
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia lękowe
- Jak pomóc córce z...
Jak pomóc córce z lękiem społecznym i objawami somatycznymi?
Witam, mam 15letnią córkę. Od kilku lat zmaga się z bólami żołądka, zawrotami głowy i nudnościami. Miała robione różne badania i wszystko jest ok. Podejrzewam, że to jest na tle nerwowym, bo te objawy nasilają się wtedy jak ma iść do szkoły. W dni wolne objawy ustępują. Córka mówi, że boi się ludzi, że jest aspołeczna. Żeby podeszła do obcej osoby o coś zapytać, graniczy z cudem. Na początku myślałam, że to jakaś jej fanaberia ale gdy zobaczyłam łzy w oczach i trzęsące się ręce wiedziałam, że coś złego się z nią dzieje. Nie wiem gdzie szukać pomocy. Czy u psychologa, psychiatry i jeszcze gdzieś indziej?
Pozdrawiam.
Bogusława
Adrianna Czajka
Dzień dobry. Przede wszystkim, bardzo się cieszę, że postanowiła Pani wysłuchać córki i poszukać dla niej pomocy - wsparcie w takich sytuacjach jest bardzo ważne. Jeśli córka mierzy się z problemem z kontaktami społecznymi, warto udać się do psychologa, w celu rozmowy, diagnozy i pomocy w radzeniu sobie z trudnymi sytuacjami, stresem i terapii problemów społecznych. Może wystąpić potrzeba konsultacji psychiatrycznej, co psycholog powinien polecić, gdy zauważy, że jest to konieczne, w efektywnym procesie leczenia.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Szczypior-Bałwas
Wyraźnie widać, że córka znalazla się w trudnym momencie. Ważne, że Pani jako mama dostrzega to i traktuje jej problemy poważnie, szukając dla niej pomocy. Nie zawsze jednak sama rozmowa z rodzicem wystarczy, choć ważne, że córka szczerze powiedziała Pani o swoich trudnościach. Warto byłoby skorzystać z rozmowy z psychologiem lub terapeutą, który dokładniej przyjrzy się temu z czym córka się boryka. Czasem wystarczy sama możliwość rozmowy nastolatka z terapeutą, i stopniowo samopoczucie moze zacząć się poprawiać. Jeśli terapeuta zauważy poważniejszy problem na pewno pokieruje Was do psychiatry na dodatkową diagnozę. Proszę pamiętać, że to trudny wiek, gdyż wiąże się z dużymi zmianami fizycznymi, dojrzewaniem, ale też emocjonalnymi. Pani jako mama tez moze szukać porady, wsparcia, konsultacji, gdyż moze sie Pani czuc w tej sytuacji bezradna. To na pewno pozwoli lepiej rozumieć córkę i ją wspierać. Wszystkiego dobrego.

Zobacz podobne
Czy przy zaburzeniach nastroju i lękowych powodem są zawsze schematy i myślenie danej osoby?
Trafiłam na stwierdzenie, że przyczynami depresji, fobii społecznej i nerwicy lękowej są moje myśli, bo tak zawsze jest przy tych chorobach. Czy to prawda?
Dzień dobry. Od 4 klasy technikum choruję na depresję, biorę leki, nie bardzo pomagają itp.
Dzień dobry.
Od 4 klasy technikum choruję na depresję, biorę leki, nie bardzo pomagają itp.
Ostatnio miewam wrażenie, że może zostałam źle zdiagnozowana, potrzebuję jakiejś specjalnej terapii czy coś. Pamiętam, że w dzieciństwie miałam nawyki układania wszystkiego w szereg, buty, kubki itp. I jeszcze, co pamiętam, to fakt, że powtarzałam po sobie to, co powiedziałam chwilę wcześniej.
Czy ma to może jakieś znaczenie ?
Moja dokładna diagnoza to depresja i lęki.
Czarne scenariusze w głowie. Boję się samotności, śmierci.
