Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc córce z lękiem społecznym i objawami somatycznymi?

Witam, mam 15letnią córkę. Od kilku lat zmaga się z bólami żołądka, zawrotami głowy i nudnościami. Miała robione różne badania i wszystko jest ok. Podejrzewam, że to jest na tle nerwowym, bo te objawy nasilają się wtedy jak ma iść do szkoły. W dni wolne objawy ustępują. Córka mówi, że boi się ludzi, że jest aspołeczna. Żeby podeszła do obcej osoby o coś zapytać, graniczy z cudem. Na początku myślałam, że to jakaś jej fanaberia ale gdy zobaczyłam łzy w oczach i trzęsące się ręce wiedziałam, że coś złego się z nią dzieje. Nie wiem gdzie szukać pomocy. Czy u psychologa, psychiatry i jeszcze gdzieś indziej? Pozdrawiam.
Adrianna Czajka

Adrianna Czajka

Dzień dobry. Przede wszystkim, bardzo się cieszę, że postanowiła Pani wysłuchać córki i poszukać dla niej pomocy - wsparcie w takich sytuacjach jest bardzo ważne. Jeśli córka mierzy się z problemem z kontaktami społecznymi, warto udać się do psychologa, w celu rozmowy, diagnozy i pomocy w radzeniu sobie z trudnymi sytuacjami, stresem i terapii problemów społecznych. Może wystąpić potrzeba konsultacji psychiatrycznej, co psycholog powinien polecić, gdy zauważy, że jest to konieczne, w efektywnym procesie leczenia.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Szczypior-Bałwas

