Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Jak radzić sobie z emocjami i konfliktami w rodzinie mieszkając z teściami?

Asia

Witam. Od kilku miesięcy mieszkamy z mężem u jego rodziców ( czekamy na nowe mieszkanie). Mamy malutkie dziecko, z czym wiąże się sporo, czasem skrajnych emocji. Czasem (bywa że kilka dni pod rząd) mam ochotę wyrzucić go za okno albo coś równie okropnego - boję się i wstydzę tych uczuć! Nie wiem dlaczego je odczuwam- przecież tak długo na niego czekałam… jest najpiękniejszym i najcudowniejszym bobasem na świecie! Kocham go! Mąż niby mnie wspiera, ale… średnio raz w miesiącu ma zły humor (chyba wyładowuje stres związany z pracą, kredytem), i wtedy wystarczy iskra (krytyka z mojej strony), żebym dowiedziała się że nic nie robię, że tylko on się stara, że ja tylko ciągle jestem zmęczona, a kiedy próbuje z nim rozmawiać, mówi mi że mam się zamknąć. Do tego dochodzą przekleństwa i wyzwiska… Mam wtedy wrażenie że mnie atakuje, i nic do niego nie dociera. Czuję się beznadziejnie i chce mi się płakać … mam wtedy ochotę wyjechać daleko z dzieckiem i mieć święty spokój. Dodam, że w złości często idzie do swoich rodziców wylewać żale. Tesciowa zawsze deklaruje ze „ona się nie wtrąca” w nasze małżeństwo i tylko mówi nam żebyśmy się nie kłócili… naprawdę mi to nie pomaga, a wręcz nawet irytuje. Teść z kolei, czasami, poprzez swoje nieprzemyślane wypowiedzi, denerwuje męża, wzbudzając w nim agresję. Myślę że to jest przyczyna zachowania męża wobec mnie- naciśniecie na wrażliwy punkt automatycznie powoduje chęć odwetu. Obrona przez atak? Tak czy siak, na drugi dzień po naszej kłótni, kiedy się uspokoi, rozmawiam z nim normalnie, i wszystko wraca do normy. Przeprasza. Proszę o radę jak można wyjść z tej sytuacji?

Sytuacja, w której się znalazłaś, jest bardzo obciążająca – życiowa zmiana, opieka nad małym dzieckiem, brak własnej przestrzeni i napięcia w relacji z mężem to mieszanka, która może prowadzić do silnych emocji, również złości czy frustracji. To, że kochasz swoje dziecko, nie wyklucza tego, że czasem czujesz się przytłoczona – to ludzkie i nie ma w tym nic wstydliwego.

Jeśli chodzi o relację z mężem – jego wybuchy złości, przekleństwa i wyzwiska są niepokojące. Takie zachowanie to forma przemocy słownej i nie powinno być usprawiedliwiane stresem. To, że po kłótni wszystko wraca „do normy”, nie oznacza, że problem znika – on się tylko odsuwa w czasie.

 

Co możesz zrobić:
– Zadbaj o swoje granice – nie musisz zgadzać się na obrażanie. Warto jasno zakomunikować, co jest dla Ciebie nie do przyjęcia.
– Zwróć się po wsparcie – rozmowa z psychologiem lub terapeutą może pomóc Ci poukładać emocje i znaleźć siłę, by działać.
– Porozmawiaj z mężem na spokojnie (kiedy nie ma konfliktu) o tym, jak się czujesz i co to z nim robi – nie atakując, ale mówiąc o swoich emocjach.
– Jeśli sytuacja się nie poprawia – rozważ pomoc terapeutyczną dla Was obojga lub indywidualną. Wspólne mieszkanie z jego rodziną również może być źródłem napięć i warto to omówić razem.

Masz prawo czuć się bezpiecznie i mieć przestrzeń na odpoczynek. Nie jesteś sama – to dobrze, że szukasz pomocy. To pierwszy krok ku zmianie.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry!

Gdy planujemy rodzicielstwo, oczekujemy na dziecko, często wyobrażamy sobie same dobre chwile z dzieckiem. Planujemy, jacy będziemy jako rodzice, co będziemy robić, a czego unikać...

Nie bierzemy przy tym pod uwagę skrajnego wyczerpania, zmęczenia, wykonywania wielu drobnych powtarzalnych czynności, które nie przynoszą trwałego efektu... Do tego dochodzi samotność, przytłoczenie ciężarem odpowiedzialności, baby blues, rosnące poczucie winy, że nie jesteśmy rodzicami z naszych marzeń, trudne wzorce i traumy wyniesione z domu...

