Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak skutecznie zachęcić męża do podjęcia terapii?

Jak zachęcić męża do rozpoczęcia terapii?
Iga Rakowska

Iga Rakowska

Dzień dobry. W pierwszej kolejności warto poprosić męża o spokojną rozmowę - bez zarzutów czy silnych emocji - ponieważ wzajemne pretensje mogą skomplikować przebieg dyskusji. Proszę spróbować zakomunikować powody, dla których widzi Pani szanse i nadzieję na zmiany w kontekście ewentualnej terapii. Warto również dopytać męża, jak on wyobraża sobie cały proces - być może dojdą Państwo do wspólnych wniosków, które zachęcą partnera do podjęcia współpracy ze specjalistą. Pozdrawiam, Iga Rakowska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Do psychoterapii można próbować zachęcać, ale jeśli ktoś nie podejmie decyzji o niej samodzielnie, to może zdecydować się na nią z poczuciem przymusu, a wtedy nie skorzystać z niej w pełni. Polecam się przyjrzeć Pani motywacji - dlaczego chce Pani do terapii zachęcić męża. Można to przemyśleć samej/z przyjaciółką albo psychologiem.

Usunięty Specjalista_tka

Adrianna Stawarz

Adrianna Stawarz

Dzień dobry. Nie da się nikogo zmusić do terapii. Nie ma ona wtedy sensu, jeśli człowiek chodzi na nią z przymusu. Warto porozmawiać z mężem o tym, dlaczego jest to ważne dla Pani, żeby poszedł do specjalisty. Jak się Pani czuje z tym, jak jest aktualnie w waszym związku. Natomiast on zawsze ma prawo odmówić. Jeżeli potrzebuje Pani zmian w waszej relacji, to może warto, jeśli Pani do tej pory z tego nie korzystała, aby Pani poszła do psychoterapeuty. Uczymy się przez modelowanie, więc jeśli mąż zobaczy, że terapia ma sens, bo dzięki niej Pani dokonuje jakiś zmian w swoim życiu, być może zachęci to go do podjęcia tego samego kroku. Z poważaniem. Adrianna Stawarz

Aneta Ceglińska

Aneta Ceglińska

Dzień dobry,  warto się zastanowić nad tym, dlaczego chciałaby Pani, żeby mąż poszedł na terapię. Myślę, że warto porozmawiać z mężem o tym jakie są Pani potrzeby i emocje, a także o tym dlaczego widzi Pani powód do terapii i co terapia mogłaby zmienić. Warto też pamiętać o tym, że jedyną osobą, którą może Pani zmienić jest Pani. Jeśli Pani przyjrzy się sobie i być może coś zmieni w swoim zachowaniu, pojawi się szansa na to, że mąż zauważy w Pani zmianę i dzięki temu sam też będzie się zmieniać. Można też wypracować lepsze sposoby komunikacji i rozumienia partnera. Być może jeśli sama pani pójdzie na terapię, mąż zobaczy, że Pani to służy i sam też podejmie taką decyzję. Warto byłoby spojrzeć na tą sytuację z szerszego kontekstu. Jeśli chciałaby Pani przyjrzeć się sobie na terapii, zapraszam. Z pozdrowieniami Aneta Ceglińska

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Warto zacząć od siebie i skontaktowania się z tym, dlaczego Pani zależy na tym, aby mąż brał udział w terapii. Cenne jest też poszukanie tego, co macie wspólne. Może być to punktem wyjścia, aby szczerze porozmawiać o swoich potrzebach oraz wysłuchać tego, co mąż ma do powiedzenia w tym kontekście i czego sam by potrzebował. Warto też oswoić w sobie to, że druga osoba zawsze może i ma prawo powiedzieć nie i wówczas co dokładnie to dla Pani będzie znaczyć. 

