Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak skutecznie zachęcić męża do podjęcia terapii?

Jak zachęcić męża do rozpoczęcia terapii?
Iga Rakowska

Iga Rakowska

Dzień dobry. W pierwszej kolejności warto poprosić męża o spokojną rozmowę - bez zarzutów czy silnych emocji - ponieważ wzajemne pretensje mogą skomplikować przebieg dyskusji. Proszę spróbować zakomunikować powody, dla których widzi Pani szanse i nadzieję na zmiany w kontekście ewentualnej terapii. Warto również dopytać męża, jak on wyobraża sobie cały proces - być może dojdą Państwo do wspólnych wniosków, które zachęcą partnera do podjęcia współpracy ze specjalistą. Pozdrawiam, Iga Rakowska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Do psychoterapii można próbować zachęcać, ale jeśli ktoś nie podejmie decyzji o niej samodzielnie, to może zdecydować się na nią z poczuciem przymusu, a wtedy nie skorzystać z niej w pełni. Polecam się przyjrzeć Pani motywacji - dlaczego chce Pani do terapii zachęcić męża. Można to przemyśleć samej/z przyjaciółką albo psychologiem.

Usunięty Specjalista_tka

Adrianna Stawarz

Adrianna Stawarz

Dzień dobry. Nie da się nikogo zmusić do terapii. Nie ma ona wtedy sensu, jeśli człowiek chodzi na nią z przymusu. Warto porozmawiać z mężem o tym, dlaczego jest to ważne dla Pani, żeby poszedł do specjalisty. Jak się Pani czuje z tym, jak jest aktualnie w waszym związku. Natomiast on zawsze ma prawo odmówić. Jeżeli potrzebuje Pani zmian w waszej relacji, to może warto, jeśli Pani do tej pory z tego nie korzystała, aby Pani poszła do psychoterapeuty. Uczymy się przez modelowanie, więc jeśli mąż zobaczy, że terapia ma sens, bo dzięki niej Pani dokonuje jakiś zmian w swoim życiu, być może zachęci to go do podjęcia tego samego kroku. Z poważaniem. Adrianna Stawarz

Aneta Ceglińska

Aneta Ceglińska

Dzień dobry,  warto się zastanowić nad tym, dlaczego chciałaby Pani, żeby mąż poszedł na terapię. Myślę, że warto porozmawiać z mężem o tym jakie są Pani potrzeby i emocje, a także o tym dlaczego widzi Pani powód do terapii i co terapia mogłaby zmienić. Warto też pamiętać o tym, że jedyną osobą, którą może Pani zmienić jest Pani. Jeśli Pani przyjrzy się sobie i być może coś zmieni w swoim zachowaniu, pojawi się szansa na to, że mąż zauważy w Pani zmianę i dzięki temu sam też będzie się zmieniać. Można też wypracować lepsze sposoby komunikacji i rozumienia partnera. Być może jeśli sama pani pójdzie na terapię, mąż zobaczy, że Pani to służy i sam też podejmie taką decyzję. Warto byłoby spojrzeć na tą sytuację z szerszego kontekstu. Jeśli chciałaby Pani przyjrzeć się sobie na terapii, zapraszam. Z pozdrowieniami Aneta Ceglińska

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Warto zacząć od siebie i skontaktowania się z tym, dlaczego Pani zależy na tym, aby mąż brał udział w terapii. Cenne jest też poszukanie tego, co macie wspólne. Może być to punktem wyjścia, aby szczerze porozmawiać o swoich potrzebach oraz wysłuchać tego, co mąż ma do powiedzenia w tym kontekście i czego sam by potrzebował. Warto też oswoić w sobie to, że druga osoba zawsze może i ma prawo powiedzieć nie i wówczas co dokładnie to dla Pani będzie znaczyć. 

