30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Czy psychoterapia skutecznie leczy zaburzenia lękowe i bezsenność?

Czy zaburzenia lękowe i bezsenność da się wyleczyć psychoterapią?

User Forum

JC

11 miesięcy temu
Magdalena Deresińska

Magdalena Deresińska

Dzień dobry, 

zdecydowanie tak, zaburzenia lękowe i bezsenność mogą być skutecznie leczone psychoterapią. W niektórych sytuacjach może być również wskazana współpraca z lekarzem psychiatrą i wspomaganie psychoterapii przyjmowaniem leków. 

Jeśli doświadczasz lęku i bezsenności, warto skorzystać z porady specjalisty, psychoterapeuty i/lub psychiatry, ocenią Twój stan zdrowia i zaproponują odpowiednie działania terapeutyczne.

 

Pozdrawiam,

Magdalena Deresińska

11 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Żurek

Dorota Żurek

Jak najbardziej tak, wszystkie zaburzenia lękowe oraz problemy ze snem można leczyć poprzez psychoterapię. 

Jest to najbardziej skuteczna forma leczenia tych zaburzeń. Polecam terapię w nurcie poznawczo-behawioralnym, gdzie efekty terapii są dosyć szybkie, w przeciwieństwie do innych nurtów. Czasem, gdy objawy lękowe są dosyć silne, stosuje się także farmakoterapię i wtedy leczenie jest efektywne. Jednak psychoterapia odgrywa kluczową rolę w leczeniu i zapobieganiu nawrotom choroby. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog

11 miesięcy temu
Natalia Ksiądz-Gołębiowska

Natalia Ksiądz-Gołębiowska

Witaj, 

Tak, zaburzenia lękowe i bezsenność można skutecznie leczyć za pomocą psychoterapii, zwłaszcza terapii poznawczo-behawioralnej (CBT). To metoda o dobrze udokumentowanej skuteczności, potwierdzonej wieloma badaniami naukowymi.

Zaburzenia lękowe i bezsenność często idą w parze — lęk może utrudniać zasypianie lub powodować wybudzenia w nocy, a brak snu pogłębia objawy lękowe. Dlatego w terapii warto pracować równolegle nad obiema trudnościami.

W niektórych przypadkach, zwłaszcza gdy objawy są nasilone lub długotrwałe, pomocna (a czasem niezbędna) może być współpraca z lekarzem psychiatrą. Połączenie psychoterapii z farmakoterapią bywa wtedy najbardziej skutecznym rozwiązaniem.

 

Pozdrawiam, 

Natalia Ksiądz-Gołębiowska, psycholog | psychoterapeuta CBT

11 miesięcy temu
Monika Wyszomierska

Monika Wyszomierska

Często tak, jest to możliwe i w przypadku zaburzeń lękowych i bezsenności psychoterapia poznawczo-behawioralna, ma dużą udowodnioną skuteczność. Polecam konsultacje z psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym, który będzie mógł dopytać o więcej informacji i przygotuje plan leczenia.

 

Serdeczności!

11 miesięcy temu
Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Dzień dobry

 

W zależności od rodzaju zaburzeń i stopnia nasilenia objawów zaburzenia lekowe leczy się psychoterapią, czasem potrzebna jest farmakoterapia. Zarówno w przypadku zaburzeń lękowych i bezsenności (które mogą mieć wspólny mianownik) dobrze sprawdza się podejście poznawczo-behawioralne.

 

Z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

Psycholog, Psychoterapeuta

11 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry,

przy odpowiednich technikach i metodach pracy - oczywiście, że tak! :) Znajdź dla siebie odpowiedniego psychoterapeutę lub psychologa i zacznijcie działać :) Pamiętaj, że nie każdy specjalista pasuje do każdego pacjenta, dlatego dobór specjalisty pod siebie jest szalenie ważny.

 

Trzymam kciuki!

