
- Strona główna
- Forum
- inne, rozwój i praca
- Świetnie czuję się...
Świetnie czuję się ze sobą, wiem, co mnie męczy, a co daje mi radość. Jednak czasem myślę, że marnuję swój czas nie będąc wśród ludzi, nie bawiąc się jak inni.
Dorota Figarska
Dzień dobry
Ludzie znacznie różnią się tym, w jakim stopniu lubią przebywać sami, a na ile wśród ludzi. Najwięcej osób jest po środku, a im bardziej w którąś skrajność, tym procentowo takich ludzi jest mniej. Zapytałaś, czy tak skrajny introwertyzm jest dziwny. Zależy jak na to spojrzeć. Zależy też, czy to taki styl funkcjonowania, czy łączą się z jakimiś trudnościami, które mogłyby niepokoić (np. objawy fobii społecznej lub zaburzeń ze spektrum autyzmu). Z pewnością powszechnie uważa się, że to co jest rzadkie, jest nietypowe, więc może być odbierane jako dziwne.
Myślę jednak, że kwestia tego, czy jest to dziwne, czy nie, nie jest aż tak ważna.
Ważniejsze jest to, czy jesteś szczęśliwa? Czy masz poczucie, że żyjąc w ten sposób coś tracisz? Czy chciałabyś trochę częściej spotykać się z innymi? Czy doświadczasz przykrych zachowań ze strony rówieśników? Czy gdy tego chcesz możesz bez nadmiernego strachu nawiązać z kimś znajomość i nie odczuwasz w związku z tym lęku? Czy tak głęboko w sercu czujesz, że za kilka lat możesz żałować, że jednak nie prowadziłaś innego stylu życia? Czy nie czujesz się czasem samotna? Czy zawsze ta było, czy jednak miałaś kiedyś bardziej towarzyskie życie? Czy są osoby, z którymi kontakt nie męczy cię aż tak bardzo, może inni “introwertycy”?
Tak naprawdę powinnaś się zastanowić, co cię uszczęśliwia i co jest zgodne z tobą. Nie ma sensu zmuszać się do zmiany, aby spełnić wymogi innych, ale jednocześnie warto (na tyle i ile jesteś gotowa) być otwartym na inne formy aktywności i szukać tego złotego środka, czyli punktu, w którym twoje społeczne baterie nie będą jeszcze całkiem rozładowane.
Jeśli jednak obawiasz się, że taki introwertyzm jest powodem do niepokoju zachęcam do rozmowy ze specjalistą np. z psychologiem szkolnym lub konsultantem na telefonie zaufania np. pod numerem 116 111.
pozdrawiam
psycholog Dorota Figarska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Alina Borowska
Witaj.
Zauważyłaś, że sposób spędzania przez Ciebie wolnego czasu różni się od tego, co wybiera część Twoich rówieśników. Jednocześnie pojawiają sie w twojej głowie myśli krytyczne na Twój temat, co dodatkowo utrudnia Ci nawiązywanie relacji z innymi.
Coś, co było dla Ciebie zwyczajne, nagle staje się potencjalnym problemem.
Od pytania “czy to normalne” ważniejsze jest - jak Ty się z tym czujesz? Jak to wpływa na Twoje poczucie własnej wartosci, na możliwość zadbania o wlasne potrzeby (np. bezpieczeństwa , akceptacji, bliskości , przynależności)
Można też przyjrzeć się czemu tak jest. Czy wynika to z wrodzonej cechy temperamentalnej jaką jest introwertyzm? Czy stanowi to pewien przejaw neuroróżnorodności (np. większa wrażliwość na bodźce, chęć samotnego zagłębiania się we własne zainteresowania, potencjalne trudności w nawiązywaniu i podtrzymywaniu relacji?) A może jakieś Twoje osobiste doświadczenia nauczyły Cię, że bezpieczniej jest być samemu?
Mam taką myśl, że to jest dobry czas, aby poprosić rodzica o umówienie spotkania z psychologiem - w Twojej okolicy, który pomoze Ci lepiej rozumieć Ciebie, własne potrzeby i emocje. W terapii, zwłaszcza grupowej lub na Treningach Umiejętności Spolecznych, możesz zweryfikować własne przekonania o sobie i nauczyć się nowych umiejętności.
Pozdrawiam serdecznie.
Alina Borowska- psycholog
Joanna Łucka
Dzień dobry,
jeśli spostrzeżenie, że Twój ulubiony sposób spędzania czasu i nawiązywania kontaktów różni się od rówieśników, powoduje u Ciebie dyskomfort lub cierpienie, to warto pogadać o tym, z kimś, kto spojrzy na sytuację także z innych stron. W każdej szkole średniej pracuje pedagog specjalny lub psycholog, to dobre miejsce na start, żeby porozmawiać o Twoich spostrzeżeniach i poszukać rozwiązań - albo zmiany dotychczasowego tryby życia, albo perspektywy/nastawienia, aby myśli o odmienności w sposobach spędzania czasu/nawiązywania relacji przestały Cię męczyć.
