Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Dlaczego nie mogę płakać już od paru miesięcy?

Kasia

Dlaczego nie mogę płakać już od paru miesięcy?
Zdjęcie Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Słyszę, że niepokoi Panią brak łez. Płacz jest naturalną reakcją, bywa też tak, że zdolność do niego czasem się blokuje. Nie znając Pani historii trudno mi określić, co może być przyczyną tego, że zdolność do płaczu została u Pani wstrzymana. Warto temu się przyjrzeć z psychologiem/psychoterapeutą i zająć doświadczeniem, które spowodowało tą blokadę.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Zobacz podobne

Przewlekły stres, depresja a bóle brzucha i wzmożony apetyt - jak sobie z tym radzić, do kogo się udać, czy to od kortyzolu?
Jestem 21-letnią dziewczyną. Zawsze wszystko przeżywałam "podwójnie", w szczególności te gorsze sytuacje. Czas liceum wszystko dodatkowo nasilił. Miałam myśli samobójcze, nie chciałam chodzić do szkoły, a gdy z niej wracałam to zalewałam się łzami. Dodatkowo w 2018r. dowiedziałam się o chorobie taty (epilepsja). Wcześniej nie miałam o tym pojęcia. Tata dostał ataku, gdy byłam z nim sama w domu (mama pracuje na zmiany 24-godzinne). Byłam w takim stresie, że cała się trzęsłam.. I od tamtej pory zaczęły się moje problemy zdrowotne z bólem brzucha. Po wielu wizytach u lekarzy i po wielu badaniach, stwierdzono, że wszystko jest w porządku. A ból nie ustępował. Zaczęłam szukać pomocy w internecie, na różnych forach i dowiedziałam się, ze takie dolegliwości mogą być spowodowane przewlekłym stresem. Postanowiłam więc udać się do psychologa. Tam po przeprowadzeniu testów dowiedziałam się, że mam depresję i wysoki poziom lęku. Polecono mi, żeby udać się do psychiatry po leki - tak też zrobiłam. Biorę je cały czas, ale na terapię nie chodzę (pewna sytuacja zraziła mnie do Pani psycholog). Mam też problem z jedzeniem.. Są momenty (szczególnie w dni, gdy jestem w domu sama z tatą), że mogłabym jeść non stop. Od początku roku miałam też oprócz sytuacji z tatą, więcej sytuacji stresowych. Przez to ciągle coś podjadam i przytyłam prawie 8kg.. Moje pytania: 1. Czy przewlekły stres może powodować wzmożony apetyt? 2. Czy stres może powodować podwyższenie kortyzolu? 3. Czy jeśli bym zbadała poziom kortyzol i okazałby się on podwyższony, to co robić? Do kogo się udać?
1 odpowiedź
Choruję na depresję. W wigilię mąż poprosił mnie o rozwód.
Witam, mam 33 lata. Choruję na depresję. W wigilię mąż poprosił mnie o rozwód. Mamy syna 8-letniego. Mąż chce, abyśmy się dogadali i polubownie to załatwili. Zgodziłam się. Nie wiem, jak zapanować nad strachem i lękiem. W duchu proszę, żeby jednak zmienił zdanie. Jak nie być ofiarą, jak przestać użalać się nad sobą. Boję się, że sobie nie poradzę. Na zmianę płacze i jest we mnie pełno żalu i gniewu, byliśmy ze sobą 17 lat. Nie wiem, jak przez to przejść, boję się też, że powrócą stany mocno depresyjne. Od roku biorę leki, było w porządku. Aż do teraz. Nie jem, palę papierosy, przy dziecku robię dobrą minę do złej gry. Proszę o poradę.
1 odpowiedź
Jak radzić sobie z niską samooceną i stresem będąc DDA: poszukiwanie wsparcia i miłości
Tak całkiem szczerze to mam już naprawdę dość. Dość bycia silną, udając że daje sobie radę. Zakładam uśmiech i tłumie wszystko w sobie. Mam 20 lat i jestem DDA. Od lat zmagam się z niskim poczuciem własnej wartości, perfekcjonizmem, trybem przetwarzania i chronicznym stresem. Na samą myśl o moim obecnym życiu chce mi się płakać. Dalej mieszkam z rodzicami i widzę codziennie ich smutek, ich zmęczenie. A potem zaczynam obwiniać siebie, że przecież nie taka córkę chcieli. Chciałabym dać im więcej radości ale skąd mam ja brać. Studiuje, pracuje ale i tak czuje pustkę. Brakuje mi troski, wsparcia, miłości. I tak dorastam jako samotna dziewczynka w ciele 20latki.
