Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Poczucie niepokoju, lęku oraz wahania nastroju - w jaki sposób sobie poradzić?

Madzius

Dzień dobry, od kilku miesięcy mam problem z odczuwaniem niepokoju w brzuchu, ten niepokój towarzyszy mi dość często i przez dłuższy czas, mam wahania nastroju, nie wiem, jak już sobie z tym radzić.

Witam. W przypadku trudności, o których Pani pisze, pomocne może być skorzystanie z profesjonalnej pomocy. Zachęcam Panią do umówienia się na wizytę z psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym. Ten nurt terapeutyczny jest skuteczny w przypadku problemów z lękiem i nastrojem. Pozdrawiam serdecznie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Witaj 

Zastanów się w jakich sytuacjach pojawia się ten niepokój, co wtedy myślisz.  Porozmawiaj z lekarzem , aby wykluczyć przyczyny medyczne. 

 Regularna aktywność fizyczna, zdrowa dieta i odpowiednia ilość snu mogą pomóc w zmniejszeniu napięcia i poprawie samopoczucia. Wypróbuj różne techniki relaksacyjne, takie jak medytacja, głębokie oddychanie, joga czy aromaterapia. Te techniki mogą pomóc w redukcji napięcia i stresu.

Porozmawiaj z bliskimi o swoich uczuciach i przemyśleniach. Możesz również rozważyć wsparcie grupy wsparcia lub terapię indywidualną, aby zyskać dodatkowe wsparcie emocjonalne i nauczyć się skutecznych strategii radzenia sobie.
Jeśli  to możliwe, staraj się unikać sytuacji stresujących lub znajdź sposoby radzenia sobie z nim, takie jak planowanie, organizacja i delegowanie zadań. Znajdź czas na robienie rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność i odprężają, takie jak czytanie , spacery czy spotkania z przyjaciółmi. 

 Polecam spotkanie z psychologiem , który może Ci pomóc w zidentyfikowaniu Twoich potrzeb. 

 

 Pozdrawiam 

 

 Małgorzata Korba-Sobczyk 

Psycholożka, Trenerka rozwoju osobistego

 

Madzius,

Warto dotrzeć do momentu/okresu, w którym objawy się pojawiły. To może nakierować na źródło trudności, a to z kolei na wybór metody radzenia sobie z doświadczanymi trudnościami. Wahania nastroju, w zależności od tego, jaki jest ich rytm i z jakimi emocjami się wiążą, mogą wskazywać na różne trudności, nad którymi można pracować. Polecam rozważyć konsultację z psychoterapeutą.

