Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak uwagi ze strony męża i ukryte kontakty z innymi kobietami - jak sobie poradzić?

Witam serdecznie, mój mąż nie skupia się na mnie, interesują go inne kobiety, dzwoni do nich i pisze po kryjomu, kiedy chce rozwiązać problem, wtedy słyszę, że jestem głupia i wymyślam wszystko. Na różnych stronach lajkuje zdjęcia obcych kobiet, nie mam już siły walczyć z wiatrakami

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Słyszę, że jest Pani zmęczona tym, co dzieje się w Państwa związku. Skoro dotychczasowe metody i sposoby rozmów z mężem nie działają i nie przynoszą pożądanych  rezultatów, musi Pani je zmienić, aby uzyskać inne efekty. Oczywiście  zachęcam do wizyty u psychoterapeuty, być może potrzebujecie naturalnej osoby, którą pomoże Wam w rozwiązaniu Waszych problemów .

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Ważne jest, abyś zastanowiła się nad swoimi potrzebami i granicami:

- Jak się czujesz w tej relacji na co dzień? Czy przeważają dobre czy trudne chwile?

- Czy masz poczucie, że Twoje uczucia i potrzeby są respektowane?

- Jak wygląda Wasza komunikacja? Czy czujesz się wysłuchana i zrozumiana?

- Co chciałabyś zmienić w tej sytuacji, aby czuć się bardziej szczęśliwa i spełniona?

- Jak wyobrażasz sobie przyszłość tej relacji?
 

Warto, abyś odpowiedziała sobie na te pytania szczerze i zastanowiła się, czego naprawdę potrzebujesz. Masz prawo do tego, aby być w relacji, która daje Ci poczucie bezpieczeństwa i szacunku.

Trzymam mocno kciuki!
Martyna Jarosz

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Chciałam jeszcze dodać, że to nie jest w porządku, że Twój mąż:

poświęca swoją uwagę innym kobietom w sposób ukryty i emocjonalnie raniący,

manipuluje rzeczywistością, wmawiając Ci, że coś sobie wymyślasz, obraża Cię, gdy chcesz rozwiązać problem.

Warto, żebyś wiedziała:

Twoje uczucia są ważne. Masz prawo czuć się zraniona, rozczarowana, zła, zmęczona.

To, co robisz, próbując rozmawiać, jest oznaką siły, nie słabości. Ale to nie Ty masz wszystko naprawiać sama.

Odpowiedz też sobie na takie pytania :

Czy czuję się kochana i szanowana w tej relacji?

Czy jeszcze wierzę, że on chce pracować nad nami?

Czego JA potrzebuję teraz najbardziej — spokoju, przestrzeni, rozmowy z kimś bliskim?

 

Olga Jędrzejewicz

Olga Jędrzejewicz

Dzień dobry, to co Pani opisuje może być formą przemocy zwaną gaslightingiem - mówienie komuś, że jest "głupi" jestem wyzwiskiem, a mówienie, że ktoś wymyśla to podważanie osądów. Pewnie warto byłoby się przyjrzeć temu, co to znaczy, że "mąż nie skupia się na Pani" i co dokładnie dzieje się w tej relacji. Nie warto ignorować całkowicie swoich negatywnych odczuć, może dobrze byłoby się przyjrzeć sobie i tej relacji na konsultacji ze specjalistą.

 

Pozdrawiam

Olga Jędrzejewicz

Psychoterapeutka CBT i Schematu

Usunięty Ośrodek

Usunięty Ośrodek

Pani Agnieszko,

 

jak rozumiem, doświadcza Pani braku uwagi ze strony męża oraz naruszenia przejrzystości i szczerości w związku. To ważne, że szuka Pani wsparcia. Może warto byłoby rozważyć konsultację z psychologiem, żeby uporządkować swoje myśli oraz emocje tak, aby móc, jak najlepiej zadbać w tym o siebie. Wszystkiego dobrego!

Usunięty Ośrodek

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Pani Agnieszko, to o czym Pani pisze to już pierwszy krok ku zadbaniu o siebie i swoją sytuację. Opisuje Pani coś bardzo trudnego i bolesnego – brak bliskości, poczucie bycia odrzuconą oraz niezrozumienia, a także próby rozmowy, które kończą się poniżaniem. To nie powinno mieć miejsca w żadnej relacji opartej na szacunku.