7 odpowiedzi
Związek i presja emocjonalna po stracie bliskiej osoby - jak radzić sobie z reakcją partnera?
Witam Od 2.5 tygodnia jestem w związku, lecz coraz bardziej mam wrażenie, że to idzie w złym kierunku. Jestem WWO, dlatego czasem mam ochotę po prostu się wycofać niż powiedzieć co mnie zabolało. Niedawno moja koleżanka z pracy zmarła co bardzo mnie dotknęło i ciężko mi z tym. Mój chłopak także ją znał i spytał się czy pójdę na pogrzeb. Powiedziałam, że się zastanowię bo jest mi z tym ciężko (nie powiedziałam że nie) to zaczął mówić, że powinnam iść z samego szacunku, że normalni ludzie by poszli. Odcięłam się mówiąc że potrzebuje przestrzeni. Napisał po 3 dniach mówiąc że go ignoruje, powiedział że nie mam empatii, przeklinał, porównał mnie do dziewczyny koleżanki, że ona bardziej się martwii niż ja. Że uciekam, izoluje się zamiast pogadać, a samo to że wcześniej pisałam że potrzebuje przestrzeni. Że mam się zastanowić jak go traktuje. Przez całą kłótnie nie słuchał tego co mówię. Mówiłam o swoich emocjach, a on szedł w obronę zamiast zrozumieć. Wywierał na mnie presję, naciskał.. Rozumiem, że jemu też ciężko, ale to nie fair by mnie tak traktować. Zawsze gdy nie jest po jego myśli to idzie w obronę, że ma być tak jak on chce. Ma gdzieś to że nie chce czegoś zrobić. Zaczynam powoli myśleć że to ja jestem w tym wszystkim problemem, bo nie potrafię komunikować wprost swoich emocji.
11 odpowiedzi
Codzienne życie a ucieczka w wyobraźnię - jak przestać żyć w świecie fantazji?
Nie umiem żyć rzeczywistością. Ciągle jestem w mojej głowie. Tworzę historię żeby nie wiem życie chyba nie było takie nudne i kiedyś to było w porządku ale teraz nie potrafię przeżywać swoich emocji bez tego. Gdy coś się stanie przekładam to na moje historię i to tam jakby w innej rzeczywistości przeżywam moje problemy. Robię to tak jakby ta moja główna postać przeżywała to czego ja nie chcę bo jest trudne czy jeszcze jakieś. Tak samo często ciężko mi komuś odpisać albo coś zrobić bo po prostu to co mam akuaty w głowie wydaje się ciekawsze i nie mam ochoty na takie nudne rzeczy. W ogóle wszystko wydaje się przez to takie nijakie. Nie wiem co mam z tym zrobić prawdę mówiąc.
7 odpowiedzi
Toksyczna relacja z mama, faworyzowanie brata i depresja - jak poradzic sobie w domu i czy wyprowadzka to dobre rozwiazanie?
Więc mam problem i zarazem pytanie. Od dziecka byłam nieśmiała, a po latach mam wrażenie, że mogę się uznać za wręcz tłumioną głównie przez moją mamę, która pilnowała na każdym kroku, żebym nie mówiła za dużo, nie płakała, każdemu mówiła dzień dobry i dowidzenia, działając niczym zegarek. Zawsze miałam być grzeczna, cicha, ułożona i dobrze się uczyć. Każde potknięcie, czytaj zwykła czwórka w podstawówce było karane albo krzykiem albo wymownym milczeniem. W tej atmosferze dorastała niepewna siebie dziwczyna, mająca nadzieję, że przez życie przemknie niezauważona. Bałam się interakcji społecznych, uważałam że nie mam prawa niczego oczekiwać od życia i nie lubiłam swojego wyglądu, bo mama czasem uszczypliwie zwracała uwagę na mój odstający brzuch, trądzik czy okrągłą twarz. Czułam się brzydka i w dodatku głupia, choć wcale tak nie było. Miałam świetne oceny ale to nie wystarczyło, by zaspokoić jej perfekcjonizm. Zwykłe zbicie kubka przez dziecięcą nieuwagę kończyło się wrzaskiem i tak w kółko i w kółko. W pewnym momencie niestety ale pojawiły się u mnie myśli samobójcze, miałam depresję. Tata wyjeżdżał na całe miesiące opiekować się dziadkami, dużo się przez to kłócili. A każda jej złość odbijała się na mnie i na moim młodszym o półtora roku bracie. Od początku miałam lekkie wrażenie, że mama woli go bardziej ode mnie. To były ciche sygnały ale ta myśli zakiełkowała. O swojej depresji odważyłam się powiedzieć