30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak nie rzutować moich traum z dzieciństwa na dziecko?

Jak poradzić sobie z mini traumami z dzieciństwa, żeby nie przekazywać im dalej swojemu dziecku? Odkąd pamiętam słyszałam od mamy, że to moja wina, że tata krzyczy na siostrę a mnie faworyzuje , że wszystko wymuszam płaczem, nigdy nie czułam, że moje uczucia są dla niej ważne, a jak miałam około 11 lat to wyjechała do pracy za granice. Tata nadużywał alkoholu i mama nie miała z nim lekkiego życia, często brakowało pieniędzy, i były awantury, mimo to zawsze czułam się z nim bardziej związana, przez co miałam wyrzuty sumienia, bo jak mogę go lubić, skoro on źle traktuje mamę czy siostrę. Był okres, że byłam źle traktowana w grupie znajomych, ale nigdy o tym nikomu nie powiedziałam, bo nie czułam, że mogę. Mam wrażenie, że moje dzieciństwo ma duży wpływ na moją samoocenę i wpływa na moje reakcje i zachowania w dorosłym życiu, i że odbija się to na moim dziecku, ale nie do końca to rozumiem i nie wiem jak nad tym pracować.

User Forum

Anonimowo

6 miesięcy temu
Aleksandra Zembala

Aleksandra Zembala

Dzień dobry!

 

Wyobrażam sobie, jak trudne może być uświadomienie sobie, że trudne doświadczenia z przeszłości wpływają na Pani obecne życie i relację z dzieckiem; jednocześnie wymaga to sporej odwagi i samoświadomości oraz dowodzi, jak ważna jest dla Pani ta relacja. To ogromny zasób.

 

Warto jest się zastanowić, w jaki dokładnie sposób Pani dzieciństwo wpływa na Pani obecne życie - zwłaszcza na Pani zachowanie i reakcje emocjonalne, które najbardziej Pani przeszkadzają - a także jakie sytuacje je obecnie wyzwalają. Dzięki zwiększaniu uważności na swoje doświadczenie można jednocześnie zwiększać kontrolę nad własnym zachowaniem i impulsami. Do pracy nad polepszeniem samooceny dobrze jest sięgnąć po książki samopomocowe, np. "Jesteś kimś więcej, niż myślisz" Glenn R. Schiraldi. Bardzo cenne mogłoby się okazać podjęcie psychoterapii indywidualnej - pozwoliłoby to dokładne zrozumienie przyczyn Pani trudności oraz systematyczną pracę nad nimi.

 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,

Aleksandra Zembala, psycholożka i psychoterapeutka w trakcie szkolenia

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂 

Napisała Pani o mini traumach z dzieciństwa 🙂

Gdy spotykam się z podobnym komunikatem, często przywołuję metaforę płatków śniegu. Gdy zaczyna padać śnieg, oglądamy z ciekawością pojedyncze, maleńkie płatki. Gdy pada całą noc musimy się solidnie napracować, aby odśnieżyć drogę. A pod lawiną giną ludzie. A przecież to te same, malutkie płatki śniegu. Z tych "mini traum" tworzy się realna trauma. To dobry temat na terapię. Cenne jest to, że w przeciwieństwie do Pani rodziców, Pani ma świadomość, że przeszłość może wpływać  na teraźniejszość, obecne zachowania, emocje i może stać się przyczyną obecnych i późniejszych trudności Pani dzieci. Zachęcam do rozpoczęcia terapii. Pozdrawiam

Elżbieta Byzdra-Rafa 

terapeutka Gestalt 

6 miesięcy temu
Klara Tymińska

Klara Tymińska

Dzień dobry, 

Pierwszy krok już Pani w tym kierunku wykonała, bo widzi Pani problem i postanowiła zmianę, po czym zaczęła szukać pomocy. To co może Pani robić sama, to zauważać swoje myśli i jakieś negatywne zachowania w stosunku do dziecka i je świadomie zmieniać. Natomiast w przypadku gdzie mamy tak głębokie rany jak odrzucenie przez matkę i alkoholizm ojca, myślę że potrzebna jest tu głębsza terapia najlepiej z osobą specjalizującą się w traumach wczesnodziecięcych, gdzie będzie mogła Pani przepracować to co działo się w dzieciństwie. Sama Pani widzi, że ma to bezpośredni wpływ i na Pani samoocenę, na relację z otoczeniem i dzieckiem, ogólnie na Pani życie. 

Proszę też wziąć pod uwagę, że ważną rzeczą jest to, że jeśli są jakieś trudności tu i teraz, które trzeba załatać szybko, to warto najpierw pójść na terapię krótkoterminową, np terapię poznawczo-behawioralną lub skoncentrowaną na rozwiązaniach. Jest to bardzo ważne, ponieważ czasem kiedy tu i teraz jest krytycznie, to rozkopywanie traum może nam nie służyć, w takiej sytuacji, najpierw trzeba uporządkować tu i teraz, by mieć odpowiednią przestrzeń do pracy nad traumami. 

Wiem, jak trudna czasem jest to droga zarówno emocjonalnie jak i finansowo, ale jest to droga, która zmienia rzycie na znacznie spokojniejsze i szczęśliwsze. I naprawdę warto zrobić to dla siebie i swojego dziecka. Jest Pani bardzo wartościową i wspaniałą osobą, tylko musi Pani to w sobie odkryć i w to uwierzyć.

