
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, traumy, zaburzenia nastroju
- Mam ponad 40 lat,...
Mam ponad 40 lat, rodzinę. Od lat borykam się z problemem przeżywania i powracania sytuacji z mojego życia, które były czy mogłyby być niebezpieczne.
Andrzej
Emanuela Czuba-Nowak
Dzień dobry,
nadmierne przeżywanie nieprzyjemnych myśli znacznie obniża komfort życia, ale z pomocą specjalisty może Pan zmniejszych ich uciążliwość oraz nauczyć się sobie z nimi radzić w taki sposób, by nie były tak silne. Myśli mają to do siebie, że potrafią zastawić na nas genialne pułapki, które prowadzą do obniżenia samopoczucia. Zalecam konsultacje z psychologiem - psychoterapeutą, który pomoże nauczyć się rozpoznawać pułapki myślowe, sprawdzać prawdziwość myśli oraz reagować na nie adekwatnie. Gdy Pana głowa odetchnie i odpocznie od biczowania myśli, prawdopodobnie poprawi się też skupienie i efektywność w działaniu (pisze Pan, że ostatnio zawala wiele rzeczy).
Jako wsparcie pracy ze specjalistą może Pan także sięgnąć po książkę “W pułapce myśli” Steven C. Hayes, Spencer Smith.
Pozdrawiam serdecznie.

Zobacz podobne
Mam problemy emocjonalne w związku. Mam 28 lat. Kiedy kłócę się ze swoją żoną, to najczęściej jest tak, że dochodzi u mnie do blokady emocjonalnej, w konsekwencji ona dużo mówi, wyrzuca z siebie emocje, a ja milczę i jestem zdezorientowany.
Powodem tych kłótni jest to, że zamykam się w sobie i odcinam się emocjonalnie od partnerki. Dodam, że pochodzę z rodziny, w której matka prawdopodobnie jest narcystyczna, rodzina była dysfunkcyjna. Moje konflikty z żoną mogą się brać z braku wczucia się w uczucia, emocje drugiej osoby. Moja matka jest osobą, która nie myślała o swoich dzieciach, tylko ciągle o sobie i o swoich problemach.
Proszę o pomoc, udzielenie jakichś rad odnośnie do mojej sytuacji w związku. Czy pochodząc z rodziny dysfunkcyjnej, da się stworzyć trwały i szczęśliwy związek? Co można zrobić w życiu dorosłym, kiedy miało się matkę z zaburzeniem osobowości? Pozdrawiam serdecznie
Jestem po wypadku samochodowym sprzed paru miesięcy i, serio, to mnie totalnie rozwaliło psychicznie. Na samą myśl o prowadzeniu auta robi mi się niedobrze i czuję, jak wszystko we mnie zamiera. Liczyłem, że czas załatwi sprawę, ale jest odwrotnie – zamiast lepiej, czuję się coraz gorzej.
Cały czas widzę w głowie różne scenariusze: co mogło się stać, jakby to wyglądało, gdyby… Po prostu nie mogę się od tego uwolnić. Pytanie, czy to normalne? A może to coś w rodzaju PTSD? Naprawdę chciałbym wrócić do normalności i przestać uciekać przed wszystkim, co wiąże się z jazdą samochodem.

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach
Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.
