Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Świetnie czuję się ze sobą, wiem, co mnie męczy, a co daje mi radość. Jednak czasem myślę, że marnuję swój czas nie będąc wśród ludzi, nie bawiąc się jak inni.

Dzień dobry, zwracam się być może z nieco dziwnym pytaniem, ale ostatnio strasznie mnie nurtuje i otrzymanie na nie odpowiedzi może chociaż częściowo pozwoli mi uporządkować myśli. Mam 16 lat, chodzę do szkoły średniej, ale już od początku roku szkolnego zauważyłam, że znacząco różnię się od moich rówieśników. Od dziecka wiedziałam, że jestem introwertykiem i kochałam spędzać czas samotnie, pozwalało mi to na wyciszenie i relaks. Wielokrotnie byłam nierozumiana nawet w rodzinie, bo zamiast pojawić się na przyjęciu, to ja wolałam zamknąć się w pokoju i robić sobie swoje rzeczy, nazywano mnie egoistką, samolubem itd. Ludzie zawsze mnie męczyli, tylko nieliczni dodają mi energii i to normalne, ale bycie kimś takim w środowisku pełnym ludzi towarzyskich, ekstrawertycznych zaczęło sprawiać, że po raz pierwszy w życiu zakwestionowałam czy aby na pewno to normalne. Nie lubię wychodzić z domu, przebywać w hałaśliwych miejscach, bo szczególnie po dużej ilości bodźców dopada mnie zmęczenie. Mój idealny dzień to taki spędzony samotnie, z książką, muzyką, czy jakimś hobby, nawet nic nie robiąc. Moja potrzeba samotności nasiliła się w trakcie pandemii-kiedy inni tęsknili za ludźmi, dla mnie było to błogosławieństwo, że nie muszę nigdzie iść, z nikim się spotykać. Kolejnym punktem jest fakt, że nie mam żadnych znajomych, co dopiero przyjaciół, nie przeszkadzało mi to, ale szkoła średnia uświadomiła mi, że kiedy każdy rozmawia z każdym, ja stoję na boku. Można powiedzieć, że sam fakt posiadania rodziny mi wystarcza, ci ludzie mnie nie męczą, bo są mi bliscy. Mam świadomość, że w klasie jestem postrzegana jako ktoś dziwny, ze względu na swoje cechy. Nie umiem zaufać komuś po tygodniu, czasami mam wrażenie, że zatraciłam zupełnie umiejętność zawiązywania przyjaźni, bo ile razy próbowałam, tyle razy się zawodziłam. Nie potrafię przyjmować do siebie myśli, że ktoś naprawdę może chcieć mnie poznać, zawsze mam wrażenie, że rozmawia ze mną z litości, bo jestem poza grupą. Myślenie o tym doprowadziło mnie do tego, że zaczęłam zastanawiać się, czy mój sposób spędzania czasu nie jest zbyt dziwny, czy chociażby to, że w piątkowy wieczór wolę obejrzeć sobie Netflixa i posłuchać muzyki nie jest stratą czasu. Uwielbiam spędzać czas ze samą sobą, moje ulubione czynności przynoszą mi więcej szczęścia niż kontakty międzyludzkie, a czasami czuję, że to nie w porządku, że marnuję swoje najlepsze lata na Netflixa, książki i inne tego typu rzeczy, zamiast tworzyć wspomnienia. Naprawdę gubię się w tych myślach, nagle mój introwertyzm wydaje mi się dziwny.
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry

Ludzie znacznie różnią się tym, w jakim stopniu lubią przebywać sami, a na ile wśród ludzi. Najwięcej osób jest po środku, a im bardziej w którąś skrajność,  tym procentowo takich ludzi jest mniej. Zapytałaś, czy tak skrajny introwertyzm jest dziwny. Zależy jak na to spojrzeć. Zależy też, czy to taki styl funkcjonowania, czy łączą się z jakimiś trudnościami, które mogłyby niepokoić (np. objawy fobii społecznej lub zaburzeń ze spektrum autyzmu). Z pewnością powszechnie uważa się, że to co jest rzadkie, jest nietypowe, więc może być odbierane jako dziwne. 