Życzę owocnych poszukiwań,
Psycholog Ania Białecka

Daria Kamińska

Daria Kamińska

Dzień dobry,

czytam, że ważne jest dla Pani zachęcenia męża do terapii, którą postrzega Pani jako pomocną. Tak jak inne osoby już napisały, nie da się kogoś zmusić do terapii i nie zawsze ta forma pracy może komuś odpowiadać - to jest w porządku. Może Pani jednak przyjrzeć się i porozmawiać z mężem (z ciekawością, otwartością, bez oceny), co sprawia, że mąż nie jest zainteresowany terapią. Może za tym stać kilka czynników, m.in. brak świadomości problemów, brak świadomości korzyści płynących z terapii, lęk przed odsłonięciem swoich wad i słabości, obawa przed osądzeniem i krytyką terapeuty, przekonanie, że terapia jest ostatecznością i / albo jest dla osób chorych, niska motywacja do zmiany i brak zaangażowania w związek, niechęć do poruszania trudnych tematów, niechęć do udziału ze względu na koszty, negatywne doświadczenia związane z terapią (swoją lub innych) w przeszłości.

Z tego powodu pierwsze wydaje się być zrozumienie, dlaczego partner może opierać się terapii. Warto dać mu przestrzeń i czas na wyrażenie swoich obaw, wątpliwości. Poniżej zaś kilka wskazówek, które mogą być dodatkowo pomocne, jednak proszę pamiętać, że decyzja dotycząca terapii należy do męża i jeśli jej nie będzie chciał mimo wszystko, to jest to też w porządku.

  • - Szukanie zrozumienia: Kiedy partner wyraża swój opór, proszę słuchać uważnie i z empatią. Proszę spróbować zrozumieć, dlaczego ma te obawy. Zamiast krytykować lub osądzać, dobrze jest wykazać zainteresowanie i sympatię.
  • - Komunikowanie potrzeb: Proszę pokazać partnerowi, że terapia może być pomocna dla Was jako pary. Niech Pani spróbuje wyrazić swoje potrzeby i zainteresowanie rozwojem Waszego związku. 
  • - Propozycja innej formy pracy: Jeśli partner nie jest przekonany do tradycyjnej, stacjonarnej terapii indywidualnej, może Pani zaproponować inne formy terapii, takie jak terapia online, terapia par, grupowa, ale też inne formy pracy w ogóle, np. warsztaty rozwojowe, coaching. Znalezienie alternatywnych opcji może pomóc partnerowi poczuć się bardziej komfortowo i bezpiecznie.
  • - Dawanie przykładu: Może Pani pokazać mężowi, jakie pozytywne efekty może przynieść terapia, inspirując swoimi działaniami. Zobaczenie, że terapia ma korzystny wpływ na Panią, może skłonić partnera do zmiany zdania.

Proszę pamiętać, że mąż ma swoje powody do oporu wobec terapii. Ważna jest cierpliwość i empatia w tej sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie,

Daria Kamińska

Martyna Tomczak-Wypijewska

Martyna Tomczak-Wypijewska

Dzień Dobry

Zachęcenie kogoś do podjęcia terapii to trudna sprawa. Można próbować dowiedzieć się, dlaczego na tę terapię nie chce iść? Czy nie widzi problemu (wtedy można próbować zwracać uwagę na obszary problemowe podczas spokojnych rozmów, z troską np. “Mam wrażenie, że jesteś dziś smutny, podobne wrażenie miałam też wczoraj, przedwczoraj. Czy wszystko u Ciebie w porządku?/ Jak się czujesz?” .

Może obawia się, że nie uda mu się nic powiedzieć podczas terapii, albo boi się, bo nie wie jak wygląda proces psychoterapeutyczny? Przyczyn może być wiele, po poznaniu przyczyny można próbować rozmawiać. Ale proszę pamiętać, że to ostatecznie decyzja męża i ma Pani na nią ograniczony wpływ.

Może warto też pomyśleć o sobie w tej sytuacji, wyobrażam sobie, że Pani również nie jest łatwo, że trudności męża mogą generować różne emocje- może warto poszukać wsparcia też dla siebie?