Życzę owocnych poszukiwań,
Psycholog Ania Białecka

Daria Kamińska

Daria Kamińska

Dzień dobry,

czytam, że ważne jest dla Pani zachęcenia męża do terapii, którą postrzega Pani jako pomocną. Tak jak inne osoby już napisały, nie da się kogoś zmusić do terapii i nie zawsze ta forma pracy może komuś odpowiadać - to jest w porządku. Może Pani jednak przyjrzeć się i porozmawiać z mężem (z ciekawością, otwartością, bez oceny), co sprawia, że mąż nie jest zainteresowany terapią. Może za tym stać kilka czynników, m.in. brak świadomości problemów, brak świadomości korzyści płynących z terapii, lęk przed odsłonięciem swoich wad i słabości, obawa przed osądzeniem i krytyką terapeuty, przekonanie, że terapia jest ostatecznością i / albo jest dla osób chorych, niska motywacja do zmiany i brak zaangażowania w związek, niechęć do poruszania trudnych tematów, niechęć do udziału ze względu na koszty, negatywne doświadczenia związane z terapią (swoją lub innych) w przeszłości.

Z tego powodu pierwsze wydaje się być zrozumienie, dlaczego partner może opierać się terapii. Warto dać mu przestrzeń i czas na wyrażenie swoich obaw, wątpliwości. Poniżej zaś kilka wskazówek, które mogą być dodatkowo pomocne, jednak proszę pamiętać, że decyzja dotycząca terapii należy do męża i jeśli jej nie będzie chciał mimo wszystko, to jest to też w porządku.

  • - Szukanie zrozumienia: Kiedy partner wyraża swój opór, proszę słuchać uważnie i z empatią. Proszę spróbować zrozumieć, dlaczego ma te obawy. Zamiast krytykować lub osądzać, dobrze jest wykazać zainteresowanie i sympatię.
  • - Komunikowanie potrzeb: Proszę pokazać partnerowi, że terapia może być pomocna dla Was jako pary. Niech Pani spróbuje wyrazić swoje potrzeby i zainteresowanie rozwojem Waszego związku. 
  • - Propozycja innej formy pracy: Jeśli partner nie jest przekonany do tradycyjnej, stacjonarnej terapii indywidualnej, może Pani zaproponować inne formy terapii, takie jak terapia online, terapia par, grupowa, ale też inne formy pracy w ogóle, np. warsztaty rozwojowe, coaching. Znalezienie alternatywnych opcji może pomóc partnerowi poczuć się bardziej komfortowo i bezpiecznie.
  • - Dawanie przykładu: Może Pani pokazać mężowi, jakie pozytywne efekty może przynieść terapia, inspirując swoimi działaniami. Zobaczenie, że terapia ma korzystny wpływ na Panią, może skłonić partnera do zmiany zdania.

Proszę pamiętać, że mąż ma swoje powody do oporu wobec terapii. Ważna jest cierpliwość i empatia w tej sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie,

Daria Kamińska

Martyna Tomczak-Wypijewska

Martyna Tomczak-Wypijewska

Dzień Dobry

Zachęcenie kogoś do podjęcia terapii to trudna sprawa. Można próbować dowiedzieć się, dlaczego na tę terapię nie chce iść? Czy nie widzi problemu (wtedy można próbować zwracać uwagę na obszary problemowe podczas spokojnych rozmów, z troską np. “Mam wrażenie, że jesteś dziś smutny, podobne wrażenie miałam też wczoraj, przedwczoraj. Czy wszystko u Ciebie w porządku?/ Jak się czujesz?” .

Może obawia się, że nie uda mu się nic powiedzieć podczas terapii, albo boi się, bo nie wie jak wygląda proces psychoterapeutyczny? Przyczyn może być wiele, po poznaniu przyczyny można próbować rozmawiać. Ale proszę pamiętać, że to ostatecznie decyzja męża i ma Pani na nią ograniczony wpływ.

Może warto też pomyśleć o sobie w tej sytuacji, wyobrażam sobie, że Pani również nie jest łatwo, że trudności męża mogą generować różne emocje- może warto poszukać wsparcia też dla siebie?