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Uporczywe myśli o koledze z pracy przy osobowości unikającej i depresji – jak ograniczyć analizowanie i sprawdzanie?
Uporczywe myślenie o znajomym z pracy — jak je ograniczyć? Od lat doświadczam niemal całkowitego braku zainteresowania romantycznego. Nie chodzi o „zaledwie kilka związków”, lecz o wieloletni brak relacji partnerskich i wyjątkowo rzadkie przejawy zainteresowania mną. Usłyszałam ostatnio od współpracownika, że pewien kolega z pracy „trochę się we mnie kocha”. Nie wiem, czy to prawda, czy żart, bo człowiek, który mi to przekazał, ma skłonności do żartowania. Tamten kolega ma partnerkę i niczego mi bezpośrednio nie zadeklarował. Początkowo nie byłam nim zainteresowana, ale możliwość bycia pożądaną bardzo silnie na mnie zadziałała. Teraz myślę o nim niemal cały dzień, przeglądam jego zdjęcia i historię związków, analizuję zachowanie i fantazjuję o bliskości, mimo że paradoksalnie mi nie wyobrażam sobie z nim związku w rzeczywistości. Podczas jego nieobecności myśli nasilają się. Nie szukam z nim związku. Mam rozpoznaną osobowość unikającą i zaburzenia depresyjne. Leki biorę regularnie, ale niewiele pomagają na te myśli. Obawiam się, że osoba bez podobnego doświadczenia może nie uchwycić, jak wielkie znaczenie ma dla mnie nawet niepewny sygnał zainteresowania. Proszę uwzględnić ten kontekst. Skąd bierze się ten mechanizm? Jak konkretnie ograniczyć sprawdzanie i analizowanie oraz odzyskać spokój w głowie?
8 odpowiedzi
Witam, mam pytanie. Co mam zrobić jak często nie mogę zasnąć
Witam, mam pytanie. Co mam zrobić jak często nie mogę zasnąć, bo wszystko mnie denerwuje, chrapanie, nawet jak ktoś herbatę miesza. Proszę o odpowiedź.
1 odpowiedź
Mam zdiagnozowaną amnezję dysocjacyjną, a przy tym depresję, OCD i zaburzenie z somatyzacją.
Moje pytanie dotyczy zaburzeń dysocjacyjnych. Mam zdiagnozowaną amnezję dysocjacyjną, a przy tym depresję, OCD i zaburzenie z somatyzacją. Problem polega na tym, że w moim wypadku amnezja to jedynie objaw. Mam bardzo duże zaniki pamięci - nie pamiętam twarzy, wydarzeń, mam problem skojarzyć, co działo się w ciągu dnia. Zdarzało mi się również mieć całkowity blackout, podczas którego robiłam rzeczy, o których zupełnie nie pamiętam - było tak kilka razy. Mam spore wahania nastrojów.. znajomi mówią czasem, że rozmowa ze mną jest jak gra w sapera, bo nigdy nie wiadomo, jak zareaguję. Z tego co mówiła terapeutka, przy diagnozie amnezji dysocjacyjnej nie pamięta się raczej konkretnie traumatycznego wydarzenia. To nie jest prawdą w moim wypadku. Zaczęłam prowadzić dziennik i zapisywać zmiany w nastroju. Udało nam się dojść do tego, że mam dysocjacyjne części osobowości, ale nie jest to osobowość wieloraka. Niezbyt wiem, jak się do tego ustosunkować. Potrzebuję jakiejś porady, w jakim kierunku powinnam się udać. Ktoś zasugerował mi coś, co nazywa się OSDD1-A. Niedługo mam kontrolną wizytę u psychiatry. Powinnam poruszyć ten temat? Jak go ugryźć? Strasznie boję się odrzucenia moich niepokojów.
1 odpowiedź
Jak pokonać pętlę samo-sabotażu i ruszyć do przodu z planami?