Myślę jednak, że kwestia tego, czy jest to dziwne, czy nie, nie jest aż tak ważna. 

Ważniejsze jest to, czy jesteś szczęśliwa? Czy masz poczucie, że żyjąc w ten sposób coś tracisz? Czy chciałabyś trochę częściej spotykać się z innymi? Czy doświadczasz przykrych zachowań ze strony rówieśników? Czy gdy tego chcesz możesz bez nadmiernego strachu nawiązać z kimś znajomość i nie odczuwasz w związku z tym lęku? Czy tak głęboko w sercu czujesz, że za kilka lat możesz żałować, że jednak nie prowadziłaś innego stylu życia? Czy nie czujesz się czasem samotna? Czy zawsze ta było, czy jednak miałaś kiedyś bardziej towarzyskie życie? Czy są osoby, z którymi kontakt nie męczy cię aż tak bardzo, może inni “introwertycy”? 

Tak naprawdę powinnaś się zastanowić, co cię uszczęśliwia i co jest zgodne z tobą. Nie ma sensu zmuszać się do zmiany, aby spełnić wymogi innych, ale jednocześnie warto (na tyle i ile jesteś gotowa) być otwartym na inne formy aktywności i szukać tego złotego środka, czyli punktu, w którym twoje społeczne baterie nie będą jeszcze całkiem rozładowane. 

Jeśli jednak obawiasz się, że taki introwertyzm jest powodem do niepokoju zachęcam do rozmowy ze specjalistą np. z psychologiem szkolnym lub konsultantem na telefonie zaufania np. pod numerem 116 111. 

pozdrawiam

psycholog Dorota Figarska

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Alina Borowska

Alina Borowska

Witaj. 

Zauważyłaś, że sposób spędzania przez Ciebie wolnego czasu różni się od tego, co wybiera część Twoich rówieśników. Jednocześnie pojawiają sie w twojej głowie myśli krytyczne na Twój temat, co dodatkowo utrudnia Ci nawiązywanie relacji z innymi. 

Coś, co było dla Ciebie zwyczajne, nagle staje się potencjalnym problemem.

Od pytania “czy to normalne” ważniejsze jest - jak Ty się z tym czujesz? Jak to wpływa na Twoje poczucie własnej wartosci, na możliwość zadbania o wlasne potrzeby (np. bezpieczeństwa , akceptacji, bliskości , przynależności) 

Można też przyjrzeć się czemu tak jest. Czy wynika to z wrodzonej cechy temperamentalnej jaką jest introwertyzm? Czy stanowi to pewien przejaw neuroróżnorodności (np. większa wrażliwość na bodźce, chęć samotnego zagłębiania się we własne zainteresowania, potencjalne trudności w nawiązywaniu i podtrzymywaniu relacji?) A może jakieś Twoje osobiste doświadczenia nauczyły Cię, że bezpieczniej jest być samemu? 

Mam taką myśl, że to jest dobry czas, aby poprosić rodzica o umówienie spotkania z psychologiem - w Twojej okolicy, który pomoze Ci lepiej rozumieć Ciebie, własne potrzeby i emocje. W terapii, zwłaszcza grupowej lub na Treningach Umiejętności Spolecznych, możesz zweryfikować własne przekonania o sobie i nauczyć się nowych umiejętności. 

Pozdrawiam serdecznie. 

Alina Borowska- psycholog

 

 

1 rok temu
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

jeśli spostrzeżenie, że Twój ulubiony sposób spędzania czasu i nawiązywania kontaktów różni się od rówieśników, powoduje u Ciebie dyskomfort lub cierpienie, to warto pogadać o tym, z kimś, kto spojrzy na sytuację także z innych stron. W każdej szkole średniej pracuje pedagog specjalny lub psycholog, to dobre miejsce na start, żeby porozmawiać o Twoich spostrzeżeniach i poszukać rozwiązań - albo zmiany dotychczasowego tryby życia, albo perspektywy/nastawienia, aby myśli o odmienności w sposobach spędzania czasu/nawiązywania relacji przestały Cię męczyć. 