Pozdrawiam

Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog psychoterapeutapoznawczo- behawioralny

Weronika Rutkowska

Weronika Rutkowska

Rozmowa jest kluczowa. Wyraź swoje uczucia i obawy w delikatny sposób, podkreślając, że zależy Ci na jego dobrostanie. Możesz podać konkretnie, jakie zmiany zauważyłaś i dlaczego uważasz, że terapia może być pomocna. Staraj się unikać osądzania i skupić na wsparciu. Otwarta i szanująca rozmowa może pomóc w zrozumieniu, dlaczego terapia może być korzystna i zachęcić go do podjęcia kroków w tym kierunku.

Agnieszka Wojda

Agnieszka Wojda

Do terapii nikogo nie zmusimy i nie będzie ona w pełni owocna, jeżeli decyzja o niej nie będzie podjęta przez nas samych. Warto podjąć temat z mężem i zastanowić się dlaczego chcemy zmiany u niego, samej siebie i z jakiego powodu będzie to dla niego, Was korzystne. Przed rozmową z psychologiem często osoby mają w sobie obawy, opór co jest normalne, aczkolwiek to rozmowa, która leczy i może korzystnie wpłynąć na nasze samopoczucie.

Pozdrawiam

Agnieszka Wojda

Beata Matys Wasilewska

Beata Matys Wasilewska

Dzień dobry

Zanim pani podejmie probe rozmowy z mężem , w pierwszej kolejności warto rozważyć czemu zależy pani by mąż uczestniczył w terapii, jakiej zmiany pani oczekuje lub czego pani brakuje w relacji z mężem. Wraz z uświadomieniem sobie tych powodów  warto przeprowadzić z mężem spokojną i szczerą  rozmowę na ten temat.  

Podjęcie pracy psychoterapeutycznej wymaga samoświadomości i potrzeby zmiany ale także odwagi zmierzenia się z własnymi problemami.  Mąż może mieć inne spojrzenie i nie widzieć potrzeby zmiany stąd tak ważne jest nie narzucanie jemu własnej perspektywy i uszanowanie jego zdania.  

Jeśli postawa i zachowanie męża wpływa negatywnie na waszą relację to warto rozważyć terapię par. Może pomóc Wam lepiej komunikować się, słuchać i słyszeć się w związku a także zaspokajać wzajemne potrzeby.

Z poważaniem 

Beata Matys Wasilewska

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska

Zachęcenie męża do rozpoczęcia terapii może być wyzwaniem, zwłaszcza jeśli ma on opory przed przyznaniem, że potrzebuje pomocy lub jeśli terapia budzi w nim lęk i niepewność. W takiej sytuacji ważne jest, aby podejść do tematu z empatią, spokojem i otwartością, unikając oskarżeń czy nacisków, które mogłyby wywołać opór lub defensywność. Warto zacząć od szczerej rozmowy, w której wyjaśni Pani, dlaczego terapia wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Można podkreślić, że to nie oznacza, że coś jest „nie tak” z nim jako osobą, ale że każdy z nas czasem potrzebuje wsparcia w radzeniu sobie z trudnymi emocjami, stresami czy konfliktami, a terapeuta jest kimś, kto potrafi w tym profesjonalnie pomóc. Proszę spróbować wyrazić swoje uczucia w sposób spokojny i bezpośredni, mówiąc, że zależy Pani na nim i że dostrzega Pani, jak wiele wyzwań go dotyka, a wspólna praca nad nimi może przynieść ulgę zarówno jemu, jak i całej Waszej relacji. Może warto też podkreślić pozytywne efekty terapii – że może ona pomóc w lepszym radzeniu sobie ze stresem, poprawić komunikację i przynieść większe zrozumienie dla jego uczuć oraz zachowań. Dobrze jest unikać stawiania terapii jako ultimatum, lecz raczej przedstawić ją jako okazję do zainwestowania w Wasz związek i jego przyszłość. Jeśli mąż obawia się, że terapia to miejsce, gdzie będzie oceniany lub krytykowany, warto podkreślić, że terapeuta nie jest tam po to, aby oceniać, lecz aby wspierać i pomagać w odkrywaniu sposobów na lepsze życie. Można również zasugerować wspólną sesję, jeśli czuje się Pani na to gotowa, jako sposób na przełamanie początkowych barier – czasem łatwiej jest podjąć taki krok razem, mając wsparcie bliskiej osoby. Jeśli Pani mąż zgodzi się na terapię, kluczowe jest, aby szanować jego tempo i decyzje, pozwalając mu samemu doświadczyć, jak proces terapii może wpłynąć na jego życie.

Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry. 
Zachęcanie męża do terapii najlepiej zacząć od rozmowy o Pani odczuciach, a nie od oceniania jego zachowania, ponieważ mówienie o własnym zmęczeniu, lęku czy potrzebie zmiany jest zwykle łatwiejsze do przyjęcia niż sugestia, że ktoś robi coś źle. Ważne jest, aby nie stawiać terapii jako ultimatum ani kary, lecz jako formę wsparcia i szansę na poprawę jakości życia lub relacji. Pomocne bywa podkreślenie, że terapia nie oznacza słabości ani porażki, lecz odpowiedzialność i troskę o siebie oraz bliskich. Warto też dać mężowi przestrzeń na własne tempo i wątpliwości, ponieważ opór często wynika z lęku przed oceną lub konfrontacją z trudnymi emocjami. Czasem skuteczniejsze jest zaproponowanie wspólnej konsultacji lub terapii par jako pierwszego kroku, zamiast od razu naciskać na terapię indywidualną. Jeśli mimo prób mąż nie jest gotowy, ważne jest, aby Pani zadbała o siebie i własne granice, ponieważ nie da się nikogo zmusić do zmiany, jeśli sam jej nie chce.

Pozdrawiam,

Dagmara Łuczak psycholog

Karolina Kolwas

Karolina Kolwas

Dzień dobry,

Rozumiem, że chodzi o sytuację, że widzi Pani, że psychoterapia mogłaby pomóc Pani mężowi w trudnościach. Sytuacja wygląda w ten sposób, że osoba, która idzie na psychoterapię powinna mieć wewnętrzną motywację do takiej pracy. Może Pani opowiedzieć mężowi, dlaczego uważa Pani, że byłoby to dla niego pomocne, ale decyzja o rozpoczęciu leczenia należy w pełni do niego. Czasami potrzeba czasu, aby poczuć gotowość do rozpoczęcia procesu.

 

Pozdrawiam,

Karolina Kolwas

 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Skuteczne zachęcenie męża do terapii wymaga porzucenia roli krytyka na rzecz partnera, ponieważ naciski i stawianie diagnoz wywołają u niego jedynie opór i poczucie ataku. Zamiast mówić, co z nim jest nie tak, warto posłużyć się komunikatem „JA”, pokazując problem z perspektywy własnych emocji i troski o relację, na przykład: „Kochanie, martwię się o Ciebie, bo widzę, jak dużo Cię to kosztuje” albo „Czuję, że sami kręcimy się w kółko i potrzebuję wsparcia z zewnątrz, żeby ratować to, co dla nas ważne”.

Dobrym krokiem jest także odczarowanie mitu terapii jako osobistej porażki czy dowodu na „bycie nienormalnym”. Można zaproponować mu wspólne pójście na konsultację do terapeuty par (co zdejmuje z niego całą odpowiedzialność) albo zaproponować niezobowiązujące, jedno spotkanie próbne u terapeuty indywidualnego, dając mu pełne prawo wyboru specjalisty i ostatecznej decyzji. Jeśli mąż nadal stawia opór, kluczowe jest konsekwentne dbanie o własne granice i podjęcie terapii przez Panią – czasem widoczna, pozytywna zmiana u partnera staje się dla drugiej strony najsilniejszym i najbardziej naturalnym impulsem do podjęcia własnego leczenia.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Zmuszanie kogoś do terapii to jest duży błąd. A jeżeli chodzi o zachęcenie to może być to problemem dla męża, który jak się domyślam ignoruje to, co Pani mówi. Jednak zawsze rozmowa partnerska na tym samym poziomie, bez uszczypliwych uwag ma szansę na to, aby poczuł takową potrzebę. Zawsze można umówić na wizytę wstępną, aby pacjent przekonał się nawet czy z danym terapeutą będzie mu po drodze. 