 

Pozdrawiam, 

Klara Tymińska

6 miesięcy temu
Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Dzień dobry 

To częste obawy, nawet wśród osób, które nie doświadczyły tyle co Ty. Twoja chęć, by ochronić dziecko przed tym, co raniło Ciebie w dzieciństwie jest naturalna.

Uświadom sobie, że nie jesteś swoją traumą - zrobiłaś już ku temo ogromny krok, bo jeśli coś zauważasz, to znaczy, że masz na to wpływ!

Spróbujmy więc poszukać co można zrobić doraźnie, już teraz.
1. Czy pamiętasz sytuacje, w których reagowałaś wobec swojego dziecka tak, jak naprawdę byś chciała? Może były chwile, gdy okazałaś mu ciepło, cierpliwość albo uważność, mimo że sama nie miałaś tego w dzieciństwie? 

2. Co mogłoby sprawić, że będzie tych chwil/sytuacji trochę więcej?To nie musi być wielka zmiana. czasem wystarczy jedno zdanie wsparcia wobec dziecka, jedno przytulenie, czy jeden moment, kiedy powiesz sobie w myślach: „teraz robię inaczej niż moja mama/tata”.
Nie chodzi o to, żeby naprawić przeszłość, ponieważ ona już była. Chodzi o to, żeby używać tego, co działa dziś i krok po kroku budować więcej takich chwil.
 

Możesz sobie zadać pytanie:

Co chciałabym, żeby moje dziecko o mnie pamiętało za 20 lat?

A potem małymi gestami zacząć to tworzyć już teraz.


Pozdrawiam ciepło

Katarzyna Brożyna

Psycholog


 


 

6 miesięcy temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowna Pani,

 

dziękuję za podzielenie się tą historią. Pani słowa świadczą o ogromnej trosce i chęci ochrony własnego dziecka. To, czego doświadczyło Pani w dzieciństwie wygląda na złożoną traumę, która - jak słusznie Pani zauważyła  - może wpływać na Pani dorosłe życie, na postawy, zachowania, czy samoocenę. Już samo zauważenie tego może jednocześnie potwierdzać, jak dużą świadomość i wolę walki  posiada Pani w sobie. Aby lepiej zrozumieć te mechanizmy, zachęcam do wizyty u psychotraumatologa lub terapeuty, który pomoże Pani zintegrować te niezwykle trudne doświadczenia.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Adam Gruźlewski 

psycholog, psychotraumatolog

6 miesięcy temu
Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Sam fakt, że martwi się Pani o swoje dziecko i nie chce, aby przeżyło te same trudne doświadczenia, jest już znakiem, że idzie Pani w dobrym kierunku – pokazuje to troskę i samoświadomość.
To, czego doświadczyła Pani w dzieciństwie, na pewno było trudne i prawdopodobnie zostawiło ślady w Pani samoocenie albo w tym, czego oczekuje Pani w relacjach z innymi. Na przykład pisze Pani, że nie czuła Pani, iż może komuś powiedzieć, że była Pani źle traktowana w grupie znajomych.
Ale niekoniecznie musi to wprost przekładać się na Pani zachowanie wobec dziecka. Pytanie brzmi: co konkretnie sprawia, że ma Pani takie obawy – czyli które zachowania chciałaby Pani zmienić?
Rozmowa ze specjalistą może pomóc lepiej zrozumieć, w jaki sposób Pani przeszłość wpływa na teraźniejszość.
Mam nadzieję, że uda się Pani znaleźć poczucie większego spokoju i pewności.

 

Serdecznie pozdrawiam

Lucio Pileggi, Psycholog

6 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

to naprawdę cudowne, że dostrzega Pani wpływ swojego dzieciństwa na dorosłe życie i że chce Pani świadomie zadbać o siebie po to, aby być jak najlepszym, uważnym rodzicem. To ogromna wartość i dowód troski o swoje dziecko.

Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest praca z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże Pani przyjrzeć się schematom wyniesionym z domu rodzinnego, przepracować trudne emocje i nauczyć się nowych sposobów reagowania. To naturalne, że wydarzenia z dzieciństwa odciskają ślad na samoocenie i relacjach szczególnie, gdy mamy poczucie, że brakowało w nich akceptacji, poczucia bezpieczeństwa czy przestrzeni na wyrażanie emocji.

Wiele rodziców decyduje się na terapię właśnie po to, by przerwać pewien cykl i dać swoim dzieciom coś innego - więcej zrozumienia, wsparcia i miłości. To nie jest oznaka słabości, lecz odwagi i mądrości. Proszę pamiętać, że nie musi Pani radzić sobie z tym wszystkim sama. Rodzicelstwo bywa naprawdę trudne, a z pomocą specjalisty można nauczyć się lepiej rozumieć siebie i swoje reakcje, a tym samym wzmocnić relację z dzieckiem.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

