
- Strona główna
- Forum
- inne, psychoterapia, traumy, zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Poczucie niepokoju,...
Poczucie niepokoju, lęku oraz wahania nastroju - w jaki sposób sobie poradzić?
Madzius
Paulina Janus
Witam. W przypadku trudności, o których Pani pisze, pomocne może być skorzystanie z profesjonalnej pomocy. Zachęcam Panią do umówienia się na wizytę z psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym. Ten nurt terapeutyczny jest skuteczny w przypadku problemów z lękiem i nastrojem. Pozdrawiam serdecznie.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Małgorzata Korba-Sobczyk
Witaj
Zastanów się w jakich sytuacjach pojawia się ten niepokój, co wtedy myślisz. Porozmawiaj z lekarzem , aby wykluczyć przyczyny medyczne.
Regularna aktywność fizyczna, zdrowa dieta i odpowiednia ilość snu mogą pomóc w zmniejszeniu napięcia i poprawie samopoczucia. Wypróbuj różne techniki relaksacyjne, takie jak medytacja, głębokie oddychanie, joga czy aromaterapia. Te techniki mogą pomóc w redukcji napięcia i stresu.
Porozmawiaj z bliskimi o swoich uczuciach i przemyśleniach. Możesz również rozważyć wsparcie grupy wsparcia lub terapię indywidualną, aby zyskać dodatkowe wsparcie emocjonalne i nauczyć się skutecznych strategii radzenia sobie.
Jeśli to możliwe, staraj się unikać sytuacji stresujących lub znajdź sposoby radzenia sobie z nim, takie jak planowanie, organizacja i delegowanie zadań. Znajdź czas na robienie rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność i odprężają, takie jak czytanie , spacery czy spotkania z przyjaciółmi.
Polecam spotkanie z psychologiem , który może Ci pomóc w zidentyfikowaniu Twoich potrzeb.
Pozdrawiam
Małgorzata Korba-Sobczyk
Psycholożka, Trenerka rozwoju osobistego
Ewa Janucik (Kołodziejczyk)
Madzius,
Warto dotrzeć do momentu/okresu, w którym objawy się pojawiły. To może nakierować na źródło trudności, a to z kolei na wybór metody radzenia sobie z doświadczanymi trudnościami. Wahania nastroju, w zależności od tego, jaki jest ich rytm i z jakimi emocjami się wiążą, mogą wskazywać na różne trudności, nad którymi można pracować. Polecam rozważyć konsultację z psychoterapeutą.

Zobacz podobne
TW: myśli samobójcze
Witam, mam na imię Telimena i mam 30 lat. Jestem bardzo nieszczęśliwą i samotną osobą.
Moja mama wychowywała mnie samotnie. Gdy byłam dzieckiem, mój tata się mną nie interesował.
Jako dziecko byłam odrzucana i zaniedbana. Moja rodzina się mną nie interesowała, moja mama wychowywała mnie samotnie.
W szkole byłam bita i nikt nie chciał się ze mną przyjaźnić.
W szkole podstawowej byłam bardzo zamknięta w sobie. Nauczyciele się mną nie interesowali, dzieci mnie biły i odrzucały. W szkole nie miałam żadnych przyjaciół.
Jako dziecko czy nastolatka nigdy nie miałam przyjaciół. Nie wiem, co to znaczy mieć prawdziwą przyjaciółkę.
Zawsze marzyłam, by iść na huśtawkę z koleżanką. Zawsze marzyłam, by iść na urodziny do koleżanki.
Jako dziecko zawsze byłam sama i nikt się ze mną nie bawił. Byłam odrzucana przez rówieśników.
Lata mijały, przestałam chodzić do szkoły. Zaczęłam uczyć się w domu, ponieważ nie mogłam wytrzymać w szkole. Zachorowałam na depresję i izolowałam się od ludzi.
Z jednej strony chciałam mieć przyjaciół, ale z drugiej strony — gdy poznawałam ludzi — cierpiałam.
Ludzie nigdy nie chcieli mnie poznać, choć bardzo pragnęłam przyjaźni. Nigdy jej nie doświadczyłam.
Gdy już dorosłam, poznałam pewną znajomą. Dużo w życiu jej pomogłam. Ta osoba bardzo mnie skrzywdziła — znęcała się nade mną psychicznie przez 15 miesięcy.
Zgłosiłam sprawę do Prokuratury Rejonowej oraz na policję. Pomimo dużych dowodów i zeznań świadków, Prokuratura Rejonowa nic mi nie pomogła.
Prokurator wydał na mnie nakaz przeszukania i nasłał na mnie policję. Prokurator nie uwierzył mi jako pokrzywdzonej przestępstwem, tylko sprawcy.
Przez 15 miesięcy żyję w strachu. Cierpię na depresję, ponieważ ta osoba mnie niszczyła i psychicznie się nade mną znęcała.
Pomimo moich cierpień, prokurator zamiast mi pomóc — wystawił nakaz. 18 lutego 2025 r. przyszła do mnie policja i zaczęła mnie szarpać za ręce.
Zabrali mi telefon, laptop. Policja szarpała mnie za ręce i krzyczała na mnie. Płakałam, prosiłam, by mi nie zabierali rzeczy — zabrali, a potem straciłam przytomność.
Dostałam arytmii serca i ataku padaczkowego.
Policja przez 2 miesiące trzymała moje rzeczy — jako osobie pokrzywdzonej. A sprawcą w ogóle się nie zajęli.
Czuję wielką niesprawiedliwość. Nikt mi nie chce pomóc.
Myślałam już, żeby napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Jestem załamana. Nie wiem, co mam robić.
W 2014 r. moja mama miała ciężką operację — jej życie było zagrożone. Nikt mi nie pomagał, musiałam radzić sobie sama. Dobrze, że moja mama wyzdrowiała. Moja rodzina mnie nie kocha. Moje kuzynki nie przyznają się do mnie, wstydzą się mnie, bo jestem biedna.
Czuję niesprawiedliwość i wielki ból.
Codziennie płaczę i mam myśli samobójcze. Boli mnie serce, że nikt nie chce mi pomóc. Ludzie mnie krzywdzą, a policja nie chce mi pomóc. Nie chce mi się już żyć. Moje życie to jedno wielkie cierpienie. W dodatku wpadłam w długi. Nie mam pracy, przyjaciół. Jestem samotna. Szukam pracy, ale nie mogę znaleźć. Nie mam środków do życia. Moja mama mnie utrzymuje.
Czuję się niepotrzebna. Nie daję sobie rady w życiu.
Mam depresję i nerwicę lękową. Nie umiem sobie poradzić sama.
Nie mam wsparcia. Szybko się załamuję. Mam bardzo słabą psychikę i jestem wrażliwa. Wolę zwierzęta niż ludzi. Przestałam ufać ludziom, ponieważ zostałam wiele razy skrzywdzona.
Czuję od ludzi niechęć, obojętność i znieczulicę.
Mam dobrą intuicję. Nie chcę już cierpieć.
Co mam zrobić? Proszę o pomoc. Jestem w rozpaczy.