Szlag mnie trafia z samym sobą, pomimo całej świadomości własnego umysłu. Wiem zresztą, że mogę się mylić, ale nie potrafię wyjść z pętli samo-sabotażu. Ojciec wysoko funkcjonujący alkoholik, kochał ale pasem wybijał głupie pomysły, jednocześnie nieświadomie zrobił mi to samo co jego ojciec jemu - wmawiał mi że jestem głupi i tak też się czułem. Zresztą mam do dzisiaj tego głupca w sobie a w postępowaniu jestem bardzo ucieczkowy i mam tak od kiedy pamiętam. Matka adhd i patrząca raczej na siebie, ja zostawiony samopas w dzieciństwie. Po 2 latach terapii wiem, że zostało we mnie mocno wbijane "to się nie uda", "jestem niechciany" a w sytuacjach gdy zaczynam być przebodźcowany zalew negatywnych myśli względem samego siebie. Cud, że zacząłem te myśli jakkolwiek zatrzymywać, przestałem w nie wierzyć ale przez grube lata sam siebie nienawidziłem i nadal nie wiem czemu pielęgnuję to uczucie w sobie. Działam adhdowo. Nie chcę nadawać etykietki, ale jednocześnie zrozumienie niektórych elementów ADHD pozwoliło mi trochę się rozruszać życiowo i przede wszystkim nie wpadać w bardzo ciemne miejsca. 2 lata terapii wyciągnęły mnie z epizodów depresyjnych i całkowitego paraliżu w działaniu. Ale boję się że coś się nie uda. Mam plan, wiem co mam robić, ale zaczęcie tego? Ucieczka granicząca z niemożliwością by cokolwiek ruszyć. Pomodoro pomaga, ale cały czas nawet nie wiem kiedy uciekam i nagle cały dzień jest stracony. Czuję, że mam gigantyczny hamulec i nie wiem co nim jest. Na tym etapie nie chcę nic już zrzucać na rodziców, wiem że to moja rola żeby samemu choć trochę behawioralnie wpłynąć na własne życie ale... Wracam ciągle do tego samego punktu. Niby do przodu, ale szlag mnie trafia bo muszę robić naprawdę niezłe fikołki w głowie żeby sobie udowodnić że rzeczywiście tak jest. Zapisywanie? Super działało, dobrze wiem że jeśli codziennie bym to robił byłbym w innym miejscu. Medytacja? Super działała, gdybym utrzymał tę rutynę byłbym w innym miejscu w życiu. Ćwiczenia, odpowiednie odżywianie? Też świetnie działa, w im lepszej kondycji jestem tym lepiej czuję się na umyśle. I ja chce to wszystko robić. Ale finalnie odpadam i nie robię. ANI JEDNEJ Z TYCH RZECZY, CHOĆ WIEM ŻE TO ONE RUSZYŁYBY MNIE DO PRZODU. To jest tak proste i jednocześnie tak niemożliwe dla mnie i nie wiem czemu. Wstań, zero smartfona. Kilka minut uważności własnego działa, oddychaj. Rozruszaj się, poćwicz, choć raz podciągnij się na drążku i zacznij. Zero rozpraszaczy, zacznij dobrze poranek. Zapisz swoje myśli, najlepiej rano. A jeśli się nie uda napisz w tym dniu cokolwiek. Napisz za co jesteś wdzięczny. Bądź tu i teraz. Tyle. I i tak tego nie robię, nie mówiąc już o firmowych możliwościach które są związane stricte ze mną samym - planów pełno, realizacji praktycznie zero. Zabiorę się na początku póki mam z tego dopaminę, później porzucam. Szlag mnie trafia i choć wiem co mam zrobić, nie robię tego. WIĘC CO MAM ZROBIĆ? Zwiększać dawki leków? Ileż można, od roku na nich jestem (bupropion + concerta 18 + lamitrin - to dzięki nim nie mam totalnych spadków o porankach które powodowały czarną dziurę) Muszę tu zadziałać behawioralnie i nie wiem co mam zrobić, jak pokierować własny umysł żeby behawioralnie przestać się kopać sam ze sobą - bo to póki co jest taka smoła że nie mogę przez to przejść. Szukam osoby we Wrocławiu która mi pomoże z tym problemem. Bo mam dość bycia w tym miejscu i chciałbym ruszyć do przodu.
7 odpowiedzi
Czy to ergofobia? Silny stres przed praca, placz, bezsennosc i lek przed depresja po powrocie do pracy
Dzień dobry, podejrzewam u siebie ergofobię, ze względu na stan zdrowia wiele razy straciłam pracę, przez ponad dwa lata nie pracowałam, doszłam do siebie na tyle, że podjęłam się pracy w przedszkolu, ale od samego początku wszystko idzie nie tak, nieporozumienia z dyrektorką powodują, że źle to wszystko znoszę, dodatkowo staramy się z mężem o dziecko i jestem na stymulacji hormonalnej, która dodatkowo podbija stres, czuję się fatalnie i nie panuję nad sobą, źle śpię, płaczę bez powodu, boję się że dostanę deperesji, od zawsze na samą myśl o pracy skręcało mnie, chcę zarabiać na rękodziele, i wiem, że to jest moje życiowe zadanie, daje mi ono spokój, a pieniądze, które zarabiam na nim dają mi satysfakcję, choć to są grosze, czuję, że nie nadaję się do jakiejkolwiek pracy, ale równocześnie nie chcę zawieść Męża, nie chce znowu wysłuchiwać z wszystkich stron, że jestem nierobem i nie chce mi się pracować, wiem co mam robić, ale żyliśmy ponad dwa lata na jednej wypłacie, moja intuicja podpowiada mi, że z tej pracy same problemy tylko przyjdą,
