Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Praca w terapii nad samotnością i brakiem doświadczeń intymnych u inceli

Mam 29 lat i od zawsze borykam się z problemem samotności, jestem tzw. "incelem". Nigdy nie byłem na randce, nie całowałem się ani nie uprawiałem seksu. Przez kilka lat korzystałem z terapii u różnych terapeutów i dopiero ostatni faktycznie mi pomógł w pewnych obszarach, ale powiedział, że w kwestii życia intymnego i braku doświadczeń terapia nic nie da, bo nie zajmuje się takimi problemami. Posiadam normalne relacje przyjacielskie, koleżeńskie, w pracy itp. ale w przypadku relacji z kobietami skoro nie mam problemów psychicznych np. nieśmiałości czy chorobliwej zazdrości, która niszczyła by moje relacje a po prostu nie mam powodzenia to nie da się nic z tym zrobić, terapeuta to nie nauczyciel podrywu. Jednocześnie cały czas w internecie czytam artykuły o samotności/incelach, gdzie psycholodzy piszą, że można przyjść z takim problemem i nad nim pracować(oczywiście nigdy nie piszą w jaki sposób...). Czy rzeczywiście da się jednak w terapii pracować nad tym obszarem? Jak terapia ma pomóc z brakiem powodzenia?
User Forum

Piotr

3 miesiące temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

Psychoterapia (w szczególności w bliskim mi podejściu psychodynamicznym/psychoanalitycznym) może pomóc nie tyle przez naukę konkretnych zachowań, a poprzez zrozumienie, co stoi za powtarzającym się doświadczeniami niepowodzeń w relacjach – jakie nieświadome wzorce, przekonania czy lęki wpływają na sposób wchodzenia w relacje, co tworzy doświadczaną trudność. Praca terapeutyczna polega na stopniowym poznawaniu siebie w relacji z terapeutą, co z czasem może otworzyć przestrzeń na głębszy kontakt i bliskość także poza terapią.

Choć psychoterapia nie da gwarancji pozytywnego rozwiązania trudności (nie obieca satysfakcjonującej relacji romantycznej, czy seksualnej), może pomóc zrozumieć własne potrzeby i ograniczenia oraz naturę doświadczanych trudności i cierpienia; dać przestrzeń do próbowania nowych rozwiązań, mierzenia się z możliwymi lękiem, wstydem, poczuciem winy, żalem, ale i zazdrością i zawiścią. W efekcie dając możliwość znalezienia własnych, indywidualnych rozwiązań i sposobów życia.

Pozdrawiam
Urszula Żachowska

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Przykro mi, że mierzy się Pan z samotnością w relacjach romantycznych. Rozumiem, że może to być trudne i frustrujące kiedy pragnie się bliskości, ale z jakichś powodów jest ona nieosiągalna. 

Dobrze Pan zauważa, że terapeuta nie jest nauczycielem podrywu. To w czym terapeuta może pomóc to po pierwsze "prześledzić" wspólnie z Panem dlaczego tak się dzieje, co sprawia, że nie udaje się Panu tworzyć relacji zgodnie z potrzebami. Terapeuta powinien być w stanie - współpracując z Panem - wskazać czy jest to obszar przekonań, schematów, zachowania, który może wpływać na relacje z kobietami. Dodatkowo w terapii poznawczo - behawioralnej często korzystamy z takich narzędzi jak eksperyment behawioralny, gdzie ćwiczy Pan zachowania, które powinny pomóc w zbliżeniu się i nawiązaniu relacji romantycznej. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog

3 miesiące temu
Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia

Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia

Dzień dobry panie Piotrze,
dziękuję, że podzielił się pan swoją trudnością. Brak doświadczeń intymnych oraz relacji romantycznych może wprowadzać w stan poczucia inności, samotności, czasem wykluczenia.
Chce zauważyć, że określanie siebie „incelem” jest wobec samego siebie surowe i ograniczające. To etykieta, która może odbierać nadzieję i upraszczać skomplikowane doświadczenie. W terapii można sprawdzić, czy rzeczywiście opisuje ona pana rzeczywistość, czy raczej stanowi rodzaj obrony albo przyjętego wyjaśnienia dla czegoś głębszego, niezbadanego.

Obszary związane z bliskością, pociągiem seksualnym i budowaniem relacji romantycznych jak najbardziej podlegają pracy terapeutycznej. Nie chodzi o „naukę randkowania”, lecz o zrozumienie wewnętrznych procesów, emocji, przekonań, lęków i doświadczeń (często traumatycznych), które mogą utrudniać wejście w relację. Terapia może pomóc odzyskać dostęp do własnych pragnień, poczucia wartości i zdolności do bliskości, a to są fundamenty realnej zmiany.

