- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe
- Przypominanie sobie...
Przypominanie sobie ciężkich sytuacji w świecie i przeżywanie tego..
Anonimowo
Katarzyna Kania-Bzdyl
Dzień dobry,
gdybyśmy żyli w ciągłym strachu przed tym, co może się wydarzyć, to nie wychodzilibyśmy z domu w obawie, że coś po drodze może nam się stać. A i pozostanie w mieszkaniu też niesie ze sobą zawsze jakieś ryzyko. W ten sposób nie żyje Pan w teraźniejszości (tu i teraz), tylko jest Pan myślami w przyszłości.
Trzeba zadać sobie pytanie: jakie korzyści przynosi mi takie myślenie? Czy człowiek jest w stanie zapobiec różnym niespodziewanym rzeczom?
Fakt jest taki, że życie każdego człowieka na ziemi jest ograniczone. Proszę nie tracić czasu, tylko właśnie zacząć żyć. Zostawiam Panu cytat Hansena Grace'a: “Nie obawiaj się, że Twoje życie się skończy. Obawiaj się, że nigdy się nie zacznie.”
Pozdrawiam :)
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
myślę, że warto na początek zastanowić się, dlaczego w ogóle pojawia się trudność w myśleniu o trudnych rzeczach, czemu jest to takie nagminne. Dopiero później przejść do pracy nad zaprzestaniem myślenia o tych rzeczach. Warto zastanowić się co przynosi takie myślenie i czy wpływa ono negatywnie na codzienne funkcjonowanie. Jeżeli tak - warto udać się do specjalisty i o tym porozmawiać.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta
Daniela Rivera
Dzień dobry,
usilna próba niemyślenia o danej rzeczy często ma odwrotny do zamierzonego skutek - myśl wcale nie znika, lecz dociera do nas ze zdwojoną siłą.
Dobrze obrazuje to poniższe ćwiczenie:
Jeśli poproszę Pana, aby przez najbliższą minutę nie myślał Pan w ogóle o marchewkach - proszę nie mieć w głowie żadnych obrazów marchewek, marchewkowego ciasta czy marchewkowych pól.
Jakie myśli przyszły Panu do głowy?
Często nie jesteśmy w stanie na siłę “wyrzucić” danej myśli z naszej głowy. Zamiast tego warto ćwiczyć dystansowanie się od swoich myśli, np.:
- - zauważenie i nazwanie swojej myśli,
- - zaakceptowanie jej oraz obserwowanie jak powoli się od nas “oddala”,
- - powrót do czynności, którą wykonywaliśmy lub rozpoczęcie innej zaplanowanej czynności.
Jedno z ćwiczeń, które może być pomocne w praktykowaniu dystansowania się od myśli to “Liście na strumieniu” - ćwiczenie wywodzące się z nurtu terapii akceptacji i zaangażowania, które można znaleźć m.in. na YouTube.
Jeśli pomimo własnej praktyki dystansowania się od myśli nie zauważy Pan poprawy, wówczas warto skonsultować się ze specjalistą.
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego,
Daniela Rivera
psycholog, psychoterapeutka
Zobacz podobne
Dzień dobry. Będę mieć niedługo operację wszczepienia endoprotezy biodra z dostępu przedniego.
Ale ponieważ jestem sam, nie mam własnej rodziny, jak i dalszej- brat, siostra, to niestety, ale PANICZNIE SIĘ BOJĘ 99% kalectwa około 1 miesiąca po zabiegu, samej operacji boję się w 25%. Na samą myśl o niepełnosprawności po operacji, ograniczenia itp. MAM "WIELKIE CIARY". Mam nerwicę lękową i nerwicę natręctw. Proszę o pomoc.
Dzień dobry, co zrobić w sytuacji, kiedy partner od jakiegoś czasu jest całkowicie bez humoru, ciągle smutny , bez chęci do niczego , nie pomaga w domowych obowiązkach , mamy dziecko nie interesuje się co ma w szkole, co się dzieje u nas. Postanowił mnie zostawić, nie chce podjąć jakiejkolwiek próby rozmowy, ani pomocy, nie chce iść do psychologa. Mówi, że nie ma powodów do radości. Że jest mu dobrze w ciszy i samotności. Nie poznaję swojego partnera. Nie wiem co robić. Proszę o jakąś radę. Udało się namówić partnera na wizytę u psychiatry, mówi, że robi to żeby mi udowodnić, że z nim wszystko dobrze. Boję się , że zacznie kłamać w gabinecie. Czy psychiatra ma jakieś sposoby , żeby wyciągnąć prawdę i dojść do jego zachowania? Pytam, ponieważ nie byłam nigdy w takiej sytuacji.
Cierpię na zaburzenie obsesyjno-kompulsywne i lękowe mieszane. Jak sobie poradzić z wewnętrzną presją dotyczącą wykonywania obowiązków służbowych? Chodzi o to, że muszę swoje obowiązki wykonać jak najlepiej, bo boję się krytyki ze strony przełożonych i innych pracowników. Czasami poświęcam czas przeznaczony na przerwę na dalszą pracę, bo boję się, że czegoś nie zdążę zrobić. Nie potrafię wyluzować. Gdy nie zdążę w danym dniu czegoś wykonać, czuje niedosyt i żal do siebie, że mogłem dać z siebie więcej. Męczy mnie to bo czuję się jak nakręcona zabawka.
Ciągła presja wykańcza mnie bardziej niż sama praca.
