Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam ponad 40 lat, rodzinę. Od lat borykam się z problemem przeżywania i powracania sytuacji z mojego życia, które były czy mogłyby być niebezpieczne.

Dzień dobry Mam ponad 40 lat, rodzinę. Od lat borykam się z problemem przeżywania i powracania sytuacji z mojego życia, które były czy mogłyby być niebezpieczne. Jak wytłumaczyć sobie, że np. zdarza się, że dziecko pod opieką nie zawsze jest 100% czasu idealnie pilnowane w domu, tak mi się zdarzyło. Wzięło przewód pod napięciem, choć normalnie zabezpieczony. Mogło wziąć do ust i być porażone. Na szczęście zauważyłem to w porę? Nie wiedziałem o tym przewodzie w danej chwili, jestem dość wyczulony na temat bezpieczeństwa, nie mogę tego sobie darować. Pamiętam, jakby piorun we mnie wtedy uderzył. Gdybym przewidział... Ale nie pamiętałem o tym przewodzie. Zresztą chodzi też o inne sytuacje. Długo to później przeżywam. Czasami wracają one po latach. Jak sobie z tym radzić? Bardzo dziękuję za odpowiedź, jest ona dla mnie bardzo ważna. A ostatnio tyle rzeczy zawalam, że widzę po sobie, że granica do depresji jest wręcz niemal przekroczona. Jestem osobą sentymentalną, wrażliwą, ufam ludziom z natury. Taki i poeta ze mnie. Pozdrawiam serdecznie
Emanuela Czuba-Nowak

Emanuela Czuba-Nowak

Dzień dobry, 

nadmierne przeżywanie nieprzyjemnych myśli znacznie obniża komfort życia, ale z pomocą specjalisty może Pan zmniejszych ich uciążliwość oraz nauczyć się sobie z nimi radzić w taki sposób, by nie były tak silne. Myśli mają to do siebie, że potrafią zastawić na nas genialne pułapki, które prowadzą do obniżenia samopoczucia. Zalecam konsultacje z psychologiem - psychoterapeutą, który pomoże nauczyć się rozpoznawać pułapki myślowe, sprawdzać prawdziwość myśli oraz reagować na nie adekwatnie. Gdy Pana głowa odetchnie i odpocznie od biczowania myśli, prawdopodobnie poprawi się też skupienie i efektywność w działaniu (pisze Pan, że ostatnio zawala wiele rzeczy). 

Jako wsparcie pracy ze specjalistą może Pan także sięgnąć po książkę “W pułapce myśli” Steven C. Hayes, Spencer Smith. 

 

Pozdrawiam serdecznie. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Materiały wspierające

Ebook
Bajkoterapia - Małe kroki do wielkich uczuć z Mysią Pysią
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Bajkoterapia - Małe kroki do wielkich uczuć z Mysią Pysią

Ten e-book to 5 opowieści o Mysi Pysi, która poznaje żłobek/przedszkole. Historie poruszają emocje dziecka, a dodatkowe scenariusze rozmów, zabaw i ćwiczeń pomagają maluchowi oswoić się z nową sytuacją i wspierają rodziców/opiekunów_ki w tym procesie.

dzieci emocjerodzice
Darmowy
Ebook
Niezbędnik dla Rodziców Dzieci w Spektrum Autyzmu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Niezbędnik dla Rodziców Dzieci w Spektrum Autyzmu

E-book dla rodziców dzieci w spektrum to codzienne wsparcie pełne empatii i praktycznych wskazówek. Zawiera wiedzę, ćwiczenia, przykłady i refleksje, które pomagają lepiej rozumieć dziecko i siebie, dając jednocześnie otuchę i nadzieję.

dziecirodzicespektrum autyzmuwsparcie
36 zl
Ebook
ADHD u dziecka. Poradnik przetrwania (i budowania relacji)
Katarzyna Dembe

Katarzyna Dembe

ADHD u dziecka. Poradnik przetrwania (i budowania relacji)

Materiał dla rodziców dzieci z ADHD, którzy szukają praktycznych wskazówek i wsparcia w codziennym życiu. Zawiera informacje o objawach ADHD, jego wpływie na dziecko oraz porady dotyczące komunikacji i budowania relacji opartej na zaufaniu i empatii.

