Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Czy psychoterapia skutecznie leczy zaburzenia lękowe i bezsenność?

JC

Czy zaburzenia lękowe i bezsenność da się wyleczyć psychoterapią?

Dzień dobry, 

zdecydowanie tak, zaburzenia lękowe i bezsenność mogą być skutecznie leczone psychoterapią. W niektórych sytuacjach może być również wskazana współpraca z lekarzem psychiatrą i wspomaganie psychoterapii przyjmowaniem leków. 

Jeśli doświadczasz lęku i bezsenności, warto skorzystać z porady specjalisty, psychoterapeuty i/lub psychiatry, ocenią Twój stan zdrowia i zaproponują odpowiednie działania terapeutyczne.

 

Pozdrawiam,

Magdalena Deresińska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Dorota Żurek

Dorota Żurek

Psycholog
89 odpowiedzi na forum

Jak najbardziej tak, wszystkie zaburzenia lękowe oraz problemy ze snem można leczyć poprzez psychoterapię. 

Jest to najbardziej skuteczna forma leczenia tych zaburzeń. Polecam terapię w nurcie poznawczo-behawioralnym, gdzie efekty terapii są dosyć szybkie, w przeciwieństwie do innych nurtów. Czasem, gdy objawy lękowe są dosyć silne, stosuje się także farmakoterapię i wtedy leczenie jest efektywne. Jednak psychoterapia odgrywa kluczową rolę w leczeniu i zapobieganiu nawrotom choroby. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog

Witaj, 

Tak, zaburzenia lękowe i bezsenność można skutecznie leczyć za pomocą psychoterapii, zwłaszcza terapii poznawczo-behawioralnej (CBT). To metoda o dobrze udokumentowanej skuteczności, potwierdzonej wieloma badaniami naukowymi.

Zaburzenia lękowe i bezsenność często idą w parze — lęk może utrudniać zasypianie lub powodować wybudzenia w nocy, a brak snu pogłębia objawy lękowe. Dlatego w terapii warto pracować równolegle nad obiema trudnościami.

W niektórych przypadkach, zwłaszcza gdy objawy są nasilone lub długotrwałe, pomocna (a czasem niezbędna) może być współpraca z lekarzem psychiatrą. Połączenie psychoterapii z farmakoterapią bywa wtedy najbardziej skutecznym rozwiązaniem.

 

Pozdrawiam, 

Natalia Ksiądz-Gołębiowska, psycholog | psychoterapeuta CBT

Często tak, jest to możliwe i w przypadku zaburzeń lękowych i bezsenności psychoterapia poznawczo-behawioralna, ma dużą udowodnioną skuteczność. Polecam konsultacje z psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym, który będzie mógł dopytać o więcej informacji i przygotuje plan leczenia.

 

Serdeczności!

Zdjęcie Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Psycholog
67 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

 

W zależności od rodzaju zaburzeń i stopnia nasilenia objawów zaburzenia lekowe leczy się psychoterapią, czasem potrzebna jest farmakoterapia. Zarówno w przypadku zaburzeń lękowych i bezsenności (które mogą mieć wspólny mianownik) dobrze sprawdza się podejście poznawczo-behawioralne.

 

Z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

Psycholog, Psychoterapeuta

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa
Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholożka
586 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

przy odpowiednich technikach i metodach pracy - oczywiście, że tak! :) Znajdź dla siebie odpowiedniego psychoterapeutę lub psychologa i zacznijcie działać :) Pamiętaj, że nie każdy specjalista pasuje do każdego pacjenta, dlatego dobór specjalisty pod siebie jest szalenie ważny.

 

Trzymam kciuki!

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry,

 

Oczywiście, że jest to możliwe. W czasie terapii rozmawia się o okolicznościach występowania lęku, reakcjach na myślenie o nim, sposobach radzenia sobie i wielu innych składowych tej problematyki. Przyglądając się lękowi i bezsenności z uwzględnieniem szerokiego kontekstu funkcjonowania, można skutecznie wprowadzać satysfakcjonujące zmiany.

 

Pozdrawiam

Katarzyna Gołębiewska

Psycholog i psychoterapeuta

Oczywiście, jest to możliwe, aby opisywane objawy ustąpiły w wyniku pracy psychoterapeutycznej. Jednak mogą występować przypadki, w których sama psychoterapia bez wsparcia farmakologicznego będzie niewystarczająca. Warto wówczas połączyć obie te formy leczenia w celu uzyskania największej skuteczności. 