Katarzyna Szczypior-Bałwas

Wyraźnie widać, że córka znalazla się w trudnym momencie. Ważne, że Pani jako mama dostrzega to i traktuje jej problemy poważnie, szukając dla niej pomocy. Nie zawsze jednak sama rozmowa z rodzicem wystarczy, choć ważne, że córka szczerze powiedziała Pani o swoich trudnościach. Warto byłoby skorzystać z rozmowy z psychologiem lub terapeutą, który dokładniej przyjrzy się temu z czym córka się boryka. Czasem wystarczy sama możliwość rozmowy nastolatka z terapeutą, i stopniowo samopoczucie moze zacząć się poprawiać. Jeśli terapeuta zauważy poważniejszy problem na pewno pokieruje Was do psychiatry na dodatkową diagnozę. Proszę pamiętać, że to trudny wiek, gdyż wiąże się z dużymi zmianami fizycznymi, dojrzewaniem, ale też emocjonalnymi. Pani jako mama tez moze szukać porady, wsparcia, konsultacji, gdyż moze sie Pani czuc w tej sytuacji bezradna. To na pewno pozwoli lepiej rozumieć córkę i ją wspierać. Wszystkiego dobrego.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Opisane u córki nawracające dolegliwości somatyczne oraz silny lęk w sytuacjach społecznych wyraźnie wskazują na podłoże emocjonalne, najprawdopodobniej o charakterze lęku szkolnego lub fobii społecznej. W pierwszej kolejności warto udać się na konsultację do psychologa lub psychoterapeuty dzieci i młodzieży, który pomoże zrozumieć źródło trudności i zaproponuje odpowiednią terapię. Dobrze jest także skonsultować się z psychiatrą dziecięcym, aby ocenić, czy w procesie leczenia nie będzie pomocne czasowe wsparcie farmakologiczne redukujące lęk.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jaki rodzaj psychoterapii pomógłby mi pochylić się nad moim stylem przywiązania?
Dzień dobry, mam pytanie dotyczące stylów przywiązania. Od wielu lat uczęszczam na terapię. Nigdy nie powiedziano mi jednak wprost, że mogę mieć problem w tym temacie. Podejrzewam, że mam lękowy styl przywiązania. To tłumaczyłoby moje trudności w nawiązywaniu więzi, bliższych relacji. Chciałam prosić o radę, czy jest konkretna forma terapii, może intensywna, prywatna, która jest tutaj najskuteczniejsza? Widzę wyraźnie, że mam trudność z byciem ‚vulnerable’, nie chcę, żeby to powstrzymywało mnie przed wejściem w relację. Dziękuję
Dlaczego chłopak pisze do mnie w trzeciej osobie i jest protekcjonalny na czacie?
Z góry przepraszam za tak długą wiadomość, ale nie wiem jak to lepiej ująć, żeby był widoczny kontekst i tak, żeby nie odsłaniać za dużo wiadomości z czatu. O co mu może chodzić i skąd bierze się maniera pisania do innych w 3 os.? Piszę z chłopakiem, który bardzo często w wiadomości do mnie (na prywatnym czacie) zwraca się do mnie po imieniu. To jest dziwne, bo normalnie zwracamy się do kogoś imieniem, żeby przykuć uwagę tej osoby, zwłaszcza jak jest się w grupie kilku osobowej. Natomiast będąc na czacie prywatnym raczej logiczne, że zwracamy się bezpośrednio do osoby, z którą ma się ten czat. Tak samo, jak on zadaje mi pytanie, lub odpowiada mi na coś to w 3 osobie. Czuję się jakby mi umniejszał za każdym razem, jak piszemy. Bardzo często jest protekcjonalny, ale jak próbuję z nim normalnie porozmawiać to biernie przytakuje i wysyła miłe uśmiechnięte emotki. To wygląda jakby specjalnie mnie podburzał, a później w taki wirtualny sposób "poklepywał mnie po ramieniu" sugerując delikatnie że histeryzuje, zamiast wziąć odpowiedzialność za dyskusje którą sam zaczął. Nie wiem czy to kwestia niezdarnej komunikacji, czy celowej prowokacji. Zaczynamy rozmowę normalnie, a kończy się na tym że za każdym razem podnosi mi ciśnienie. Ja mu odpowiadam wprost, a on często odpowiada bardzo wymijająco i oceniająco. Mimo, że jestem starsza to pisze do mnie jak do młodszej osoby, lub nawet niższej statusem. Robi dziwne komentarze, jakby oceniał moje decyzje. Zmienia ton bez logiki i raz pisze do mnie w 3 os., innym razem jest protekcjonalny i lekceważy mnie, a później próbuje łagodzić rozmowę wysyłając mase "przyjaznych" emotikonów, albo pisząc np. "nie smuć się" (nie byłam smutna tylko podkurwiona)/ "lubię poznawać opinie innych osób" (był oceniający bardzo, czepiał się o byle co i zajeżdżało od niego ksenofobią - rozmawialiśmy o azjatyckim jedzeniu). Co ciekawe on sam zaczyna zawsze rozmowę. Nie wiem czemu, ale najwyraźniej zależy mu na podtrzymywaniu tego, bo się doprasza uwagi. Zawsze zaczyna niewinnie, a kończy się mało przyjemnie. Sama też nie wiem czemu ja w ogóle mu odpowiadam, przecież nie muszę, ale to chyba chodzi o jego styl bycia. Jest dla mnie zagadką i tak jak niektórzy są