mamie, przy czym nie wspomniałam o myślach samobójczych. Wiedziałam jednak z czym się mierzę (byłam w ósmej klasie szkoły podstawowej). Wyśmiała mnie, kazała nie wymyślać, stwierdziła, że nie jestem chora psychicznie i nie pójdę do żadnego psychologa. Czułam się tragicznie. W tym czasie zmienił się mój młodszy brat. Uzależnił się od gier komputerowych. Był agresywny wobec mnie, obrażał mnie słownie, śmiał się z mojej choroby. Zdarzały się momenty, w których popychał mnie. Drwił ze mnie i z mojej aspołeczności, zaczął przeklinać i kierować w moją stronę różnorakie wyzwiska. Nie wiedział o tym, nikt po za moim rodzicami. Stał się nieposłuszny, ich też zaczął obrażać. Wszystkie obowiązki domowe, choć nie było ich dużo spadły na mnie. Bo przestał je wykonywać od tak. Mama próbowała coś z tym zrobić ale tylko wtedy, kiedy sprawa dotyczyła jej lub taty. Mój temat pomijała, kiedy się skarżyłam mówiła, że mamy się nie kłócić i tyle. Po latach sytuacja nie co się zmieniła, jest źle ale nie, aż tak. Tylko hmm. Ilość obowiązków domowych wzrosła i wciąż wszystko robię ja i mama. Brat przez pewien okres czasu przestał się odzywać. Potem po prostu stwierdził, że nie jestem jego siostrą. Próbowałam się z nim dogadać wiele razy ale rozmawialiśmy tylko wtedy, kiedy ja próbowałam zainicjować kontakt i go podtrzymywać, co i tak było obciążające i żmudne. W liceum moje stopnie wzrosły jeszcze mocniej, mimo że mama w końcu przestała mnie kontrolować. Najlepsza średnia w całej szkole. Nagrody. Konkursy. I zero zachwytów, zero pochwał. Zero czegokolwiek większego. Za to brat strasznie się stoczył. Ma zupełnie przeciętne oceny, większość dnia i nocy spędza na graniu. Mama chwali się każdą jego pojedynczą piątką. Wzięła też dla niego psa, zapłaciła za niego. I nie byłoby problemu, bo ja dostałam wtedy w końcu nowe łóżko. Problem pojawia się, gdy trzeba się nim zająć. Brat siedzi i gra. Obiecał się nim opiekować ale nie wytrzymał, nawet tygodnia. Mówiłam mamie, że to zły pomysł ale oczywiście nie słuchała. A teraz ma pretensje, gdy nie mam ochoty iść jej z nim pomagać. To nie mój pies, zresztą od dziecka boję się psów. Kiedyś jeden z nich ugryzł mnie, tuż po tym jak zaczął mnie gonić i na mnie szczekać. Dodatkowo mama wciąż liczy, że ja odpuszczę. Nigdy nie zapomnę tego co czułam, tego co mi zrobił. Ona też nie jest dla mnie bez winy. Zmieniła się ale wciąż pamiętam jaka była i nie zgadzam się z wieloma rzeczami, które mówi. W końcu głównie za sprawą taty trafiłam do psychologa. Rodzice i tak nie rozumieli powagi sytuacji i wciąż nie rozumieją. Natomiast ja odważyłam się powiedzieć o wszystkim mojej najbliżej kuzynce. Nie mam przyjaciółek, ani koleżanek. Nie mam dobrego kontaktu z nikim po za nią, bo trudno mi się otworzyć. I ja czułam się z tym dobrze, w końcu ktoś mnie wysłuchał. Natomiast mama ma problem o to, że chcę mówić. Uważa, że rodzina jest najważniejsza (ta najbliższa). Nie dostrzega wad swojego najukochańszego syna. Nie zwraca mu na nic uwagi, na wszytko się godzi. Wciąż opowiada o jego sukcesach w szkole, choć nie ma się czym chwalić. Wszytko próbuje tarasować. Udawać, że jest dobrze, że jest idealny. Nie rozumie mojego marzenia o wyprowadzce, o odpoczynku od tego wszystkiego. Złapaniu oddechu. Chce mi zabronić mówienia, każe wszystko trzymać w sobie. Nie wiem co robić. Mam mętlik bo w końcu ktoś mnie słucha.
6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: mama z niemowlęciem w bujanym fotelu, partner okrywa ją kocem

Depresja poporodowa - objawy, leczenie i wsparcie dla młodych rodziców

Depresja poporodowa to stan, który może pojawić się w okresie po narodzinach dziecka. Gdy trudności emocjonalne utrzymują się dłużej lub są intensywne, odpowiednia pomoc specjalisty i wsparcie bliskich mogą być niezwykle cenne i potrzebne.