Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Towarzyszy mi lęk antycypacyjny. Katastrofizuję, a potem okazuje się, że wszystko jest dobrze - jestem tym zmęczony.

Zadawałem tutaj już raz pytanie i dostałem wartościowe odpowiedzi, więc próbuję jeszcze raz. W dużym skrócie ostatnie 1,5 roku (może trochę dłużej) było dla mnie ciężkie, głównie finansowo, ale i zdrowotnie. Sytuacja dzięki mojej ciężkiej pracy znacznie się poprawiła i zmierza wszystko ku dobremu, ale mimo tego, że sytuacja jest dużo lepsza, to często nawet z malutkich powodów czuję duży lęk. Podam przykładowe sytuacje z ostatnich dni: - zepsuła mi się taka konsolka do grania. Oddałem do serwisu (jest na gwarancji) i już ze smętną miną szukałem w internecie ile serwis policzy. Wymienili główny komponent za darmo i jeszcze mi dali gratis w postaci dostępu do gier. - druga sytuacja dotyczy firmy, którą prowadzę. Przekroczyłem dochód o 1000 zł (jak mi się wydawało w piątek) i już myślałem, że dopłacę bardzo dużo do ZUSU. W poniedziałek księgowa przysłała maila, w którym wyjaśniła, że przychód a składka to dwie różne rzeczy i jeżeli dopłacę to tylko za 2 miesiące i to jeszcze jakąś malutką kwotę (300-400 zł). To są tylko przykłady, ale sytuacji, które potwornie mnie stresują i dobijają można mnożyć. Potem z reguły okazuje się, że nie dość, że nie było się czym denerwować, to jeszcze okazuje się, że jest po mojej myśli. Trochę nie daje rady. Po wielu latach zdecydowałem się oprócz pomocy psychiatry na pomoc psychologa (dopiero po pierwszej wizycie, dzisiaj druga). Myślę, że to pomaga i to nawet bardzo. Tylko zastanawiam się jak to wszystko będzie wyglądać dalej. Po prostu chciałbym być spokojny i podchodzić do wielu rzeczy z rezerwą, bo brakuje mi już sił na nerwy. Siedzę teraz na takim mini urlopie w pięknym miejscu i zamiast odpocząć to pali mnie stres (nawet sam nie wiem z jakiego powodu). Leki pomagają, ale tylko przez pewien czas i potem jest okres przed wzięciem kolejnej tabletki, kiedy znowu nie czuję się spokojny. Dodatkowo powodują, że jestem troszkę ospały, czego bardzo nie lubię, bo mam wrażenie, że przesypiam życie. Moje pytanie jest takie: czy po odpowiedniej ilości terapii u psychologa (nawet wieloletniej) i może dobraniu innych leków (skuteczniejszych) jestem w stanie być człowiekiem spokojnym? Myśli samobójczych nie mam, ale nie ukrywam, że takie życie przypomina trochę pobyt w zakładzie karnym i na myśl o tym, że przeżyję jeszcze potencjalnie 40 lat albo więcej, robi mi się smutno.
Monika Sznajder

Monika Sznajder

Pisze Pan o wielu ważnych kwestiach. Odpowiadając na pytanie- po prawidłowo przeprowadzonej psychoterapii u psychoterapeuty w połączeniu z farmakoterapią (lekami przepisanymi przez psychiatrę) jest wysoka szansa na to, że będzie Pan czuł się lepiej, bezpiecznie i spokojny. Takie jest dążenie terapii w procesie zdrowienia. To świetnie, że zgłosił się Pan do psychologa po pomoc. Psycholog udziela doraźnej pomocy, ale może też pomóc zrozumieć w jakim trybie później szukać pomocy. Może Pan zapytać swojego psychologa o dokładne różnice między pomocą psychologiczną a psychoterapią, on na pewno będzie potrafił to dobrze wyjaśnić. Wtedy, jeśli po zakończeniu cyklu konsultacji u psychologa, dalej będzie Pan czuł taką potrzebę pomocy, można rozpocząć terapię u psychoterapeuty, jako długotrwałe i głębokie narzędzie pomocy psychicznej. Te wszystkie elementy mają na celu to, aby doprowadzić do zdrowienia. Życzę Panu dużo zdrowia, powodzenia i wytrwałości w drodze do lepszego samopoczucia i funkcjonowania!

Monika Sznajder, psycholog

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

ocdd

Darmowy test na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD)