Rozumiem Cię i myślę, że to cenna obserwacja - że widzisz, jak czas lubisz spędzać Ty, a jak Twoi znajomi ze szkoły. Z pewnością bycie introwertyczką jest ok i to wspaniale, że znasz przepis na swój idealny dzień! Wielu nastolatków odczuwa duże zagubienie, kiedy pytani są o to, co ich relaksuje lub czego potrzebują, by poczuć się lepiej. 

Sytuacje, które opisujesz - brak przyjacielskich relacji, chęć bycia w swoim towarzystwie to mogą być cechy Twojego charakteru i temperamentu. Jednak mogą być to też czynniki, które w niektórych przypadkach składają się na większą całość ukazując neuroróżnorodność danej osoby. To znaczy sytuację, gdzie różnimy się nieco od naszych rówieśników i innych neurotypowych osób. To nie jest sytuacja ani lepsza, ani gorsza, jednak warto mieć jej świadomość i odpowiednią instrukcję obsługi siebie, aby uniknąć niekomfortowych sytuacji czy przykrych porównań/oczekiwań. 

Dlatego warto udać się do szkolnego specjalisty i przegadać sprawę :) 

Życzę Ci wszystkiego dobrego!
Trzymaj się ciepło,
Joanna Łucka 
psycholożka 

1 rok temu
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Droga WB,

jesli tobie jest ze sobą dobrze i nikogo nie krzywdzisz, to jest ok. Zawsze możesz coś w sobie zmienić, ale najpierw włączymy AKCEPTACJĘ SIEBIE.  Nie wiem czy korzystałaś kiedyś z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej? Cechy, o których piszesz, oscylują wokół zwyczajnej introwersji, ale wchodzą w składa cech neuroatypowych - nie diagnozuję ich u Ciebie, bo za mało wiem. Jednak warto, żeby się sobie przyjrzeć pod tym kątem- nie szukając zaburzenia, ale wytłumaczenia tego, co nazywasz dziwnym. 

Masz rację, że dobrze mieć kogoś bliskiego, ale nigdzie nie jest napisane, że trzeba sie otaczać chmarą ludzi; czas jaki masz jest Twój - pomyśl o swoim rozwoju, o tym co Cię interesuje, co chcesz w sobie rozwijać i w to brnij:)

1 rok temu
Kinga Okoń

Kinga Okoń

Dzień dobry, 

Jest Pani teraz w takim wieku, w którym Pani osobowość i tożsamość nadal intensywnie się rozwijają wraz z nowymi doświadczeniami. Co prawda z cechami temperamentu się rodzimy, więc nie każdy będzie się czuł dobrze w głośnych tłumach, czy w obecności wielu bodźców, ale z introwersją wiążą się również pozytywy! Trzeba je w sobie tylko odkryć. Spędzanie czasu między ludźmi, choć jest nam potrzebne, to nie jest jedyną opcją “tworzenia wspomnień”. Trzymam kciuki, by udało się Pani znaleźć aktywności, hobby, zainteresowania, które sprawią, że poczuje się Pani spełniona i w zgodzie ze sobą. Co więcej, z czasem znajdzie Pani podobne do siebie osoby, z którymi spędzanie czasu będzie przyjemniejsze. 

Pozdrawiam, 

Kinga Okoń

1 rok temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Dzień dobry, 

 

W sytuacji, gdy czujemy, że coś się zmieniło w naszym myśleniu i pewne sytuacje wprawiają nas w zakłopotanie lub powodują dyskomfort, warto skorzystać z pomocy psychologicznej. 

Psycholog powinien przeprowadzić diagnozę psychologiczną w celu wyjaśnienia możliwej przyczyny pojawienia się określonych trudności. Następnie przeprowadza psychoedukacje i omawia z osobą zgłaszającą się po pomoc możliwe rozwiązania problemu. 

Jeśli miałabyś w sobie gotowość na wizytę u specjalisty, możesz poruszyć ten temat z osobą dorosłą, przy której czujesz się bezpiecznie. 

