Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dzień dobry, mam problem, mieszkam z partnerem w jego rodzinnym domu.

Dzień dobry, mam problem, mieszkam z partnerem w jego rodzinnym domu. Na piętrze prócz nas mieszka jeszcze jego mama córka z mężem i synem i z drugim synem, który ma żonę i 3 dzieci. Od zawsze czułam się traktowana przez nich, jakbym była kimś obcym, przestałam z nimi spędzać czas i tam przebywać. Ostatnio teściowej zaczęły ginąć pieniądze, a podejrzenia padły na mnie. Zaznaczę tylko, że drzwi od domu nigdy nie są zamykane. Przykro mi z tego powodu, że od razu wszystko jest na mnie za każdym razem, jak coś wynika, to od razu jestem ja. Co mogę zrobić, jak sobie z tym radzić. Ja nic nie zrobiłam, jak tylko mogę to im pomagam, jak jest potrzeba, a gdy partner dzwoni i pyta się mnie czy ja kradłam, pęka mi serce. Czuję się w tym domu osaczona, zlękniona, a nie mam gdzie się podziać z dwójką moich dzieci. Pomału zmierzam się do depresji. Proszę o pomoc.
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, 

sytuacja jest rzeczywiście bardzo przykra i niekomfortowa i wydaje się mieć kilka aspektów: Pani relacja z partnerem, w której Pani nie czuje wsparcia, a partner wyraża brak zaufania do Pani - wydaje się, że ta sytuacja wymaga rozmowy i poukładania spraw między Państwem. - sytuacja z teściową (i być może resztą rodziny), która oskarżają Panią o kradzież - nie wiem, na ile czuje się Pani na siłach przeprowadzenie rozmowy, jasne zakomunikowanie, że nie zgadza się Pani na takie oskarżania oraz wyrażenie, jak się Pani czuje w tej sytuacji. - zastanowienie się najpierw samej, a potem z partnerem czy mieszkanie wspólnie z rodziną jest dla Waszej rodziny dobrym rozwiązaniem, czy macie jakieś inne możliwości, czy nie warto postarać się przeorganizować ta sytuacje tak, abyście byli Państwo niezależni. Być może wówczas relacje utrzymywane z mniejszą częstotliwością naturalnie lepiej by się układały. Jeśli nie czuje się Pani na siłach, aby mierzyć się z powyższymi tematami, proponuje skorzystać z pomocy psychologa - może to Pani zrobić w ramach poradni zdrowia psychicznego na NFZ lub prywatnie, np. wyszukując specjalistę na naszej stronie. Warto nie odkładać sięgania po pomoc do czasu kiedy będzie naprawdę bardzo źle. Pozdrawiam Magdalena Bilinska Zakrzewicz  

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Magdalena Chojnacka

Magdalena Chojnacka

Pati, Bardzo współczuję sytuacji, w której się znajdujesz. Spróbuj też poszukać wsparcia poza domem np. u przyjaciół czy u innych członków rodziny, którym ufasz. Polecam też poszukania wsparcie u psychoterapeuty, tym bardziej że mówisz o podejrzeniu depresji. Są też różnego rodzaju ośrodki wsparcia/fundacje, poszukaj czy w twojej okolicy jest takie miejsce, gdzie mogłabyś uzyskać pomoc, jakiej potrzebujesz. 

Pozdrawiam,

Magdalena Chojnacka

2 lata temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Córka, 15 lat, staje się drażliwa wokół tematu aborcji i praw kobiet.

Córka zaczęła przejawiać strach, gdy pojawia się temat aborcji. Jest to dla mnie nieco zaskakujące, ponieważ jest jeszcze młoda (15 lat)  i nie spodziewałam się, że ten temat może ją w ogóle niepokoić. Unika rozmów związanych z ciążą (próbuję jakoś edukować) czy prawami kobiet, chodzi poddenerwowana cały dzień, gdy np. rano w telewizji pojawią się te tematy. To prawda, że teraz ten temat jest ciężki, ale ona tak jakby staje się drażliwa i nie potrafi się skupić na czymkolwiek. Nie wiem co mam robić czy naciskać na rozmowę, czy to zostawić.

Córka boi się widoku dzieci na bujakach i trampolinach - jak jej pomóc?

Moja córka w lipcu skończy 3 lata. Od jakiegoś czasu zaczęła bać się bujaczek, trampolin. Sama z nich korzysta, ale gdy widzi starsze dzieci mocno bujające się na bujaczce lub wysoko skaczące na trampolinie to zaczyna bardzo płakać, prosi mnie "mamo powiedz dzieciom, żeby się tak wysoko nie bujały/nie skakały" i ostatecznie najczęściej musimy opuścić plac zabaw lub bawialnię, bo woła, że chce do domu. Czasami uda mi się odwrócić jej uwagę, ale widzę, że nie ma już przyjemności z zabawy i tylko patrzy czy ktoś się nie buja. Ostatnio, nawet kiedy przejeżdżamy obok placu zabaw, a ktoś się buja to strasznie płacze. W rezultacie unikamy obecnie takich miejsc. Sama ma bujaczke na podwórku i z niej korzysta, ale nie lubi mocnego bujania. Wiem, że się boi, ale nie umiem jej pomóc, zachęcać czy póki co unikać, a może to oznaka jakiegoś większego problemu?

Jak wspierać bliską osobę z zaburzeniami psychotycznymi?