ADHDbudowanie relacjidzieciwsparcie
40 zl
Ebook
Wakacyjny Kompas Emocji - zestaw ćwiczeń dla dzieci
Monika Kawczyńska

Monika Kawczyńska

Wakacyjny Kompas Emocji - zestaw ćwiczeń dla dzieci

„Wakacyjny Kompas Emocji” to zestaw ćwiczeń dla dzieci i nastolatków, który pomaga rozpoznawać, nazywać i oswajać emocje podczas wakacji. Zawiera karty pracy, mapy i kreatywne zadania wspierające samoświadomość, sprawczość i odporność psychiczną.

dzieciemocjerodzicećwiczenia
45 zl
Kurs
ADHD Psychoedukacja
Pamela Górska

Pamela Górska

ADHD Psychoedukacja

Kurs składa się z 8 modułów i 10 godzin wsparcia dla rodziców, opiekunów i specjalistów. Zawiera materiały video, PDF, ćwiczenia i narzędzia do pracy z dzieckiem. Pomaga zrozumieć ADHD, wspierać z empatią, budować relacje i odzyskać spokój w codzienności.

ADHDdziecirodzicewsparcie
280 zl

Warto przeczytać

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Kryzys suicydalny, psycholog nie pomaga.
Witam, mam myśli samobójcze, gdyż od wielu lat mam problemy życiowe, które z roku na rok się nawarstwiają. Nie pomaga mi nic, żadna wizyta u psychologa. Moja sytuacja jest tak trudna, że ludzie płaczą, gdy słyszą moją historię. To jedno wielkie piekło. Czasami czuję, że muszę odebrać sobie życie, bo wyczerpałam już limit cierpienia. Nie wiem, co robić. NIe chcę żyć w takim świecie.
Mam trudności z poradzeniem sobie z przeszłością partnerki oraz jej stylem życia. Niektóre sytuacje są dla mnie nie do pomyślenia.
Dzień dobry, piszę z sprawie kobiety, gdyż jest coś, z czym sobie nie radzę. Mianowicie spotykam się z 27 letnią dziewczyną, sam mam 32 lata i moja dziewczyna była z dzieciństwie molestowana, w życiu małoletnim miała 'związek ' w wieku 16 lat z facetem, który był od niej starszy o ponad 20 lat, straciła z nim dziewictwo. Imponował jej własną firmą itp. Zmanipulował ją mówiąc wprost i wykorzystał poprzez jej zagubienie w życiu. Następna sytuacja- wybrała się na domówkę ze znajomymi do hotelu u siebie w mieście, podczas tej imprezy została zgwałcona w wannie i na drugi dzień jeszcze do tej osoby napisała czy się przebada pod względem chorób, zrobił to - był czysty i żyła dalej. To wszystko jest dla mnie nie do pomyślenia i długi czas przez to nie przespałem wiele nocy i patrzyłem na nią inaczej niż przed tym wszystkim, jak o tym wiedziałem. Jest w ogóle taka osobą, że akurat idzie ze związku w związek, że tak powiem, jeden się w życiu kończył, jakieś 2 ms i kogoś poznała czy zwyczajnie jakoś tak wyszło, miała 2-letni związek z facetem o siebie o 15 lat starszym, brzydzi mnie ten fakt, że jakiś typ stary ją dotykał, nie potrafię pojąć jej myślenia, czym się kierowała, tłumaczyła, że rówieśnicy nie są dojrzali itp. Teraz obecnie mam problem z tym, że ma kolegów w pracy i jeden starszy od niej o 14 lat, zaprosił ją do siebie na imprezę na parapetówkę, ja ze względu na jej przeszłość mam w głowie te wszystkie sytuacje i jestem zadrosny i boję się również, że ktoś jej coś zrobi.. Odmówiła tej domówki, ze względu na mnie, bo mi z tym będzie żle. Dziś postanowiła mi oznajmić, że nie ma mnie na codzień ( bo nie mieszkamy razem, w innych miastach od 2ms) i brakuje jej towarzystwa i ma zamiar pójść z kolegą z pracy na spacer czy coś takiego, ja aż poczułem uderzenie gorąca w klatce piersiowej. Kompletnie sobie z tym nie radzę, naprawdę proszę o jakąś pomoc, poradę co zrobić, bo sam już błądzę.. .
Mam problemy z emocjami, co robić?
Mam problemy z emocjami, co robić?
Jak radzić sobie z traumą i odbudowywać życie po trudnym dzieciństwie?