 

Z pozdrowieniami, 

Karolina Maciejewicz 

1 rok temu
Martyna Tomczak-Wypijewska

Martyna Tomczak-Wypijewska

Dzień Dobry

Warto pamiętać, że każdy człowiek ma różne potrzeby. Wiele potrzeb będzie nas jako ludzi łączyć, ale ich nasilenie może być bardzo indywidualną kwestią (np. będą osoby mające potrzebę posiadania szerokiego grona znajomych, codziennych spotkań i będą osoby mające potrzebę posiadania 1 bliskiej, zaufanej osoby i spotkań co jakiś czas i osoby pomiędzy- to wszystko jest ok).

Natomiast smutno brzmi zdanie “nie potrafię przyjmować myśli, że ktoś naprawdę chce mnie poznać. mam wrażenie, że rozmawia ze mną z litości”. 

Warto zastanowić się kiedy lęk przed oceną- myślą że jestem dziwna, rozmawiają ze mną tylko z litości, może blokować przed nawiązywaniem nowych znajomości, a kiedy jest to po prostu brak chęci nowych znajomości. Czasem konsultacje z psychologiem/ psychoterapeutą mogą być pomocne, żeby odnaleźć się w swoich myślach i pragnieniach :)

 

Pozdrawiam

Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo- behawioralna

1 rok temu

Zobacz podobne

Gnębiona córka, niemożność zakończenia sytuacji, co robić?
Witam serdecznie. Jest początek listopada, urodziny córki, zaproszone koleżanki, świetna zabawa i dogadywanie. Po urodzinach zaprosiła wspólną koleżankę i zaczyna się... Od połowy listopada 2022 roku córka ma problem z koleżanką z klasy (obecnie 5 klasa) . Zaczęło się niewinnie od jakichś drobnych uwag i przeszło do obrażania, drwienia typu - Boże, ale Ty jesteś głupia, skarżysz a moja mama i tak wierzy mi, a nie Tobie i Twojej mamie, debilka, kujonka, nienawidzę Cię itd. ( z naszej niewiedzy sytuacji odbija się to zmianą zachowania i wylewaniem frustracji w domu) Po rozmowie z córką i dotarciu do tego, co jest powodem takiego zachowania, idę na rozmowę z mamą i naszymi córkami z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Pierwsze moje pytanie zabrzmiało, co się stało i czy moja M. ją może jakoś obraziła, że tak zaczęła traktować M. - Odpowiedź brzmiała " NIE , ale jej nie lubię (gdzie znają się od malucha. Były nocki,wspólne zabawy)po dłuższej rozmowie i przyznaniu się przez nią do wyzwisk i dokuczania, jej mama powiedziała do mojej córki, że nie może tak brać wszystkiego do siebie i , że życie jeszcze Ją doświadczy, ale porozmawia z dzieckiem i wyjaśni zasady, że tak nie wolno. Za każdym razem, gdy moja M. wracała ze szkoły, pytałam, jak się sprawy mają i czy jest już jakaś poprawa, odpowiedź brzmiała " Nie, jest chyba nawet gorzej"? Niestety rozmowa która się odbyła nie przyniosła żadnych skutków, a nawet mam wrażenie, że nasiliła konflikt . Gdy córka przechodzi obok- Ta mierzy Ją wzrokiem, gdy córka rozmawia z koleżankami -Ta odciąga Je i mówi " chodźcie, nie zadawajcie się z Nią, bo jest głupia i skarży" Tłumaczę córce,że może jest zazdrosna o coś lub kogoś? Może Ją obraziła? Ale odpowiedź brzmiała zawsze NIE. Może wpływ na zachowanie ma to, że Jej rodzice kilka lat temu się rozwiedli? Nie wiem. Ale mówiłam, że córka ma Ją ignorować i nie odzywać się. Ostatni tydzień wakacji tego roku uświadomił mnie, że problem jest większy niż się wydaje. Koleżanki były na nocce u nas i zapytałam jak tam dziewczyny się dogadują (bo może rzeczywiście coś przeoczyłam w zachowaniu M.) Odpowiedziały, niestety, że tamta dziewczynka zawsze prowokuje i nie tylko obraża moją M. ale także własną kuzynkę i inne dziewczynki a nawet dostawała za takie zachowanie uwagi w szkole, choć głównie przytoczę, co mówi o mojej córce i Jej przyjaciółce do innych("po co One ścięły włosy? Wyglądają teraz jak mop do podłogi" ," ale A. wygląda jak wieloryb" " jak nie dostanę pochwały albo dobrej oceny z W-F u to chyba