6 miesięcy temu
Justyna Majewska

Justyna Majewska

Dzień dobry

Zadawanie sobie pytań jest dla mnie oznaką potrzeby zmiany obecnej sytuacji i uważności w kierunku szukania dobrostanu. Trudne doświadczenia z dzieciństwa mogą wpływać na relacje, zwłaszcza z najbliższymi i najdroższymi nam ludźmi. Jeżeli zauważa się w sobie nagromadzające trudności w reagowaniu na różne sytuacje związane z rodzicielstwem, warto skorzystać ze wsparcia psychologicznego. Trudno jest mi wskazać jedną czy dwie metody radzenia sobie z traumą z dzieciństwa, trzeba cierpliwości, by w swoim tempie odkryć i odbudować siebie i zacząć żyć życiem o jakim się marzy. 
Życzę dużo wyrozumiałości dla samej siebie. 
Pozdrawiam 


Justyna Majewska

Psycholog, Sandplay Therapy Practitioner 

6 miesięcy temu
Agnieszka Domaciuk

Agnieszka Domaciuk

Sytuacje z dzieciństwa, które opisujesz na pewno były trudne do udźwignięcia w wieku dziecięcym, ale również w życiu dorosłym. Rodzina, w której jeden z rodziców nadużywa alkoholu cierpi jako cały system powiązany bliskimi więziami. Relacje z osobami znaczącymi, jakimi są rodzice na pewno mają duży wpływ na kształtowanie własnej samooceny, poczucia sprawczości i decyzyjności. Warto, abyś miała świadomość tego, że zachowania rodziców to ich odpowiedzialność, nie możesz przyjmować na siebie winy za kształt relacji, jaką zbudowali między sobą rodzice, tym bardziej za postawy osoby nadużywającej alkohol. Na pewno wszelkie doświadczenia życiowe kształtują w nas przekonania dotyczące nie tylko nas samych, ale również tego, co nas otacza i naszej przyszłości. Przekonania sprawiają, że w różnych sytuacjach uruchamiają się nam konkretne myśli i na skutek tego emocje i zachowania. Jeśli zauważasz, że któreś z Twoich sposobów radzenia sobie czy zachowań, w Twojej ocenie niosą za sobą nieprzyjemne konsekwencje dla Twojego dziecka, być może warto porozmawiać o tym z psychologiem lub psychoterapeutą i znaleźć te nieadaptacyjne przekonania, które zostały wykształcone na przestrzeni minionych lat? Praca nad zmianą na pewno wymaga czasu i własnej pracy, jednak jeśli tylko widzisz taką potrzebę - naprawdę warto się w to zaangażować i pozwolić sobie żyć inaczej, według własnych potrzeb. Terapia nie tylko pozwala zrozumieć mechanizmy, przyczyny naszego zachowania, ale również uczy nowych, pomocnych zachowań i sposobów radzenia sobie w sytuacjach trudnych. 

6 miesięcy temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Z tego co Pani pisze, dzieciństwo nie było dla Pani łatwe i być może nie została u Pani zaspokojona podstawowa potrzeba bezpieczeństwa. Często słyszała Pani komunikat - niestety od najbliższej osoby- który brzmiał " to twoja wina" co mogło znacząco wpłynąć na Pani samoocenę i sposób tworzenia relacji w wieku dorosłym.  

 

To naprawdę ważne, że Pani to już dostrzega i ma świadomość, że jakieś wydarzenia / sytuacje z przeszłości czy właśnie słowa, które Pani słyszała, mogą rzutować na to, jak Pani się czuje dzisiaj. 

To także pierwszy krok do pogłębienia i zrozumienia swoich emocji, myśli i co za tym idzie, zachowań. 

 

Jeśli ma Pani taką możliwość, zachęcam do spróbowania odbycia terapii i być może poukładania tych kawałków, których nie do końca Pani rozumie. 

 

Wszystkiego dobrego!

 

Anna Kapelska

6 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Współczuję Pani, że przeszła Pani przez trudne chwile w dzieciństwie. Niestety nie mamy wpływu na to jakich mamy opiekunów kiedy jesteśmy dziećmi, ale nasze dzieciństwo ma bardzo duży wpływ na nasze dorosłe życie - jak radzimy sobie z emocjami, jak wchodzimy w relacje, jak reagujemy na sytuacje stresowe itd. 

Osoby, które w dzieciństwie doświadczyły przemocy fizycznej lub psychicznej, w dorosłym życiu mogą się charakteryzować tzw. pozabezpiecznym stylem przywiązania, czyli mówiąc krótko - mieć problemy w relacjach. 

Pani wspomina o alkoholizmie ojca, o obarczaniu Pani winą, o awanturach. To musiały być trudne przeżycia dla małego dziecka, być może niezrozumiałe, wywołujące lęk. I mogą rzutować na to jakie ma Pani schematy, przekonania i ostatecznie zachowania. 

Wspaniale, że pomyślała Pani o przepracowaniu tych problemów, jak również, że ma Pani na uwadze dobro swojego dziecka. Pisze Pani, że może to na dziecko wpływać, jednak nie znam więcej szczegółów i nie potrafię się do tego odnieść. Jednak jeżeli coś wzbudza Pani obawy to zachęcam do wizyty u psychologa lub psychoterapeuty, który pomoże Pani zidentyfikować problematyczne przekonania i zachowania i pracować nad nimi. Co może wpłynąć dobrze nie tylko na Panią, ale też na bliskie Pani osoby. 