Magdalena Mazur-Laskowska

Magdalena Mazur-Laskowska

Warto zacząć od siebie — od tego, co czujesz, czego potrzebujesz i co dzieje się z Tobą w relacji. Zamiast mówić: „Ty potrzebujesz terapii”, można powiedzieć: „Widzę, że jest Ci trudno. Martwię się o Ciebie i czuję bezradność, kiedy patrzę, jak się z tym zmagasz. Zależy mi na Tobie i chciałabym, żebyś miał miejsce, w którym możesz być z tym, co przeżywasz”.

Bez oceniania, diagnozowania i naciskania. Z ciekawością i szacunkiem dla jego własnego tempa i decyzji. Możemy zaprosić, ale nie możemy przeżyć tej drogi za drugą osobę. Ważne jest też, żeby zauważyć siebie: co się ze mną dzieje, kiedy on nie chce szukać pomocy, czego ja w tej sytuacji potrzebuję i na co mam wpływ.


Zobacz podobne

Czy da się przepracować związek po zdradzie i rozwodzie? Konflikty o przeszłość, terapia par i uzależnienie
Dobry wieczór, Chciałbym prosić o profesjonalną opinię i ewentualne wskazówki dotyczące naszej sytuacji. Mam 30 lat, moja partnerka 22. Jesteśmy oficjalnie razem od ponad roku. Wcześniej przez dłuższy czas była moją kochanką oraz byłem wtedy w małżeństwie, które od dawna nie funkcjonowało. Rozwód bardzo długo przeciągałem, nie dlatego, że wahałem się co do decyzji o rozstaniu z żoną, tylko z powodu lęku przed samym procesem. Obecnie jesteśmy już po rozwodzie i od ponad roku budujemy wspólne życie. Niestety wciąż intensywnie kłócimy się o przeszłość. Moja partnerka nie potrafi zaakceptować faktu, że nasz związek zaczął się od zdrady oraz że byłem wcześniej żonaty. Regularnie wraca do tego tematu, co prowadzi do poważnych konfliktów. Dodatkowo ma poczucie, że „jest u boku mojej byłej żony” mimo że z byłą żoną nie utrzymuję żadnego kontaktu i ta część życia jest definitywnie zamknięta. Wielokrotnie przepraszałem partnerkę, rozumiem jej ból i cierpienie. Bardzo ją kocham i oboje chcemy to przepracować. Byliśmy już u dwóch psychologów, jednak nie przyniosło to oczekiwanej poprawy. Jesteśmy gotowi dojechać nawet do innego miasta lub województwa, aby podjąć dalszą pracę terapeutyczną. Dodatkowo informuję, że w przeszłości miałem problem z narkotykami. Od dłuższego czasu jestem całkowicie czysty i kontynuuję terapię uzależnień. Staram się konsekwentnie pracować nad sobą i nie proszę o ocenę mojej przeszłości, jestem świadomy, że postępowałem wtedy źle. Chciałbym zapytać: Czy w Państwa doświadczeniu takie sytuacje da się skutecznie przepracować? Czy moglibyście polecić specjalistę, który pracuje z podobnymi problemami, a szczególnie z tematami zdrady, poczucia bycia „drugą osobą” oraz długotrwałym obciążeniem przeszłością? Jesteśmy z województwa opolskiego. Z góry dziękuję za każdą odpowiedź i wskazówki.
Mąż choruje na depresję, ale obwinia mnie za wiele zachowań, krytykuje. Jest drażliwy, nie pomaga.
