Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy warto utrzymywać kontakt z toksyczną siostrą?

Czy warto utrzymywać kontakt z toksyczną, starszą o 14 lat siostrą, która twierdzi, że niepotrzebnie się urodziłam, bo ona powinna być jedynaczką? Czy można utrzymywać kontakty z osobą, która twierdzi, że jestem beznadziejna, brzydka, nic niewarta w życiu i zawsze spadam jak kot na cztery łapy? Ja mam wrażenie wręcz odwrotne — jestem fajną, otwartą osobą, ale jeśli będę słuchać takich rzeczy, wpadnę w jakąś depresję.

Magdalena Żukowska

Magdalena Żukowska

Izoldo,

nie warto utrzymywać kontaktu z kimś — nawet z rodziną — kto konsekwentnie Cię rani, podważa Twoją wartość i sprawia, że zaczynasz wątpić w siebie. Masz prawo do relacji, w których jesteś szanowana i widziana taką, jaką jesteś naprawdę — a jeśli czujesz, że relacja z siostrą ciągnie Cię w dół, to ochrona własnych granic i zdrowia psychicznego jest nie tylko uzasadniona, ale wręcz konieczna.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Rozumiem, jak bolesna jest taka relacja. Nikt nie zasługuje na bycie ranionym, zwłaszcza przez bliskich. Jeśli kontakt z siostrą podważa Twoją wartość i dobrostan, masz prawo go ograniczyć lub zerwać. Relacje rodzinne nie są obowiązkowe :) Twoje zdrowie psychiczne i poczucie własnej wartości są ważniejsze niż obowiązek bycia „siostrą za wszelką cenę". Twoje poczucie, że jesteś fajną, otwartą osobą jest bardzo cenne. 

Trzymaj się tego proszę ❤️

Dbaj o siebie, masz prawo do życia w szacunku i spokoju! ❤️

Usunięty Specjalista_tka

Katarzyna Ujek

Katarzyna Ujek

To, że czujesz się fajną, otwartą osobą – to jest Twój głos. Zdrowy, silny, obecny. I warto go słuchać. Bo kiedy ktoś, nawet bliski, ciągle próbuje w Ciebie wlać jad, to nie obowiązek, by przy tym trwać. To akt troski o siebie – powiedzieć: „Nie chcę tego już słuchać, nie zgadzam się, żeby ktoś tak mnie traktował”.

Masz prawo stawiać granice. Masz prawo wybierać relacje, w których możesz być sobą, bez lęku i upokorzeń. Czasem bycie „rodziną” nie wystarcza, jeśli nie ma tam wzajemnego szacunku.

Piotr Kochowicz

Piotr Kochowicz

Dzień dobry,

Trudno określić czy warto z kimś utrzymać kontakt, czy nie. Pani najlepiej wie, jak się czuje w tej relacji - myślę, że to najważniejsze co można w takiej sytuacji zrobić, czyli kierować się swoimi odczuciami. Relacja, w której jest się poniżanym i krytykowanym, nie jest łatwa i można by pomyśleć, że bycie w niej nie ma sensu. Zachęcałbym jednak do zastanowienia, dlaczego do tej pory Pani w takiej relacji jest - każda relacja daje pewne zyski i straty, do nas samych należy oszacowanie tego, co jest dla nas dobre.

Proponuję nie podejmować spontanicznych decyzji pod wpływem  kłótni (czy innych chwilowych wydarzeń), ale przede wszystkim proponuję postąpić zgodnie z samym sobą.

 

Serdecznie pozdrawiam

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Kontakt z osobą, która nieustannie podważa Pani wartość, może być bardzo wyniszczający emocjonalnie. Jeśli relacja powoduje ból i negatywnie wpływa na samopoczucie, warto postawić granice – ograniczyć kontakt lub całkowicie go przerwać, jeśli jest to konieczne dla zdrowia psychicznego.

Pani poczucie własnej wartości nie powinno zależeć od czyjejś krzywdzącej opinii. Ważne jest, by otaczać się ludźmi, którzy wspierają i szanują Panią. 

Proszę pamiętać – ma Pani prawo do spokoju i życia bez ciągłego poczucia winy czy krytyki.