W międzyczasie mogę polecić pomocne książki, np. Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców (Gibson), Wyrosnąć z DDA. Wsparcie dla dorosłych córek alkoholików (Ackerman), lub Potrzeby emocjonalne dziecka. Jak uniknąć rodzicielskich błędów, aby wychować emocjonalnie zdrowe, szczęśliwe dziecko (Louis).

 

Pozdrawiam

Paulina Habuda

Psycholog

6 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

doświadczała Pani naprawdę trudnych sytuacji, dlatego tym bardziej warto docenić fakt, że chce Pani nad tym popracować, by nie przekazać swojemu dziecku niezdrowych schematów. W pracy nad tym, najważniejsze będzie oddzielanie przeszłych zranień od obecnej relacji z dzieckiem oraz rozpoznawanie momentów, w których odzywają się stare wzorce zachowań. Bywa tak, że nasze reakcje wynikają bardziej z tego, czego doświadczaliśmy w przeszłości, niż z sytuacji, które mają miejsce tu i teraz. To, co warto sobie ofiarować to uważność i łagodność dla samej siebie, bo dzięki temu łatwiej będzie okazać to własnemu dziecku. Proszę też pamiętać, że nie trzeba być "idealnym" rodzicem, by zapewnić dziecku wystarczająco dobre dzieciństwo. Nie chodzi o to, by nie popełniać błędów, ale o to, by brać za te błędy odpowiedzialność i wrócić do relacji, rozmawiać z dzieckiem. W pracy nad trudnym dzieciństwem warto wspomóc się profesjonalnym wsparciem psychologa lub psychoterapeuty. 

 

Życzę wszystkiego dobrego,

Justyna Bejmert

Psycholog

6 miesięcy temu
Aleksandra Żochowska

Aleksandra Żochowska

Dzień dobry,

 

widzę, że nosi Pani w sobie dużo bólu z dzieciństwa - m.in. poczucie winy, że nie miała Pani jako dziecko prawa do własnych uczuć, że stała Pani pomiędzy lojalnością wobec mamy i więzią z tatą. Mam taką myśl, że to ma prawo być ciężkie. To naturalne, że takie doświadczenia (zwłaszcza te niewypowiedziane czy przez długi czas trzymane w sobie) mogły zostawić ślad i do dziś mogą wpływać na Pani codzienne funkcjonowanie - także w relacji z dzieckiem. Doceniam to, że Pani to dostrzega. Już sam fakt, że ma Pani refleksję nad sobą i swoimi doświadczeniami, jest ogromnym krokiem w stronę zmiany. Uświadomienie sobie problemu jest często pierwszym krokiem w tym kierunku i świadczy o dużej uważności oraz trosce - zarówno o siebie, jak i o bliskich.  W takiej pracy duże wsparcie daje psychoterapia - to bezpieczne miejsce, gdzie można przyjrzeć się dawnym ranom, nazwać i przeżyć różne emocje, spojrzeć inaczej na kontekst rodzinny, a w dalszej kolejności - nauczyć się nowych sposobów reagowania, aby nie powielać dawnych schematów. W terapii będzie Pani mogła stopniowo uwalniać się od ciężaru przeszłości i budować relacje z dzieckiem na własnych, zdrowszych zasadach. Zachęcam do rozważenia terapii w nurcie systemowym, który kładzie duży nacisk na rodzinną historię i kontekst całej rodzinny.


Pozdrawiam ciepło i życzę dużo siły,

Aleksandra Żochowska

6 miesięcy temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, jest niezwykle ważne i stanowi klucz do zrozumienia wielu trudności, z jakimi mierzy się Pani w dorosłym życiu. Świadomość tych doświadczeń to już pierwszy i najważniejszy krok w procesie leczenia.

Proponuję zacząć od nazwania i akceptacji swoich emocji.To, co Pani czuje, jest kluczowe w relacji z dzieckiem. Jeśli w dzieciństwie Pani uczucia były ignorowane, proszę być uważną na uczucia swojego dziecka. Dobry pomysłem jest też obserwowanie własnego poczucia winy- czy faktycznie zrobiła Pani coś złego, czy to poczucie wynika z Pani wcześniejszych doświadczeń?

Najskuteczniejszym narzędziem do pracy z traumami jest psychoterapia.

 

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

 

6 miesięcy temu
Anna Gibaszek-Mądry

Anna Gibaszek-Mądry

Dzień dobry,

Opisujesz dzieciństwo, w którym brakowało bezpieczeństwa emocjonalnego, w którym to co czujesz nie było uznawane a relacje były pełne napięcia - takie doświadczenia mogą zostawić trwały ślad w dorosłym życiu. Jednocześnie to, że zauważasz wpływ tych doświadczeń na siebie i Twoich bliskich, jest ogromnym krokiem w kierunku zmiany i ochrony tych, których kochasz. Proces ten będzie jednak wymagał czasu i wsparcia doświadczonej osoby. Najlepiej, żebyś przeszła go w relacji z drugim czyli w terapii, która pozwoli Ci uznać swoje doświadczenia i towarzyszące im emocji, rozpoznawać wzorce swoich zachowań (twoje doświadczenia mogą wpływać na Twoje reakcje wobec siebie i innych), stopniowo wprowadzać zmiany w relacji z dzieckiem bez poczucia winy. 