Wiecie co, zauważyłam, jak wielką rolę odgrywa rodzina i bliscy w leczeniu zaburzeń psychotycznych. Moja siostra właśnie dostała taką diagnozę i jako rodzina staramy się ją wspierać najlepiej, jak potrafimy. Rozumiem, że nie chodzi tylko o fizyczną obecność, ale o zrozumienie jej potrzeb i trudności, z którymi się boryka. 

Może moglibyśmy podzielić się doświadczeniami na temat tego, jakie konkretne działania mogą realnie pomóc w procesie terapeutycznym? Czasami trudno utrzymać równowagę między pomaganiem a kontrolowaniem. 

Chcę też lepiej rozumieć symptomy nawrotów i wiedzieć, na co zwracać uwagę. Naprawdę zależy mi, żeby być solidnym oparciem, ale czasem czuję się bezradna i niepewna, czy dobrze postępuję. Jakie są kluczowe kroki, które powinniśmy podejmować jako rodzina, żeby wspierać jej zdrowienie, dbając także o nasze psychiczne samopoczucie? 

Będę mega wdzięczna za wszelkie wskazówki i rady, które mogą pomóc nam lepiej radzić sobie w tej sytuacji.

Dzień dobry. Pokłóciłem się z kuzynem o ważną sprawę. Już jakiś czas nie rozmawiamy ze sobą. Podczas kłótni było dość ostro (w sumie to nie była tylko jedna kłótnia), ale najgorsze jest to, że poróżniliśmy się w sprawie, w której wiem, że się nie dogadamy. Nie ma po prostu takiej możliwości, żeby w tej sprawie któraś ze stron odpuściła. Męczę się z tym już długo, bo zależy mi na kuzynie i bardzo chcę mieć z nim kontakt, jednak wiem, że on mnie okłamuje w ważnej dla nas sprawie. Jest na to jakaś recepta? Teoretycznie mógłbym odpuścić i przyznać mu rację, ale czy mam mu przyznać rację tylko po to, by mieć z nim kontakt?? Skoro nie wierzę w to, co on mówi... Próbowałem wcześniej już przyznać mu rację, ale to wyglądało tak, że gdy się z nim zgadzałem, to rozmawialiśmy spokojnie, a gdy poruszałem na spokojnie znowu temat kłótni, on od razu wybuchał złością... Po której stronie leży wina?? Proszę o jakąś drobną sugestię.
Mam brata (50lat), który odkąd pamiętam mierzy się z depresją i schizofrenią. Jest pod stałą opieką psychiatryczną, ale niestety od kilku miesięcy schizofrenia się zaostrzyła
Dzień dobry. Mam brata (50lat), który odkąd pamiętam mierzy się z depresją i schizofrenią.Jest pod stałą opieką psychiatryczną,ale niestety od kilku miesięcy schizofrenia się zaostrzyła ponieważ brat zaprzestał brać leki,po których rzekomo jest mu niedobrze.Pomimo to iż jestem najbliższą mu osobą, która nieustannie go wspiera upatrzył sobie mnie, że chcę mu zrobić krzywdę, że chcę go otruć, że jestem przeciwko niemu, że robię mu na złość.podam przykłady:nie odkręca kaloryfera,bo twierdzi, że wpuszczam mu przez ten kaloryfer trujący gaz,nie kąpie się,bo twierdzi , że go podglądam, jeśli nie ma zasięgu w tel.mówi, że zhakowalam mu ten tel.i wyłączyłam mu internet, kupił sobie nowy telewizor(bo w starym twierdził, że mam podgląd co on ogląda) i ucząc się jego obsługi pokręcił coś w ustawieniach i teraz twierdzi, że znowu mu ten telewizor zhakowalam,je obiady na mieście,bo w domu pewnie jedzenie zatrute,nie używa cukru,bo tam też coś dosypane, oskarża mnie, że chodzę do jego kierownika i opowiadam jakieś niestworzone historie, zresztą to samo robię na wsi i kiedy idzie to wszyscy sąsiedzi na niego patrzą i coś o nim mówią.nie mam już siły...nie wspomnę o milionach smsów wysyłanych w nocy, że mam przestać się trzaskać i zakręcić już ten gaz,bo mu oczy łzawią i serce kołocze...zaczynam się bać o siebie i resztę rodziny...co jak pewnej nocy usłyszy głosy, że ma nas zabić??? kontaktowałam się z jego lekarką,ale ona tylko powiedziała, że mam go pilnować aby brał leki,ale jak? Mieszkamy w jednym domu lecz w osobnych mieszkaniach, pracuje i nie mam możliwości pod tym względem go kontrolować 😭 oczywiście rozmawiałam też z Nim o tym , żeby poszedł gdzieś po pomoc, bo to już wszystko za daleko zaszło,ale on nie chce...co mam zrobić?nie jest agresywny,nie grozi mi więc chyba nie mogę go na siłę zamknąć w szpitalu. Nawet karetki po niego nie ma jak za bardzo przysłać,bo niby co no człowiek chory psychicznie,ale naprawdę zaczynam się bać o siebie i dzieci...kocham Go i jest mi Go tak bardzo żal,bo widzę jak się męczy,ale nie mam pomysłu jak mu pomóc???bardzo proszę o podpowiedź,bo Jego też nie chcę stracić,a wiem co mu do głowy strzeli?
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.