do przewidzenia tak jego nie rozumiem i pewnie dlatego dalej z nim piszę. Ostatnio pytał co u mnie to opowiadając mu w skrócie co się działo dodałam że miałam urodziny i spotkałam się z bratem, żeby wypić za moje zdrowie z okazji osiągnięcia pełnoletności, a on na to dosłownie "co to znaczy wypiliście 🤔? raczej nie wino (moje imię) ty młoda osoba 🤗". I tak właśnie wygląda większość wiadomości od niego, później jeszcze dodał "(Moje imię) a ty niedawno jeszcze wode i soki piłaś tak obstawiam a tu piwo wleciało", tak jakby piciem piwa wykluczało picie wody. Chodziło o to, że miałam urodziny i na koncercie uczciliśmy to, ale nie było mowy o upijaniu się, a całe jego podejście do rozmowy skupiło się tylko na tym, mimo że wspomniałam o wielu innych rzeczach. Czułam że mnie ocenia przez cały czas i tak jest zawsze. W dodatku jest dla mnie dziwnie miły. Wysyła mi dużo serduszek typu"🩷🫶" i twierdzi że się martwi o mnie, jak pytam dlaczego, to mówi że mnie lubi, jak pytam go dlaczego mnie lubi to odpowiada coś w stylu że "fajna osoba jesteś". Może się czepiam, ale nie znamy się tak długo, żeby wypisywał mi jak to on się o mnie martwi. Odnoszę wrażenie że patrzy na mnie jak na nieporadną, a ta jego nadmierna troska wydaje się sztuczna. Dlatego pytam go dlaczego mnie lubi, natomiast jego puste odpowiedzi tylko pogłębiają mój niepokój i zdezorientowanie.
Obawiam się pójścia do psychiatry, że unieważni moje objawy.
Dzień dobry, od około roku mam nasilone objawy zaburzeń lękowych a od początku tego roku chodzę na terapie. Okazało się, że oprócz lęku przed wychodzeniem z domu mam OCD, którego objawy zauważyłam teraz u siebie w dalekiej przeszłości, ale nikt tak tego wtedy nie kojarzył. Proces terapeutyczny postępuje dobrze, jest już o wiele mniej sytuacji gdy lęk utrudnia mi wyjście z domu, ale zauważam objawy, które mnie zastanawiają i nie wiem czy to nie jest już powód do wizyty u psychiatry. Zdecydowanie najbardziej niepokojącym moim zdaniem objawem jest u mnie częste odrealnienie. Wprawdzie dostałam ćwiczenie by temu zapobiec i o ile samo takie fizyczne poczucie zniknęło, to w głowie często nadal mam myśli, że to sen, zaraz się obudzę, wymyślam to wszystko itp. Właśnie przez to, że fizyczne objawy takiego stanu są znikome to takie w głowie mnie męczą i nie wiem czy na to leki by pomogły. Kolejne objawy, które zauważam od roku prawie bez przerwy to chroniczne zmęczenie i bardzo częste poczucie duszności. Zmęczenie jest u mnie w podobnej sile codziennie czy wyjdę z domu czy nie i mimo, że nie jest jakieś ogromne to jednak je odczuwam. Natomiast takie duszności mam kompletnie niezależnie od paniki, jestem pod prysznicem i mimo, że zanim pod niego wejdę to zostawiam otwarte drzwi od łazienki na conajmniej pół godziny i tak mam wrażenie jakby nadal tam było duszno, nawet jak w zasadzie nie jest. Mam też tak często gdy jest na dworze czy w pomieszczeniu około 30 stopni, nawet jak wieje wiatr czy jest włączona klimatyzacja to i tak mam wrażenie jakby tam było strasznie duszno, a znowu tak nie jest. Czy na to też leki mogłyby pomóc? Ogólnie też częściej mnie ostatnio męczą natrętne myśli, pojawiają się więcej razy niż ataki paniki, które wcześniej miałam nonstop. Skłaniam się trochę do takiej wizyty u lekarza ale nie wiem czy jest potrzeba. Czuje, że terapia przez te ponad pół roku mi bardzo pomogła i przez to wstyd mi rozmawiać z terapeutą o moim pomyśle, bo na razie o tym nie wspomniałam. Boje się czy nie byłoby tak jakbym poszła do psychiatry to powiedziałby, że mój stan jest tak dobry, że nie mam po co tu przychodzić, a nie chce zajmować komuś miejsca, może on bardziej tej wizyty potrzebuje. Z jednej strony niezbyt podoba mi się ewentualna perspektywa brania leków, ale z drugiej, jakby to miało dać mi wsparcie do kompletnego wykończenia tych objawów to wolę je jednak brać. Chociaż z tego co wiem to OCD chyba nie da się wyleczyć, lecz mogę się mylić, samo złagodzenie jego objawów, które właśnie rok temu się nagle nasiliły po długim czasie byłoby dla mnie wielką ulgą.
Jak radzić sobie z lękami?
Jak radzić sobie z lękami, czarnymi myślami, z którymi sobie nie radzę. Mam 40 lat.
Jestem introwertyczką i zamknęłam się w sobie poprzez odrzucenie społeczne.
Witam. Jestem introwertyczką i zamknęłam się w sobie poprzez odrzucenie społeczne. Od czego zacząć, żeby pozbyć się lęku przed opinią innych i fobii społecznej? Zaczęłam również psychoterapię i mam stwierdzoną depresję. Z góry dziękuję za odpowiedź.
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.