Dzień dobry, przychodzę z tematem, który ostatnio przybrał na sile i zastanawiam się jak go rozwiązać. Zanim przejdę do rzeczy opowiem część swojej historii, jako że jest ona istotna dla całokształtu. W podstawówce przeżyłam piekło. Z opowieści wiem, że od zawsze byłam cichym i wycofanym dzieckiem. Moi młodociani oprawcy szybko to zauważyli i z biegiem lat stałam się ich ulubionym kozłem ofiarnym. Każdy dzień wystawiał mnie na próbę, do której nie byłam przygotowana. Wykluczenie, śmiech, kradzież/niszczenie mienia i plotki, a nawet przemoc fizyczna były rozłożoną w czasie codziennością. Wychowywałam się w rodzinie, w której królował chłód emocjonalny. Dominowała w nim matka z silnym rysem narcystycznym, a u jej boku stał ojciec- bierny neurotyk. Obydwoje pozbawieni krzty inteligencji emocjonalnej. Całe domowe przewodnictwo opierało się na kontroli. Nie miałam prawa płakać, zezłościć się czy obrazić. Panowała wszechobecna zasada "dzieci i ryby głosu nie mają". O jakąkolwiek formę miłości musiałam walczyć, bo stanowiła ona część warunkową. Zawsze wiedziałam, że jestem niewystarczająca, a inne dzieci w rodzinie na tle moim (i mojej siostry) były gloryfikowane. W przypadku nieposłuszeństwa w grę często wchodziły kary pasywno-agresywne na przemian z krzykiem, który do dziś mną wstrząsa. Oprócz tego zdarzyło się, że dostałam kablem lub klapsa. Nauczono mnie, że w sytuacjach kryzysowych nie mogę się bronić przed innymi, a rozwiązaniem wszystkich kłopotów jest zupełny brak reakcji. Do dziś mam przez to problemy ze stawianiem granic i daje wykorzystywać się na każdym kroku. Wydarzenia w szkole z biegiem lat eskalowały do poziomu, którego nie byłam w stanie okiełznać młodym umysłem. Niejednokrotnie w placówce działy się rzeczy, które na spokojnie mogłyby się skończyć pozwem. Nikt jednak z dorosłych nie stanął nigdy w mojej obronie, a słowo "wsparcie" nie istniało w moim słowniku. Całe cierpienie dźwigałam więc sama. Pod koniec podstawówki, do psychicznego znęcania się nade mną, dołączyli także nauczyciele. Była to szkoła prywatna, w której- jak z perspektywy czasu podejrzewam- panowała zmowa milczenia. Nie było dnia, w którym nie myślałam o samobójstwie. Okres gimnazjum był tylko drugim etapem koszmaru. Tym razem nie był to jednak problem po stronie rówieśników- był to moment, w którym mózg zaczął płatać mi figle. Zanim trafiłam do nowej szkoły, rozwinęła się u mnie silna nerwica z drgawkami, które sukcesywnie przybierały na mocy i zostały ze mną na lata. Był to także moment, w którym zaczęła się moja przygoda z depresją. Mniej więcej w połowie programu nauczania, szkoła obligatoryjnie skierowała mnie do zaznajomionej placówki na testy psychologiczne. Moi rodzice, którzy bagatelizowali moje objawy przez całe życie, pierwszy raz zostali postawieni pod ścianą. Finalnie nie otrzymałam tam żadnej pomocy, za to usłyszałam od jednej Pani, że na jej oko (bez żadnych testów) to ADHD i próba zwrócenia na siebie uwagi. Stwierdziła, że powinnam więcej uśmiechać się do rówieśników, a wieczorem pobiegać i poobserwować piękno natury. Moi rodzice uradowani, że nic mi nie jest, postanowili dalej przyglądać się jak chylę się ku upadkowi. Kolejnym punktem na mojej ścieżce było technikum, które pogorszyło sprawę do stopnia, w którym przestałam wychodzić z domu. Był to czas kiedy wydzwaniano do mojej matki i grożono mi kuratorem za nieusprawiedliwione godziny. Opuściłam to