Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Kryzys wieku średniego, GAD i bezsenność - jaki rodzaj terapii wybrać?

Witam, mam ponad 40 lat i być może to kryzys wieku, ale chciałbym poprawić jakość swojego życia. Jestem pod opieką psychiatry, do którego trafiłem z problemami "układu trawienia", gdy badania nic nie wykazały. Leczony jestem pod kątem GAD i bezsenności – pregabalina. Wizyty te sprowadzają się do recept, a z mojej strony pojawiły się sugestie, że to GAD i nie brnijmy dalej. Trochę poświęciłem uwagi tematom psychologii, staram się wprowadzać terapię CBTi na bezsenność itd.

I teraz, w wieku 13 lat miałem poważny wypadek komunikacyjny, po którym jestem osobą ON. Były to lata, w których wsparcie psychologa/psychiatry nie istniało w takich sprawach. Wypadek, w mojej opinii, spowodował, że moja pamięć, wspomnienia zanikły i dzieciństwo jest przeze mnie słabo pamiętane. Natomiast wywodzę się z domu, który wpisuje się w DDD i DDA – nie jakiś hardcore, ale typowa rodzina lat 80/90.

Zastanawiam się, gdybym chciał popracować nad zmianami nastroju, lękiem itd., to który nurt psychologiczny będzie lepszy? Z tego, co wiem, są różne podejścia: pracujące nad problemami tu i teraz lub sięgające do dzieciństwa/traumy wypadku. Psychiatra mówił, że to dobry pomysł i jeśli nie chcę grzebać w historii, to terapia poznawczo-behawioralna, ale czy to dobre podejście w moim przypadku? Tu też mam problem ze zdefiniowaniem konkretnych sytuacji do przepracowania.

Aleksandra Rydel

Aleksandra Rydel

Dzień dobry, w opisanym przez Pana przypadku proponuję Terapię Skoncentrowaną na Rozwiązaniach, czy konsultację psychotraumatologiczną. Niemniej - najważniejsza pozostaje relacja z psychologiem/terapeutą. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry,

bardzo cenne jest to, że reflektuje Pan nad swoim stanem i poszukuje wsparcia dopasowanego do własnych potrzeb.

 

Terapia poznawczo-behawioralna (CBT), szczególnie w kontekście lęku uogólnionego i bezsenności, może być pomocna, zwłaszcza jeśli zależy Panu na redukcji objawów, a w terapii na strukturze i konkretnych narzędziach. Natomiast opisana przez Pana historia – wypadek w dzieciństwie, trudne środowisko rodzinne i zanik wspomnień – wskazuje również na możliwe znaczenie wcześniejszych doświadczeń, które mogą wpływać na obecne funkcjonowanie.

 

W takiej sytuacji warto rozważyć także terapię psychodynamiczną, doświadczeniową, terapię schematu lub integracyjną, które pozwalają na głębszą pracę z emocjami, doświadczeniami z przeszłości i ich echem w aktualnym życiu. Istotnym może być zwrócenie uwagi, czy wybrany psychoterapeuta ma również doświadczenie w pracy w doświadczeniami traumatycznymi, szkolił/a się w zakresie psychotraumatologii. Co ważne – brak pełnych wspomnień czy trudność w przywoływaniu dzieciństwa nie musi być przeszkodą w tego typu pracy. Często to, co „niewypowiedziane”, przejawia się w innych obszarach: relacjach, objawach, schematach reagowania – i może być stopniowo rozumiane i opracowywane w bezpiecznej relacji terapeutycznej.

 

Nie trzeba też od razu podejmować decyzji o głębokiej pracy z przeszłością – dobry terapeuta pomoże wspólnie określić, co dziś wymaga największej uwagi i jakie podejście będzie najlepiej służyć Panu na danym etapie. 

 

Jeśli któryś z nurtów szczególnie do Pana przemawia, warto skonsultować się ze specjalistą/ką i wspólnie ocenić, czy będzie to dobra droga. Badania pokazują, że to jakość relacji terapeutycznej – a nie sam nurt – ma największe znaczenie dla skuteczności terapii.

