, bo po porodach i tak jest "luźno" w środku, a po lubrykancie to już ogóle, aż czasami traciłem wzwód bo była za mała stymulacja, ogólnie seks z penetracją przestał jej sprawiać przyjemność i nie jest w stanie osiągnąć orgazmu podczas penetracji. Oboje lubimy seks oralny i tutaj mówi, że jest ok, podczas stymulacji oralnej dochodzi bez problemu i lubi to, ale też lubi masturbację i wyznała, że najlepiej dochodzi kiedy sama masuje łechtaczkę. Więc zaproponowałem żeby się z tym nie ukrywała, że przecież ją kocham i może to robić przy mnie, możemy to też robić razem, mnie bardzo kręci jej widok jak to robi. Więc od długiego czasu zamiast normalnego seksu mamy częsty petting, pieszczoty, oral, wspólną masturbację, kiedy ona się masturbuje ja pieszczę jej ciało, zajmuję się piersiami, tulę ją itd. mi to nie przeszkadza, a jeśli chodzi o mnie, to w sumie czy dojdę w pochwie, ustach czy jak zrobi mi ręką, albo sam, to nie ma dla mnie większego znaczenia. Czy to jest ok jeśli to nam wystarcza? Czy można żyć bez normalnego seksu i nie potrzebować go do zaspokajania się nawzajem w związku? Na co dzień między nami jest ok, chyba oboje jesteśmy wystarczająco zadowoleni, bo frustracja z braku seksu zniknęła, dogadujemy się, jest nam ok. Nie jesteśmy jacyś wybrakowani, czy taka forma zaspokojenia może nam służyć zamiast normalnego stosunku?
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.