Dzieciństwo kształtuje nas na wiele sposobów, ale nie musi decydować o tym, jak wychowujemy dzieci. 

Świadomość, że pewne wzorce i emocje mogą powtarzać się w relacji z naszymi pociechami, to pierwszy krok do zmiany.

Życzę Ci dużo cierpliwości, odwagi i czułości wobec siebie na tej drodze!

6 miesięcy temu
Anna Marków

Anna Marków

To, co opisujesz, to doświadczenia traumy rozwojowej/relacyjnej, nie jednorazowego zdarzenia, ale powtarzających się sytuacji, w których dziecko nie czuło się widziane, ważne, a więc nie czuło fizjologicznego bezpieczeństwa. W takich warunkach uczymy się tłumić emocje, dopasowywać, kurczyć  i brać odpowiedzialność za emocje innych. To mechanizmy obronne, które w dzieciństwie pomagały przetrwać, ale w dorosłości obciążają relacje, samoocenę i układ nerwowy.

W traumie rozwojowej często czujemy sprzeczne emocje (np. miłość i złość jednocześnie), dlatego samo „wyrzucanie z siebie” emocji nie działa. Kluczowe jest kontenerowanie – uczenie się zauważania i odczuwania emocji w ciele, bez tłumienia i bez ucieczki. Dzięki temu nie przenosimy napięcia na dziecko, tylko pokazujemy, że emocje są bezpieczne i naturalne.

Twoje dziecko nie potrzebuje mamy idealnej, ale takiej, która wraca do kontaktu i uczy się być blisko własnych uczuć. To jest kluczowe, bo dzieci wyczuwają nasze stany emocjonalne. Jeśli Ty uczysz się bezpiecznie czuć, Twoje dziecko też uczy się, że emocje są ok. A Twoje wewnętrzne dziecko musi zostać zauważone, zaopiekowane i zaakceptowane w pełni, by odbudować poczucie bezpieczeństwa.

To już ogromny krok, że widzisz wpływ dzieciństwa i chcesz to zatrzymać, sama świadomość jest początkiem zmiany. Przy traumie rozwojowej/relacyjnej jednak sama psychoedukacja często nie wystarczy, dobrze byłoby skorzystać z terapii, by przepracować przeszłość, jej konsekwencje w dorosłości odbijające się na przekonaniach, samoocenie, pracę z ciałem i układem nerwowym, praca z wewnętrznym dzieckiem, jest tu troszkę do odpakowania. Trzymam kciuki.

6 miesięcy temu
Sylwia Szulecka

Sylwia Szulecka

Szanowna Pani, 

z tego, co Pani pisze, ma Pani za sobą doświadczenie trudnego dzieciństwa. Wszystkie opisane przez Panią przeżycia mogły wpłynąć na relacje z samą sobą i z innymi. Warto się przyjrzeć sposobom radzenia sobie, jakich nauczyła się Pani w przeszłości. Kiedyś mogły Pani pomóc przetrwać trudne doświadczenia, teraz zaś mogą stawać na drodze do zbudowania takiego życia, jakim chciałaby Pani żyć. Opisuje Pani trudności w zauważaniu, nazywaniu i uznawaniu swoich granic. To także obszar, na którym warto się zatrzymać na dłużej. Dobrym sposobem na pracę nad tymi obszarami, jest podjęcie psychoterapii, która pomoże Pani zrozumieć swoje emocje, myśli, zachowania czy przekonania. Jeśli nie ma Pani możliwości rozpoczęcia psychoterapii, alternatywą jest na przykład podjęcie próby samopomocy poprzez korzystanie z różnych dostępnych na rynku książek (np. Joanny Flis "Co ze mną nie tak? O życiu w dysfunkcyjnym środowisku, w Polsce i o tym, jak sobie z tym (nie)radzimy").

 

Życzę powodzenia na drodze do rozumienia siebie

 

Sylwia Szulecka  

psycholog-seksuolog, psychoterapeuta

6 miesięcy temu
Pamela Górska

Pamela Górska

Pierwszym krokiem jaki Pani zrobiła jest zauważenie problemu i to już naprawdę ogromny krok w stronę lepszego. Kolejny krok, jaki Pani już dokonała, jest chęć nie przeniesienia tego na własne dzieci. Wysyłam ogromne gratulacje, ponieważ nie każdy ma odwagę na zaobserwowanie tego procesu! Kolejnymi krokami, jakie warto podjąć jest akceptacja, zrozumienie sytuacji oraz wyjście ze "szpagatu" pomiędzy tym co było a tym co jest oraz pozostawienie bagażu za sobą. Oczywiście polecam terapię, np. w nurcie schematów. Bardzo dobrym również sposobem jest praca z oddechem, dzięki któremu można bliżej poznać siebie oraz swoje potrzeby. Dopuszczenie swojej podświadomości do głosu oraz zauważenie myśli sabotujących - nie ich wykluczenie a zrozumienie i poproszenie o zajęcie miejsca obok, samemu zaś przejęcie sterów. 