Pani zmęczenie i poczucie bezsilności są całkowicie zrozumiałe. Proszę pamiętać, że zachowanie męża mówi tylko i wyłącznie o nim, w żaden sposób nie świadczy o Pani. 

Unikanie szczerego dialogu, ukrywanie kontaktów z innymi kobietami oraz deprecjonowanie Pani uczuć mogą być formą manipulacji i naruszania granic emocjonalnych.

Zdecydowanie zachęcam, by w tej sytuacji zadbała Pani o siebie – być może to dobry moment, aby porozmawiać ze specjalistą obszaru zdrowia psychicznego. Taka rozmowa może pomóc uporządkować emocje, odzyskać poczucie własnej wartości i podjąć dalsze decyzje w zgodzie ze sobą.

 

Z wyrazami szacunku

Katarzyna Organ

Magdalena Pardo

Magdalena Pardo

Dzień dobry Pani Agnieszko,

rozumiem, że sytuacja, w której się Pani znajduje, jest bardzo trudna i obciążająca emocjonalnie.  Pomimo tego, że nie posiadam wglądu w Pani relację z mężem, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że cierpi Pani w związku z jego zachowaniem  i jest to uczucie, które daje nam informację, że coś jest tu mocno nie tak.  Brak zainteresowania ze strony Pani partnera, zwracanie się w stronę innych kobiet czy ukryty kontakt z nimi to wyraźny sygnał, że nie jest Pani w tej relacji szanowana. Słowne obrażanie i wmawianie Pani wyolbrzymiania lub wymyślania to rodzaj przemocy psychicznej, której nie powinna Pani doświadczać. Nie powinna Pani w tej relacji walczyć o uwagę, tylko ją otrzymywać. Nie powinna Pani prosić o szacunek, tylko go otrzymywać. Zdecydowanie zalecałabym Pani konsultację psychologiczną w celu ustalenia dalszych kroków, aby w tej sytuacji zadbać o Panią, a potem, w zależności od Pani decyzji, warto rozważyć terapię małżeńską. 

 

Serdecznie Panią pozdrawiam i trzymam kciuki za zadbanie o siebie z pomocą specjalisty. 

Iga Rakowska

Iga Rakowska

Dzień dobry.

To, co Pani opisuje, jest bardzo poważną trudnością, która dotyczy nie tylko sfery zachowań Pani męża, ale przede wszystkim dynamiki relacyjnej między Państwem.

Z perspektywy psychoanalizy lacanowskiej w tego typu sytuacjach często dochodzi do zjawiska przesunięcia pragnienia – to znaczy, pragnienie męża "przeskakuje" na inne obiekty, ponieważ z jakiegoś powodu relacja podstawowa nie spełnia już nieświadomych oczekiwań lub przeciwnie – zbyt mocno je konfrontuje z jego własnymi brakami i lękami. Zamiast podjąć trud emocjonalnego zaangażowania, ucieka w powierzchowne formy gratyfikacji (pisanie, lajkowanie, szukanie atencji).

Jednocześnie jego deprecjonowanie Pani (słowa typu "jesteś głupia, wymyślasz") to klasyczny mechanizm gaslightingu – czyli próba manipulacji, w której podważa się Pani percepcję rzeczywistości, aby ukryć własne nieakceptowalne zachowania. To bardzo nieadaptacyjny wzorzec, który może powodować szkody emocjonalne, obniżenie poczucia własnej wartości, dezorientację, a w konsekwencji prowadzić nawet do stanów depresyjnych lub lękowych.

Co może Pani zrobić?

- Przede wszystkim ufać własnym odczuciom. Jeśli coś wzbudza Pani niepokój – to może być sygnał, który warto traktować poważnie.

- Postawić granice – wyraźne, spokojne, stanowcze. Granice dotyczące szacunku, uczciwości i zaangażowania w związek.

- Rozważyć terapię indywidualną/par – ale tylko wtedy, jeśli obie strony będą gotowe rzeczywiście pracować. Jeśli nie – warto pomyśleć o własnym bezpieczeństwie psychicznym i emocjonalnym.