Dobra relacja terapeutyczna to taka, w której czuje się Pan bezpiecznie, akceptowany i rozumiany; w której może Pan swobodnie mówić o swoich trudnościach, bez poczucia oceniania. To relacja oparta na zaufaniu i współpracy – niezależnie od stosowanej metody.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Urszula Żachowska, psycholożka i psychoterapeutka

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Czy moje bóle głowy mogą być spowodowane przemocą psychiczną ze strony męża?
Chciałabym jak najbardziej przejrzyście napisać o tym co mnie dręczy, mam nadzieję, że mi się uda. Jestem mężatką, mamy trójkę dzieci w wieku nastoletnim. Od września zeszłego roku męczą m nie bardzo silne bóle głowy pojawiające się nieregularnie, z częstotliwością 1, 2 razy w tygodniu. Próbowałam samodzielnie znaleźć przyczynę i eliminowałam różne rzeczy. Nic nie przynosiło rezultatu. Ostatnio swoje podejrzenia skierowałam na zachowania mojego męża i to co te zachowania ze mną robią. Przypomniałam sobie, że będąc nastolatką miałam również nawracające silne bóle głowy, badania nie wykazały przyczyny. Po czasie doszłam, że przyczyną był stres związany z kłótniami rodziców, pijactwem taty i biciem mamy. Bóle ustały, gdy mama wyjechała i skończyły się kłótnie. Wróćmy do mojego męża, ostatnio uświadomiłam sobie, że bardzo często z błahego powodu się bardzo denerwuje i w jakiś sposób negatywny oddziałuje to na mnie. Wg mnie powody są bardzo błahe, np. pozostawiony kabelek do ładowania podłączony w aucie (mój mąż, uważam że jest pedantem) - wtedy mąż ostentacyjnie wyszarpuje ten kabelek, albo idzie z czymś i ktoś stoi mu na drodze, ostatnio w takiej sytuacji przepchnął najmłodszego syna, albo np. gdy mąż wraca po 24h w pracy jest nie w humorze (kiedyś Go zagadywałam, pytałam co się stało, to słyszałam w odpowiedzi "o co Ci chodzi? Normlanie się zachowuję", odpuściłam, przestałam pytać, daję mu przestrzeń, idę do innego pokoju) wtedy stuka szafkami, drzwiami przesuwnymi od szafy itp. Ostatnio udało mi się dowiedzieć, ze po powrocie z pracy przeszkadzają mu naczynia w zlewie i to o to jest kilku godzinny foch - trwa to już lata, a udało mi się to wydobyć ostatnio. Obraża (takie mam wrażenie) się o byle drobnostkę, np. że przy 32 stopniach na dworze, cała rodzina woli zjeść wewnątrz klimatyzowanej restauracji, a on się upiera, że na zewnątrz są parasole i nie jest gorąco, albo jak chcemy usiąść do innego typu stołu nisz zwykle. Takich różnych przykładów zachowań mogę dużo przytoczyć. Staram się nie dać mężowi kontroli nade mną, szczególnie że tu się rozchodzi o naprawdę takie drobnostki, więc to że się obraża nie powoduje, że ja nagle robię wszystko tak jak mąż chce. Jednak w związku z tym, że ja się "nie daję" dochodzi do częstych kłótni. Bo stawiam granice, bo nie zgadzam się na traktowanie, na które nie zasłużyłam. Kolejną sprawą jest alkohol. Mąż pije w weekendy wieczorami, ponieważ jakiś czas temu się umówiliśmy, że przecież picie codzienne czy 5 razy w tygodniu to przegięcie. Zdaża się, że mąż pije ukradkiem, widzę, że ubywa alkoholu z butelki, jak Go konfrontowałam, to była rozmowa jak z dzieckiem, że o co mi chodzi, a co to on nie może itp. Ostatnio wypił trochę na uroczystości rodzinnej, chociaż wg niego nie był pijany. Podczas drogi powrotnej wywołał dużą kłótnie i jeszcze ją podsycał. Doprowadził do płaczu najstarsze dziecko. Po tym zdarzeniu jakby mi się oczy szerzej otworzyły....powiedziałam, ze