
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia, związki i relacje
- Gdy męża nie ma w...
Gdy męża nie ma w domu, jestem pełna energii.
Irena Kalużna-Stasik
Dzień dobry,
pani Aniu, z krótkiego opisu Pani sytuacji, może wynikać, że jest Pani w kryzysie emocjonalnym. Nie wiem jakie relacje, ma pani z mężem ale jeżeli Pani mąż ma depresje i przez te 17 lat nadużywał alkoholu to musi być dla pani bardzo trudna relacja. Zastanawiam się, nie wiem? Czy też nie była lub nie jest ta relacja- toksyczna dla Pani? Dlatego może Pani organizm, już nie daje rady i się buntuje, stąd pani może nie mieć energii, motywacji, chęci. Mając 3kę dzieci jest to bardzo wyczerpujące a jeżeli prze te 17 lat Pani nie miała wsparcia i była Pani sama, to Pani mogła się wypalić tym związkiem i tą relacją. Zachęcam udać się po wsparcie dla siebie do specjalisty, aby móc sobą się zaopiekować, gdyż w tej trudnej sytuacji ma Pani wpływ tylko na siebie.
Życzę dużo siły aby mogła Pani sobą się zaopiekować!
Irena Kalużna-Stasik - psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Z Pani informacji wynika, że mąż jest alkoholikiem, więc Pani jest osobą współuzależnioną. Pani samopoczucie zmienia się w zależności od tego, czy mąż jest w pobliżu, czy dziś pił alkohol, czy nie. Taka huśtawka powoduje napięcia i trudno cieszyć się życiem. W jakiś sposób przystosowała się Pani, zaadoptowała do sytuacji, jednocześnie ponosi konsekwencje. Prawdopodobnie wypracowała Pani sobie jakiś wzorzec funkcjonowania, aby poradzić sobie ze stresem, utrzymać jakąś równowagę w rodzinie, równocześnie nie jest Pani usatysfakcjonowana taką relacją. Dodatkowo mąż ma depresję. Tę chorobę należy leczyć, skontaktować się z psychiatrą, ale dobre prognozy daje równoczesne uczestniczenie w psychoterapii.
Zachęcam Panią do zadbania o siebie, do skorzystania z psychoterapii, aby mogła się Pani przyjrzeć sposobowi funkcjonowania, doświadczyć emocji w bezpiecznej relacji. Zachęcam do refleksji, czy realizuje Pani swoje potrzeby, czy raczej koncentruje się na potrzebach innych. Życzę powodzenia
Katarzyna Waszak - psychoterapeuta
Katarzyna Kania-Bzdyl
Dzień dobry Pani Aniu,
to ostatnie zdanie jest kluczowe jeśli chodzi o opis całej sytuacji. Być może jest Pani przeciążona wszystkim tym, co jest związane z uzależnieniem męża. Często osoba współuzależniona jest wyczerpana ciągłą kontrolą czy mąż pije, czy wstanie do pracy, czy chowa po kątach alkohol, a w przypadku dzieci - jak one na to zareagują. Pojawiają się prozaiczne wydarzenia dnia codziennego, gdy np. do córki ma przyjść koleżanka a Pani zależy na tym, aby dzieci nie widziały pijanego Pani męża. Ale też ukrywanie wielu spraw przed społeczeństwem. I również przede wszystkim ciągła czujność i bycie w stanie gotowości. Ponadto oprócz alkoholizmu mamy też depresję, a sama już depresja dla osoby wspierającej jest ogromnym poświęceniem.
Podejrzewam, że Pani organizm odpoczywa właśnie w momentach, kiedy wie, że nie musi robić tego wszystkiego, co wyżej opisałam.
Ja natomiast chciałabym przekazać Pani zdania, które zapewne słyszała Pani dość często:
NIE JEST Pani odpowiedzialna za to, co robi mąż.
To że mąż pije, NIC NIE MÓWI o Pani. Nie musi Pani ponosić wstydu za męża.
Nawet jeśli mąż ma depresję, to nie Pani jest odpowiedzialna za jego samopoczucie.
Proszę zadbać o siebie i nie mieć wyrzutów, że czuje się Pani tak i tak, gdy męża nie ma w pobliżu. Ponadto od prowadzenia męża są specjaliści. Pani zadaniem tyle i aż tyle to wspieranie go na co dzień, już sama obecność przy nim jest dużą pomocą.
Życzę dużo spokoju i przytulam.
Materiały wspierające

