Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy terapia ACT rzeczywiście jest skuteczna? Ile zazwyczaj trwa?

Czy terapia ACT rzeczywiście jest skuteczna? Ile zazwyczaj trwa?
Weronika Babiec

Weronika Babiec

Terapia akceptacji i zaangażowania (ACT) jest jak najbardziej skuteczną metodą pracy terapeutycznej, czego potwierdzeniem są liczne badania kliniczne i metaanalizy. Metaanalizy pokazują, że terapia ACT pomaga osobom zmagającym się z m.in.:
- zaburzeniami lękowymi,

- depresją,

- zaburzeniami odżywiania,

- zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi (OCD),

- zespołem stresu pourazowego (PTSD) i doświadczeniami traumy,

- uzależnieniami,

- przewlekłym bólem,

- zaburzeniami adaptacyjnymi,

- zaburzeniami psychotycznymi,

- trudnościami emocjonalnymi,

- obniżonym poczucie własnej wartości,

- perfekcjonizmem, nadmierną samokrytyką. 

 

I wieloma innymi trudnościami. 

 

Jeżeli chodzi o czas trwania terapii ACT, wszystko zależy od indywidualnej sytuacji: doświadczanych trudności oraz potrzeb klienta. Niemniej jednak zgodnie z badaniami terapia ACT jest skuteczna w formie krótkoterminowej (ok. 8-20 sesji).

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Babiec

Psycholożka, Terapeutka ACT

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Terapia akceptacji i zaangażowania (ACT) jest uznawana za skuteczną metodę leczenia różnych zaburzeń psychicznych, takich jak depresja, lęk czy PTSD. Opiera się na rozwijaniu elastyczności psychologicznej, akceptacji trudnych emocji i działaniu zgodnym z wartościami pacjenta.

Czas trwania terapii ACT zależy od indywidualnych potrzeb – może obejmować kilka do kilkunastu sesji, ale w niektórych przypadkach trwa dłużej. Badania wskazują, że efekty mogą być trwałe i porównywalne do terapii poznawczo-behawioralnej.

Karolina Maciejewicz

Karolina Maciejewicz

Cześć Olivier,

 

Super, że pytasz o ACT – czyli Terapię Akceptacji i Zaangażowania (Acceptance and Commitment Therapy). ACT to podejście oparte na dowodach naukowych, rozwijane od lat 80., należące do tzw. trzeciej fali terapii poznawczo - behawioralnych.


Liczne metaanalizy (np. A-Tjak et al., 2015; Gloster et al., 2020) pokazują, że ACT jest porównywalnie skuteczna z klasyczną CBT w leczeniu depresji, lęku, przewlekłego bólu, uzależnień, wypalenia zawodowego, a także w pracy z osobami zmagającymi się z kryzysami tożsamości, czy kryzysem egzystencjalnym. To podejście skupia się nie tyle na „naprawianiu” objawów, co na budowaniu psychologicznej elastyczności – czyli zdolności do życia zgodnie z własnymi wartościami, nawet w obecności trudnych emocji czy myśli.

 

Czas trwania terqpii ACT zależy od rodzaju trudności i celu terapii. Zwykle trwa od kilku do kilkunastu sesji (np. 8–20).  W interwencjach skoncentrowanych na jednym problemie (np. lęk społeczny, unikanie emocji, wypalenie) widać efekty już po kilku spotkaniach. ACT bywa też częścią dłuższych procesów terapeutycznych, szczególnie przy zaburzeniach osobowości, czy współwystępujących trudnościach.

 

Z pozdrowieniami, 

Karolina Maciejewicz 

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

Terapia ACT (terapia akceptacji i zaangażowania) jest skuteczną metodą terapeutyczną potwierdzoną badaniami naukowymi. Jest wykorzystywana do szerokiego spektrum trudności psychicznych. Długość terapii jest uzależniona od trudności z jakimi zgłasza się pacjent.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Czerniawska - psycholog, psychoterapeuta 

