Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy relacja zbudowana na przyjaźni może być jednocześnie toksyczna?

Witam, Mam pytanie odnośnie związku. Czy relacja zbudowana na przyjaźni może być jednocześnie toksyczna? I czy można odbudować miłość po kryzysie w związku?
Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

Nie ma reguły określającej, która relacja może być toksyczna, a która nie. Każda relacja, nawet ta zbudowana na przyjaźni, może okazać się toksyczna. Jeżeli chodzi o odbudowanie miłości po kryzysie w związku - jest to możliwe, natomiast zależy to od chęci i zaangażowania obu stron w relacji. Na pewno jest to proces trudny i długotrwały wymagający komunikacji, wzajemnego wsparcia oraz pracy nad sobą. Czasem nawet wsparcia specjalisty.

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Sznajder

Monika Sznajder

Odbudowanie miłości i bliskości po kryzysie w związku jest możliwe. Wymaga pracy, uważności i otwartej komunikacji, jednak kryzys w związku nie musi oznaczać jego rozpadu. Często terapia par pomaga w ponownym zbudowaniu zaufania i bliskości. Relacje przyjacielskie czy budowane na przyjaźni również mogą być trudne i skomplikowane, a strony odczuwać różne, również negatywne emocje. Ważnym jest znać swoje potrzeby, granice i motywacje- to pozwala na wybór angażowania się w relacje w których można czuć się dobrze i komfortowo, np. jednocześnie dając wsparcie i je otrzymywać. 

Emilia Jędryka

Emilia Jędryka

Dzień dobry Pani Lidko :),

Dziękuję za podzielenie się Pani pytaniem. Odpowiedź na nie, nie jest łatwa, ponieważ zależy od wielu czynników i jest bardzo indywidualna. Relacja zbudowana na przyjaźni może stać się "toksyczna", kiedy na przykład, pomiędzy stronami relacji komunikacja przestaje być efektywna, zaczyna brakować empatycznego wsparcia, pojawia się brak zaufania do drugiej osoby lub manipulacja. W momencie kryzysu, zdarza się, że relacja zostaje wystawiona na próbę. Możliwe jest pozytywne rozwiązanie kryzysu, co w finalnie ma korzystny efekt i potrafi umocnić relację. Odbudowa miłości po kryzysie jest możliwa, jednak wymaga wiele pracy oraz dobrowolnego zaangażowania od obu stron związku. Pomocna może okazać się konsultacja ze specjalistą np: psychologiem, seksuologiem lub terapeutą par. Man nadzieję, że udało mi się odpowiedzieć na Pani pytanie.

Życzę wszystkiego dobrego,

psycholog 

Emilia Jędryka

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

To zależy. Nie ma jednej odpowiedzi ani instrukcji ze względu na wiele czynników.  U jednych relacja zbudowana na przyjaźni może być zdrowa, a u innych toksyczna. U jednych kryzys w związku zostaje pokonany i relacja jest odbudowana, a u innych nie. Ważne jest tutaj zaangażowanie obu osób, aby zbudować zdrową relację i naprawić to, co jest zepsute i zaktualizować warunki, które może kiedyś się sprawdzały, a teraz nie. W każdej relacji komunikacja to podstawa, ważne jest, aby obydwie strony mówiły o swoich potrzebach, emocjach i granicach.

Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

 


 