Pozdrawiam

Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog psychoterapeutapoznawczo- behawioralny

Weronika Rutkowska

Weronika Rutkowska

Rozmowa jest kluczowa. Wyraź swoje uczucia i obawy w delikatny sposób, podkreślając, że zależy Ci na jego dobrostanie. Możesz podać konkretnie, jakie zmiany zauważyłaś i dlaczego uważasz, że terapia może być pomocna. Staraj się unikać osądzania i skupić na wsparciu. Otwarta i szanująca rozmowa może pomóc w zrozumieniu, dlaczego terapia może być korzystna i zachęcić go do podjęcia kroków w tym kierunku.

Agnieszka Wojda

Agnieszka Wojda

Do terapii nikogo nie zmusimy i nie będzie ona w pełni owocna, jeżeli decyzja o niej nie będzie podjęta przez nas samych. Warto podjąć temat z mężem i zastanowić się dlaczego chcemy zmiany u niego, samej siebie i z jakiego powodu będzie to dla niego, Was korzystne. Przed rozmową z psychologiem często osoby mają w sobie obawy, opór co jest normalne, aczkolwiek to rozmowa, która leczy i może korzystnie wpłynąć na nasze samopoczucie.

Pozdrawiam

Agnieszka Wojda

Beata Matys Wasilewska

Beata Matys Wasilewska

Dzień dobry

Zanim pani podejmie probe rozmowy z mężem , w pierwszej kolejności warto rozważyć czemu zależy pani by mąż uczestniczył w terapii, jakiej zmiany pani oczekuje lub czego pani brakuje w relacji z mężem. Wraz z uświadomieniem sobie tych powodów  warto przeprowadzić z mężem spokojną i szczerą  rozmowę na ten temat.  

Podjęcie pracy psychoterapeutycznej wymaga samoświadomości i potrzeby zmiany ale także odwagi zmierzenia się z własnymi problemami.  Mąż może mieć inne spojrzenie i nie widzieć potrzeby zmiany stąd tak ważne jest nie narzucanie jemu własnej perspektywy i uszanowanie jego zdania.  

Jeśli postawa i zachowanie męża wpływa negatywnie na waszą relację to warto rozważyć terapię par. Może pomóc Wam lepiej komunikować się, słuchać i słyszeć się w związku a także zaspokajać wzajemne potrzeby.

Z poważaniem 

Beata Matys Wasilewska

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska

Zachęcenie męża do rozpoczęcia terapii może być wyzwaniem, zwłaszcza jeśli ma on opory przed przyznaniem, że potrzebuje pomocy lub jeśli terapia budzi w nim lęk i niepewność. W takiej sytuacji ważne jest, aby podejść do tematu z empatią, spokojem i otwartością, unikając oskarżeń czy nacisków, które mogłyby wywołać opór lub defensywność. Warto zacząć od szczerej rozmowy, w której wyjaśni Pani, dlaczego terapia wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Można podkreślić, że to nie oznacza, że coś jest „nie tak” z nim jako osobą, ale że każdy z nas czasem potrzebuje wsparcia w radzeniu sobie z trudnymi emocjami, stresami czy konfliktami, a terapeuta jest kimś, kto potrafi w tym profesjonalnie pomóc. Proszę spróbować wyrazić swoje uczucia w sposób spokojny i bezpośredni, mówiąc, że zależy Pani na nim i że dostrzega Pani, jak wiele wyzwań go dotyka, a wspólna praca nad nimi może przynieść ulgę zarówno jemu, jak i całej Waszej relacji. Może warto też podkreślić pozytywne efekty terapii – że może ona pomóc w lepszym radzeniu sobie ze stresem, poprawić komunikację i przynieść większe zrozumienie dla jego uczuć oraz zachowań. Dobrze jest unikać stawiania terapii jako ultimatum, lecz raczej przedstawić ją jako okazję do zainwestowania w Wasz związek i jego przyszłość. Jeśli mąż obawia się, że terapia to miejsce, gdzie będzie oceniany lub krytykowany, warto podkreślić, że terapeuta nie jest tam po to, aby oceniać, lecz aby wspierać i pomagać w odkrywaniu sposobów na lepsze życie. Można również zasugerować wspólną sesję, jeśli czuje się Pani na to gotowa, jako sposób na przełamanie początkowych barier – czasem łatwiej jest podjąć taki krok razem, mając wsparcie bliskiej osoby. Jeśli Pani mąż zgodzi się na terapię, kluczowe jest, aby szanować jego tempo i decyzje, pozwalając mu samemu doświadczyć, jak proces terapii może wpłynąć na jego życie.

Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry. 
Zachęcanie męża do terapii najlepiej zacząć od rozmowy o Pani odczuciach, a nie od oceniania jego zachowania, ponieważ mówienie o własnym zmęczeniu, lęku czy potrzebie zmiany jest zwykle łatwiejsze do przyjęcia niż sugestia, że ktoś robi coś źle. Ważne jest, aby nie stawiać terapii jako ultimatum ani kary, lecz jako formę wsparcia i szansę na poprawę jakości życia lub relacji. Pomocne bywa podkreślenie, że terapia nie oznacza słabości ani porażki, lecz odpowiedzialność i troskę o siebie oraz bliskich. Warto też dać mężowi przestrzeń na własne tempo i wątpliwości, ponieważ opór często wynika z lęku przed oceną lub konfrontacją z trudnymi emocjami. Czasem skuteczniejsze jest zaproponowanie wspólnej konsultacji lub terapii par jako pierwszego kroku, zamiast od razu naciskać na terapię indywidualną. Jeśli mimo prób mąż nie jest gotowy, ważne jest, aby Pani zadbała o siebie i własne granice, ponieważ nie da się nikogo zmusić do zmiany, jeśli sam jej nie chce.

Pozdrawiam,

Dagmara Łuczak psycholog

Karolina Kolwas

Karolina Kolwas

Dzień dobry,

Rozumiem, że chodzi o sytuację, że widzi Pani, że psychoterapia mogłaby pomóc Pani mężowi w trudnościach. Sytuacja wygląda w ten sposób, że osoba, która idzie na psychoterapię powinna mieć wewnętrzną motywację do takiej pracy. Może Pani opowiedzieć mężowi, dlaczego uważa Pani, że byłoby to dla niego pomocne, ale decyzja o rozpoczęciu leczenia należy w pełni do niego. Czasami potrzeba czasu, aby poczuć gotowość do rozpoczęcia procesu.

 

Pozdrawiam,

Karolina Kolwas

 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Skuteczne zachęcenie męża do terapii wymaga porzucenia roli krytyka na rzecz partnera, ponieważ naciski i stawianie diagnoz wywołają u niego jedynie opór i poczucie ataku. Zamiast mówić, co z nim jest nie tak, warto posłużyć się komunikatem „JA”, pokazując problem z perspektywy własnych emocji i troski o relację, na przykład: „Kochanie, martwię się o Ciebie, bo widzę, jak dużo Cię to kosztuje” albo „Czuję, że sami kręcimy się w kółko i potrzebuję wsparcia z zewnątrz, żeby ratować to, co dla nas ważne”.

Dobrym krokiem jest także odczarowanie mitu terapii jako osobistej porażki czy dowodu na „bycie nienormalnym”. Można zaproponować mu wspólne pójście na konsultację do terapeuty par (co zdejmuje z niego całą odpowiedzialność) albo zaproponować niezobowiązujące, jedno spotkanie próbne u terapeuty indywidualnego, dając mu pełne prawo wyboru specjalisty i ostatecznej decyzji. Jeśli mąż nadal stawia opór, kluczowe jest konsekwentne dbanie o własne granice i podjęcie terapii przez Panią – czasem widoczna, pozytywna zmiana u partnera staje się dla drugiej strony najsilniejszym i najbardziej naturalnym impulsem do podjęcia własnego leczenia.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Zmuszanie kogoś do terapii to jest duży błąd. A jeżeli chodzi o zachęcenie to może być to problemem dla męża, który jak się domyślam ignoruje to, co Pani mówi. Jednak zawsze rozmowa partnerska na tym samym poziomie, bez uszczypliwych uwag ma szansę na to, aby poczuł takową potrzebę. Zawsze można umówić na wizytę wstępną, aby pacjent przekonał się nawet czy z danym terapeutą będzie mu po drodze. 