I przepis na trudności gotowy...

Do tego dochodzi mieszkanie razem z teściami i kłótnie z mężem...

Myślę, że warto, aby rozpoczęła Pani terapię indywidualną, podczas której nauczy się Pani wyrażania i zaspokajania swoich potrzeb, sięgania po pomoc i wsparcie, odpuszczania, stawiania granic.

Mężowi też przydałaby się terapia, aby nauczył się regulować emocje (złość) i też zadbać o swoje potrzeby...

Choć z pozoru wydaje się to nierealne przy małym dziecku, to jestem przekonana, że warto. 

 

Pozdrawiam 

Elżbieta Byzdra -Rafa 

Centrum Psychoterapii Jaźniej 

Pani Asiu, 

Pracuję z kobietami w ciąży i z małymi dziećmi - sytuacje, jakie Pani opisuje, mogą nie tylko mówić o Pani stanie psychicznym i fizycznym (trudności odczuwane po przebytej ciąży, porodzie, połogu, wymagająca opieka nad małym dzieckiem). To także mogą być informacje związane z Waszymi nowymi rolami, jako rodziców, nie tylko partnerów. Jak się oboje czujecie po tej zmianie? Rozmawiacie na ten temat? Czy dyskutowaliście otwarcie na temat Waszych wyobrażeń na temat życia "po dziecku"?

Wspólne mieszkanie z rodzicami męża - czy to przejściowe, czy długoterminowe - może generować napięcia zupełnie naturalne w takim układzie: to ich dom, nawet, jeśli mieszka tam ich "dziecko", to już w zupełnie nowych okolicznościach. 

Zachęcam do poszukania wsparcia dla siebie, także w grupach wsparcia dla mam z maluchami - to świetne środowisko dla kobiet, które wkraczają w świat macierzyństwa - oraz do ustalenia, co jest dla Pani, dla Was najważniejsze, czy jesteście w stanie ustalić też zasady wspólnego mieszkania z Teściami, biorąc pod uwagę ich "teren", jakim jest ich dom.

Pozdrawiam!

Katarzyna J. Lewińska

Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

To, co Pani przeżywa, jest bardzo trudne, ale nie oznacza, że coś jest z Panią nie tak. Silne emocje wobec dziecka, złość czy bezsilność, to częsty efekt przemęczenia, stresu, braku własnej przestrzeni i wsparcia. Takie myśli nie oznaczają, że Pani nie kocha dziecka - mogą być objawem przeciążenia lub depresji poporodowej. Jeśli stają się przytłaczające, warto skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą. To nie słabość, tylko troska o siebie i dziecko. Mąż, mimo stresu, nie ma prawa Pani wyzywać czy poniżać - to nie jest zwykła kłótnia, ale zachowanie przemocowe. Przeprosiny po wszystkim nie zmieniają faktu, że Panią rani. Mieszkanie z teściami dodatkowo podnosi napięcie i odbiera poczucie bezpieczeństwa. Warto z mężem porozmawiać na spokojnie, kiedy emocje opadną, i jasno powiedzieć, że nie zgadza się Pani na takie traktowanie.

 

Życzę wszystkiego dobrego,

Justyna Bejmert

Psycholog

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholożka
586 odpowiedzi na forum

Droga Mamo Asiu,

 

myślę, że wiele matek miewa skrajne emocje, które wiążą się z macierzyństwem: z jednej strony uwielbiamy to dziecko ponad wszystko, z drugiej zaś jesteśmy przemęczone jego obecnością, płaczem, zaspokajaniem wszelkich potrzeb.

 

Myślę, że najzwyczajniej w świecie potrzebujesz odpoczynku. Musisz o siebie zadbać. Pomyśl (lub pomyślcie) o krótkich wakacjach jedno/dwu/trzydniowych bez dziecka np. wyjazd na weekend i pozostawienie dziecka pod czyjąś opieką. Zadbajcie również o Wasze małżeństwo, dziecko nie powinno być tylko i wyłącznie na pierwszym miejscu. W przeciwnym razie Wasz związek zmierza ku kryzysowi, wręcz już po trochę widać u Was wzajemne obarczanie się pretensjami i winą, a to znowuż wynika z Waszego zmęczenia. Dziecko nie ucierpi, jeśli rodzice, choć na chwilę zaopiekują się sobą, a wręcz na tym zyska. Bo przecież wypoczęty i zadowolony rodzic to szczęśliwe dziecko;)

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak budować relację z dzieckiem, gdy matka utrudnia kontakty i nie chce współpracy?