Usunięty Specjalista_tka

Zobacz podobne

Partner mi uniża, nie zajmuje się własną córką, nie pochwala terapii. Jak mu pomóc?
Od pewnego czasu w moim związku jest kryzys. Mieliśmy bardzo trudny czas: ciąża, budowa domu, zmiana pracy i studia. Dużo się tego nałożyło. Obecnie już jest luźniej, ale nie potrafię dogadać się z partnerem. Potrafi nadmiernie dbać o dom. Robi awantury o błahe sprawy: bo gdzieś lekko zabrudziła się ściana albo kot usiadł na kanapie i zostawił trochę sierści. Nie mogę w domu nic robić, bo "nie umiem i nie robię tego na 100%". Przestało mi zależeć, żeby cokolwiek robić w domu, bo za cokolwiek się nie wezmę słyszę krytykę. W weekendy śpi do 12, a potem przez cały dzień siedzi w komórce lub ogląda tv. To samo po pracy. Do mnie ma pretensje jak raz na jakiś czas zajrzę do komórki. Nie zajmuje się córką. Jak idę do pracy lub np. do lekarza to nie mogę jej z nim zostawić, bo on musi odpocząć. Nie bawi się z nią, bo jest zajęty siedzeniem na kanapie. O spacerach i wspólnym spędzaniu czasu razem też nie ma mowy. Od czasu porodu (czyli prawie 2 lata) tylko 2 razy spędzaliśmy czas w 3 i raz poszedł z nią sam na spacer. Do tego doszło, że codziennie musi wypić jedno piwo (bo mu się po pracy należy). No i jak ma wolne to lubi sobie zapalić coś zielonego od rana. Twierdzi też, że wszyscy wszystko robią źle i on musi wszystko kontrolować. Wszystko musi być tak jak on to sobie wymyśli. Dosłownie - często słyszę, że mam się domyślać. Słyszę jego ust ciągłe narzekanie na wszystko ona wszystkich. Odbiera mi to energię. Brak jest czułości, brak spędzania czasu razem. Nigdy nie podobają mu się pomysły na wspólne spędzanie czasu. O urodzinach też zapomniał. A jak się obroniłam to nawet nie pogratulował. Na terapię nie chce iść, bo twierdzi, że to pranie mózgu i nabijanie kasy psychoterapeutom. Mojej terapii też nie pochwalał, więc chodziłam w tajemnicy. Jak mogę mu pomóc? Jak z nim rozmawiać, skoro on nie chce słuchać i wie wszystko lepiej. Twierdzi, że to we mnie jest cały problem. Nie chcę go zostawić, tylko pomóc mu, bo wiem, że ma problem. Nie mam już niestety pomysłu.
Dlaczego inni traktują mnie jak dziecko? Jak unikać pouczeń w dorosłym życiu?
Dzień dobry. Mam problem z którym nie mogę sobie poradzić, a nie wiem nawet w którą stronę szukać rozwiązania tego problemu, bardzo proszę o jakąś sugestie. Rzecz dotyczy tego, że mam 36 lat a bez przerwy ktos traktuje mnie jak niedorozwinięte dziecko, poucza w oczywistych sprawach i mówi mi co mam robić. Czy to normalne że ludzie tak robią i inni nie biorą tego tak do siebie (nie zwracają na to uwagi), czy ja mam coś w swoim zachowaniu takiego że przyciągam takich ludzi?
Partner w czasie dwuletniego związku ze mną wypisywał na jakichś portalach wyznania miłosne do byłej dziewczyny
Partner w czasie dwuletniego związku ze mną wypisywał na jakichś portalach wyznania miłosne do byłej dziewczyny; pisał o niej, że to była ta jedyna, miłość życia. O mnie pisał jedynie w kontekście używania, tj. w kontekście seksualnym. Mieliśmy kilka rozmów na ten temat. Na początku się wypierał, znajdował wiele usprawiedliwień - idealizowałem, mieliśmy gorszy czas. W końcu przyznał, że kiedy mówił, że mnie kocha, to wcale tego nie czuł, że nigdy nie da się pokochać mnie tak, jak kochał tamtą. Jesteśmy zaręczeni, do naszego ślubu zostało 5 miesięcy. Ja 1,5 roku się zadręczam tym, co przeczytałam na tym portalu i tymi słowami, które padły podczas naszych rozmów. Mam silne wahania nastroju. Czasem mi się wydaje, że mnie to nie rusza, potem mam wielką chandrę, czuję niepokój, smutek, płaczę. Ogólnie w naszym związku niby jest dużo ciepła, wspierania się, dużo razem robimy, spędzamy razem mnóstwo czasu, ale mam wiele takich chwil, że nie umiem się już tym cieszyć. I bardzo boję się ślubu i tego, co będzie dalej. Boję się, że dalej nie będzie wobec mnie lojalny, że będę okłamywana. Nie wiem, co mam z tym wszystkim zrobić. Naprzemiennie dopada mnie ból i przeplata się z obojętnością. Jestem tym strasznie zmęczona.
Jak wyzwolić chemię i pociąg emocjonalny w relacji z dziewczyną po doświadczeniach z narcyzem?

hej ! 2 miesiące temu poznałem cudowna dziewczynę , niedawno napisała mi ze od początku jej się nie podobałem i nie czuła do mnie pociągu, bardzo chciała cos poczuć ale na ta chwile nie umie, ona jest ofiara narcyza , ostatnio do niej dzwonił ona się przede mną zamknęła, wątpię żeby dwa miesiące się na siłę angażowała jak on do niej napisał to dostała takiej reakcji że straciła apetyt dostała bólu brzucha wymiotów a przy mnie czuje spokój i odzyskuje apetyt i mówi ze ciągnie ja do huśtawek emocjonalnych i mój spokój ja nudzi, co zrobić żeby ta chemie wyzwolić i pociąg do mnie da się ?

Czy posiadanie tylko jednego przyjaciela jest normalne? Problemy w komunikacji i poczucie odmienności w szkole

Czy to normalne, że mam tylko jednego przyjaciela? 

Rozmowy z innymi nie są łatwe dla mnie i nawet nie wiem, czy chce mieć jakichkolwiek innych znajomych. Czuję, jakbym nie powinna należeć do tego społeczeństwa i mojej grupy wiekowej. Osoby w liceum interesują się tylko alkoholem, imprezami i zboczonymi żartami. Nie mam prawie żadnych tematów, jakie mogłabym z nimi poruszyć. Rozumie mnie tak naprawdę tylko mój przyjaciel, co ma podobne poglądy, jak ja. Nie wiem, czy mam jakąś fobię społeczną, czy coś. Zawsze nauczyciele nazywali mnie po prostu nieśmiała. Jednak prezentacje przed klasą czy nawet pogadanie z “kolega” z klasy jest dla mnie trudne. Do połowy osób z klasy nigdy się nawet nie odezwałam, mimo że znam ich już od połowy roku. W podstawówce sytuacja wyglądała bardzo podobnie. Zmiana środowiska nic nie zmieniła, pomimo dużych chęci. Niedobrze się czuję, jak widzę, że każdy jest inny ode mnie. Wychowawca na siłę proboje mnie zmusić do gadania z kimś innym, grożąc obniżeniem zachowania. 

Podobno w przedszkolu byłam bardzo rozgadana i gadałam z każdym. W grupach z większą ilością osób czuję się po prostu niekomfortowo. Próbowałam na początku nowej szkoły spotykać się z kilkoma dziewczynami z klasy. Nie było to jednak przyjemne i wolę być z kimś na osobności. Gdy jestem w grupie, po prostu się nie odzywam. Nikogo też raczej to nie obchodzi. Potem utworzyły się tylko grupki w klasie, które tylko śmieją się ze mnie i mojej przyjaciółki. Utrzymuje jakiś kontakt z innymi w klasie, ale jest on raczej przymusowy. I to nawet nie do końca z mojej winy. Gdy są rozmowy w parach na np angielskim inne dziewczyny wolą po prostu gadać z sobą. Czy naprawdę jest coś nie tak we mnie?

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!