Martyna Jarosz

Materiały wspierające

Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl

Warto przeczytać

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Źle mi, że matka nie pamięta okoliczności moich narodzin.
Jak to mozliwe, że moja matka nie pamięta okoliczności mojego porodu? Nie zna godziny, nie pamięta w jaki dzień tygodnia, ile dokładnie ważyłam itd. Sama datę owszem, ale jest to dla mnie dziwne. Wiem, że moje narodziny pogorszyły kłótnie między rodzicami i starszą siostrą, była ich ulubienicą, ale nawet mimo niechęci do mnie, człowiek chyba powinien kojarzyć takie fakty? Dodam, że matka nie jest inteligentna, to osoby przemocowe, nie pijące, typowe "wieśniaki" bez lepszego wykształcenia. Na pozór ułożeni ludzie, ale wstyd mi za nich całe życie i odcięłam się. Natomiast nie spotkałam się z takim zjawiskiem wśród nikogo, nawet na forach...
Jak powiedziec mamie o diagnozie ADHD i wyjasnic, dlaczego chce sie na nia zapisac?
Usłyszałam od terapeutki żebym zapisała się na diagnozę z ADHD, ponieważ trudności które mam, mogą być z tym związane. To było ok. pół roku temu jak jeszcze nie byłam pełnoletnia, oczywiście mama przy tym była. Miałam nadzieję że po spotkaniu z terapeutką powie coś, skomentuje to, ale nic nie powiedziała. Nie wróciłyśmy do tego tematu. Teraz jestem pełnoletnia i sama mogę umówić się na diagnozę, natomiast i tak przydałoby się pogadać o tym z mamą. Nie chcę jej pytać o zdanie, tylko chcę ją poinformować o tym, bo i tak się dowie (też nie chcę tego ukrywać). Problem polega na tym, że nie wiem jak zacząć tą rozmowę. Ona będzie zadawać pytania, boję się że nie zdołam na nir odpowiedzieć. Z nią zawsze jest taka rozmowa - albo się ze mną zgadza, albo muszę podać konkretne argumenty, żeby ją przekonać, jakby nie umiała po prostu czegoś przyjąć. Dla mnie ta diagnoza jest ważna, bo może zdołam zrozumieć dlaczego jest tak a nie inaczej. Może w końcu zostanę wysłuchana i dostanę wskazówki co dalej. Myślę że to może być ważny krok w moim życiu, natomiast nie chcę wchodzić w szczegóły rozmawiając z nią o tym. Jak mogę jej w skrócie to przekazać, żeby miała ode mnie jasny komunikat który ją zadowoli? Wiem że może moje pytanie jest zbyt ogólne, jednak nie wiem jak to sprecyzować, a też nie chcę jakoś bardzo się rozpisywać.
Czuję lęk związany ze stratą ciąży. Czuję się przygnębiona, wychowuję syna, mąż jest pół doby w pracy, nie cierpię mojej okolicy a wszystko wydaje się bezsensowne.
Jak radzić sobie z lękami, odzyskać spokój serca, obecnie wychowuję z mężem rocznego syna, mąż pracuje od 12-24 ,siedzimy sami, nie cierpię naszej okolicy, nie mamy tu znajomych, spacery są bezsensowne, tu nic nie ma, jestem w ciąży, każde brak objawów ciąży jak, np. dziś mogę umyć zęby bez odruchów wymiotnych powoduje, że stresuje się czy wszystko ok z dzieckiem, pierwszą ciążę straciliśmy.
Rodzina, w tym matka z siostrą, od zawsze mnie oczerniają, traktują, jak nieodpowiednią osobę do czegokolwiek. Chciałabym mieć dzieci, ale noszę w sobie lęk o oczernianie, o odebranie nawet dziecka.
Dzień dobry, piszę do państwa z prośbą o pomoc. Mam 25 lat. Otóż w mojej rodzinie zawsze to ja byłam traktowana gorzej, byłam czarną owcą od dziecka i tak jest do dziś. Zarówno przez matkę, rodzeństwo, jak i cała rodzinę. Problem dotyczy tego, że boje się, że będzie się to odbijać na mojej przyszłości. Matka daje już takie znaki. Ale do rzeczy. Zawsze moim marzeniem było założyć własną rodzinę i mieć dzieci. I na pewno je chce kiedyś spełnić, tylko, że tutaj zaczynają się schody. Moja matka, siostra, zarówno cała rodzina sądzą, że ja nie nadawałabym się na matkę, nie powinnam mieć dzieci. Gdy siostra urodziła swojego syna, oni nawet nie pozwalali mi się zbliżać do tego dziecka, nie dali mi go choć na chwilę na ręce, mimo że jestem też jego matką chrzestną. Tutaj odrazu zaznaczę, że ja nigdy żadnemu dziecku krzywdy