Katarzyna Kania-Bzdyl

11 miesięcy temu
Katarzyna Gołębiewska

Katarzyna Gołębiewska

Dzień dobry,

 

Oczywiście, że jest to możliwe. W czasie terapii rozmawia się o okolicznościach występowania lęku, reakcjach na myślenie o nim, sposobach radzenia sobie i wielu innych składowych tej problematyki. Przyglądając się lękowi i bezsenności z uwzględnieniem szerokiego kontekstu funkcjonowania, można skutecznie wprowadzać satysfakcjonujące zmiany.

 

Pozdrawiam

Katarzyna Gołębiewska

Psycholog i psychoterapeuta

10 miesięcy temu
Weronika Rutkowska

Weronika Rutkowska

Oczywiście, jest to możliwe, aby opisywane objawy ustąpiły w wyniku pracy psychoterapeutycznej. Jednak mogą występować przypadki, w których sama psychoterapia bez wsparcia farmakologicznego będzie niewystarczająca. Warto wówczas połączyć obie te formy leczenia w celu uzyskania największej skuteczności. 

Pozdrawiam

Weronika Rutkowska

Psychoterapeutka Gestalt

8 miesięcy temu

Zobacz podobne

Czy postanowiono mi błędną diagnozę? Powinnam wrócić na terapię? Czy to niedojrzałość emocjonalna?
Witam serdecznie. Ostatnio zaczęłam analizować swoją historię choroby. Stwierdzono u mnie od 2013 r. ChAD . W 2011 zaczęłam się źle czuć. Dostawałam ataków paniki, miałam silne lęki , bałam się niemal wszystkiego. Ze stresu często wymiotowałam. Poszłam do lekarza, lekarz stwierdził, że to przejściowe problemy, dostałam lek z grupy SSRI i neuroleptyk. Było lepiej, uspokoiłam się , znalazłam nową miłość ....nagle spadek nastroju, zakończyłam związek, zaczęłam dużo spać , byłam płaczliwa, wszystko mnie przerastało. Poszłam do lekarza już z siostrą, opowiedziała jak wyglądam z jej perspektywy, że podejrzewa u mnie Chad, lekarka zdecydowanie wykluczyła jej podejrzenia, aby to mógł być Chad. Dostałam diagnozę o niedojrzałości emocjonalnej . Poszłyśmy do innego lekarza, znowu siostra opowiedziała co się ze mną dzieje, co się działo i co przypuszcza. Lekarz po zadaniu pytań, stwierdził że to Chad, że siostra miała rację. Leczyłam się u niego od 2013- 2024 roku. Po niemiłych słowach od niego .... znalazłam sobie nowego psychiatrę, do którego poszłam, bo na terapii Pani psycholog zasugerowała epizod mieszany. Pani doktor dała mi kilka innych leków i po nich.... Umarłam, byłam tu na ziemi, ale czułam, że tak jakby mnie nie było . Nie czułam nic, spałam całe dnie, nie interesowałam się dzieckiem, życiem niczym.... Po tym jak obudziłam się popołudniu i nagle mnie olśniło... Wzięłam do ręki wydrukowaną historię choroby, wszystko przeczytałam , zaczęłam analizować leki, moje samopoczucie w danych latach, zaczęłam czytać o niedojrzałości emocjonalnej i tak ! Wszystko jakby się zgadzało... Wydaje mi się, że leczyli mnie na Chad, a wystarczyłoby wysłać mnie wtedy na terapię oraz podać lek na lęki.... Zaczęłam stopniowo schodzić z antydepresantów... I czuję się nareszcie dobrze. Czuję jakbym powróciła, czuję tu i teraz, cieszę się małą rzeczą, zaczęłam opiekować się moim dzieckiem, spędzać z nim mądrze czas, rozmawiać. Byłam u lekarza, przyznałam się do odstawiania niektórych leków. Lekarz przepisał pregabalinę, ponieważ przez ten czas męczyły mnie natrętne myśli katastroficzne. Po dwóch tygodniach brania jest lepiej. Nie śpię w dzień, wykonuję obowiązki, zaczynam się uśmiechać. Czyżby postawili mi błędną diagnozę? Co mogą mi Państwo powiedzieć o niedojrzałości emocjonalnej....czy powinnam wrócić na terapię?
Wielu rzeczy nie robię przez ogromny stres, emocje, odczucia w ciele ze stresu.