Rozumiem Cię i myślę, że to cenna obserwacja - że widzisz, jak czas lubisz spędzać Ty, a jak Twoi znajomi ze szkoły. Z pewnością bycie introwertyczką jest ok i to wspaniale, że znasz przepis na swój idealny dzień! Wielu nastolatków odczuwa duże zagubienie, kiedy pytani są o to, co ich relaksuje lub czego potrzebują, by poczuć się lepiej.
Sytuacje, które opisujesz - brak przyjacielskich relacji, chęć bycia w swoim towarzystwie to mogą być cechy Twojego charakteru i temperamentu. Jednak mogą być to też czynniki, które w niektórych przypadkach składają się na większą całość ukazując neuroróżnorodność danej osoby. To znaczy sytuację, gdzie różnimy się nieco od naszych rówieśników i innych neurotypowych osób. To nie jest sytuacja ani lepsza, ani gorsza, jednak warto mieć jej świadomość i odpowiednią instrukcję obsługi siebie, aby uniknąć niekomfortowych sytuacji czy przykrych porównań/oczekiwań.
Dlatego warto udać się do szkolnego specjalisty i przegadać sprawę :)
Życzę Ci wszystkiego dobrego!
Trzymaj się ciepło,
Joanna Łucka
psycholożka
Agnieszka Wloka
Droga WB,
jesli tobie jest ze sobą dobrze i nikogo nie krzywdzisz, to jest ok. Zawsze możesz coś w sobie zmienić, ale najpierw włączymy AKCEPTACJĘ SIEBIE. Nie wiem czy korzystałaś kiedyś z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej? Cechy, o których piszesz, oscylują wokół zwyczajnej introwersji, ale wchodzą w składa cech neuroatypowych - nie diagnozuję ich u Ciebie, bo za mało wiem. Jednak warto, żeby się sobie przyjrzeć pod tym kątem- nie szukając zaburzenia, ale wytłumaczenia tego, co nazywasz dziwnym.
Masz rację, że dobrze mieć kogoś bliskiego, ale nigdzie nie jest napisane, że trzeba sie otaczać chmarą ludzi; czas jaki masz jest Twój - pomyśl o swoim rozwoju, o tym co Cię interesuje, co chcesz w sobie rozwijać i w to brnij:)
Kinga Okoń
Dzień dobry,
Jest Pani teraz w takim wieku, w którym Pani osobowość i tożsamość nadal intensywnie się rozwijają wraz z nowymi doświadczeniami. Co prawda z cechami temperamentu się rodzimy, więc nie każdy będzie się czuł dobrze w głośnych tłumach, czy w obecności wielu bodźców, ale z introwersją wiążą się również pozytywy! Trzeba je w sobie tylko odkryć. Spędzanie czasu między ludźmi, choć jest nam potrzebne, to nie jest jedyną opcją “tworzenia wspomnień”. Trzymam kciuki, by udało się Pani znaleźć aktywności, hobby, zainteresowania, które sprawią, że poczuje się Pani spełniona i w zgodzie ze sobą. Co więcej, z czasem znajdzie Pani podobne do siebie osoby, z którymi spędzanie czasu będzie przyjemniejsze.
Pozdrawiam,
Kinga Okoń
Usunięty Specjalista_tka
Dzień dobry,
W sytuacji, gdy czujemy, że coś się zmieniło w naszym myśleniu i pewne sytuacje wprawiają nas w zakłopotanie lub powodują dyskomfort, warto skorzystać z pomocy psychologicznej.
Psycholog powinien przeprowadzić diagnozę psychologiczną w celu wyjaśnienia możliwej przyczyny pojawienia się określonych trudności. Następnie przeprowadza psychoedukacje i omawia z osobą zgłaszającą się po pomoc możliwe rozwiązania problemu.
Jeśli miałabyś w sobie gotowość na wizytę u specjalisty, możesz poruszyć ten temat z osobą dorosłą, przy której czujesz się bezpiecznie.
Z pozdrowieniami,
Karolina Maciejewicz
Usunięty Specjalista_tka
Martyna Tomczak-Wypijewska
Dzień Dobry
Warto pamiętać, że każdy człowiek ma różne potrzeby. Wiele potrzeb będzie nas jako ludzi łączyć, ale ich nasilenie może być bardzo indywidualną kwestią (np. będą osoby mające potrzebę posiadania szerokiego grona znajomych, codziennych spotkań i będą osoby mające potrzebę posiadania 1 bliskiej, zaufanej osoby i spotkań co jakiś czas i osoby pomiędzy- to wszystko jest ok).