miejsce po roku batalii i tak trafiłam do liceum, które ukończyłam parę lat temu. Wspominam to miejsce jako pierwsze, w którym odnalazłam nadzieję. Moja wychowawczyni okazała się dość ciepłą osobą. Po paraliżującym ataku paniki na wyjeździe integracyjnym, szybko zorientowała się, że mam poważny problem. Jako pierwsza przemówiła mojemu ojcu do rozsądku, żeby natychmiast wysłał mnie do psychiatry i w końcu- stało się. To tam otrzymałam prawdziwą diagnozę i od razu włączono mi leki na przywrócenie równowagi psychicznej. To wtedy po raz pierwszy poczułam, że żyję. Po kilku miesiącach odzyskałam witalność i większą kontrolę nad tym, co się działo z moim ciałem. Spróbowałam także terapii, ale szybko zorientowałam się, że trafiłam na człowieka, który jedynie żerował na cudzych pieniądzach. Zrezygnowałam, a po maturze odstawiłam leki z nadzieją, że będzie lepiej. Historia jednak się powtórzyła. Wszystkie objawy wróciły do mnie jak bumerang po roku w miarę stabilnego życia. Był to okres, w którym wpadłam w marazm, wykształciłam jeszcze więcej mechanizmów obronnych i zastygłam w miejscu. Postanowiłam wybrać się na studia, jednak każda kolejna placówka jawiła się w mojej głowie jako horror. Ze względu na stan psychiczny, odpadłam po kilku miesiącach. Po wielu latach od wydarzeń z podstawówki zaczęłam obserwować u siebie ogromne problemy z pamięcią. Na początku myślałam, że to nic takiego i zwalałam to na brak motywacji czy zmęczenie, ale sytuacja zaczęła realnie przeszkadzać mi w codziennym życiu. Braki w pamięci dotyczyły tego co robię w ciągu dnia, odbytych konwersacji, wydanych poleceń czy konkretnych rzeczy, po które miałam się udać. Niedługo potem szlag trafił także pamięć wzrokową. Niezależnie od tematu, informacje czytane z książek natychmiast wylatywały mi z głowy. Po małej przerwie, nie byłam już w stanie przytoczyć z głowy nawet głównych aspektów danej pozycji. Oglądane filmy czy seriale, mogłam powtarzać kilkukrotnie, będąc pewna, że niektóre sceny widzę na oczy po raz pierwszy. Nierzadko zapominałam też pojedynczych słów lub wyrażeń i zacinałam się w środku rozmowy. Ten stan towarzyszy mi do dziś. Czuję, że każda moja czynność traci sens. Zdarza się, że kiedy o czymś pomyślę i tego nie zapiszę, przepada na zawsze. Nie pamiętam również prawie żadnych wydarzeń ze swojego dzieciństwa, wyłączając połowę podstawówki i pojedyncze urywki z przedszkola. Z żalem obserwuję wspomnienia innych osób, gdy wiem, że mój świat zaczął istnieć dopiero w wieku nastoletnim. Aktualnie od niemal roku uczęszczam na udaną terapię, gdzie dowiedziałam się, że mój stan jest spowodowany zniszczonym układem nerwowym, traumą i podświadomym "sortowaniem" bezpiecznych informacji. Moja terapeutka wierzy, że każdy temat jest do przepracowania, ale końcowy wynik jest zależny od wspólnej pracy i indywidualnej reakcji psychiki. Czy to chwila, w której nie ma już dla mnie nadziei? Przetrwałam koszmar i mimo przeciwności losu pragnę się rozwijać, iść dalej, a w przyszłości założyć własną rodzinę. Panicznie boję się, że duchy przeszłości nigdy mnie nie opuszczą i zmarnuję sobie szansę na normalne życie. Do dzisiaj targają mną lęki, gwałtownie zmienny nastrój z mocnymi stanami depresyjnymi i codzienną anhedonią. Wszystko wydaje się płaskie i obojętne. Jak odbudować normalne życie? Moja terapeutka twierdzi, że to nie jest jeszcze stan, w którym powinnam wrócić do leków, a ja mam wątpliwości.

