Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nie kontroluję używania wulgaryzmów, gdy się zdenerwuję. Jak się oduczyć?

Witam, mam problem z przeklinaniem. Niestety czasem tego nie kontroluję i rzadko, ale zdarza się, że jest to skierowane do osoby i personalnie ją obrażę, gdy się zdenerwuje. Nie kontroluje tego i zamiast powiedzieć " to co zrobiłeś było głupie, nie rób tak" używam wulgaryzmu. Jak się oduczyć? Nie chcę ranić innych.
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

DZIEŃ DOBRY

PRZEDE WSZYSTKIM SUPER, ŻE to widzisz! na pewno na początek dobrze znaleźć sobie słowa zastępcze na takie momenty zdenerwowania albo jakiś zastępczy “rytuał” np. ściskanie dłoni czy palców u stóp. Jednak na dłuższą metę to bardziej kwestia radzenia sobie ze stresem, żeby zwyczajnie nie mieć potrzeby wybuchać. Stąd serdecznie zapraszam do pomyślenia nad terapią i pracą nad stresem. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Łukasz Piętal

Łukasz Piętal

Witaj!

Zaleciłbym prace z emocjami oraz stawianiem granic. Podejrzewam, że mozesz mieć problem z gromadzeniem emocji w sobie co w konsekwencji doprowadza do wybuchu. Przeklinanie może być pewnego rodzaju zaworem bezpieczenstwa, ktory wybija w momencie gdy nazbiera sie zbyt dużo aby to w sobie pomieścić. W dużym uproszczeniu praca z emocjami polega na tym aby nauczyc się je zauważać, nazywać, wyrażać i regulować. Zachecam do podjęcia współpracy z psychoterapeutą, który nauczy dostrzegać i nazywać emocje a później pokaże co z nimi zrobić. Pozdrawiam i życze powodzenia.

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Czyli jak rozumiem użycie wulgaryzmu w tym przypadku to taki zbyt szybko poczyniony skrót? Zamiast udzielić opisowej informacji zwrotnej od razu leci mocny wulgaryzm? A może warto byłoby też przyjrzeć się odroczeniu reakcji. Co się wówczas stanie, kiedy poczekasz chwilę ze skomentowaniem, odpowiedzią? 

Zobacz podobne

Przyjaciółka zrywa kontakt - jak pogodzić się z utratą długoletniej przyjaźni?

Witam, Od pewnego czasu zauważyłam, że z moją przyjaciółką, z którą znam się 12 lat, kontakt się urwał. Każda z nas założyła rodziny, mężowie, ona dziecko. Spotykałyśmy się raz na jakiś czas, pisania było mało. Kiedyś mi już zasugerowała, że wkraczam bardzo w jej życie, kontroluje i po prostu nie mogę tak robić. 

I bardzo z tym walczyłam. I czuje, że mi wychodziło. Przedwczoraj napisałam do niej czy może się spotkamy, odczytała.. nie odpisała. Po 2 dniach w pracy, zamiast napisać do koleżanki znak zapytania (bo pracuje w szpitalu, w którym jest mój dziadek i wysłałam jej ciągle zapytania o dziadka) to wysłałam do nie przypadkowo. Kontaktu nadal zero, zaczęłam się martwić, myślałam, że coś z dzieckiem czy z nią. I po chwili dostałam wiadomość, że ona wie, że ten znak na pewno był do niej, żebym przestała kłamać i ona życzy mi jak najlepiej, ale ona przestrzeni na naszą relacje już nie ma. Ma dość tłumaczeń i kończy to. Napisałam, że to nie było do niej, ale ona mówi, że dość słuchania tłumaczeń i na razie. Chciałam się dowiedzieć, co ją kierowało, mówi, żebym nie drążyła i skoro cześć to cześć. Rozmawiałam z mężem, powiedział, że może poczuła się otoczona z twojej strony, ale powinna to wyjaśnić. Jest mi przykro, bo boję się, że kolejny raz coś zrobiłam, chyba że może warto iść naprawdę prosto i nie patrzeć ciągle zecja popełniłam błąd, tylko pogodzić się z utratą i iść przez życie...