być może nasze drogi się za bardzo rozjeżdżają, że ja nie jestem specjalistą i nie potrafię mu pomóc, a na takie "akcje" nie ma mojego przyzwolenia. Powiedziałam, że na ten moment jesteśmy jedynie współlokatorami. To stwierdzenie, pozwoliło mi chyba przestać brać do siebie Jego "fochy". Mąż uważa, że nie potrzebuje pomocy, że on już rozumie, że przeprasza, że będzie lepszy (to jest stały fragment, poprawa jest na chwilę, potem znów to samo). Mija już 3 tygodnie jak nie pojawił się ból głowy (od tygodnia mąż jest w podróży służbowej), nadal się obserwuje, mam nadzieję, że w końcu znalazłam przyczynę. Czy to co mnie spotyka to przemoc psychiczna? Czy mogę jakoś zaopiekować siebie i dzieci? Czy jedyna droga to rozwód (na który obecnie brak mi odwagi)?
W sytuacji przemocy czuję się odcięta od rzeczywistości, jestem później bardzo zmęczona.
Wychowywałam się w domu, gdzie stosowano przemoc fizyczną, jak i psychiczną (wyzywanie, straszenie) i pewnego razu, kiedy znów działo się to, co działo, nagle zaczęłam szybko oddychać, łzy same cisnęły mi się do oczu i jakby odcinało mnie od rzeczywistości, w sensie słyszałam to, co ktoś do mnie mówi, ale nie potrafiłam nic powiedzieć, dopiero po paru minutach, kiedy zaczęło przechodzić to coś mogłam skleić jakieś zdanie. Do zeszłego sylwestra myślałam, że wywołuje to zachowanie jednego z moich rodziców, ale na sylwestrze miała miejsce nieprzyjemna sytuacja z przemocą fizyczną u mojej koleżanki i nagle stało się to ponownie- nie miałam nad tym żadnej kontroli, w większości po tych „atakach” pamiętam jak przez mgłę co się wokół mnie wtedy działo. Po tym sylwestrze dochodzę do świadomości, że to nie ludzie, a możliwe, że sytuacje z przemocą to wywołują- chciałabym się zapytać co to może być ? I czy można z tym coś zrobić ? Nie dostaje tego często w tym roku, dostałam raz wtedy w sylwestra, dodam jeszcze, że okropnie po tym, jak się uspokoję, jestem zmęczona psychicznie i to dość odczuwalnie
Witam. 9 miesięcy temu miałem wypadek samochodowy. Wszystko dobrze, tylko od jakiś 4 miesięcy mam bardzo mocne czucie w rękach.
Witam. 9 miesięcy temu miałem wypadek samochodowy. Wszystko dobrze, tylko od jakiś 4 miesięcy mam bardzo mocne czucie w rękach. Czasem mam wrażenie, że moja prawa ręka żyje sama sobie. Mam wrażenie, że robi mi się obca.
Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat.
Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat. W swojej historii miałam dużo psychiatrów i psychoterapeutów. Nadal do nich uczęszczam. Przez te lata wykorzystałam wszystkie alternatywy i nadal nic nie pomaga. Wiele razy podejmowałam ten temat, kontrakty coś dają, ale tylko na krótki okres (maksymalnie 2 miesiące). Chciałabym się dowiedzieć czy jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja. Od 10 lat się leczę i nie widać progresu w mojej chorobie i zaburzeniach. Próbny samobójcze też wystąpiły i jestem już tym wszystkim bardzo zmęczona i obawiam się, że nie ma już dla mnie pomocy. Mam wrażenie, że przez ten cały czas moje pieniądze poszły w błoto, bo leczenie nic nie daje.
Wypalenie zawodowe przez poczucie wstydu, alienacji, lęku. Jak poradzić sobie z bezrobociem, które z tego wynika?
Mam 48 lat. Toksyczny wstyd zabił mnie zawodowo. Nie umiem wyjść z bezrobocia. Lęk uogólniony, bezsenność, lęk przed totalnym społecznym wykluczeniem. Mam rodzinę,ale chcę z tym poradzić sobie sama. Od czego zacząć?
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!