Mam od dłuższego czasu problem z sobą.. przeszłam w życiu sporo.. w dzieciństwie ojciec alkoholik
Mam od dłuższego czasu problem z sobą.. przeszłam w życiu sporo.. w dzieciństwie ojciec alkoholik który ciagle łamał obietnice i zle mnie oceniał (do niczego, córeczka mamusi itd), potem smierć mojej siostry (w dzień porodu mojej mamy zmarła 10 lat temu), rozstanie po 6 latach myślałam, ze to wielka miłość, ale okazało się ze wymienił mnie na inna- zamieszkała pare dni po wyrzuceniu mnie z domu, wykorzystał mnie finansowo, znęcał się psychicznie (ciche dni, kłótnie o nic, oceniał mnie zle, ciagle byłam za mało wystarczająca) w momencie rozstania byłam w rozsypce, to on zebrał mnie w całość i czułam się bezpiecznie a tu zostawił samą. Byłam w tragicznym stanie i doszło jeszcze pare problemów zdrowotnych w rodzinie, ale po burzy wyszło słońce. Byłam sama 5 lat, odżyłam, przekonałam się że najlepiej jest liczyć na siebie, stałam się niezależna finansowo, finansowo idzie mi naprawdę dobrze, mam własna działalność i po długim czasie trafiłam na wspaniałego człowieka, moj narzeczony jest moim aniołem  ja na początku starałam się jak mogę żeby było wszystko między nami dobrze, a teraz? Powracają dni kiedy chce zrujnować sobie dzień, życie nawet mówiąc te rzeczy które mówię i przy okazji jemu tez. On na to nie zasługuje, na moje zachowanie, na te słowa.. ranie jego i siebie. Nie akceptuje siebie, kiedyś byłam dużo grubsza teraz jest dobrze a nienawidzę swojego ciała, są dni kiedy czuje się jak g*wno i tak się nazywam, wszystko krytykuje, własne życie zawodowe tez jest dla mnie ciagle niewystarczające, wszystko niszczę. Błagam, powiedzcie mi co jest ze mną nie tak? O co chodzi? Przychodzą lepsze dni i patrzę na siebie jest super, myśle o moim związku i widzę ze jest cudowny, planujemy ślub, ciagle w to nie wierze.. ze ktos mnie naprawdę szanuje, kocha.. w te gorsze dni on mnie dalej przytula i stara sie zrozumieć, myślałam ze mnie zostawi.. 
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.