Kryzys w rodzicielstwie i związku z narzeczonym. Pomocy!
Witam, mam pewien problem.. Od 6 lat jestem w związku z narzeczonym. Posiadam dziecko z poprzedniego związku (córkę - 10 lat) oraz syna z teraźniejszego związku(5lat), obecnie jestem w 3 ciąży. Na samym początku partner i moja córka dogadywali się, lubili, po czasie relacje ich się oddalały, narodził się syn, bardzo wymagający, często płakał w nocy, nie dawał się wysypiać, non stop na cycku. Teraz jest bardzo źle w domu, między córką a partnerem jest tragicznie, już nawet się nie lubią (mówi do niego tato, ale wie, że nie jest jej prawdziwym ojcem - biologicznego nie poznała), on jest dosyć surowy, daje kary za złe zachowania, wyzywa, przez co się ciągle kłócimy. Wiem, że ona robi źle i też krzyczę... Ja potrafię się nawet drzeć na dzieci, a one jakby miały mnie gdzieś, jego słuchają od razu... Chcę dobrze, a później jest jak jest... Moje relacje z partnerem są też ciężkie, kłócimy się. Rozważałam odejść, po czym okazało się, że jestem w ciąży i nie jest tragicznie, bo potrafimy się jakoś dogadywać. Jestem rozdarta, bo kocham narzeczonego, ale jak widzę jak moje dziecko cierpi to aż mnie ściska. Nie jest aniołkiem, mi pyskuje i czasem wyzwie mnie jak nie pozwolę jej na coś... Próbowałam dostać się do psychologa, ale nie ma terminów.. Córka jest pod kontrolą pedagoga w szkole, bo nie radziła sobie z emocjami, p. pedagog tak nagadała, że nam chciała założyć niebieska kartę... dużo wyolbrzymiła, ale prawda jest taka, że przez relacje jego z nią, to ja się z partnerem ciągle kłócę, ona też czuje się niekochana, nieakceptowana... chciałam iść na terapię, ale on nie chce na nią iść... mam dość. Proszę o pomoc, bo jestem już na skraju załamania nerwowego.
Mieszkam z osobą, która szydzi, przygląda się i robi zdjęcia, śmieje się z innych - jest mocno narcystyczna. Co się dzieje w głowie takiej osoby? Jak sobie z tym poradzić?
Jak rozumieć zachowanie osoby, która robi mi zdjęcia z ukrycia w trakcie pracy/zajęć. Mieszkamy z nią. Również, np. podczas oglądania filmu kilka razy przyłapałam ją na przyglądaniu się mi (patrzeniu na twarz, sylwetkę, jestem szczupłą osobą). Wiem, że źle mówi o mnie do innych (mówili mi), oczernia mnie i nastawia negatywnie, w towarzystwie też często narzuca swoje zdanie lub umniejsza mi lub innym. Ewidentnie nie pasuje jej, gdy żartuje z innymi i ona wtedy też ma problem, że oni czują się ze mną dobrze i też żartują. Bywa, że krytukuje często wszystkich domowników mówiąc o tym bardzo wzniośle, a gdy jestem w swoim pokoju to śmieje się z nimi (taka skrajność). Zwykle ma ciche dni, po czym słowotok, jak bardzo jej coś nie pasuje. Podsłuchuje, zostawia uchylone drzwi w pokoju. Naśladuje mnie (kupuje takie same rzeczy jakich ja używam, których wcześniej nie używała). Jest dla mnie zwykle niemiła, rozmowa kończy się jej szydzeniem ze mnie(mówienie, że ona kiedyś pracowała na wyższym stanowisku niż ja, że ona to takich rzeczy nie lubi (co ja lubię) i nie ma mi czego zazdrościć, a jednak wygląda to inaczej) Dawno temu zwierzyła mi się, że jest nieszczęśliwa, bo w życiu nic nie osiągnęła. Obsesyjnie dba o wygląd, chodzi na zabiegi, jest też ode mnie trochę starsza. Czasami pyta się o radę co też jest kolejną skrajnością. Jestem spokojną osobą. Staram się z nią nie rozmawiać przez te zachowania, rozmawiam tylko wtedy, kiedy muszę, gdy ona coś mówi, ale czuję od niej taki narcyzm, wywyższanie się, umniejszanie innym, co znacząco mnie odpycha. Dlaczego ona się tak zachowuje? Jak sobie radzić z jej zachowaniem?
Partner zabrania mi rozmów z innymi. Mówi, że wymaga tego ode mnie, inaczej obraża i wyzywa.

Witam. Chciałabym poznać opinię na temat takiego zachowania partnera. 

Otóż, zabrania on zwyczajnych rozmów ze znajomymi w miejscu pracy. Obraża ich, zniechęca do nich, sugeruje, że jeśli on ich nie lubi, to ja również mam ich nie lubić, bo on tego ode mnie wymaga. 

Następnie mówi, że jeśli ja ich lubię, to znaczy, że jestem taka sama beznadziejna jak oni. Limituje czas tych rozmów, kilka minut. 

W złości, w toku mojego tłumaczenia, że są to zwyczajne rozmowy między ludźmi, obraża mnie, przeklina,wyzywa.

Maz stracil pamiec, zachowuje sie dziwnie i tworzy fikcyjna relacje. Czy to choroba psychiczna i jak poradzic sobie z lekiem oraz konfliktem w rodzinie?
Od jakiegoś czasu jestem w trudnej sytuacji życiowej.Mój maż stracił pamięć.Zachowuje się dziwnie. Mam 4dzieci.Troje dorosłych a jedno jeszcze małe w wieku przedszkolnym. Nie mam wsparcia u swoich dzieci. Dopóki spełniam ich żądania jest okej.Problem pojawia się gdy zaczynam się przeciwstawiać.Wtedy jestem wyzywana i atakowana! Nie wiem jak mam się zachować w takich sytuacjach.Przeważnie wycofuję się i schodzę im z drogi. Boję się własnych dzieci! Wracając do męża to myślałam, że szybko odzyska pamięć.Przypomniało mu się kilka zdarzeń i od kilku miesięcy nic. Ostatnio zszokował mnie bo oznajmił mi,iż ma kogoś i chce się wyprowadzić do tej kobiety. Nie wiedziałam co mu na to odpowiedzieć. Prawdę mówiąc zanim stracił pamięć mieliśmy kryzys.Chciałam się wyprowadzić ale nie miałam gdzie. Nie pracuję co równa się z tym,że nie posiadam własnych pieniędzy. No i mam pod opieką jeszcze małe dziecko. Wracając do tematu. Mąż użyczył mi swojego telefonu bo musiałam skontaktować się przez fcb.ze znajomymi a ja tego portalu nie posiadam. No i odkryłam na jego telefonie,że ta kobieta,z którą on pisze to sam stworzył to konto!!! Czyli sam pisze ze sobą! Najdziwniejsze jest to,że on wysyłał przerobione zdjęcia tej kobiety w bieliźnie i nie tylko!Swoje również wysyłał.No i pisał dziwne erotyczne treści i fantazje. Czy mój mąż jest psychicznie chory?? Czy mam się go bać?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!