Trzymam kciuki za nową drogę oraz pozdrawiam, Pamela Górska Psycholog 

6 miesięcy temu
Jessica Gagola

Jessica Gagola

Witaj, nasze dzieciństwo ma wielka moc w dorosłym życiu. Jednak jest coś, co jest kluczowe. To nie nasza wina, w jakim środowisku  się wychowaliśmy. Nie mieliśmy wyboru i możliwości zmian. Dziś w dorosłym życiu przychodzi zmierzyć się z naszymi traumami i wspomnieniami. Jako dorośli ludzie często mamy w sobie niezaopiekowaną małą istotę, która jest skrzywdzona i niesie ze sobą taki bagaż doświadczeń, że ciężko iść przez życie lekko. Świadomość tego, co było dla nas krzywdzące, to krok świadomości w kierunku zmian. Dziś działamy na pewnych gotowych schematach które są bardziej lub mniej świadome a zostały nam wgrane za dziecka. Tamte normy nie są normami teraz. Dziś wiesz jak chcesz żyć i co zmienić. Można to zrobić, np. z psychologiem

6 miesięcy temu
Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry, 

 

to ważne pytanie i bardzo ważne, że jest Pani świadoma problemów.

 

Nic nie zastąpi terapii, ponieważ schematy są przekazywane w automatyczny, nieświadomy sposób - poprzez gesty, spojrzenia, energię, którą odczuwamy w ciele, a także wyparte emocje, które dotykają nas w sposób nieuświadomiony. Dlatego praca powinna odbywać się na poziomie głębokim, aby pracować na świadomych i nieświadomych mechanizmach.

Na poziomie świadomym traume przerywa proces mentalizacji: komunikowanie swoich emocji i myśli oraz uważność wobec uczuć i myśli dziecka.

Miałem okazję pisać o tym ostatnio, dlatego podzielę się swoim wpisem, znajdzie tam Pani konkretne przykłady:

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=pfbid0247AoLBRBWK8LrcNn9yG2N1uJ75NiBZWQg3wDchDy992V1uahLTgE8j6y9H9FMBtWl&id=61566379524893  

 

 

Powodzenia,

Tomasz Pisula 

Psycholog, psychoterapeuta.

6 miesięcy temu
Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

Dzień dobry.
Już samo uświadomienie sobie, że to nie jest o moim dziecku, tylko to moja historia może wpłynąć i zmienić Twoją reakcję.

Samowspółczucie: pamiętaj, że nie Ty jesteś winna temu, co się działo w Twoim domu, byłaś dzieckiem i miałaś prawo czuć się bezpiecznie i ważna. Ponadto pomocne będzie budowanie nowych doświadczeń, bo dając swojemu dziecku akceptację i uwagę, których sama potrzebowałaś, lecz nie dostałaś, zaczniesz tworzyć inny wzorzec.

Nie da się całkowicie „wymazać” przeszłości, ale można ją przepracować tak, by była mniej obciążająca i nie kierowała Twoimi wyborami tu i teraz. 

 

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Walczyk

Psycholog, Psychoterapeuta

6 miesięcy temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Żeby nie przenosić dalej tego, co bolało Ciebie, warto uczyć się zatrzymywać w trudnych momentach i pytać siebie: co teraz czuję? co naprawdę chcę przekazać swojemu dziecku? Czasem pomocne bywa też zapisanie myśli czy rozmowa z kimś zaufanym, żeby nie zostawać z tym samemu. 

Proces uzdrawiania takich ran często wymaga cierpliwości i bywa łatwiejszy przy wsparciu psychoterapeuty.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