Fakt, że ma Pan przyjaciół i dobre relacje społeczne, jest znaczącym zasobem. A obszar romantycznej bliskości nie musi pozostać poza pana zasięgiem. Warto trafić do terapeuty/tki, który/a ten temat rozumie i jest gotowy/a towarzyszyć panu w jego eksplorowaniu.

 

Wszystkiego dobrego,
Adam Bogdański

3 miesiące temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam,

Oczywiście, że tak, da się. I nie jest to sprawa "braku powodzenia"!

Mniej czytania w googlach i szukania niekompetentnych ,jak się okazuje, osób do terapii. 

 

Dr Gizela Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

 

3 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Piotrze. Tak, masz rację, że terapia to nie jest kurs podrywu czy przepis na znalezienie partnerki. Jednak podczas terapii możliwe jest poznanie i zrozumienie przyczyn trudności w budowaniu relacji. Praca nad tym nie da gwarancji, że na pewno od razu znajdziesz partnerkę, ale może spowodować, że poczujesz się pewniej ze sobą i w kontakcie z innymi. Jeśli poprzedni terapeuta powiedział, że nie pracuje w takim obszarze to warto poszukać innego specjalisty, z którym będziesz mógł podjąć współpracę. Trzymam za Ciebie kciuki, powodzenia!

 

Justyna Bejmert

Psycholog

3 miesiące temu
Szymon Leszczyński

Szymon Leszczyński

Dzień dobry

 

Terapia oczywiście nie jest nauką podrywu - tym zajmują się PUA i trenerzy/coachowie uwodzenia.

Jednak terapia może Panu pomóc w pracy nad Pana wewnętrznym nastawieniem i w kluczowych dla męskości (w tym również atrakcyjności) w takich aspektach jak:

- poczucie własnej wartości i samoocena

- autentyczność, zamiast szukania aprobaty

- sprawczość i inicjatywa zamiast bierności

- asertywność i pewność siebie

- stawianie zdrowych granic

- cel , działanie , kierunek w życiu

- męska energia życiowa

- umiejętność i znajomość dynamiki relacji


I jeszcze ważna kwestia na koniec.

Określenie incel jest szkodliwą, prześmiewczą i toksyczną etykietą. Jest nieprawdziwym opisem danej osoby. Nie definiuje jej w żaden sposób.

I tutaj psycholog czy terapeuta będzie dla Pana wsparciem w odcięciu się od identyfikowania się z tym „pojęciem” i podjęciem pracy nad budowaniem przez Pana swojej męskiej, zdrowej i autentycznej męskości.
 

Bo, cytując Devida Deidę:
„Mężczyzna nie musi spełniać konkretnych społecznych norm, aby udowodnić swoją wartość. 
Ważne, aby był autentyczny, wierny sobie i niezależny od opinii innych”

 

Jeżeli chciałby Pan uporządkować sobie w głowie wspomniane wyżej lub inne kwestie, spojrzeć z innej perspektywy zachęcam, aby rozważył Pan konsultację psychologiczną.

 

Powodzenia


Pozdrawiam
Szymon Leszczyński

3 miesiące temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Panie Piotrze

Ma pan naturalne potrzeby bliskości, więzi i akceptacji. Czytam, że potrafi Pan budować relacje przyjacielskie, to już dobry punkt wyjścia do budowania relacji romantycznej. Na początek proponuję zastanowić się nad tym jaką relację ma Pan sam ze sobą, być może z mamą?, na ile Pan sam się akceptuje? Jakie przekonania kryją się w Pana głowie, które stoją za trudnością w budowaniu bliskości („nie jestem atrakcyjny”, „kobiety mnie nie chcą”, „i tak się nie uda”, jestem "incelem")? Terapia to nie nauka flirtu, ale odkrywanie siebie, dążenie do zmian, których Pan pragnie, nadawanie nowych znaczeń w Pana narracji o sobie, innych i o świecie. Warto poszukać terapeuty w nurcie humanistycznym jak terapia ericksonowska czy TSR. Pozdrawiam serdecznie.

3 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Panie Piotrze,

to bardzo ważne, że potrafi Pan tak szczerze opisać swoją sytuację i że mimo trudnych doświadczeń nie zrezygnował Pan z poszukiwania pomocy i rozwoju, to naprawdę dużo.

Terapia może pomóc w obszarze relacji i bliskości, choć rzeczywiście nie jest „nauką podrywu”. Nie chodzi w niej o to, by uczyć konkretnych technik, ale by zrozumieć, co dzieje się głębiej, czyli jakie przekonania o sobie, o relacjach czy o związkach mogły się ukształtować i w jaki sposób mogą nieświadomie wpływać na Pana sposób bycia z innymi. Czasem stoi za tym np. lęk przed odrzuceniem, trudność w pokazywaniu emocji, przekonanie, że „nie zasługuję na bliskość” albo że „i tak się nie uda”.