Rozstałem się z matką mojego dziecka w 6 miesiącu ciąży.

Od początku życia dziecka mam ustalone kontakty raz na dwa tygodnie przez 4 godziny w hotelu, w obecności matki dziecka. Dziecko ma 6 miesięcy, jest karmione piersią. 

Problem polega na tym, że dziecko płacze podczas spotkań ze mną, matka dziecka twierdzi, że funduje dziecku traumę, nikt oprócz matki dziecka nie jest w stanie uspokoić silnego płaczu. Ona twierdzi, że dziecko po spotkaniach ze mną ma problemy ze snem oraz karmieniem. Konflikt eskaluje, matka dziecka krzyczy w obecności dziecka, podczas moich spotkań pojawiają się groźby, nie chce w żaden sposób podjąć współpracy. Twierdzi, że dziecko jest o określonej lokalizacji, a ja nie umiem się nim zając, ona nie utrudnia, padają słowa ,,jesteś ojcem na papierze''. Próby namówienia na terapię rodzinną lub mediacje są odrzucane, jak podejść do sprawy? 

Druga strona twierdzi, że dziecko jest zbyt małe na spotkania ze mną, a to, że chce kontaktu z dzieckiem to moja fanaberia, chce, abym ograniczył kontakt do razu w miesiącu przez godzinę, jak podejść do sprawy?

Chciałbym kierować się dobrem dziecka, nie chce narażać dziecka na stres, a chciałbym w jakimś stopniu być obecny w jego życiu. Czy oddać sprawę do sadu? 

Wiem, że wyrok sądu nie zmusi jej do współpracy, a będzie jeszcze bardziej eskalował konflikt. Do drugiej strony zupełnie nic nie dociera, bardzo mocno mnie nienawidzi, twierdzi, że taką drogę wybrałem, kiedy odszedłem. Jak do tej sprawy podejść?

Z jednej strony wiem, że kontakt z dzieckiem jest bardzo ważny z drugiej strony, gdy widzę, że płacze czuje się bezradny, chce dla dziecka jak najlepiej, Matka dziecka wmawia mi, że jestem zaburzony narcystycznie i krzywdzę dziecko.

8 odpowiedzi
Czuję się samotna, bezsilna, jestem wykończona. Trafiałam na przykre doświadczenia, jestem uzależniona od substancji. Wszyscy zostawiają mnie samą - proszę o pomoc
Jak mam sobie poradzić sama? Gdzie znaleźć kogoś, kto będzie chciał ze mną utrzymywać relacje? Moi rodzice w dzieciństwie traktowali mnie dobrze, później relacje z nimi pogorszyły się zupełnie. Wyrzucili mnie z domu i na gwałt musiałam szukać innego lokum. Potem donieśli na mnie do OPSu, bo syn w okresie buntu trochę pomarudził i olaboga, trzeba ratować. Potem trafiłam na toksycznego partnera, który był alkoholikiem. Z tego wszystkiego sama zaczęłam nadużywać pewnych substancji, żeby mieć siłę zmierzyć się z tym wszystkim. Aktualnie korzystam z tego sporadycznie, czego obecny partner nie rozumie. Sam będąc straumatyzowany, co większy problem, ucieka zostawiając mnie samą. Przyjaciółka, której bardzo pomagałam traktowała moje rady jako sterowanie i też zakończyła relacje. Brat, który widział mnie w stanie największego załamania, z pogardą stwierdził, że moja rozpacz jest od narkotyków i też mnie porzucił. Czuję się bardzo samotna, pozostawiona z "bałaganem", na który nie mam już siły. Wszyscy się ode mnie odwracają, wymagają więcej niż jedna kobieta jest w stanie udźwignąć. Nieważne jak się staram, nikt mnie nie docenia. Od połowy sierpnia marzę, żeby już to się skończyło, żeby ktoś przez przypadek mnie potrącił, żebym padła z przemęczenia.
2 odpowiedzi
Jak pomóc dzieciom z trudnościami w czytaniu - porady dla rodziców?