6 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

12 lat temu zmarła nagle moja mama nie wstała z nocy. Mocno to przeżyłam chodziłam, przez jakiś czas do psychologa szkolnego.
12 lat temu zmarła nagle moja mama nie wstała z nocy. Mocno to przeżyłam chodziłam, przez jakiś czas do psychologa szkolnego. Później brat zerwał ze mną i z ojcem kontakt. Cztery lata temu dostałam informację że mój brat nie żyje popełnił samobójstwo. Od tamtej pory nie mogę sobie z tym poradzić. W tamtym roku poszłam nawet do psychiatry byłam na zwolnieniu 3 miesiące i przyjmowałam leki ale nie zauważyłam większej poprawy. Jedynie teraz nie mam ze snem problemów i nie mam myśli samobójczych. Ale dalej myślę o moim bracie o tym co się wydarzyło mam wahania nastrojów raz się śmieje raz płacze. Jestem bardzo nerwowa szybko się złoszczę o najmniejszą drobnostkę od razu cala się trzęsę. Dwa lata temu też poroniłam ciągle cos jest nie tak. Czasami nie mam już na to wszystko siły. Jak mam sobie z tym poradzić?
Jak radzić sobie z przemocą domową i manipulacją w małżeństwie?
Bardzo proszę o podbudowanie i opowiedzi na konkretne moje pytania rady porady a nawet możliwości dla mnie, nie radzić terapii itp bo to model numer jeden tzn moj maz odmawia bo ?? Jesteśmy małżeństwem 17 lat razem 22. Przez tyle wspólnych lat zwyczajnie mnie tylko poniżał bił wyzywal krytykował zastraszal az jak śmieci wyrzucił mnie z domu w 2024r. Po dwóch tygodniach zechciał bym wróciła ze zmieni się nie będzie juz taki że zrobi wszystko. Zaufałam wróciłam i piękne chwile były Przez max 8 miesięcy kiedy coraz więcej i więcej poświęcał swój czas życiu zawodowemu ( praca praca) ja wieczorami dniami ciągle sama, na odległość i do tej pory potężna tęsknota milosc czułość ochota na sex z męża strony mam screeny rozmow robienia nadziei zamydlania oczu mi raz tak wracał do domu agresywny nagle odmawiał zbliżeń okazywania czułości poprostu robił ze mnie i z siebie debila. Kiedy zaczynałam jakom kolwiek dyskusje min ze tęskniłam pragnę miłości współżycia aby mnie przytulił za każdym praktycznie razem 4 dni milosc czułość potem manipulacja i wyzwiska kurwo zachowujesz się jak dziwka debilu, z toba nikt by nie wytrzymał znajdź sobie innego i dużo ojjj dużo bylo by do opowiadania. Nagle popada az w taką agresję ze potrafi niszczyć przedmioty w domu rozwalił swój własny telefon moja odziez podduszal mnie bił po twarzy groził min ze mam 3 minuty aby dac jemu w twarz jeśli nie on mi cyt. ,, zajebie z pieści, i zrobił by to gdybym nie zrobiła tak jak nakazuje. Chowa przede mną wszystko zupełnie wszystko. Mimo to uwaza ze kocha mnie zawsze pragnie. Sytuacje sa również takie kiedy mówię iz bede caly dzień az do wieczora sama czy przytuli powie cieple słówka on powie cyt , taaa kurwaa bo nie wytrzymasz ciebie to ruchac 24h. A co do czego jak jest ok między nami potrafi powiedzieć ze pragnie mnie ze jaram go zawsze ma na mnie ochotę. Nakazuje abym przyjeżdżała po niego do pracy zawsze w drodze do pracy wysyłał mi zdjęcia nagie i zwykle wydzwaniał z szatni teraz grozi ze nie bedziesz miala ze mną juz kontaktu nie włączę telefonu. Bardzoooo dużo wybaczyłam mu krzywdy w moja stronę ktore wyrządził mi przyszło 22 lata, on z niczego nic sobie nie robi nie przeprosi jak mężczyzna ktory kocha któremu zalezy na mnie a beszczelnie dopuszczając się takich czynów powie cyt,, nie mam za co cię przepraszać,, i czy tu jest brzmi jaka kolwiek milosc??? Odpuścić jego osobę?? Nie przyjeżdżać po niego do pracy nie wysyłać tez nagich zdjec ktore on chce i godziłam sie na to??? Nie mam do kad odejść mam tylko jego. Potrafi wszystkim obarczać mnie słodzić i potem jak to sie mowi robić mnie w ch.. nie da się z nim rozmawiać byle zapytanie słowo podnosi głos agresję skacze z rękoma. Próbowałam założyć niebieską kartę zamknęli wybroniłam mu dupe na nic to . Podczas kazdej rozmowy kieruję do mnie słowa ty debilu brak czułości szacunku. Nie ukrywam też sie odpalę zwyzywam bo jak mówię jak do ściany on zlewa mnie i tak Potrafi przez parę godzin jak zachować spokój??? Niedawno sie jak wierzyć w cos czego nie ma tylko mówi pisze realia inne,??? Czy to ewidentnie jego choroby psychiczne??? Jak leczyć go gdzie pisać. Można nawet ująć upierd.. potrafi mi nakazać w ciągu godziny masz ogarnąć fajki inaczej skręcę ci lep...za swoje zachowanie az takie obarcza mnie odpycha sam mnie od siebie nie chce poprostu podejsc przytulić załamuje się czuje się nie chciana nie kochana nie potrzebna jesteś nikim powie potem przeprasza na odległość i minie ileś godzin pracy wraca znowu toksyka zgrywa i agresja. Co mam myśleć i robic gdzie odejsc gdzie???? Gdzie napisać aby poszedł np siedzieć za te krzywdy by kara dobiegła końca gdzie wnioskować o np zakaz zbliżania się badania psychologiczne jego najlepszym sposobem byłby rozwód lub nakaz sądu na przymusowe leczenie??? Potrafi ciepło sie odzywać lecz ostatnim czasie słyszę milczenie ty krowo kurwo od dzis masz sie nie malować ( choc on wie ze robie to dla niego nagle nie chce) zbagatelizowac to ze unika kontaktu ze mba przez 13 godzin pracy nie jeździć po niego nie pisać jak go kocham jak tęsknie?? Poprostu nie odzywać się unikać??? Co mam myśleć i robic poradzicie błagam. Były nawet plotki u niego w pracy ze ma romans zaprzecza cos tu nie tak po co nakazuje abym po niego przyjeżdżała??? Swoją kierowniczke lepiej traktuje niż mnie o co go poprosi wszystko wykona np wlanie płynów do auta pójście do apteki pójdzie i nie raz widziałam pełen weny hihi hahaha w jej stronę idac do mnie na papierosa nagle tu mnie boli tam strzyka ojjj .... Czy on jest osobą chorą psychicznie??? Mi mowi ze powinnam sie leczyć lecz pytanie czy nie mam powodów aby okazać złość typowy wkur..??? Kiedy nakreca temat ze pragnie mnie abym szykowała sie na czuły romantyczny wieczór ogień w łóżku i ok ja radosna mmm bedzie milutko po 12 godzinach zmiana wersji o 180 stopni? Beszczelnie powie ty nigdy nie jestes uśmiechnięta wiecznie ryczysz. Z czego mam sie cieszyć??? On do mnie a ja???? Boże co mam robić??? Uważa ze jaram go ze zawsze ma na mnie ochotę itp czy to ukryte gry??? Co robić??? Zastrasza w sumie każdego zapiera się ze nigdy nie zdradził ze jestem jego na zawsze ale oszukuje manipuluje pokazuje poważna agresję i obwinia mnie. Proszę o odpowiedź na moje pytanie gdzie odejsc co robić jakie i gdzie pisać pisma??? Zlać nie pisać do niego??? Zlekcewazyc jak on mnie??? Nie jeździć po niego??? Jeśli nawet to zrobię jego i tak to nie ruszy będzie mu zwisało i to miłość??? Karanie zastraszanie obojetnosc bicie???
Partner nie opiekuje się swoimi dziećmi, ciężko mi sobie z tym radzić.