Pozdrawiam

Weronika Rutkowska

Psychoterapeutka Gestalt

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Czy treści o zdrowiu psychicznym mogą wpływać na intesyfikację myśli samobójczych?
Czy treści o zdrowiu psychicznym mogą wpływać na intesyfikację myśli samobójczych? Tematy zdrowia psychicznego i ciężkich przypadków mnie interesują, ale nie wiem czy sobie czegoś przez przypadek nie wymyślam. Też się zastanawiam czy to, że tu piszę nie pogarsza mojego samopoczucia.
1 odpowiedź
Silna nieśmiałość, lęk przed wychodzeniem z domu i kontaktami z ludźmi – czy to lęk społeczny?
Przez jakiś czas szukam odpowiedzi na moje rozterki, bo coraz częściej mój mózg mówi mi, że coś sobie wymyślam. Mam 18 lat i dopiero co wchodzę w dorosłość, ale już wcześniej zauważyłam, że moja nieśmiałość jest dość uciążliwa i większa niż u innych. Mało tego, nieustannie czuje napięcie i niepewności. Zdaje sobie sprawę, że każdy podczas wchodzenia w nowy etap życia się stresuję, ale mam wrażenie, że odczuwam to dwa razy bardziej niż moi rówieśnicy. Zastanawiam się czy nie mam do czynienia z czymś w rodzaju lęku społecznego, czy to już moje wyolbrzymianie. Nie mam problemu wyjść z domu gdy jestes z kimś, ale problem pojawia się gdy wchodzę sama. Czuje wtedy niepokój, czuje niepokój jak wychodzę sama do sklepu, komunikacji miejskiej, czy gdziekolwiek indziej i ciągle mam wrażenie że ktoś na mnie patrzy. Mam problem z odbieraniem telefonów, a jak musze z kimś porozmawiać np kurierem drżą mi ręce, pocą się i zaczynam się jąkać. Odwlekam, jak najbardziej się da ważne rzeczy takie jak prawo jazdy, pierwsza praca itd. bo panicznie się ich boje. Mam wrażenie, że to wszystko śmiesznie brzmi i każdy by mnie oceniał dlatego nikt o tym nie wie. Czuje się przez to gorsza od innych, głupsza i jak taka głupiutka dziewczynka do popychania. Zaczęłam się przez to nienawidzić i potępiać. Myślałam o terapii, ale znów to jest coś czego się boje.
5 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z natłokiem natrętnych myśli?
Jak poradzić sobie z natłokiem natrętnych myśli?
2 odpowiedzi
Lęk wokół snu i objawy somatyczne. Jak sobie pomóc?
Mam pytanie odnośnie problemów ze snem. Często zdarza mi się zasypiając myśląc tylko o tym, że nie mogę odpłynąć i zasnąć, gdy już pojawia się moment, że jestem blisko zaśnięcia, moja podświadomość wybudza mnie z tego stanu mówiąc ,,nie śpij” i gwałtownie muszę ruszyć ręką, głową lub nogą, żeby tylko nie zasnąć, a bardzo chce. Potrafię mieć tak 20 razy w ciągu jednej nocy, jest to męczące. Do tego dochodzą problemy z wybudzaniem się w nocy i nagłym ogromnym lękiem, niepokojem, kołataniem serca. Zdarza się to również w połączeniu ze strasznym bólem nogi lub ręki. Jest to na tyle straszne, że potrafię obudzić partnera mocnym uszczypnięciem mówiąc, że nie wiem co się ze mną dzieje i żeby dzwonił po karetkę. Zdarzyło mi się też w pół świadomości wybiec z pokoju do sypialni mojej mamy w poszukiwaniu pomocy. Bardzo proszę o odpowiedź, czym to może być spowodowane i jak sobie pomóc?
1 odpowiedź
Jak poradzić sobie z lękiem przed egzaminem z fortepianu?
Za kilka dni mam egzmain z fortepianu na którym mi bardzo zależy. Jednak nadal nie umiem dobrze jednego utworuz czterech. Mam z nim problem i ciężko mi go zapamiętać. Nie chcę zawieść mojego Pana od fortepianu bo bardzo pomagał mi w tym roku i robił wsyztko co w jego mocy i siebie. Boję się że dostanę nie wystarczająco dobrą ocenę i nie będę mogła sobie tego wybaczyć.
7 odpowiedzi
