
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Nie kontroluję...
Nie kontroluję używania wulgaryzmów, gdy się zdenerwuję. Jak się oduczyć?
Agnieszka Wloka
DZIEŃ DOBRY
PRZEDE WSZYSTKIM SUPER, ŻE to widzisz! na pewno na początek dobrze znaleźć sobie słowa zastępcze na takie momenty zdenerwowania albo jakiś zastępczy “rytuał” np. ściskanie dłoni czy palców u stóp. Jednak na dłuższą metę to bardziej kwestia radzenia sobie ze stresem, żeby zwyczajnie nie mieć potrzeby wybuchać. Stąd serdecznie zapraszam do pomyślenia nad terapią i pracą nad stresem.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Łukasz Piętal
Witaj!
Zaleciłbym prace z emocjami oraz stawianiem granic. Podejrzewam, że mozesz mieć problem z gromadzeniem emocji w sobie co w konsekwencji doprowadza do wybuchu. Przeklinanie może być pewnego rodzaju zaworem bezpieczenstwa, ktory wybija w momencie gdy nazbiera sie zbyt dużo aby to w sobie pomieścić. W dużym uproszczeniu praca z emocjami polega na tym aby nauczyc się je zauważać, nazywać, wyrażać i regulować. Zachecam do podjęcia współpracy z psychoterapeutą, który nauczy dostrzegać i nazywać emocje a później pokaże co z nimi zrobić. Pozdrawiam i życze powodzenia.
Anna Martyniuk-Białecka
Czyli jak rozumiem użycie wulgaryzmu w tym przypadku to taki zbyt szybko poczyniony skrót? Zamiast udzielić opisowej informacji zwrotnej od razu leci mocny wulgaryzm? A może warto byłoby też przyjrzeć się odroczeniu reakcji. Co się wówczas stanie, kiedy poczekasz chwilę ze skomentowaniem, odpowiedzią?

Zobacz podobne
Witam, Od pewnego czasu zauważyłam, że z moją przyjaciółką, z którą znam się 12 lat, kontakt się urwał. Każda z nas założyła rodziny, mężowie, ona dziecko. Spotykałyśmy się raz na jakiś czas, pisania było mało. Kiedyś mi już zasugerowała, że wkraczam bardzo w jej życie, kontroluje i po prostu nie mogę tak robić.
I bardzo z tym walczyłam. I czuje, że mi wychodziło. Przedwczoraj napisałam do niej czy może się spotkamy, odczytała.. nie odpisała. Po 2 dniach w pracy, zamiast napisać do koleżanki znak zapytania (bo pracuje w szpitalu, w którym jest mój dziadek i wysłałam jej ciągle zapytania o dziadka) to wysłałam do nie przypadkowo. Kontaktu nadal zero, zaczęłam się martwić, myślałam, że coś z dzieckiem czy z nią. I po chwili dostałam wiadomość, że ona wie, że ten znak na pewno był do niej, żebym przestała kłamać i ona życzy mi jak najlepiej, ale ona przestrzeni na naszą relacje już nie ma. Ma dość tłumaczeń i kończy to. Napisałam, że to nie było do niej, ale ona mówi, że dość słuchania tłumaczeń i na razie. Chciałam się dowiedzieć, co ją kierowało, mówi, żebym nie drążyła i skoro cześć to cześć. Rozmawiałam z mężem, powiedział, że może poczuła się otoczona z twojej strony, ale powinna to wyjaśnić. Jest mi przykro, bo boję się, że kolejny raz coś zrobiłam, chyba że może warto iść naprawdę prosto i nie patrzeć ciągle zecja popełniłam błąd, tylko pogodzić się z utratą i iść przez życie...
Witam. Chciałabym poznać opinię na temat takiego zachowania partnera.
Otóż, zabrania on zwyczajnych rozmów ze znajomymi w miejscu pracy. Obraża ich, zniechęca do nich, sugeruje, że jeśli on ich nie lubi, to ja również mam ich nie lubić, bo on tego ode mnie wymaga.
Następnie mówi, że jeśli ja ich lubię, to znaczy, że jestem taka sama beznadziejna jak oni. Limituje czas tych rozmów, kilka minut.
W złości, w toku mojego tłumaczenia, że są to zwyczajne rozmowy między ludźmi, obraża mnie, przeklina,wyzywa.