Mąż leczy się na depresję (jego psychiatra stwierdził, że zakańczają leczenie, ale on nadal twierdzi, że ją ma) poprosiłam dziś męża by poszedł do sklepu po chusteczki ,prosiłam go kilka razy ,spokojnie od rana do wieczora. Aż wieczorem się zdenerwowałam, a on odrazu, że ma depresję, więc gra z dzieckiem w gry. Z całej tej kłótni zaczęłam czuć się winna, później nagle przeszedł na swoją mamę, że jej nienawidzę, bo parę razy narzekałam, że często mnie poniża (haha spójrzcie na nią jak wygląda ciekawe ile przytyje jak urodzi 10 dzieci) i mimo tych słów nie nienawidzę jej a on mi to wmawia . Później mi mówi o jakiś chorobach psychicznych, żebym poczytała i co to za psychiatra, jak nie zdiagnozował u niego adhd i jeszcze jakiejś choroby, którą wyczytał w Internecie. Później miał pretensje, że jestem jak wiedźma ,że go zaczepiałam cały tydzień zbyt nachalnie (smyrałam go dla żartów po nodze a on uciekał ,próbowałam się do niego zbliżyć, bo już się nawet nie przytulamy a co dopiero mówiąc o seksie ) raz jestem zbyt obojętna ,innym razem zbyt nachalna ,za chwilę mówi, że nie umiem go uwodzić, że ciągle tylko prezenty, gdy coś opowiada co by chciał, jedzenie ,śniadania,kolacje, że mogłabym wymyślić coś innego skoro to na niego nie działa. To depresja czy manipulacja ? Napomknę tylko, że nad mężem ojciec się znęcał (nie wpuszczał do domu zimą ,wyrzucał z auta, gdy wymiotował przez chorobę lokomocyjną ,chlapał karcherem po oczach, gdy nie był posłuszny )z opowieści teściowej jego ojciec był maminsynkiem, więc ona traktuje swoich synów ozięble ( zostawcie mi dzieci a wy idźcie stąd ,was tu nie chce -mąż twierdzi, że nie rozumiem żartu i nie mam dystansu ).
Nie wiem czy terapia psychodynamiczna jest dla mnie. Czuję pogorszenie, chaos w głowie.

Jestem w terapii psychodynamicznej od prawie 9 miesięcy i mam wrażenie, że zamiast pomóc, to tylko spotęgowała chaos panujący w mojej głowie. 

Moimi celami terapeutycznymi były i dalej są odbudowanie poczucia własnej wartości, sprawczości, umiejętność budowania i utrzymywania relacji w szczególności z płcią przeciwną. Zdecydowałem się na ten rodzaj terapii, ponieważ wydawał mi się najbardziej odpowiedni do moich problemów. 

Po tym czasie mam poczucie, że jestem w jeszcze gorszym miejscu niż na początku, w mojej głowie panuje jeden wielki chaos. Sam już nie wiem co czuję, myślę, w jakim kierunku idę czy w ogóle w jakimkolwiek idę, co powinienem robić w trakcie sesji i pomiędzy nimi, czy wkładam w to wystarczająco dużo wysiłku czy może się nie przykładam odpowiednio lub może nie jestem odpowiednio otwarty na zmianę. 

Czuję frustrację oraz wątpliwości czy to ma jakimkolwiek sens, czy ja jestem w stanie cokolwiek w sobie zmienić, czy może jestem tak beznadziejnym przypadkiem któremu już nic nie pomoże. 