Cześć:) Jestem tutaj nowa. Trochę nie wiem od czego zacząć, ponieważ stronię od poradnictwa w mediach społecznościowych, zadawania pytań itd. Jednak zapisałam się do grupy "specjalistycznej" i liczę na Wasze doświadczenie. Myślę, że jestem osobą wysoko wrażliwą, jednak nigdy nie odwiedzałam gabinetu psychologa, psychoterapeuty czy psychiatry. Planuję. Chciałabym, ale w ramach nieodpłatnej pomocy, NFZ (?) Mam małą pewność siebie i ludzie to widzą, wydaje mi się też, że wykorzystują. Ale po kolei. 

Piszę do Was z pytaniem jak radzicie sobie w sytuacjach w życiu codziennym od których nie można uciec? Chodzi mi o sytuacje, które zdarzają się w życiu i jesteście ich uczestnikami. Podam kilka przykładów: jedziecie autem i kierowca za Wami uderzył w Wasz samochód, bo się zagapił (3 razy miałam taką sytuację, dwa razy próbowano obarczyć mnie winą, więc wezałam policję - winny był kierowca drugiego auta. W sumie nie chciałam być złośliwa i organizować komuś mandatu na kupę kasy, ale bałam się.... bałam się, że on na mnie krzyczy, że jutro wymyśli coś by jednak wymigać się od odpowiedzialności i włączyła mi się reakcja obronna: "jesteś niewinna dzwoń po policję"), sąsiedzi w bloku codziennie robią imprezy głośne i nie możecie spać (próbowaliście rozmawiać grzecznie, ale sąsiedzi Was wyśmiali i teraz często robią podśmiechujki gdy Was widzą), na studiach zostałam skrzyczana przez prowadzącą zajęcia (na egzaminie), co ciekawe była to pani od przedmiotu psychologicznego - chodziło o to, że według niej jestem nieprzygotowana na egzamin (byłam! uczyłam się i zaczęłam podawać literaturę, z której korzystałam do nauki, oczywiście, grzecznie i spokojnie - wyrzuciła mnie za drzwi), a ja się denerwowałam i dlatego wiem, że nie mówiłam logicznie:( Na poprawkę nie odważyłam się pójść. Stałam pod drzwiami i nie weszłam. Podobnie, zdarzają się różne sytuacje w pracy. Zazwyczaj kończy się tak, że jestem bardzo nieakceptowana/nielubiana przez otoczenie - sąsiedzi nie mówią mi dzień dobry (i to nie jedni), w pracy ludzie chodzą na piwo, mnie nikt nie zaprasza (lub opowiadają sobie różne historie, gdy wchodzę to milczą i patrzą na mnie), nie mam też żadnej koleżanki. Bardzo się "gotuję" w sytuacjach stresowych - to widać: pocę się, trzęsą mi się ręce,, głośno oddycham, sapię, mylę wyrazy, zaczynam mówić jakbym miała wada wymowy lub całkowicie milczę (!) i stoję kilka minut w jednym punkcie (!) ). Nie umiem sama nawiązać relacji, a dzisiaj jest tak, że inni też sami nie zaczynają rozmowy/znajomości. Brakuje mi wokół siebie ludzi (koleżanek, kogoś zaufanego z kim można rozmawiać tak w realnym życiu), więc nie mam z kim o tym pogadać i poprosić o poradę, opinie czy doświadczenia tych osób. Wielu rzeczy nie robię przez emocje, stres, np. nigdzie nie wychodzę, nie mogę się przemóc do wielu rzeczy.

