Left ArrowWstecz

Założenie kamizelki ratunkowej powoduje moje odprężenie i spokój. Nie umiem odpocząć bez niej - proszę o pomoc

Dzień dobry. Mam nietypowy sposób walki u mnie ze stresem i lękami, a mianowicie pomaga mi w tym noszenie kamizelki ratunkowej. Jak doszedłem do tego, że akurat to, a nie coś innego, mnie odpręża relaksuje? Dwa lata temu ze znajomymi wybraliśmy się na spływ kajakowy i tam pierwszy raz założyłem kamizelkę ratunkową, jak założyłem poczułem spokój , nawet, jak mieliśmy przerwę na jedzenie to na brzegu jej nie zdejmowałem, bo mówiłem, że chłodno jest . Około rok temu kupiłem własną kamizelkę . Z początku myślenie o niej uspokajało mnie , sporadycznie zakładałem w domu tak na 15-20 minut , czułem wtedy odprężenie spokój, czułem się bezpiecznie. Teraz od jakiś 4 miesięcy najlepiej bym jej nie zdejmował, ostatnio zdarzyło mi się w niej spać całą noc . Jak mam na sobie to czuje się odprężony , spokojny , moja głowa jasno wtedy myśli . Zaczyna mieć też to przerażać, no inaczej nie potrafię już odpoczywać .
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, 

Wydaje się, ze nie samo noszenie kamizelki jest kłopotem, choć wyobrażam sobie, ze w wielu sytuacjach może być problematyczne. Istotne jest to, z jakiego powodu potrzebuje Pan w raki sposób się uspokajać - uspokajać w czym? Jakiego rodzaju to stres? Napięcie? Wiele wskazuje na to, ze musi Pan przezywać sporo lęku i ze to on jest źródłem dyskomfortu. Ponieważ sam zgłasza Pan, ze sytuacja zaostrza się i nic nie wskazuje na to, aby miała nagle łagodnieć, sugeruje konsultację z psychoterapeutą, który po wstępnej diagnozie zaproponuje adekwatną formę pomocy i w razie potrzeby skieruje również do lekarza psychiatry. Ważne, aby była to wizyta bezpośrednia, a terapeuta aby miał ukończone min. 4 letnie szkolenie psychoterapeutyczne. Może Pan wyszukać takiego specjalistę również na naszej stronie. Pozdrawiam, Magdalena Bilinska-Zakrzewicz 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Michał Kłak

Michał Kłak

Panie Dariuszu,

Z perspektywy tego, co pan opisuje prawdopodobnie doświadcza pan dużego poziomu lęku i stresu w swoim życiu. Na podstawie pana opisu przypuszczam, że stosowanie kamizelki ratunkowej jest swego rodzaju tzw. (w terapii poznawczo-behawioralnej) zachowaniem zabezpieczającym, które paradoksalnie… utrwala lęk. Myślę, że warto skonsultować się z psychiatrą, bądź terapeutą poznawczo-behawioralnym.

Pozdrawiam i trzymam kciuki!

2 lata temu

Zobacz podobne

Smutek i lęk w ciąży po leczeniu OCD - jak sobie poradzić z emocjami?
Witam od jakiegoś czasu z mężem staramy się o dziecko bardzo pragnęłam tego dziecka ale od kiedy dowiedziałam się że jestem w ciąży jestem smutna zaczęłam się przejmować czy mąż i inni domownicy będą kochać Mnie tak samo czy tylko dziecko będzie najważniejsze jestem przerażona czuję się jakby świat wywrócił się do góry nogami przed zajścia w ciążę leczyłam OCD nie wiem czy to jest nadal to samo czy to wróciło nie wiem co robić cały czas płacze nie potrafię zrozumieć jak chciałam być w ciąży a tu nagle takie coś .. jestem załamana
Czy to choroba psychiczna, jak człowiek boi się własnych myśli i zachowań?
Czy to choroba psychiczna, jak człowiek boi się własnych myśli i zachowań?
Czuję się przytłoczona krytyką siebie i presją na temat jedzenia - 14-latka
Hej... Przepraszam, że to powiem, ale nienawidzę siebie. Mam 14 lat lecz często słyszę, że jestem bardziej dojrzałem psychicznie i emocjonalnie od moich rówieśniczek z klasy. I nie wiem... Czuję się tym przytloczona. Patrzę na siebie krytycznym wzrokiem. Uważam, że jestem gruba, że za dużo jem. Jako iż chodzę do szkoły to często udaje mi się na przykład spędzić dzień n jednej kanapce od mamy do szkoły, bo nikt zbytnio tam nie patrzy na to ile jem. Niby chudnę (w ostatnim miesiącu schudłam 1.5 kg) i jestem z tego zadowolona, ale chcę być jeszcze chudsza. Wszyscy na około powtarzają mi, że jestem za chuda (41.5kg przy 162 wzrostu) i muszę więcej jeść, ale ja nie chcę. Kiedy przychodzi weekend nienawidzę się jeszcze bardziej. Wtedy każdy zagłada mi w talerz i patrzy ile i co jem. To okropne... W każdy poniedziałek stoję przed lustrem I staram się ukryć mój (jak dla mnie) wystający brzuch. Mam mundurek szkolny, więc szczególnie w cieplejsze dni jest ciężej. A na obiady szkolne już dawno przestałam chodzić. Dziękuję za wysłuchanie, Przepraszam za kłopot.
Często się denerwuje, boję się sama zostać w domu, jak się bardzo zdenerwuje to mi paraliżuje ręce, nogi i usta, dusi w klatce piersiowej
Często się denerwuje, boję się sama zostać w domu, jak się bardzo zdenerwuje to mi paraliżuje ręce, nogi i usta, dusi w klatce piersiowej, nic do mnie nie dociera, jak coś mi się nie udaje, mam myśli samobójcze albo się okaleczam, nie mam chęci na nic, nie lubię się spotykać z bliskimi, co to może być? Teraz zaczęłam dużo pić alkoholu i inne używki. Możliwe, że schizofrenia?
Natręctwa i ogromny lęk z powodu przemocy regilijnej w domu.