Joanna Klamerus
Bez stresu - Twój przewodnik po spokoju i pewności siebie
E-book dla młodzieży z praktycznymi ćwiczeniami i technikami wspierającymi w radzeniu sobie z lękiem, stresem i niepewnością. Pomaga lepiej zrozumieć emocje i odzyskać poczucie równowagi w codziennych wyzwaniach.

TwójPsycholog
Nie jesteś sam! Jak znaleźć pomoc krok po kroku?
Praktyczny przewodnik powstał z myślą o każdym, kto zmaga się z trudnościami psychicznymi i nie wie, gdzie szukać wsparcia. Bez względu na to, czy doświadczasz lęku, depresji, wypalenia czy po prostu potrzebujesz z kimś porozmawiać – zasługujesz na pomoc.

Paulina Szerszeńska
Odetchnij
Odetchnij to e-book dla młodzieży i dorosłych, którzy chcą lepiej rozumieć swoje napięcie i odzyskać wewnętrzny spokój. Pomoże Ci sprawdzić, jak radzisz sobie ze stresem, poprawić sen i wprowadzić skuteczne metody relaksu do codzienności.

Sylwia Bubula
Bezstresowe radzenie sobie ze stresem
„Bezstresowe radzenie sobie ze stresem” to praktyczny ebook z technikami relaksacji, medytacjami i wskazówkami dla osób neuroatypowych. Łączy wiedzę psychologiczną z holistycznym podejściem, pomagając odzyskać spokój i równowagę na co dzień.
Warto przeczytać

Ośrodek Interwencji Kryzysowej - dlaczego warto o nim wiedzieć?

Wsparcie grupowe - czym jest, jakie są rodzaje i kto może skorzystać?

Uzależnienie emocjonalne w związku – czyli jak miłość staje się nałogiem

Jak radzić sobie ze stresem?