Nie chodzi więc o to, że „terapia nic nie da”, tylko o to, że kluczowe jest znalezienie takiego terapeuty i podejścia, które dotyka głębiej, a nie uczy „co mówić”, ale pomaga zrozumieć dlaczego w relacjach dzieje się to, co się dzieje, i jak można to zmieniać. Kluczowa jest także Pańska praca. Psycholog czy terapeuta "towarzyszy" w rozumieniu procesów, a nie daje gotowych rozwiązań.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog. 

3 miesiące temu
Karolina Kuźmienko

Karolina Kuźmienko

To, co Pan opisuje, jest doświadczeniem, które dotyczy wielu mężczyzn, lecz niewielu mówi o tym tak otwarcie i szczerze. Sam fakt, że potrafi Pan to nazwać i szuka pomocy, świadczy o dużej samoświadomości i gotowości do zmiany.

Jest w tym prawda, terapia nie jest kursem podrywu. Jednak to nie oznacza, że nie może pomóc w obszarze bliskości, relacji czy braku doświadczeń seksualnych. W rzeczywistości to jeden z tematów, nad którymi można skutecznie pracować, zwłaszcza w terapii lub w gabinecie u seksuologa. 

W terapii nie chodzi o naukę technik flirtu, lecz o zrozumienie, co stoi za brakiem bliskości. Często są to subtelne czynniki, których trudno być świadomym np: przekonania o sobie („nie jestem atrakcyjny”, „kobiety i tak mnie nie wybiorą”), lęk przed odrzuceniem, trudność w pokazywaniu emocji, czy nieufność wobec własnych potrzeb seksualnych. 
Praca mogłaby odbywać się na wielu obszarach m. in.: sposobu, w jaki postrzega Pan siebie w roli mężczyzny, partnera, osoby pożądanej, przekonań o kobietach, relacjach i seksualności, emocji związanych z bliskością: wstydu, lęku, złości, żalu, a w terapii seksuologicznej kluczowym aspektem mogłoby być oswajanie się z własnym ciałem, pożądaniem i dotykiem.

Często dopiero w procesie terapeutycznym okazuje się, że brak powodzenia nie wynika tylko z wyglądu czy przypadku, ale z tego, jak prezentujemy się emocjonalnie wobec drugiej osoby. Zmiana nie polega na udawaniu kogoś innego, lecz na staniu się bardziej sobą, w sposób, który pozwala być zauważonym i bliskim z kimś innym.

W niektórych przypadkach pomocna bywa również terapia grupowa (np. dotycząca relacji, wstydu czy bliskości), warsztaty rozwoju osobistego albo praca z ciałem i emocjami.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Kuźmienko 

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

Dziękuję, że podzieliła się Pani fragmentem swojej historii – to już ważny krok w kierunku zrozumienia siebie. Problem samotności jest dziś szczególnie widoczny, a jak słusznie Pani zauważa, nie istnieje na niego uniwersalna recepta. Pracując jednak z psychologiem lub terapeutą w nurcie terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach (TSR), można skupić się na odkrywaniu własnych zasobów – czyli mocnych stron – i aktywnie szukać praktycznych rozwiązań. Zachęcam do kontaktu z psychologiem, terapeutą lub bliską osobą, która mogłaby Pani towarzyszyć w tym procesie dochodzenia do rozwiązania. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca Kariery