Magdalena Mazur-Laskowska

Magdalena Mazur-Laskowska

Warto zacząć od siebie — od tego, co czujesz, czego potrzebujesz i co dzieje się z Tobą w relacji. Zamiast mówić: „Ty potrzebujesz terapii”, można powiedzieć: „Widzę, że jest Ci trudno. Martwię się o Ciebie i czuję bezradność, kiedy patrzę, jak się z tym zmagasz. Zależy mi na Tobie i chciałabym, żebyś miał miejsce, w którym możesz być z tym, co przeżywasz”.

Bez oceniania, diagnozowania i naciskania. Z ciekawością i szacunkiem dla jego własnego tempa i decyzji. Możemy zaprosić, ale nie możemy przeżyć tej drogi za drugą osobę. Ważne jest też, żeby zauważyć siebie: co się ze mną dzieje, kiedy on nie chce szukać pomocy, czego ja w tej sytuacji potrzebuję i na co mam wpływ.


dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Czy pomoc psychologiczna jest skuteczna dla stresu?
Witam, chciałbym się dowiedzieć jak duża grupa osób przychodzi po pomoc psychologiczną w związku z problemem stresu? Czy warto udać się na taką wizytę, czy pomoże ona złagodzić ten stres?
Jak znaleźć terapię indywidualną na NFZ, gdy jest dostępna tylko terapia grupowa?
Poszukuję terapii na NFZ a w moim mieście mam dostęp tylko do terapii grupowej (szpital oddział dzienny, gdzie trzeba wziąć L4 na min. 3 miesiące), jak zyskać dostęp/jak znaleźć terapię indywidualną na NFZ?
Jak uwolnić się od myśli?
Jak uwolnić się od myśli? Nie mogę funkcjonować. Wymyślam sobie chore scenariusze dotyczące mojego chłopaka. Nie mogę pracować ani na niczym się skupić.
TW: Samookaleczenia, myśli samobójcze. 19-latka poszukuje skutecznej pomocy: depresja, lęki, nerwica, terapie i leki nie działają

TW: Samookaleczenia, myśli samobójcze

 

Utknęłam w poszukiwaniu pomocy. (Mam 19 lat) od ponad 5 lat uczęszczam na psychoterapię i jestem na dość mocnych lekach psychotropowych około 2.5 roku. Problemy zaczęły się w 2017 i tylko się pogarszały. Stwierdzono u mnie stany depresyjne, stany lękowe, nerwice natręctw, obsesje, kompulsje, ataki paniki, fobie, problemy ze snem, miałam myśli samobójcze i występują zachowania samookaleczające, bóle psychosomatyczne (tyle pamiętam). Nic się nie zmienia pomimo terapii i leków (próbowałam różnych leków i terapii). Jest to dla mnie męczące i może ktoś ma nowy pomysł, jak można by mi pomóc.