Zobacz podobne
Dzień dobry, jestem z mężem 6 lat po ślubie, mamy 4 dosyć małych dzieci, najmłodsze ma 3 latka. Nie umiem się z nim dogadać. problem jest w tym, że on nie rozumie mnie, że ja po całym dniu jestem po prostu zmęczona, on mi niezbyt pomaga przy nich, on to widzi inaczej, jego zdaniem go olewam, nie okazuje mu uczucia, bo wieczorem zawsze zasypiam, zamiast z nim spędzać czas na rozmowie, przytulaniu itd. ciągle mówię, że nie robię mu tego specjalnie, że przecież go kocham, ale po prostu po ludzku nie sił. Co robić?
Dodam, że ten mój mąż, który nie potrafi mnie zrozumieć, często coś załatwia i to wygląda tak: ja siedzę w domu i zajmuje się dziećmi itd a on zakupy i różne sprawy ma zawsze, więc go nigdy nie ma,często wraca wieczorami i tak ja po całym dniu padam a on wraca i ma siły na wszystko, więc tu się tak ciężko wtedy zgrać jak on wraca i chce, żebym z nim była, przytulała, siedziała itd, a ja po prostu sił nie mam. Czy w takiej sytuacji mam prawo, jako matka, na odpoczynek i zrozumienie? Czy to on ma rację, że go olewam itd różne przykre rzeczy mi mówi wtedy, np. że inne matki mają po więcej dzieci i nie są zmęczone.. gdzie on sam mi nie pomaga, przy nich jest wybuchowy i często się kłócimy.
Mój mąż ma depresję. Gdy chcę, żeby spędził czas ze mną i dziećmi, nie ma siły. Niezwykle rzadko spędza czas z dziećmi sam. Głównie to ja zajmuje się opieką i zabieram je gdzieś popołudniami czy w weekendy. Co jakiś czas mój mąż ma ochotę pojechać do kolegów, wyjechać gdzieś w kolegami. Ostatnio popłynął w kilkudniowy rejs, teraz wysłał mi informację o jakimś obozie dla mężczyzn. Po raz kolejny zwróciłam mu uwagę, że czuję jakby nie miał dla nas sił, a kiedy jakieś się pojawiają, jego priorytetem są jego własne potrzeby. Mówi wtedy, że nie rozumiem jego depresji i nie akceptuje jego choroby. Ale nielogicznym dla mnie jest, że nie ma siły dla nas, ale na coś z innymi ludźmi już tak. Jakbyśmy byli ciężarem. Jest to dla mnie bardzo przykre.
Czy to naprawdę tak wygląda, czy może to tylko wymówka? Ostatnio zdenerwowałam się i powiedziałam mu wprost, żeby nie zdziwił się kiedyś jak dzieciaki podrosną i będą dzwonić i przyjeżdżać do mamy, a my będziemy tylko współlokatorami. Znów usłyszałam, że nic nie rozumiem.
Nasza historia zaczęła się kilkanaście lat temu jako nastolatkowie. Wzięliśmy ślub, na świecie pojawiło się dziecko, a drugie jest w drodze.
Zawsze mieliśmy problemy w związku/ małżeństwie- alkohol, brak szacunku, brak wzajemnego wsparcia i zrozumienia. Sytuacja eskalowała, kiedy po narodzinach pierwszego dziecka zostałam sama z synem, bo mąż dużo pracował, w weekendy imprezował i w ogóle nie zajmował się nami ani nie czuł obowiązków w stosunku do dziecka. Nadużywa alkoholu, więcej rozmawia z kolegami, niżeli ze mną, przyłapałam go na oglądaniu kamerek live z parami na stronach dla dorosłych- gdy o tym powiedziałam, że wiem, to obarcza mnie winą, że nie ma tego w domu, to ogląda (jestem w 8 msc ciąży, nie dąży do cielesności ze mną).
Ostatnio doszło między nami do kłótni, w której już przeklinaliśmy na siebie, bo pękły każde bariery. Wyszedł z domu, nie odbierał telefonu i wrócił zalany w trzy trupy- nie wiem gdzie się znajdował. Jestem w rozsypce, nie chce być tak traktowana. Nasz syn nie ma z nim wielkiej relacji, ale gdy nie ma go dłużej, to dopytuje i tęskni, a ja najchętniej odeszłabym od niego. Nie chce resztę życia czuć się jak śmieć, a teraz dokładnie tak się czuję.
Jestem niezależna, mam własną firmę, zarabiam więcej pieniędzy niż on na etacie. Nie wymagam od niego nic, tylko opieki i szacunku, resztę mogę zapewnić sobie sama. Męczy mnie sytuacja, że mogłabym żyć spokojnie sama z dziećmi, ale go kocham i zostaje za wszelką cenę. Po ostatniej kłótni rzucił kluczykami do samochodu, który wzięłam na firmę i zarządał połowy pieniędzy, kiedy ja zarządałam połowy pieniędzy za wyprawkę dla naszego dziecka stwierdził, że jak się rozstaniemy to ja zabiorę dzieci, to co on ma mi dawać. Mówi, jakby dla niego nic nie znaczyła rodzina, dzieci i ja. Mam mętlik w głowie i jestem wykończona psychicznie a poród za miesiąc. Zamiast cieszyć sie z narodzin dziecka, ja zastanawiam się czy będę wychowywać dzieci sama czy z nim.

Uzależnienie – przyczyny, objawy i metody leczenia
Uzależnienie to poważny problem zdrowotny, który może dotknąć każdego. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak rozpoznać jego objawy i gdzie szukać pomocy? W tym artykule znajdziesz kompleksowe informacje na temat uzależnień, ich przyczyn i metod leczenia.