Zobacz podobne

W stresujących sytuacjach od razu płaczę. Nie potrafię tego powstrzymać.
Dzień dobry, mam 23 lata, a od jakiegoś miesiąca nie mogę sobie poradzić chyba z emocjami.. gdy następuje jakaś stresująca sytuacja - ktoś mnie zdenerwuje, ktoś mówiąc do mnie powie coś w "agresywnym tonie" itp. głównie obcy ludzie, to momentalnie trzęsą mi się rece, czasami też nogi, serce mi "wali", zaczynają mi lecieć łzy (jeśli nie od razu, to po tej sytuacji zaczynam płakać, dalej się trzęsąć i potrzebuję chwili żeby się uspokoić...). Muszę niestety się powstrzymywać żeby nic nie odpowiedzieć danej osobie, jak już mi się zdarzy to niestety podniesionym tonem, z czego nie jestem później dumna i mam wyrzuty sumienia.. mimo że wcześniej byłam "normalną", spokojną osobą, która olewała takie rzeczy... czego to mogą być objawy? jak się tego pozbyć? bo się robi coraz gorzej, ostatnio unikam wychodzenia z domu, gdyż praktycznie każde wyjście kończy się objawami wymienionymi powyżej.. :( nie chcę tak reagować, ale nie mogę się powstrzymać..
Od pewnego momentu bardzo przejmie się swoim zachowaniem sprzed 20-kilku lat
Od pewnego momentu bardzo przejmie się swoim zachowaniem sprzed 20-kilku lat. Boje się co by mąż o mnie pomyślał chociaż wtedy go jeszcze nie znałam. Chociaż nie zrobiłam nic złego. Po prostu z jednej dyskoteki odprowadzał mnie chłopak teraz uznany za złego zresztą wtedy też nie miał dobrej opinii i mimo że do niczego między nami nie doszło znajomości nie kontynuowałam mimo że gdzieś tam mi się trochę podobał teraz bardzo się wstydzę tego i nie mogę przestać myśleć że mój mąż by źle o mnie myślał. Nie wiem dlaczego to do mnie wróciło skoro tak naprawdę nic się wówczas nie wydarzyło. Sam fakt że mi się podobał wcześniej i że mnie odprowadzał nawet nie do domu bo weszłam do innego bloku bo już wiedziałam że nie będę tej znajomości kontynuować i nie chciałam by wiedział gdzie mieszkam. Mimo tego wszystkiego mimo że wiem że to błahostka wróciło to do mnie i nie daje spokoju. Najchętniej powiedziałabym mężowi o tym bo przecież wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy o swoim istnieniu ale wiem że by mi to wypominał do końca życia.
Jak radzić sobie z nerwicą lękową, gdy codzienny strach jest nie do wytrzymania i paraliżuje działania w każdej sferze życia?
Jak radzić sobie z nerwicą lękową, gdy codzienny strach jest nie do wytrzymania i paraliżuje działania w każdej sferze życia? Jakie są najlepsze leki na tę przypadłość i czy sama farmakoterapia wystarczy?
2 lata temu zdiagnozowano u mnie chorobę nowotworową.
2 lata temu zdiagnozowano u mnie chorobę nowotworową. Wygrałem tak naprawdę na loterii, najlepiej leczący się nowotwór, 1 stadium, skończyło się jedynie na zabiegu. Natomiast od tego momentu mam wrażenie, że cały stres, lęk i problemy, które trzymałem w sobie i organizm radził sobie z nimi, nagle wypłynęły i skumulowało się to wszystko. Zacząłem mieć ataki paniki, 2 epizody depersonalizacji kilkuminutowe. Stwierdziłem, że potrzebuję pomocy psychoonkologa i psychiatry. Zacząłem brać leki, od pierwszego dnia poczułem kolosalna różnice, spokój, pełen oddech, który od dawna nie czułem. Poza tym chodziłem na psychoterapię, która też pomogła mi w funkcjonowaniu. Mija rok od tego wszystkiego i zaczęły mnie dopadać rzuty lękowo-depresyjne. Jest okres, w którym czuje się stabilnie, a potem przychodzi okres, w którym czuje się źle, nie dbam o higienę osobistą, nie wychodzę z domu. Być może leki są za słabe, bo jestem na najniższej dawce, na której praktycznie żaden z pacjentów mojej Pani doktor psychiatry nie jest, bo jest to dawka wprowadzająca, którą się stosuje przez dwa tygodnie, żeby przejść na standardową dawkę. Mam teraz taki problem. Prawdopodobnie będę przyjmował większą dawkę. Boję się, że nie zadziała, że nadal będę się słabo czuł i będę musiał szukać nowego, innego leku. Boję się tego, że nie znajdziemy odpowiedniego leku. Nie chce też do końca życia brać leków, chce sam radzić sobie ze swoim organizmem. Podobno te leki mają zwiększać serotoninę, denerwuje mnie to, że nie da się sprawdzić, ile tej serotoniny jest w organizmie, że nie ma w psychiatrii suchych faktów, to wszystko jest oparte na wywiadzie pacjenta. Nie rozumiem też tego, dlaczego skoro tak dobrze jest u mnie, nie mam nawrotów choroby, mam dobrą pracę, niech wróciłem do samopoczucia sprzed diagnozy nowotworu. Do stabilnego samopoczucia psychicznego nie pozwalają mi wrócić objawy somatyczne. Mianowicie zmęczenie, mam wrażenie, że czasami, gdy wychodzę na dwór, to czuje się jak w sytuacji, gdy jestem przeziębiony z gorączką, wyzdrowiałem i kolejnego dnia 1 raz wychodzę na dwór od tego przeziębienia. Nie wiem, jak sobie poradzić z tym wszystkim. Chce czuć się normalnie, nie chce mieć taki wzlotów i spadków nastroju.
W momencie kiedy znalazłam się w szpitalu
Witam, W momencie kiedy znalazłam się w szpitalu dla nerwowo chorych po napadzie paniki, mój brat próbował wzbudzić we mnie lęk i strach, że ktoś podsłuchuje mój telefon, śledzi samochód, ze to ze się tam znalazłam to przez mojego partnera, który próbuje mi odebrać wszystko, co kocham. Radził mi też, że mogę zmienić osobę upoważnioną do otrzymywania informacji na temat mojego stanu zdrowia i nie musi to być mój partner. Czy zachowanie mojego brata jest normalne? W jakim celu wiedząc, że leżę w szpitalu, mi to mówił? Czy było to podyktowane wyłącznie troską o mnie? Proszę o odpowiedź.
ocd

OCD - Czym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne?

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD - Obsessive Compulsive Disorder), nazywane potocznie nerwicą natręctw to zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpłynąć na jakość życia. Jeśli Ty\Twój bliski zmaga się z OCD, warto szukać profesjonalnej pomocy.