Stwierdzono ze mam zaburzenia depresyjno-lękowe. Aktualnie nie biorę tabletek około miesiąc. Czuje ze mam powroty jeżeli chodzi o panikę, nadmierne myślenie
Witam. Bralam tabletki sertagen 100mg, stwierdzono ze mam zaburzenia depresyjno lekowe. Aktualnie nie biorę tabletek około miesiąc. Czuje ze mam powroty jeżeli chodzi o panikę, nadmierne myślenie, zaczynam się denerwować, ciężko mi sie funkcjonuje w życiu codziennym. Są lepsze i gorsze dni. Denerwuje mnie ta nagła zmiana nastroju. W jaki sposób mogę temu zapobiec jeżeli nie chce brać tabletek, a terapie myśle ze to strata czasu. Czy da się samemu sobie z tym poradzić?
Czy to padaczka, czy może jakieś zaburzenie psychiczne?
Dzień dobry, Czy to padaczka, czy może jakieś zaburzenie psychiczne? Tężyczka wykluczona, czekam na wynik eeg. "Atak" zaczyna się silnym uczuciem deja vu, ścisk w gardle, mrowienie nóg, nudności, uczucie omdlewania i przechodzi. Pojawia się podczas zwykłych czynności, a także podczas snu.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać. Od zawsze czułam się troszkę bardziej wrażliwsza niż inne dzieci. Dzieciństwo miałam udane, chodziłam do przedszkola, bardzo lubiłam tam spędzać czas. Byłam uśmiechniętą i głośną dziewczynką. Podobno nigdy nie raczkowałam, co zaskoczyło moich rodziców. Poza tym nic nadzwyczajnego się nie działo. Na świat w końcu przyszła moja młodsza siostra, na którą bardzo się cieszyłam. Nie byłam nigdy o nią zazdrosna. Bardzo lubiłam się z nią wygłupiać, bawić. Mam jedno wspomnienie, które będzie w stanie przybliżyć mój problem, do którego opisania zmierzam. Moja siostra miała maskotkę z wbudowaną pozytywką. Gdy się pociągnęło za sznureczek, to ta zaczynała grać. Prawie za każdym razem, kiedy słyszałam tę melodię, zaczynałam płakać, albo byłam po prostu bardzo przygnębiona (tak jest zresztą do dzisiaj). W szkole podstawowej zaczęły się moje duże trudności z nauką - przez całą moją edukację miałam ogromny problem z matematyką i innymi przedmiotami ścisłymi. Za to dobrze szły mi języki obce, a później w gimnazjum odkryłam miłość do języka polskiego. W podstawówce również doszło do rozwodu moich rodziców i z tego czasu nic nie pamiętam. Po prostu w pewnym momencie moich wspomnień tata zniknął z domu i mieszkał gdzieś indziej. Ta wrażliwość odnośnie zabawek wciąż przewijała się przez moje życie - bardzo mnie boli, gdy ktoś wyrzuca swoje pluszowe misie, psuje lalki itd. Ja w swoim pokoju wciąż mam dwie półki z pluszakami, a w łóżku mam ich jeszcze więcej. Niedawno moja siostra naszykowała do oddania dla naszej kuzynki swoje stare zabawki (jakieś pluszaczki, lalki, figurki, koniki) i również to sprawiło, że się rozpłakałam. Chciałam zaznaczyć, że jestem świadoma, że jestem dorosła. Chodzę na studia, mam przyjaciół, pracuję. Jednak ta wada, o której wspomniałam, trochę mi utrudnia życie. Jak wspomniałam na początku, zawsze byłam wrażliwa, szybko się wzruszam podczas słuchania muzyki, oglądania filmów, bardzo lubię pomagać innym, nie potrafię znieść widoku, gdy ktoś płacze, cierpi. Jestem jeszcze typem domatorki, gdy tylko wyjeżdżałam gdzieś na wakacje (nawet gdy miałam 16lat), to czasami mi się łza kręciła w oku, że opuszczam dom, mimo że wiedziałam, że przecież znowu do niego wrócę. Bardzo proszę o porady, czy to może mieć coś wspólnego z moim dzieciństwem? Czy to po prostu moja cecha charakteru i tak mam? Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!