Rozterki emocjonalne w związku: Czy moje wątpliwości oznaczają koniec miłości?
Witam, mam 16 lat i w ciągu trzech miesięcy jestem w relacji z chłopakiem. Zaczęło się od tego, że mój kolega mnie mu polecił i zaczęliśmy pisać. Potem nagle powiedział mi dzień przed spotkaniem że w sumie to ma dziewczynę ale to nie jest ważne ( dla kontekstu). Po kilku miesiącach bez kontaktu zdecydowałam się do niego napisać i okazało się że nie udało musi je z tą dziewczyną i cały czas w sumie było mu żal że tak mnie potraktował. Zaczęliśmy ze soba pisać bardziej czule i z takim większym natężeniem. Po dwóch tygodniach byliśmy już w związku z intymnością i tak dalej. Po jakimś czasie w tym związku zaczęły do mnie docierać słowa rówieśników że mój chłopak jest brzydki, przejęłam się tym i zaczęłam analizować. W tedy po raz pierwszy pojawiły się wątpliwości dotyczące moich uczuć do niego. Zerwałam z nim po kilku dniach bo nie chciałam żeby tracił na mnie czas i robić mu przykrości. To był impuls nie przemyślałam tego zerwania. Kiedy doszło do mnie co zrobiłam chciałam wrócić. Kłóciliśmy się było dużo przykrych sytuacji przez tydzień ale w końcu to ucichło. Wróciliśmy do siebie znowu bardzo szybko i impulsywnie. Przez ten cały czas sama nie wiedziałam czy go kocham czy nie. Moje myśli mnie cały czas męczyły potrzebowałam odpowiedzi tymbardziej że chciałam być z tym chłopakiem bo wiedziałam że jest dla mnie dobry i mnie kocha i czułam się przy nim bardzo dobrze. Ale tutaj znowu moja impulsywność wzięła górę i znowu z nim zerwałam (wiem bardzo mądre). Potraktowałam go okropnie po prostu i żałuję tego do dzisiaj tym bardziej że on nic biedny nie zrobił. Był chłopakiem idealnym. Dbał o mnie i kochał naprawdę. Kiedy zerwałam z nim ustaliliśmy że będziemy przyjaciółmi. Przez jakiś czas nie spotkaliśmy a ja starałam się siebie pozbierać. Warto też wspomnieć że chodzę na terapię dwa razy w tygodniu ze względu na moją już wyleczoną depresję i terapeutka zaleciła mi teraz pracowanie nad soba żebym sama ze soba czuła się dobrze i nie potrzebowała ludzi do ciekawego życia. Ale dobra do sedna… W tym czasie bez związku kiedy rzadziej się spotykaliśmy dużo sobie uświadomiłam. Zaczęłam odczuwać że moja potrzeba bliskości do niego cały czas to nie może być tylko uczucie potrzeby bliskości chłopaka ale coś więcej. Zaczęłam nawet myśleć o naszej przyszłości o czym wcześniej nie myślałam. Zaczęłam zauważać jaki jest przystojny i atrakcyjny. Na ten moment jesteśmy na etapie bez związku ale traktowania się jak w związku bo ciężko było nam dać czas i taką przestrzeń na traktowanie się bardziej z dystansem. Czuję że nie mogę przestać o nim myśleć (zresztą ani razu nawet jak zerwałam nie przestawałam o nim myśleć) i że naprawdę go kocham bo nie możliwe żebym cały czas myślała o kimś kto tak naprawdę ma być tylko moim obiektem poczucia bliskości ( nie wiem czy mówię dobzte…). Niby ja mam to wiedzieć co czuje bo nikt mi tego nie powie ale czasem kiedy jestem słabsza psychicznie to myślę sobie czy nasz związek ma jescze sens. Bo zerwałam z nim dwa razy i został przeze mnie bardzo zraniony, ja też trochę w emocjach się nasłuchałam więc nie wiem czy taką relacja ma sens tymbardziej że nje wiem czy mogłabym go od tak jescze naprawdę prawdziwie kochać skoro tak dligi miałam wątpliwości. Nie wiem nawet czy nie jestemy już zbyt zranieni tym co sie stało zeby to miało sens. Chciałbym poprosić o pomoc w uporządkowaniu moich myśli. Czy to że miałam wątpliwości mnie skreśla i czy to ze tak wiele głupich rzeczy się wydarzyło też nie skreśla tego że możemy być jescze razem długo szczęśliwi. Warto też podkreślić że często rozmawiamy z chłopakiem o tym co czujemy i on na ten moment jeys w stanie dla mnie czekac bo bardzo mnie kocha i ja mu ufam. Bardzo proszę o pomoc
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.