Partnerka nagle ograniczyla kontakt po okresie duzej bliskosci - potrzeba przestrzeni czy wycofywanie sie z relacji?
Mam 54 lata, moja partnerka 40. Mieszkamy w różnych krajach. Poznaliśmy się w 2019 roku i bardzo szybko pojawiło się między nami silne uczucie. Wtedy relacja zakończyła się głównie z mojej winy – przestraszyłem się planowanych zmian w życiu, dodatkowo uwierzyłem w negatywne rzeczy, które mówiła mi bliska osoba, i zamiast szczerze z nią porozmawiać, wycofałem się. Wiem, że bardzo ją wtedy zraniłem. Po kilku latach bez kontaktu dowiedziałem się, że zakończyła swój wieloletni związek. Jesienią zeszłego roku napisałem do niej. Przeprosiłem za przeszłość, niczego nie oczekując. Odpowiedziała. Kontakt rozwijał się powoli, później zaczęliśmy dużo rozmawiać telefonicznie. Wyjaśniliśmy również dokładnie wydarzenia z 2019 roku. W tym roku odwiedziłem ją dwukrotnie. Pierwszy pobyt był krótki, drugi trwał około dwóch tygodni. Podczas drugiego właściwie funkcjonowaliśmy jak para mieszkająca razem: wspólne zakupy, gotowanie, spacery z jej psem, wycieczki, wieczory, seks, dużo czułości. Kiedy ona pracowała, zajmowałem się sobą, wyprowadzałem psa, przygotowywałem jedzenie itd. To ona zaczęła też konkretnie rozmawiać o wspólnej przyszłości. Szukała dla mnie ofert pracy, proponowała możliwość zameldowania mnie u siebie i rozmawialiśmy o tym, że docelowo mógłbym przeprowadzić się do jej kraju. Ja raczej hamowałem tempo, tłumacząc, że potrzebuję około dwóch lat, aby znaleźć pracę i uporządkować swoje życie. Zaplanowaliśmy również moje kolejne przyjazdy – na jej urodziny w listopadzie oraz na Boże Narodzenie i Nowy Rok. Po moim powrocie nadal mieliśmy bardzo intensywny kontakt. Codzienne wiadomości głosowe, zdjęcia z dnia, rozmowy, dobranoc. Często rozmawialiśmy po kilka godzin. Te rytuały były obustronne – ona również je inicjowała, spontanicznie wysyłała zdjęcia i wiadomości. Zdarzało nam się nawet zostawiać włączone kamery podczas zasypiania, co było jej pomysłem. Powiedzieliśmy sobie, że się kochamy. Raz zupełnie spontanicznie zadzwoniła tylko po to, żeby powiedzieć mi „kocham cię” i się rozłączyła. Kilka tygodni po moim powrocie nastąpiła jednak dość nagła zmiana. W piątek odbyliśmy trudną rozmowę. Partnerka powiedziała, że podczas mojego dwutygodniowego pobytu brakowało jej z mojej strony inicjatywy w planowaniu wycieczek i aktywności. Powiedziała, że nie chce ponownie znaleźć się w związku, w którym wszystko musi organizować sama. Byłem zaskoczony, bo bardzo angażowałem się w codzienne życie, ale zrozumiałem, że jej chodziło konkretnie o inicjowanie planów. Powiedziałem, że następnym razem będę bardziej aktywny w tej kwestii. Przyjęła to. Ponieważ jej zachowanie mnie zaniepokoiło, zapytałem wprost, czy chce zakończyć naszą relację. Odpowiedziała: „Nie. Gdybym chciała zakończyć naszą relację, powiedziałabym ci”. Jednocześnie wycofała się z wcześniejszego pomysłu wspólnego zamieszkania. Powiedziała, że sama się pospieszyła i nie jest jeszcze gotowa mieszkać ze mną 24/7. Chce, żebyśmy najpierw lepiej się poznali i „dotarli”. Uznałem to za rozsądne. Co mnie zastanawia: po tej bardzo trudnej części rozmowy nie nastąpiło ochłodzenie. Rozmawialiśmy do około trzeciej nad ranem. To ona kilka razy przedłużała rozmowę, kiedy proponowałem już sen. Piliśmy wino, żartowaliśmy, rozmawialiśmy o filmach, książkach, smakach win, miłości itd. Kiedy musiała wyjść z psem, zapytała nawet, czy ma mnie zabrać „na słuchawki” na spacer. Po powrocie sama napisała i ponownie