Natomiast smutno brzmi zdanie “nie potrafię przyjmować myśli, że ktoś naprawdę chce mnie poznać. mam wrażenie, że rozmawia ze mną z litości”.
Warto zastanowić się kiedy lęk przed oceną- myślą że jestem dziwna, rozmawiają ze mną tylko z litości, może blokować przed nawiązywaniem nowych znajomości, a kiedy jest to po prostu brak chęci nowych znajomości. Czasem konsultacje z psychologiem/ psychoterapeutą mogą być pomocne, żeby odnaleźć się w swoich myślach i pragnieniach :)
Pozdrawiam
Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo- behawioralna

Zobacz podobne
Odkąd pamiętam, miałam problemy w relacjach. Jako małe dziecko potrzebowałam przynajmniej godziny, żeby przestać bać się rówieśników. Bawiłam się lalkami inaczej niż inne dziewczynki. Wymachiwałam rękami i nogami tych lalek, dotykałam tekstur różnych figurek i domku dla lalek- wtedy wyobrażałam sobie lub wymyślałam historię, przez co zaczynałam się bawić. Dla mnie to właśnie było zabawą. Z moim bratem bawiliśmy się samochodami w taki sposób, że bawiłam się kołami samochodu. Jako dziecko, gdy cieszyłam się, wymachiwałam rękami, co mój tata bardzo karcił, ponieważ w rodzinie mam przyrodniego brata niepolelnosprawnego właśnie z tego powodu. Zaczęłam zaciskać więc pięści, ale to też było widać i też byłam karcona. W końcu zaczęłam wymachiwać dwoma palcami u ręki, kiedy czułam duża ekscytacje. To ostatnie mam do dzisiaj, kiedy zrobię np obiad i smakuje mojemu partnerowi, on mi za niego podziękuję, to nie mogę się cieszyć, dopóki nie zacznę wymachiwać palcami u ręki. To samo w pracy, gdy coś mi się uda, muszę iść do łazienki, żeby ogarnąć w sobie emocje. Najgorzej przychodzi mi komunikacja z drugim człowiekiem, a raczej z grupą ludzi. Ciężko mi powiedzieć czy to sposób, w jaki zostałam wychowana, ale nie potrafię odezwać się w grupie, dopóki ktoś mnie o to nie poprosi. Po pierwsze, nie mogłam Jako dziecko odezwać się bez pytania, a po drugie nie potrafię, Jako osoba dorosła wejść w tok rozmowy. Zawsze wydawało mi się bardzo szybkie, ton, odgłosy, tryb rozmowy. Kiedyś myslalam, że to jakaś dana grupa ludzi,ale teraz wiem że w każdej grupie ludzi tak mam. Ja jak coś zacznę mówić, to nie potrafię przestać. Ciężko rozmawia się, że mną na zasadzie dialogu,chociaż 1 na 1 wychodzi mi to znacznie lepiej i naturalniej niż w grupie. Możliwe że to lęk społeczny,ale czy lęk społeczny powodowałby takie objawy? Sama nie wiem. Potrafię mniej więcej wyczuc intencje drugiego człowieka,ale po dłużej analizie,po obserwacji tej osoby i tonie głosu. Zawsze podziwiałam ludzi,którzy "ripostowali" innych, bo przychodzi to im z wielką łatwością. Najgorszą zmorą dla mnie są tekstury ubrań,metki od ubrań. Nie cierpię tekstury mąki, niektórych tekstur książek,naczyń. Nie cierpię zapachów niektórych kosmetyków i perfum, tak samo mocno zapalonego światła i głośnych dźwięków telewizora. Jest bardzo łatwo mnie przebodzcowac. W autobusie Zawsze patrzę przez okno,bo nie jestem w stanie skupić się nawet na telefonie i co mam robić w tym telefonie podczas jazdy. Moim konikiem jest muzyka i mogłabym godzinami opowiadać jaki gatunek lubię, jaką jest historia gatunku i jaki typ głosu lubię słuchać najbardziej. Moim problemem jest zapamiętywanie imion i nazwisk, nazw. Jestem w stanie słuchać albumu 20 razy i nie pamiętam tekstu piosenek, a czasami nawet nazw piosenek. Naprawdę ciężko opowiadać komuś o swoim hobby, gubiąc się w co drugim zdaniu - jak na nazwisko ma muzyk, którego słucham. Gubią mi się słowa i nazwy, odkąd pamiętam. Dlatego też Ciężko mi rozmawiać na różne tematy,bo czasami wiem,znam jakiś temat ale nie potrafię czegoś nazwać w odpowiednim czasie,a temat rozmowy idzie dalej. Co to może być?