Dzień dobry, mam pytanie, otóż mam partnera od 9 lat, on ma córkę z poprzedniego związku, ale piecze mają dziadkowie(od strony jego byłej partnerki), bo oboje rodziców mają odebrane prawa, partner już miał odebrane, jak ona była mała, kiedyś miał możliwość widywania się z dzieckiem(byłam na początku ciąży) i szczerze powiem czułam się jak piąte koło u wozu, nie zachęcał, abym się do nich zbliżyła czy coś, po czasie miał możliwość odzyskać prawa, ale po dłuższym namyśle stwierdził, że nic z tym nie zrobi, bo już na nowo ma mieć swoją rodzinę i tak się stało - zaszłam w drugą ciążę i tak życie leciało, moje dzieci mają 8 i 3 lata, w dzień ojca partner dostał życzenia od byłej córki i pytała o to, dlaczego ją zostawił itp. Ona już ma 13 lat, a ja znowu stanęłam jak pod ścianą, co robić, jeśli ona będzie się chciała z nim spotykać? Ja wiem, że nie zaakceptuje tej sytuacji, bo widzę momentami jakie podejście ma do naszych dzieci, np. sam nie wyjdzie z nimi na spacer, nie wyjeżdżamy nigdzie, po prostu sam nie zajmuje się dziećmi. Sama popadam w paranoje, czy sama stwarzam problem?

Czy fakt, że byłam 6 tyg. na obserwacji psychiatrycznej w 2020 roku i stwierdzono u mnie dwubiegunówkę
Czy fakt, że byłam 6 tyg. na obserwacji psychiatrycznej w 2020 roku i stwierdzono u mnie dwubiegunówkę, uprawnia mojego męża i jego rodziców do znęcania psychicznego i fizycznego? Czy ja nie mam prawa do rozwoju, do samorealizacji? Czy muszę odgrywać rolę służącej? Mój ojciec, gdy miałam 20 lat, zaczął pić, czy jestem DDA?
Jak radzić sobie z chłodnym zachowaniem żony i kryzysem emocjonalnym w związku?
Obojętność żony. Witam. Zona miesiąc temu wyznała mi że chyba nic do mnie nie czuje i chyba nie kocha bo jej nie wspieram i nie pomaga. A to nie prawda i nie zgadzam się z tym. Byliśmy u psychologa. Zaproponował jej terapię indywidualną bo wyszło że za dużo poświęca czasu dla mnie, dzieciom domowi, bliskiej rodzinie a sobie nie. Wyznała też że jest córką alkoholikami nim też musi się zajmować. nam natomiast kontynuowanie terapii. Od czasu słów żony. Było różnie. Raz ciepło raz zimno. Od tygodnia jest więcej chłodu, ale kilka razy mnie przytuliła. M.in. po wizycie i powiedziała mi że czuje żal do siebie, że mnie obwiniała za wszystko, lecz jednak dalej nie potrafi się do mnie zbliżyć . Ogólnie od początku kryzysu ma częste wahania nastrojów raz jest smutna raz się śmieje. Rozmawiamy ze soba o codziennych sprawach, śmiejemy się, oglądamy filmy, chodzimy razem na siłownię, zakupy, spacer. Chwali się co chce sobie kupić. Raz mi zrobiła herbatę jak źle się czułem. Napisała raz że mnie kocha. Czasem zdarzy się jej zwróci do mnie w czuły sposób, dziś zaproponowała również żeby wziąć kredyt i kupić nowy samochód. Jak gdzieś wyjdzie to pisze gdzie jest i jak wraca do domu. Widzę w niej zazdrość chodź sama mówi, że nie jest zazdrosna. Widzę jak na mnie patrzy , czuję jak mnie przytula. Ostatnio mi powiedziała, że nasze życie się zmieni i boi że będę miał o to pretensje. Nie ma w nas złości, dopiekania czy przejawów agresji. Sam kilka razy stwierdziła że może sama ma jakiś kryzys, depresję, bo ją przytłaczam ja, dzieci i rodzice. Ostatnio zmieniła styl życia . Nowa praca wyjścia z domu . Jest zafascynowana. Powiedziała mi też że nasze życie nie będzie już takie jak dotychczas ale boi się bo będę mial pretensje.
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.