3 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Hej, jestem na oddziale dziennym i ciekawi mnie sytuacja z jednym z psychologów, który jest też terapeutą zajęciowym.
Hej, jestem na oddziale dziennym i ciekawi mnie sytuacja z jednym z psychologów, który jest też terapeutą zajęciowym. Byłam z nim na dwóch rozmowach i dały mi bardzo dużo, ale właśnie po tej pierwszej, na wyjściu na papierosa, czułam się nieswojo i skrępowana. Na przerwach między zajęciami idziemy z grupą zapalić, i gdy on też wychodzi, rozmawia z niektórymi osobami, jako psycholog, doradza, ale czasami mam wrażenie, że rozmowy nabierają takiego luźnego i koleżeńskiego tonu i chyba przez to poczułam wtedy lekki dyskomfort. Dlatego też się zastanawiam czy jest to profesjonalne podejście, też pomyślałam, że może działać w formie takiego "szpiega", żeby obserwować grupę. Wydaje mi się, że nie jest to duży problem, bo jednak dużo mi dały te dwie sesje z nim, ale zaczęłam się zastanawiać, czy, i tak, jest to w porządku?
Zacznę od tego, że mam dość zmienny humor.
Dzień dobry. Zacznę od tego, że mam dość zmienny humor. Znaczy, nie pamiętam, kiedy byłam szczey. Są dni, kiedy mam tak zły humor, że zdarza mi się płakać bez powodu nawet wśród ludzi. Budzę się po prostu ze złym humorem. A są dni, kiedy ten humor jest po prostu normalny. Nie widzę dla siebie przyszłości i czuję się beznadziejna i brzydka. Wszystko mnie dobija. Czy to jest ten moment, w którym powinnam umówić się na rozmowę ze specjalistą? Pozdrawiam.
Nie wiem, co się dzieje, myśli samobójcze, lęk, zaburzone jedzenie - co się ze mną dzieje? Proszę o pomoc!
Nwm czemu źle się czuję, po prostu od dłuższego czasu mam dość i chciała bym ze sobą skończyć źle się czuje i nie mogę określić czemu i w jakimś sensie to trochę wykańcza, bo to co przechodzę to znajoma mi powiedziała że to derealizacja i nie wiem co z tym zrobić plus coraz częściej mam ochotę zniknąć i mam jakieś dziwne stany oprócz tych typu depresion na które zażywam leki od psychiatry, i też sam nie wiem nic nie robię z tym życiem dosłownie dalej stoję w miejscu, a jest też opcja żebym poszedł na psychiatryk dzienne i nie wiem co robić już boje się chyba, plus od dwóch lat praktycznie codziennie mnie boli głowa i czy to może być coś z psychiką?, lekarz stwierdził stan zapalny zatok ale to wiadome nie 2 lata zatoki, i przepraszam za tak długa wiadomość…, a z jedzeniem też mam problem bo za dużo jem ostatnio i już mam dość tego strasznie, jem tak jak nie powinienem i już tym wymiotuje nie dosłownie w sensie mam tego dość a i tak aktualnie jest mi niedobrze i kolejną noc nie śpię…… zaimki on jego trans jestem czy coś ten przepraszam za wszystko
Kiedy psycholog kieruję na wizytę u psychiatry? Choruje na anoreksje. Na ostatniej wizycie usłyszałam, że najprawdopodobniej czeka mnie wizyta u psychiatry. Czego można się spodziewać po takiej wizycie? Do psychologa chodzę od kilku miesięcy, nie jest w sumie tak tragicznie. Ważę 44,5 kg i mam 164cm. Wiem, że waga jest za mała. Chciałabym w końcu normalnie żyć.
Aktualnie jestem na terapii. Od roku uczęszczam na terapię dwa razy w tygodniu, gdyż takie były zalecenia pani psycholog.
Witam, Aktualnie jestem na terapii. Od roku uczęszczam na terapię dwa razy w tygodniu, gdyż takie były zalecenia pani psycholog. Głównym powodem, dla którego podjęłam terapię jest syndrom DDA i różne konsekwencje z tym związane, które dotknęły mojej psychiki. Niestety ze względu na pogarszającą się sytuację finansową (wzrost cen żywności, paliwa i inne) jestem zmuszona ograniczyć terapię do spotkań 1 raz w tygodniu. Powiedziałam o tym na terapii, ale główny przekaz, który się pojawia ze strony pani psycholog, to taki, że redukując terapię do spotkań raz w tygodniu nie będę w stanie otwierać się dalej i poszerzać moich rozmów o swoich lękach i obawach, że zastanawiające jest to, że w sytuacji pogarszania się mojej sytuacji finansowej pomyślałam od razu o redukcji terapii, a nie zaczęłam zastanawiać się nad innymi rozwiązaniami. Nie wiem tylko nad jakimi - mam ograniczyć jedzenie, czy zrezygnować z pracy, która pozwala mi opłacać terapię...a może wziąć kredyt. Nie wiem, co mam o tym myśleć. Czuję się z tym źle, już drugi raz próbuje 'przeprocesować' redukcję ilości spotkań i czułam się za pierwszym razem tak 'urobiona', że zostałam przy starym trybie dwóch spotkań. Oczywiście wszystko było tłumaczone mi przez pryzmat mojego zdrowia psychicznego i ewentualnych leków, które mogą się pojawiać i popychać mnie podświadomie do 'ucieczki' z terapii. Zawierzyłam, że może faktycznie podświadomie chcę się 'zniszczyc' i zostałam przy dwóch spotkaniach. Wtedy też było mi ciężko finansowo, zadłużyłam się z tego powodu, ale nie powiedziałam o tym na terapii. Teraz jestem już w takiej sytuacji, że na 100% nie dam rady ciągnąć takiej ilości spotkań i znowu po powiedzeniu o wszystkim pani psycholog i po rozmowie z nią czuję się tak jakbym nie miała innego wyjścia w życiu... że ja nie zostanę przy dwóch spotkaniach w tygodniu to jedno już mi nic nie pomoże i że sobie coś zabieram, coś czego nie powinnam albo że redukuje ilość spotkań bo uciekam. Czuję się z tym strasznie źle. Czuję jakbym miała wypraną głowę. Pojawiają się myśli, że jestem naciągana pod przykrywką mojego dobra. Proszę o radę.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.