Pani zmęczenie, poczucie bezsilności i walki z "wiatrakami" są zrozumiałe. Nie jest Pani odpowiedzialna za naprawianie relacji w pojedynkę. Związek zawsze wymaga współpracy obu stron.

 

Pozdrawiam,

Iga Rakowska

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry Agnieszko,

Bardzo mi przykro, to musi być bardzo bolesne i jednocześnie trudne, mierzyć się z brakiem szacunku w relacji. W relacji ważna jest rozmowa i do tego zawsze zachęcam, co w relacji jest dla nas w porządku, a co jest naszą granicą, na co się stanowczo nie zgadzamy i co nas rani. To, co opisujesz, nie jest „wymysłem”, tylko realnym problemem braku lojalności emocjonalnej w relacji i lekceważenia Twoich uczuć. Masz pełne prawo oczekiwać w związku uwagi, szacunku i szczerości. Jeśli rozmowy kończą się obrażaniem Cię i zaprzeczaniem faktom, to nie jest zdrowa komunikacja, tylko unikanie odpowiedzialności. Walka „z wiatrakami” nie ma sensu, jeśli tylko Ty starasz się ratować relację. Warto teraz zadać sobie pytanie: Czy chcę dalej być w związku, w którym moje potrzeby są ignorowane?
 

Jeśli tak – rozważ warunek wspólnej terapii. Może warto popatrzeć na to szerzej i zrozumieć co tak naprawdę dzieje się między Wami. 

Jeśli nie – masz prawo pomyśleć o sobie, zadbać o siebie i zrobić to, co czujesz. 

 

Twoje uczucia są ważne.  💙

 

Anastazja Zawiślak

Psycholog

 