6 odpowiedzi
Na wstępie przyznam, że nigdy nie korzystałam z żadnej pomocy psychologiczne. Od kilku lat czuję, że nic nie cieszy mnie tak jak kiedyś
Dzień dobry. Na wstępie przyznam, że nigdy nie korzystałam z żadnej pomocy psychologicznej. Jestem kobietą, mam 18 lat. Od kilku lat (ok. 4) czuję, że nic nie cieszy mnie tak jak kiedyś. Ciągle mam wrażenie, że coś się zmieniło, ale nie jestem w stanie określić, co konkretnie. Nawet, jak jest wszystko dobrze, to w głębi czuję, że i tak pewnie wydarzy się coś przykrego, złego, więc i tak nie warto się cieszyć. Mam trochę zainteresowań i pasji, dawniej codziennie robiłam coś z tym związanego, i naprawdę mi to sprawiało radość, interesowałam się wieloma rzeczami. Teraz bardzo rzadko mam na to ochotę i nie mam chęci do robienia czegokolwiek - zazwyczaj marnuję czas na telefonie (to utrzymuje się od ok. 2 lat). Czuję też takie fizyczne zmęczenie i "zastój". Jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie, to nie czuję się wycofana - w szkole rozmawiam ze znajomymi, śmieję się, żartuję. Mam potrzebę, by spotykać się z rówieśnikami, rodziną - ogólnie, aby coś się działo. Bo takie właśnie spotkania sprawiają, że zwyczajnie się "trzymam" - mam dobry humor, jest to dla mnie odskocznia. Jednak wciąż ze wszystkiego nie umiem się cieszyć w pełni, tak w stu procentach. Coś zawsze mąci spokój, siedzi z tyłu głowy. Sypiam normalnie (choć nawet, gdy śpię tyle, ile potrzebuję, czuję zmęczenie), apetyt raczej mi dopisuje, nie mam żadnych myśli samobójczych. Jeśli chodzi o samoocenę, to nie mam jej bardzo mocno zaniżonej. Odnoszę jednak wrażenie, że mój wygląd się zmienił na gorsze, twarz jest taka "przygaszona". Jestem nerwowa, stresują mnie niekiedy zwykłe, codzienne sprawy, np. pójście na autobus, umówienie się na wizytę do lekarza. Bardzo często myślę, że nie wydarzy się u mnie już nic ciekawego. Przyszłość raczej mnie martwi, niż napawa optymizmem. Nie wiem, co sądzić o takim stanie. Nie jestem przygnębiona cały czas, jednak tak jak wspominałam, boję cię być szczęśliwa, albo też nie potrafię. Czuję, że nie jestem tą samą osobą co wcześniej. Pierwszy raz opisałam dokładnie to, co czuję, starałam się być szczegółowa. Stąd moje pytanie: czy warto się skonsultować ze specjalistą, jeśli takie coś się utrzymuje już długo? Jeśli ma to znaczenie, to mniej więcej w latach 2016-2017 miałam bardzo silny stres (do tego stopnia, że zasypiałam i budziłam się z niepokojem) związany z tym, że wmawiałam sobie choroby bądź też bałam się, że mam jakąś chorobę. Szczególny lęk dotyczył tego, że stracę wzrok, oślepnę (dość długo diagnozowałam chorobę oczu, która finalnie okazała się niegroźna). Bez przerwy o tym myślałam, ciągle czułam niepokój. Miewałam okres, że byłam spokojna po zapewnieniach lekarzy, że nic mi nie jest, jednak w pewnym momencie znów wyrabiałam własne teorie, że jednak coś się dzieje z moim wzrokiem. Teraz uczęszczam na regularne wizyty i nie odczuwam niepokoju z tego tytułu.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Osoba z plecakiem idzie krętą ścieżką na szczyt wzgórza

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!