zadzwoniła. Sobota i niedziela również wyglądały zasadniczo normalnie. Sama inicjowała kontakt, wysyłała głosówki i zdjęcia. W niedzielę podczas 20-kilometrowej wędrówki z psem co jakiś czas spontanicznie opowiadała mi, gdzie jest i jak idzie trasa. Ja w tym czasie załatwiałem sprawę tatuażu, o którym wcześniej dużo razem rozmawialiśmy. Wieczorem normalnie powiedzieliśmy sobie dobranoc. W poniedziałek rozmawiała przez wiele godzin ze swoją bliską przyjaciółką. W ostatnim okresie takich bardzo długich rozmów z tą osobą było wyjątkowo dużo. Nie wiem jednak, o czym rozmawiały i nie chcę zakładać, że przyjaciółka miała negatywny wpływ – wcześniej była pozytywnie nastawiona do naszego związku. We wtorek partnerka od rana odzywała się już znacznie mniej. Po pracy powiedziała mniej więcej: „Ty rób swoje rzeczy, ja będę robiła swoje”. Później zadzwoniłem, ponieważ według naszego dotychczasowego rytmu spodziewałem się rozmowy. Pierwszego telefonu nie odebrała, po pewnym czasie zadzwoniłem ponownie i wtedy odebrała. Podczas rozmowy powiedziała, że naszego codziennego kontaktu jest dla niej za dużo. Że ma poczucie obowiązku odpowiadania i nie potrzebujemy codziennie mówić sobie o pogodzie, pracy i wszystkich drobiazgach. Zaproponowała, żeby zamiast codziennie „mielić ozorem”, porozmawiać porządnie np. raz w tygodniu. Jeżeli wydarzy się coś ważnego, oczywiście możemy się kontaktować. Nie protestowałem. Powiedziałem, że rozumiem i że mnie również czasami męczy ciągłe odpowiadanie. Co ciekawe, po ustaleniu tego ograniczenia rozmawialiśmy jeszcze dość długo i zupełnie normalnie – m.in. o wyborach w jej kraju i o moim zaplanowanym tatuażu. Powiedziała nawet żartobliwie, że niedziela będzie ekscytująca, bo ona idzie głosować, a ja robię tatuaż. Od tej rozmowy minęło jednak kilka dni i nie było między nami żadnego kontaktu. Ja nie piszę, ponieważ chcę uszanować jej prośbę. Ona również się nie odzywa. Nawet w sprawach, o których wcześniej normalnie byśmy sobie powiedzieli. I właśnie tego nie potrafię zrozumieć. Z jednej strony wyraźnie powiedziała, że potrzebuje mniej kontaktu, więc obecna cisza może być po prostu realizacją tej potrzeby. Z drugiej strony zmiana z codziennej, obustronnej bliskości do praktycznie całkowitej ciszy nastąpiła w ciągu kilku dni. Jeszcze w weekend sama intensywnie dzieliła się ze mną swoim dniem. Mam świadomość, że jestem teraz bardzo emocjonalny i mogę interpretować ciszę jako odrzucenie. Boję się, że jest to sposób na stopniowe wygaszenie związku bez powiedzenia tego wprost. Jednocześnie wiem, że może to być moja obawa, a nie rzeczywistość. Nie chcę jej naciskać ani domagać się zapewnień. Nie chcę również wejść w sytuację, w której ze strachu przed naruszeniem jej przestrzeni całkowicie zniknę i będę czekał bez końca. Chciałbym zapytać osoby mające doświadczenie psychologiczne: jak można rozumieć tak gwałtowną potrzebę ograniczenia kontaktu po okresie bardzo dużej, obustronnej bliskości? Czy opis bardziej przypomina potrzebę odzyskania autonomii i zmniejszenia intensywności relacji, czy może początek emocjonalnego wycofywania się? I przede wszystkim – jak powinienem teraz zachować równowagę między uszanowaniem jej potrzeby przestrzeni a własną potrzebą jasności i poczucia, że nadal jestem w związku?
6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: przepracowany mężczyzna przy biurku zasypanym stertami dokumentów, z telefonem i kubkiem „World's best boss”

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.