Zobacz podobne

Mam długi na ponad 160 tys. Rodzice wiedzą i chcą pomóc, ale żona nie wie
Witam. Mam długi na ponad 160 tys. Rodzice wiedzą i chcą pomóc, ale żona nie wie i nie mam pojęcia, jak się zabrać za rozmowę z nią. Proszę o poradę.
Czuję, że chciałabym rozstać się z mężem. Nie rozmawiamy ze sobą, nie okazujemy czułości, właściwie zachowujemy się jak obcy. Mąż rozgląda się za atrakcyjnymi kobietami, a ja czuję się nieatrakcyjna. Boję się jednak podjąć decyzję.
Czy mąż mnie kocha ? Czy jest sens próbować ratować ten związek ? Niedawno skończyłam 30 lat i czuję, że zmarnowałam ostatnie lata życia, czuje się bardzo samotna. Z mężem jesteśmy razem od 11 lat, 9 lat mieszkamy razem, a małżeństwem jesteśmy od 5 lat. A od około 3 lat żyjemy bardziej jak współlokatorzy niż małżonkowie, nie mamy wspólnych zainteresowań, nie spędzamy wspólnie czasu, rozmawiamy bardzo mało i to wyłącznie na domowe tematy, typu co kupić, itp., nie uprawiamy też seksu. Zdaję sobie sprawę, że w pandemii się zaniedbałam i przytyłam, jednak od marca pracuję nad sobą i zrzuciłam zbędne kilogramy, mąż tego nie zauważył. Przynajmniej nie wyraził tego. Czuję, że nie podobam mu się już, on nie inicjuje stosunku, bardzo rzadko okazuje mi czułość. Ja też tego nie robię, bo nie czuję się atrakcyjnie. Na dodatek, podczas urlopu, mój mąż wysyłał koledze zdjęcia atrakcyjnych kobiet na plaży, gdy to zauważyłam, bardzo mnie to zabolało. Mną nie jest zainteresowany w ten sposób, ale rozgląda się za innymi kobietami. Do tej pory naiwnie myślałam, że może trafił mi się mężczyzna z małymi potrzebami, teraz w to wątpię. Jak już wspomniałam, nie rozmawiamy, gdy teraz o tym myślę, nigdy nie rozmawialiśmy o problemach. Ja nie potrafię takiej rozmowy rozpocząć, boję się, że zostanę obarczona winą, że usłyszę, że wymyślam itd. (Mam tak od dziecka). Dwa lata temu napisałam do męża, że chcę abyśmy poszli do psychologa, bo nie rozmawiamy, nie potrafimy rozmawiać i nie uprawiamy seksu. Odpowiedział na to, że popracujemy nad tym sami. Nigdy nie zapytał, o czym bym chciała porozmawiać, a czego nie robimy, nie wrócił nigdy więcej do tego tematu, zbył mnie tekstem o tym, że sami sobie z tym poradzimy, a jedyne co zrobił to przez kilka dni był bardziej czuły. Bo na codzień nie okazujemy sobie czułości, gdy już mnie całuje, jest to buziak, a nie namiętny pocałunek. Czuję się bardzo przybita tą sytuacją, coraz częściej myślę o separacji lub rozwodzie, jednak boje się tego, boje się być prowodyrem tej sytuacji, jego reakcji, że może jemu naprawdę zależy, i przez tę sytuację popadnie w nałogi (jego ojciec jest funkcjonującym alkoholikiem), obawiam się też, czy sama dam sobie radę. Ale nie chcę żyć w takiej stagnacji kolejne 10 lat, żeby na koniec i tak się rozstać i stracić najlepsze lata życia, na zamulanie w domu. Bo tak wygląda nasze życie. Czuję się jak emerytka. Nie wiem co mam zrobić. Tzn wiem, powinnam porozmawiać z mężem, ale nie wiem jak to zrobić, aby dostać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Szczerze myślę, że mąż mnie już nie kocha, ale jesteśmy razem z wygody i przyzwyczajenia.
Czy różnice finansowe i w podejściu do przyszłości mogą zakończyć nasz związek?
Dzień dobry, jestem w związku od 4 lat. Mam 28 lat, mój partner jest ode mnie starszy o 14 lat. Mieszkamy razem od 2 lat. Od pewnego czasu pojawia się między nami coraz więcej napięć, głównie na tle finansowym. Ja zaczęłam poważnie myśleć o przyszłości o ślubie, stabilizacji, odkładaniu pieniędzy. Partner pracuje i realnie jest w stanie odłożyć kilkaset złotych miesięcznie, jednak robi to z dużym żalem i poczuciem presji. Mam wrażenie, że dla niego odkładanie to bardziej przykry obowiązek niż wspólny cel. Wiem, że jest dobrym człowiekiem i na co dzień dobrze mi z nim jako z partnerem. Jednocześnie coraz częściej czuję, że brakuje mi poczucia bezpieczeństwa i stabilności. Różnica wieku sprawia, że oczekiwałabym od niego większej dojrzałości finansowej i „ogarnięcia” życiowego. Myślę o przyszłości, o dziecku i o tym, czy będę mogła czuć się spokojnie, wiedząc, że wspólnie jesteśmy w stanie utrzymać rodzinę. Na ten moment tego nie czuję. Z jednej strony boję się zakończyć ten związek, bo wiem, że to dobra osoba i obawiam się, że mogłabym tego żałować. Z drugiej strony z dnia na dzień narasta we mnie frustracja, a temat finansów coraz częściej wywołuje zgrzyty. Czy w takiej sytuacji warto dalej próbować? Czy to chwilowy kryzys, czy raczej znak, że nasze podejście do przyszłości i odpowiedzialności jest po prostu różne?
Partner nie chce dzieci, a ja tak. Rozstaliśmy się, ale nie wiem do końca co zrobić.

Jestem w związku parterem od 1.5 roku. Nie zgadzamy się w kwestii posiadania dzieci. Ja chcę , on nie. On jest po rozwodzie ( żona go zdradziła i zostawiła go po 10 latach, on był w szoku bo myślał, że wszystko u nich gra), nie miał dzieci, bo , jak to na początku naszej znajomości przedstawił - była żona nie chciała mieć, on chciał, ale zgodził się na jej warunki. 

Po paru miesiącach znajomości mi powiedział, że on jednak nie chce mieć dzieci. Miałam pretensje, że wprowadził mnie w błąd , on na to, że wcale nie mówił mi, że teraz chce dzieci, tylko, że kiedyś chciał. Pytałam dlaczego nie chce, bo przecież lubi dzieci, on na to, że jest za stary (38 lat) i nie chce być biedny. 