będę ryczeć, żeby dostać dobra ocenę", " M. to się musi wszystkim chwalić " ," Ona chyba nawet gaci nie pierze, jak dostanie nowe ciuchy, bo zaraz ubiera się w nie, żeby się przechwalać" ) Ostatnio ich grupka umówiła się na rowery i mówię, że może, by warto wyciągnąć rękę i zaprosić ją też. To był mój błąd. Na wycieczce silnie zaznaczała swoją obecność a ku końcowi wycieczki mojej M. spadł koszyk z bagażnika i nie mogąc sobie poradzić mówi" może byś mi pomogła?" a ta dziewczynka do mojej córki " masz ręce, co się tak gapisz, wydłubię Ci kiedyś te oczy" i wstawiła się E. I mówi "daj już spokój z tym zachowaniem, nie podoba się nam, że tak traktujesz M. Doszło do tego, że dziewczynka obraziła się jeszcze na nie i naskarżyła swojej mamie, że to moja córka zaczyna, że się tak odzywa obraźliwie do niej. Dziewczynki zgodziły się potwierdzić złe zachowanie tamtej, ale jak zadzwoniłam zapytać, co się wydarzyło na wycieczce, mama oznajmiła do mnie z podniesionym tonem, że Jej córka wyjaśniła, jak to wygląda i moja M. Wszystko zaczyna od początku. To, co dziewczynki opowiadały mi tamta dziewczynka zrzuciła na M., żeby się wybielić a jak mówiłam, że większość dzieci z klasy może potwierdzić złe zachowanie jej córki to stwierdziła, że nie ma takiej potrzeby, bo wierzy w zaparte swojej córce(ręce opadają), zastanawiam się nad kupnem dyktafonu i udowodnieniu Jej winy lub o spotkaniu rodziców z wychowawcą, by coś z tym zrobić ale boję się, że sytuacja przyniesie odwrotny skutek. Co robić? Naprawdę jestem już zmęczona i trochę zdesperowana. Obawiam się, że dziewczynka nie zapanuje nad sobą i dojdzie do rękoczynów (jest bardzo impulsywna). Proszę o pomoc i radę. Mama gnębionej Córki.
Po powrocie z miłych wyjazdów z przyjaciółmi, przebywaniem wśród ludzi, czerpiąc z rozrywek czuję rozdrażnienie i niechęć będąc w miejscu, robiąc codzienne obowiązki, przebywając w ciszy.
Mam 40 lat, pracuję od 20 roku życia, tak więc mam i kontakt z ludźmi, codziennie rozmawiam z ok 15 osobami o pracy, ale zdarza się, że z połową rozmawiamy na różne inne tematy. Jestem kawalerem mieszkającym na obrzeżach 18 tys. miasteczka. Można rzec, że nie brakuje tu niczego- rozrywki, kultury, sportu. Tak więc wychodząc w weekend sam czy z kimś na jakąś imprezę wracam do domu i wszystko pozostaje po staremu, obowiązki domowe, relaks. Od 2017 z trójką przyjaciół zaczęliśmy co jakiś czas wyjeżdżać w Polskę, zwiedzamy różne atrakcje polskich miast i miasteczek, fajne oderwanie od pracy czy pustego mieszkania, w którym sam jestem. Podczas tych pobytów cieszę się z tego, że nie ma mnie w swoim mieście, że coś się dzieje w moim życiu. Po powrotach do domu dziwnie się czuję, a mianowicie przebywamy z kolegami wśród ludzi na wyjazdach czy zatłoczonych miasteczkach, autokary czy pociągi, gdy wracam do domu i zaczynam codzienność, czyli pranie, gotowanie, zakupy, praca, dom przez jakiś czas jestem bardzo rozdrażniony, wkurza mnie ta cisza i spokój, zaczyna mi brakować miejsca, w którym byłem, czasami zdarza się, że na kogoś krzyknę czy słowem się nie odezwę, ale po dwóch tygodniach przechodzi, przechodzi do następnego wyjazdu, po czym znowu po powrocie mam to samo. Nerwy wszystko dookoła denerwuje i ta cisza. Co się ze mną dzieje?
Od czerwca do końca sierpnia byłam w szpitalu na zamkniętym oddziale psychiatrycznym.
Witam, od czerwca do końca sierpnia byłam w szpitalu na zamkniętym oddziale psychiatrycznym. (Zaburzenia lękowe, zaburzenia osobowości, epizod depresji ciężkiej). Znowu zaczyna być źle, jeśli psych. znowu skieruje mnie na szpital a nie będę chciała tam iść, czy może mnie skierować jakoś 'przymusowo'?
Nietypowy paraliż senny: brak wizji i nietypowe odczucia cielesne