Dzień dobry, od października miewam wiele złych scenariuszy w głowie, mianowicie tworzę je na podstawie tego, jak się czuje. Bardzo często miewają u mnie historie mojego pogrzebu, bądź mojej śmierci, bardzo mnie to niepokoi. gdyż mam też wiele złych myśli. Bardzo się boję samotności i gdy zostaję sama, czuję pustkę, płacze od najmniejszego powodu i tego, gdy ktoś podniesie na mnie głos albo powie coś do mnie niemiłego. Dziękuję, miłego dnia.
Praca poza psychoterapią nad zaufaniem do innych, nad destrukcyjnymi myślami.
Dzień dobry, w jaki sposób pracować nad nauczeniem się zaufania do drugiej osoby? Jakie narzędzia i metody tutaj zastosować? Pojawiają się myśli, że partnerka może mnie oszukiwać lub zdradzać. Jak nauczyć się nie wierzyć tym myślom i nie podążać za nimi? Jak radzić sobie z takimi rzeczami. Jak pracować poza psychoterapią?
Co zrobić by skutecznie wyleczyć agorafobię i derealizację z depersonalizacją?
Dzień dobry, co zrobić by skutecznie wyleczyć agorafobię i derealizację z depersonalizacją? Oprócz tego mam OCD. Od prawie roku się zmagam z tymi pierwszymi 2 zaburzeniami i nie umiem do końca ich opanować. Chodzę na terapię, widzę poprawę, lecz nie jest to nadal stan, gdzie funkcjonuje bez problemu. Mimo że pomocną terapię rozpoczęłam dopiero 2 miesiące temu to od samego początku ćwiczę wychodzenie z domu, od początku tego roku już tym bardziej. Jestem zmęczona tym, że nie mogę się od tego uwolnić, mimo tylu miesięcy. Czy w przypadku, gdy codziennie praktycznie dotyka mnie odrealnienie jest podstawa do udania się też do psychiatry? Potrafię iść do szkoły, do sklepu czy ewentualnie na spacer i się tak czuć dopóki nie wejdę do jakiegoś pomieszczenia, chociaż czasami dopiero w domu dobrze się czuję. Tak samo często jak patrzę na swoje zdjęcia to poznaje, że to ja, ale nieswojo mi się patrzy na siebie, w lustrze czasem też. Bardzo bym chciała już normalnie żyć, chociaż trochę obawiam się ewentualnej wizyty u psychiatry, wystarczy, że często wstyd mi z tym, że chodzę na terapię. Prawie nikt tego nie wie, ale i tak. Nie uważam, że inni powinni się tego wstydzić, ale za to gdy myślę o tym, że to ja tam chodzę to myślę jedynie, że nie umiem sobie sama poradzić z problemem, który przez wielu z mojego otoczenia nie jest nadal brany na poważnie. Czasami ktoś z tego zażartuje, czasami powie, żebym po prostu przestała się bać czy zostawia mnie podczas wyjścia na dwór gdy obiecał, że będzie iść ze mną (to ostatnie zdarza się tylko w szkole ze znajomymi). Zaczynają się wakacje, których bardzo się obawiam, ze względu na wyjazd za granicę (podczas wyjazdów zawsze łapie mnie mocna derealizacja) czy wybicie się z rutyny. Poza tym nie wiem nawet jak zmotywuje się by wchodzić z domu, nie chcę chodzić ze znajomymi, bo mam wrażenie, że od czasu moich lęków tylko im przeszkadzam. Zawsze jak wychodzimy na dwór muszą patrzeć czy ja przypadkiem nie panikuję, a jak już nie wyjdę, bo zbyt się boję to doskonale się bawią, tak samo każda wycieczka szkolna była „niezapomniana i najlepsza” i mimo że zapewniali mi, że ze mną byłoby jeszcze lepiej to ja już zdążyłam przypisać sobie to, że nie będę im psuć wycieczek i na nie jeździć. Czuję się bezradna, wiem co robić z lękiem czy odrealnieniem, więc czemu to działa tylko w wybranych momentach? Czy w tej sytuacji te leki jednak nie są złym pomysłem? Chcę wreszcie odzyskać spokój, ludzi wokół i przede wszystkim całą siebie.