Witam serdecznie. Mam 5 dzieci, jedno z nich od września idzie do 6 klasy. Wszystko mu od początku wchodziło błyskawicznie do głowy. Ale mam później dzieci w wieku 7 i 8 lat, od września mają zacząć naukę, syn w 2 klasie i córka w 3. I tu z dziećmi mam duży problem. Bo fakt jest taki, że od początku mają duże problemy z czytaniem. Córka idąc teraz do 3 klasy literuje wyrazy i przeczyta, ale z wielkim czasem trudem. Natomiast syn, idąc do klasy 2, ma jeszcze większy opór do czytania, myli literki, szybko się poddaje i nie chce czytać, mimo iż staram się zachęcić, a nie zmuszać, nic nie daje dłuższego rezultatu. Oboje starają się wyuczyć tekst zadany na pamięć. Syn do tego w domu może się nauczyć i wszystko wie, ale idąc następnego dnia do szkoły wystarczy, że raz się pomyli i pani go od razu poprawi, on automatycznie się zamyka w sobie i już nie potrafi nic przeczytać. Proszę o pomoc w jaki sposób mogę im pomóc? Niebawem zaczynamy wakacje i chciałabym im jakoś pomóc i znaleźć skuteczny sposób.

5 odpowiedzi
Trudność w rodzicielstwie, pobudzony 7-latek - proszę o pomoc
Dzień dobry. Mam w domu bardzo żywego 7 latka. Pani w przedszkolu nie dawała sobie z nim rady. Nie słuchał Pani, zachowywał się, jak 3 latek, a nie jako 6 letnie dziecko. W domu wcale nie jest lepiej. Nie skupia się, nie wykonuje poleceń, a jak już wykonuje to trzeba mu milion razy prosić. Wpada w szał, jak coś jest nie po jego myśli, denerwuje się. Oczywiście są dni ciszy, ale większość to dni, że ciągle muszę na niego krzyknąć, bo dobre słowa nie pomagają. W domu panuje napięta atmosfera pomiędzy rodzicami i pomiędzy rodzicami i dziadkami, proszę o pomoc, jak sobie radzić z takim dzieckiem ? Mam coraz mniej sił i cierpliwości do niego.
1 odpowiedź
Witam, jestem mężczyzną mam 25 lat mieszkam z babcią.
Witam, jestem mężczyzną, mam 25 lat, mieszkam z babcią. Niestety przez przykre doświadczenia z przeszłości z nią czuję do niej dużą niechęć i ogromny strach bardzo się jej boję. Ona kiedyś mnie z kimś obgaduje, że do niczego się nie nadaje, że tylko na magazyn, bo nic nie umiem. Tamte słowa mnie bardzo zabolały, a było to ok. 6 lat temu. Niestety nie mam możliwości wyprowadzić się od niej, oczywiście ta obawa to nie wszystko, mam bardzo wiele przykrych wspomnień z nią związanych. Teraz ona z uwagi, że czuje się słabo, głównie leży całe dnie i patrzy się w ściany. Jej pokój jest bardzo blisko mojego, przez co jak zaczynam coś robić, to bardzo się boję, bo wiem, że ona słucha. W domu jest cicho, a ona tylko leży i słucha. Wiele rzeczy chciałbym zrobić, czy coś sobie obejrzeć, czy pouczyć się, ale nie mogę, strach mnie paraliżuje, bo skoro nadaje się tylko na magazyn, a ona ciągle leży i słucha to to jest silniejsze ode mnie. Nie potrafię poradzić sobie z tym strachem, proszę o pomoc, bo tak jak pisałem, wyprowadzić się nie mogę, a to z dnia na dzień się pogarsza, nie jestem w stanie nic zrobić, bo wiem, że ona leży i słucha, a to mnie paraliżuje i strasznie się boję. Proszę o poradę, bo to się pogarsza, a ja już nie mogę wytrzymać.
1 odpowiedź
Wpływ wczesnego stresu rodzinnego na trudności w nauce i zachowaniu w dorosłości

Witam. Do tej pory myślałem, że od dziecka mam niepełnosprawność intelektualną co najmniej w stopniu lekkim, ale w końcu uświadomiłem sobie, że to jednak nie to. Ale do rzeczy. Napiszę tu pewną sytuację: Otóż jak miałem 3-latka to moja Mama opuściła mojego Ojca i pojechała ze mną do swojej rodzinnej miejscowości, ale mój Tata musiał tam przyjechać i przyjechał, bo od urodzenia mam atopowe zapalenie skóry, więc trzeba mnie było ratować w tej sytuacji. A potem moi rodzice znów zostali złączeni jako małżeństwo, bo z tego, co słyszałem, to wcześniej były zdrady. Czy taka sytuacja mogła spowodować u mnie potem przewlekły stres? Już jako 5cio latek w przedszkolu odczuwałem stres, co potem wpłynęło na moje specyficzne trudności w nauce i zachowaniu. Teraz mam 28 lat i wciąż jestem zestresowany. Dodam jeszcze, że nie mam matury. Nie podszedłem przez stres właśnie.

6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.