Zobacz podobne

Dlaczego terapeuci szukaja przyczyn braku relacji po stronie pacjenta, a nie realnego odrzucenia przez innych?
Dlaczego w psychoterapii odpowiedzialność za brak relacji tak często przesuwa się na pacjenta? Byłam u wielu terapeutów różnych nurtów i kiedy mówiłam, że nie wchodzę w relacje, ponieważ przez lata ludzie mnie nie wybierali albo zwyczajnie mnie nie lubili, rozmowa niemal zawsze kierowała się na mnie: czego unikam, jaki wzorzec powtarzam, co robię nie tak i dlaczego w ten sposób interpretuję sytuację. Znacznie mniej uwagi poświęcano prostszej możliwości: że inni ludzie naprawdę nie byli mną zainteresowani. Przecież ludzie dobierają partnerów bardzo selektywnie. Nie tworzymy relacji losowo z każdą dostępną osobą. Kumulacja kilku cech przeciętnie ocenianych jako nieatrakcyjne — związanych z wyglądem, sylwetką, ubraniem, sposobem bycia czy ciągłym narzekaniem — może realnie i znacząco obniżyć czyjeś szanse. Nie musi to oznaczać, że taka osoba nieświadomie unika relacji albo sama powoduje każde odrzucenie. Dlaczego więc terapeuci tak często szukają przyczyny braku relacji przede wszystkim po stronie pacjenta, a tak rzadko poważnie rozważają wpływ cudzych preferencji i rzeczywistego niewybierania? Jak można odróżnić sytuację, w której pacjent sam podtrzymuje problem, od sytuacji, w której podejmuje próby, ale po prostu nie spotyka się z zainteresowaniem? Czy automatyczne szukanie „wzorca” po stronie osoby odrzucanej nie prowadzi czasem do obciążania jej odpowiedzialnością za decyzje innych ludzi?
Czy aby zostać psychoterapeutą trzeba samemu przejść terapię?
Witam. Mam 20 lat, chcę zostać w niedalekiej przyszłości psychoterapeutą. Czy aby nim zostać, samemu przechodzi się terapię? Oraz czy pewne zaburzenia osobowości wykluczają pracę w tym zawodzie, np. borderline? Jestem bardzo ciekawa jak wygląda cały proces stawania się psychoterapeutą.
Czy podczas terapii w nurcie psychodynamicznym przeniesienia polegają na odczuwaniu w terapeucie_tce osób, przez które jest mi trudno?
Czy podczas terapii mogą mieć miejsce przeniesienia dotyczące więcej niż jednej osoby? Tzn. mogę się czuć względem psychoterapeutki tak jak kiedyś czułam się względem mojego tyrana ze szkoły, a innym razem mogę mieć uczucia do niej takie jak kiedyś miałam do mojej mamy? Jestem w trakcie oczekiwania na NFZ-owską psychoterapię, także nie wiem jeszcze tego z autopsji
Jak długo trwa terapia?
Dzień dobry, Mam krótkie pytanie do specjalistów. Jak długo trwa terapia? Na jaki okres powinienem się przygotować? Czy można wskazać jakieś ramy czasowe, po których faktycznie powinno być lepiej? Pytanie jest o tyle ważne, że terapia = koszta (i to nie małe) i chciałbym móc uwzględnić to w swoim budżecie.
Matka odkąd pamiętam jest agresywna, krzycząca, nabuzowana. Robi awantury i nic jej nie odpowiada. Na co to może wyglądać?
Nie wiem jak to ująć, tak, by nie napisać elaboratu, ale spróbuję. Mam problem z matką. Osobiście mam 30 lat, mieszkam na swoim, czasem zjeżdżam do domu. Głównie ma problem do mojego ojca, że pije. Przyznaję, popadł w alkoholizm i to jest dodatkowy problem, ale nawet jeżeli przez miesiąc nie pił to i tak wyzywała go od zboczeńców, pedofilów, patologi, alkoholików itd. Alkoholizm to tylko pretekst, bo potrafi zacząć awanturę o krzywo postawiony kubek, o to, że bierze się talerz nie z tego miejsca, co chce czy o to, że wyrzuciłem śmiecia do śmietnika a nie worka obok, reasumując, o wszystko, dosłownie. Jak zaczyna swoją tyranię, to już bez kontroli leci po wszystkich. Cała rodzina, nawet osoby, których nie znam, wyzywa od najgorszych - każdego. Zboczeńcy, patologie etc, bez hamulców. Co najlepsze, nawet, jeżeli nikt z nią nie dyskutuje, bo to nie ma sensu i tylko ją nakręca, to potrafi przez godzinę sama do siebie gadać i wyzywać wszystkich. Mimo że ja sobie radzę całkiem nieźle, to każda rozmowa o czymś normalnym kończy się porównywaniami, że dzieci jej koleżanek kupiły dom za tyle i tyle, że pracują tu i tu i w ogóle, że są najlepsze a my to śmieci i nic nie osiągnęliśmy. Tak szczerze, zwisa mi to i już od ponad roku ją ignoruję totalnie, bo znam swoją wartość. Kobieta nie ma żadnego hobby, nigdy nie miała. Zawsze wszystko pod nos podstawiane, żadnych zakupów, zero obowiązków. Myć podłogę potrafiła zacząć w samo południe i robić to przez godzinę. Każde zwrócenie jej uwagi o cokolwiek kończyło się awanturą i tym, co wcześniej opisałem. Inny przykład. Kupuję mieszkanie niedługo, jestem w stanie samemu to sfinalizować, ale po prostu chciałem się pochwalić i spytać jej o punkt widzenia i być może jakąś dodatkową pomoc, bo zawsze gadała, że dzieci jej koleżanek pokupowały wille itd(częste wyolbrzymianie).. więc oczywiście krytyka, czemu tylko 70m, czemu 2 pokoje a nie 4 itd. Zero propozycji czy pomocy w czymkolwiek. A pieniądze ma na koncie. Na dzień dzisiejszy, właściwie, wstaje, idzie do kuchni. Zrobi awanturę, idzie do swojej dziupli w pokoju, i tak z 4x na dzień. Jest na emeryturze. Nie pamiętam kiedy ostatni raz pochwaliła za coś albo się uśmiechnęła. Może raz w życiu. Odkąd pamiętam jest nabuzowana i agresywna dzień w dzień. Wspomnienie o leczeniu to totalna agresja i wyzywanie. Nie sądzę, że da się ją leczyć w wieku 66 lat. Chciałem dopytać, na jakie choroby to wygląda wszystko ? Nerwica? Psychoza, depresja ?
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!