nie zrobiłam, nie było sytuacji, że jakieś dziecko upuściłam z rąk ani nic podobnego. Zawsze kochałam dzieci. Siostra, gdy odwiedza nas z tym dzieckiem, ma do mnie takie podejście, jakbym nie wiadomo co miała temu dziecku zrobić. Boi się mnie z nim samą zostawić choćby na 10 sekund. Robią wszystko, abym to ja czuła się gorsza i bezwartościowa. Kilka razy usłyszałam rozmowę matki z siostrą czy kuzynką, że ja nie poradziłabym sobie z opieką, że obym nie doczekała się dzieci, po prostu wyśmiewają i nabijają się ze mnie nie raz. Chcę niedługo wyprowadzić się ok 60 km z mojego miasta i też zacząć z partnerem starać się o dzieci. Obudził się we mnie instynkt macierzyński, czuję to na 100%, nic pochopnie nie robię, wszystko zaplanowane. Ale przez całą tą sytuację bałabym się reakcji matki i ogólnie całej rodziny na informację, że będę mieć dzieci. Każdy, zaczynając od matki i siostry, myślałby, że ja nie potrafiłabym się dzieckiem zaopiekować, że nie mam pojęcia o wychowaniu, mieliby myśli ,że dziecko będzie miało źle, bo jestem nieodpowiedzialna i prędzej czy później coś niedobrego się wydarzy. Chciałabym to olać, ale ciągle nie daje mi to spokoju, jeżeli tyle osób jest przeciwko mnie.Miałabym takie poczucie winy, że niepotrzebnie martwią się, denerwują, że nie zapewnię dziecku odpowiedniej opieki i by się martwili czy z nim wszystko dobrze itp. Każdy by się wtrącał, wypytywał, bym się czuła osaczona i kontrolowana. Każdemu gratulowali ciąży, każdej kuzynce, a na wieść o mojej ciąży byliby wręcz przerażeni. Jak ja mam się czuć, gdy każdy traktuje mnie jak trędowatą. Dodam, że jestem normalną osoba, nie mam żadnych problemów psychicznych, żadnych chorób. Czasami po prostu lubię pobyć sama, jestem mniej rozmowna - przez to traktują mnie jak niedorozwiniętą. Mam myśli, że rodzina mogłaby mi chcieć odebrać to dziecko lub nasyłać opiekę społeczną. (Matka ma obsesję na punkcie dzieci,a jej siostra mnie wręcz nienawidzi od wielu lat-do dziś mnie nęka. Gdy matka by wspomniała, że boi się o dobro dziecka, bo całe życie mówi, że ja do niczego się nie nadaje, ta ciotka aby jeszcze bardziej uprzykrzyć mi życie-boje się, że mogłyby zrobić wszystko, aby chociaż zabrano mi dziecko do jakiegoś ośrodka opiekuńczego.) Wiem, że każdy powie, że to jest moja decyzja, nie powinnam przejmować się innymi, ale w pewnym stopniu to mnie przerasta, że gdybym urodziła to dziecko, była z dala od całej rodziny z tyłu głowy gdzieś miała myśli, że krążą nieprawdziwe plotki na mój temat, wyrabialiby zła opinię o mnie, że jestem złą matką, każdy by się denerwował, że te dziecko ma tam ze mną źle, że ja nie potrafię dobrze go przewinąć ani nakarmić- chociaż byłoby zupełnie inaczej. Myślę też o tym, aby po wyprowadzce odciąć się od rodziny i zerwać kontakt całkiem z rodziną, tylko nie wiem czy było by to możliwe. Nie wiem co zrobić w tej sytuacji, dziwna sytuacja, ciężka dla mnie, ale nie wiem jak pozbyć się tego " strachu" nie czuć się gorsza i bezwartościowa. Rozmowa nie pomaga z nimi, twierdzą, że zmyślam i sobie wmawiam, choć widzę jak jest i bym mogła wymienić setki sytuacji ,które to potwierdzą, chociażby od czasu urodzenia chrzestniaka. Nie wiem jak sobie z tym poradzić .Z góry dziękuję za pomoc.
Mam 19 lat i rodzice ograniczaja moje wyjscia - co zrobic, gdy rozmowa z nimi nic nie daje?
Dzień dobry, potrzebuję porady co zrobić w takiej sytuacji. Mam 19 lat, jestem dobrym dzieckiem (nie sprawiam kłopotów, pracuję, jeśli trzeba coś w domu zrobić to to robię) jednak to chyba nie wystarczające. Moi rodzice często mają do mnie problem o nic, dosłownie są to drobnostki. Jak wyjdę z domu nagle jest problem, nie mogę sobie pozwolić na wychodzenie i korzystanie z wakacji. Co powinnam zrobić, rozmowa z nimi nic nie daje bo odrazu jest tekst ,,jak będziesz starsza to będziesz robić co chcesz".
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.