Przez parę miesięcy zwodził mnie mówiąc, że teraz nie chce, ale może mu się zmieni. Ustaliliśmy razem, że pójdzie do psychologa porozmawiać, z czego wynika jego niechęć do posiadania dzieci i czy można jakoś nad tym popracować. Poszedł, po 2 wizytach powiedział, że pani psycholog powiedziała, że jego niechęć do posiadania dzieci nie wynika z żadnych lęków i jest świadomą i przemyślaną decyzją i nie ma sensu, żeby dłużej o tym rozmawiać. I tak mi to oznajmił. 

Miał łzy w oczach, kiedy powiedziałam mu, że w takim razie to koniec. Jednak stwierdziłam, że spróbuję trochę pobyć z taką myślą i zobaczyć czy to dla mnie okej. 

No, ale wraca to do mnie co jakiś czas, nie umiem się z tym pogodzić. Mam 39 lat i czuję, że marnuje ostatnia chwilę na to, żeby założyć rodzinę. Mam też żal do partnera o to, że mnie wprowadził w błąd, że mnie zwodził, nie wiem też czy wierzyć w to, że był u tej psycholog, bo jak dla mnie powinien przynajmniej przerobić temat swojego taty, który był antyprzykładem ojca. Boje się, że będę żałować, że z nim zostałam, w momencie, w którym miałam jeszcze szansę założyć rodzinę z kimś innym. A z drugiej strony dobrze się dogadujemy i ciągle liczę na to, że on zmieni zdanie. Mam też taką myśl, że jestem dla niego niewystarcząca skoro kiedyś z byłą żoną chciał mieć dzieci, a teraz ze mną nie chce.

Kłamstwa męża: jak poradzić sobie z mężem, który nieustannie okłamuje i oszukuje?

Dzień dobry. Moje życie z mężem zamieniło się w koszmar. Mąż okłamuje mnie na każdym kroku- wymyśla historie na poczekaniu. Kłamie w mniej i bardziej ważnych sprawach. Mam wrażenie, że cała jego osoba jest jedną wielką mistyfikacją. Okłamał mnie odnośnie do swojego wykształcenia, odnośnie do przeszłości swojej, podróży, pieniędzy, rodziny, swoich chorób. Te wszystkie kłamstwa wyszły po czasie. Okłamał mnie w sprawie swoich długów, wykorzystał do spłaty tych długów moje oszczędności z czasów panieńskich-okradając mnie z wszystkich oszczędności i twierdząc, że te pieniądze są u niego na koncie i w momencie, kiedy musiałam je podjąć i naciskałam, to kłamał w żywe oczy, że jest awaria banku, nie może wybrać tych pieniędzy i wreszcie po przyciśnięciu do muru przyznał, że ich nie ma. Miałam sytuację podbramkową, musiałam sięgnąć po swoje oszczędności, których nie ma, bo mąż okłamywał mnie 3 lata i od 3 lat tych pieniędzy nie było. W zasadzie nie wiem, co jest prawdą, a co nie. Podkrada mi pieniądze i twierdzi, patrząc mi w oczy, że zgubiłam. Znajduję marihuanę pochowaną po kątach, to jest oburzony, bo to nie jest jego oczywiście. Proszę o pieniądze na rachunki (bo płacę ja) to nigdy nie ma, zawsze wymyśla jaka datę, kiedy je da i nigdy nie daje. Wymyśla terminy i nigdy ich nie dotrzymuje. Najgorsze, że kłamie i przechodzi nad tym, jak wychodzi prawda na jaw, do porządku dziennego, nie ma żadnych wyrzutów sumienia. Nie powie nawet słowa przepraszam. Ja się zastanawiam, czy to nie jest objaw choroby. Ja jestem już zmęczona jego kłamstwami, sama brzydzę się kłamstwem i nie rozumiem jak można ciągle oszukiwać i kłamać i nie mieć nawet wyrzutów sumienia. Na moich barkach spoczywa wszystko- mąż nie chce robić nic: nawet po sobie nie sprząta, nie płaci rachunków, nie robi zakupów, nie chce zajmować się swoim dzieckiem. I ciągle kłamie. Czy jest dla nas jakaś szansa, czy zostaje tylko odejście i rozwód?

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.