Dzień dobry. Mam 20 lat. Cierpię na bardzo dokuczliwe zaburzenie lękowe. Od roku jestem w terapii. Od 3 miesiący biorę leki SSRI i przeciwlękowe. 

Decyzja o wzięciu leków była dla mnie jednym z największych wyzwań w życiu. Bardzo się ich bałem i musiałem jeszcze ukrywać fakt ich brania przed negatywnie nastawioną do tego rodziną. Ostatecznie odważyłem się i po kilku tygodniach zacząłem zauważać poprawę. Niestety nie trwało to zbyt długo, ponieważ po kilku ciężkich sesjach moje lęki i depresyjność wróciły. Dotknąłem bardzo trudnego dla mnie tematu, dotyczył on kwestii religijnych. Od małego dziecka byłem wychowywany w bardzo "restrykcyjnym wychowaniu " zwłaszcza religijnym. Gdy miałem 10 lat zaczęły pojawiać się pierwsze lęki i natręctwa związane z tą sferą. Rodzina bardzo napędzała ten lęk. Już jako nastolatek nie spałem po nocach z powodu lęku przed potępieniem po śmierci, bo zrobiłem coś złego. Teraz nastąpił we mnie moment ,kiedy to wszytko zaczęło pękać. Zaczął rodzić się we mnie bunt do kościoła, zacząłem nie zgadzać się z pewnymi restrykcjami narzuconymi przez kościół (zwłaszcza dotyczącymi seksualności, mam wrażenie, że nauka tutaj stoi w sprzeczności z kościołem). Ten bunt z kolei wpędza w ogromny lęk przed piekłem, do którego mogę pójść, bo się sprzeciwiam nauce kościoła i mam inne poglądy (np boję się, że umrę danej nocy i zostanę ukarany) 

Z drugiej strony wiem, że nie przeszedłem w swoim życiu tzw. buntu młodzieńczego, który jakoś kształtuje naszą dojrzałość. Nie zgadzam się z tym, że wszystko człowiekowi trzeba narzucić, co mu wolno, czego nie wolno zakładając, że człowiek nie jest sam w stanie rozeznać, co jest dobre, a co złe. 

Rodzina wprost stosowała zawsze przemoc religijną, stąd też może teraz ten bunt. Jestem w strasznej rozsypce. Chodzę coraz bardziej przybity i zalękniony. Leki, które tak mi pomagały, nawet one przestały radzić sobie z moim zaburzeniem lękowym. 

Mój psycholog mówi, że nie wszystko z kościoła muszę przyjmować, żebym brał z wiary to co mi służy a odrzucał to co nie służy. Mnie bardzo pociąga takie podejście. Automatycznie zawsze jakoś zaczynam zazdrościć ludziom, że żyją po swojemu (np w związkach partnerskich) i są szczęśliwi i nie boją się tego. Z drugiej strony kościół nie akceptuje odejścia od "części" jego nauczania. 

Piszę tutaj o tym, bo odbija się to bardzo na mojej psychice, złapała mnie ogromna bezsilność i nie wiem co robić dalej. Straciłem nadzieję na lepsze jutro. Boję się też, że psychiatra znowu zmieni leki i że będę znowu przechodził przez kolejne stresy. Dodatkowo załamuje mnie to, że i terapia tak powoli idzie i leki nie działają. Po za tym zacząłem nową pracę i zmieniłem uczelnię, co też jest dla mnie trudne. Ale nic nie jest w stanie przebić lęku/buntu religijnego. Dziękuję za przeczytanie mojej wiadomości. PS Staram się być zawsze jak najlepszym człowiekiem i dawać z siebie wszystko co najlepsze i najpotrzebniejsze drugiemu człowiekowi, a i tak czuję się złym człowiekiem 😥

wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.