Dzień dobry. Chciałabym zapytać o kwestię związaną ze zjawiskiem paraliżu sennego. Przeczytałam mnóstwo artykułów, ale w żadnym nie został poruszony przypadek taki jak mój. Otóż miałam całkiem niedawno paraliż senny, natomiast nie przypominał on tego, który jest wszędzie opisywany. Nie widziałam żadnych postaci, nie słyszałam żadnych obcych głosów, nie czułam ucisku na klatce piersiowej ani duszności, nic mnie też nie bolało.

Wyglądało to tak, że położyłam się na brzuchu z zamiarem pójścia spać i po jakimś krótkim czasie od położenia się zaczęłam czuć, jak gdyby ktoś mnie ręką masturbował, stymulował zewnętrzne narządy płciowe. Słyszałam „swoje” jęki, jęczałam bardzo głośno i pamiętam, że w głowie miałam wtedy jedną myśl – „Matko, co za wstyd, ktoś to pewnie słyszy”. Wynajmuję pokój i niedaleko moich drzwi mieszka jeszcze inna dziewczyna, czułam ogromne zażenowanie, że będzie to słyszeć.

Po jakimś czasie czułam, że moje ciało ktoś ściąga z łóżka (nie czułam, aby ktoś mnie trzymał za nogi, natomiast czułam, że moje ciało się zsuwa z łóżka, ląduje na podłodze i przez cały ten czas nadal czułam stymulację między nogami). Czułam lekki strach. Próbowałam z całych sił otworzyć oczy, ruszyć się, wołać o pomoc, ale nie mogłam zrobić nic z tych rzeczy, cały czas tylko słyszałam swoje jęki i myśli w głowie. Trwało to może kilka minut i w końcu udało mi się otworzyć oczy – leżałam w dokładnie tej samej pozycji, w której się kładłam.

Następnego dnia zapytałam dyskretnie współlokatorki, czy słyszała jakieś dźwięki w nocy. Była szczerze zaskoczona, że pytam, i mówiła, że całą noc była grobowa cisza. Zapytała, czemu pytam – jakoś się wykręciłam i na tym się temat skończył. Z perspektywy czasu oceniam tę sytuację jako dziwną, ale mimo że czułam lęk, czułam też przyjemność cielesną.

Proszę mi powiedzieć – co to może oznaczać? Dlaczego tak się zdarzyło? Z góry dziękuję za każdą wypowiedź i życzę miłego dnia!

Czy terapia psychodynamiczna przeważnie nie przynosi efektów na tle lepszego samopoczucia? Chodzę na tego typu terapię od kilku miesięcy. Wiem, że jest ona długoterminowa. Ale w rozmowach z terapeutką mam wrażenie jakby chciała bym wiedziała, że szanse są niewielkie.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!