Zamiast się sukcesywnie przybliżać do celu to chyba się tylko oddalam, co tylko potęguje rozczarowanie. Często na pytania zadawane przez terapeutkę moje odpowiedzi to "nie wiem" lub "nie jestem w stanie odpowiedzieć" co mnie doprowadza do irytacji tym bardziej, że często zachęca mnie do mówienia o wszystkim, co mi po głowie chodzi, emocjach, które czuję czy fantazjach. Nawarstwiać się to zaczęło od kiedy został poruszony temat "wewnętrznego dziecka" oraz odpuszczenia i pożegnania "starego" życia. Czuję, że to za duży ciężar dla mnie i przerasta mnie, coraz częściej mam myśli o rezygnacji z terapii, bo widzę coraz mniejszy jej sens, jednak z drugiej strony wiem, że to mógłby być duży błąd. Poruszałem te wątpliwości z moją terapeutką i dalej jestem tu, gdzie byłem. Nie wiem już sam co myśleć i robić.

Czy postanowiono mi błędną diagnozę? Powinnam wrócić na terapię? Czy to niedojrzałość emocjonalna?
Witam serdecznie. Ostatnio zaczęłam analizować swoją historię choroby. Stwierdzono u mnie od 2013 r. ChAD . W 2011 zaczęłam się źle czuć. Dostawałam ataków paniki, miałam silne lęki , bałam się niemal wszystkiego. Ze stresu często wymiotowałam. Poszłam do lekarza, lekarz stwierdził, że to przejściowe problemy, dostałam lek z grupy SSRI i neuroleptyk. Było lepiej, uspokoiłam się , znalazłam nową miłość ....nagle spadek nastroju, zakończyłam związek, zaczęłam dużo spać , byłam płaczliwa, wszystko mnie przerastało. Poszłam do lekarza już z siostrą, opowiedziała jak wyglądam z jej perspektywy, że podejrzewa u mnie Chad, lekarka zdecydowanie wykluczyła jej podejrzenia, aby to mógł być Chad. Dostałam diagnozę o niedojrzałości emocjonalnej . Poszłyśmy do innego lekarza, znowu siostra opowiedziała co się ze mną dzieje, co się działo i co przypuszcza. Lekarz po zadaniu pytań, stwierdził że to Chad, że siostra miała rację. Leczyłam się u niego od 2013- 2024 roku. Po niemiłych słowach od niego .... znalazłam sobie nowego psychiatrę, do którego poszłam, bo na terapii Pani psycholog zasugerowała epizod mieszany. Pani doktor dała mi kilka innych leków i po nich.... Umarłam, byłam tu na ziemi, ale czułam, że tak jakby mnie nie było . Nie czułam nic, spałam całe dnie, nie interesowałam się dzieckiem, życiem niczym.... Po tym jak obudziłam się popołudniu i nagle mnie olśniło... Wzięłam do ręki wydrukowaną historię choroby, wszystko przeczytałam , zaczęłam analizować leki, moje samopoczucie w danych latach, zaczęłam czytać o niedojrzałości emocjonalnej i tak ! Wszystko jakby się zgadzało... Wydaje mi się, że leczyli mnie na Chad, a wystarczyłoby wysłać mnie wtedy na terapię oraz podać lek na lęki.... Zaczęłam stopniowo schodzić z antydepresantów... I czuję się nareszcie dobrze. Czuję jakbym powróciła, czuję tu i teraz, cieszę się małą rzeczą, zaczęłam opiekować się moim dzieckiem, spędzać z nim mądrze czas, rozmawiać. Byłam u lekarza, przyznałam się do odstawiania niektórych leków. Lekarz przepisał pregabalinę, ponieważ przez ten czas męczyły mnie natrętne myśli katastroficzne. Po dwóch tygodniach brania jest lepiej. Nie śpię w dzień, wykonuję obowiązki, zaczynam się uśmiechać. Czyżby postawili mi błędną diagnozę? Co mogą mi Państwo powiedzieć o niedojrzałości emocjonalnej....czy powinnam wrócić na terapię?
Czy Brainspotting jest skuteczny? Na czym polega?
Czy Brainspotting jest skuteczny? Na czym to polega? Bo to chyba taka nowa metoda
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.