Analizując treść Pana pytania, zacznę od tego, iż znalazł się Pan w trudnej sytuacji, która może rodzić wiele nieprzyjemnych emocji, co jest normalne i naturalne.
Schizofrenia i ogólnie choroby związane z psychozą to stan, w którym osoba ma trudność z odróżnieniem tego, co jest rzeczywiste, a co nie jest, na skutek zakłóceń w percepcji rzeczywistości, czasem także zaburzeń świadomości, wiąże się z tzw. anosognozja - zaburzeniem neurologicznym, polegającym na niezdolności zdania sobie sprawy z własnej choroby. Dlatego mama może mieć trudność ze wglądem w swoją chorobę.
Zawarł Pan niewiele informacji na temat tego, co to znaczy, że choroba postępuje, więc trudno jednoznacznie doradzić. Schizofrenia może mieć różny przebieg, z dominacją różnych objawów (najczęstsze to omamy słuchowe, wzrokowe i urojenia prześladowcze, czyli myśli o treści np., że ktoś chce mi coś złego zrobić, mnie śledzi, podsłuchuje etc.).
Ponadto chorowanie na schizofrenię jest dynamicznym procesem: prodrom psychozy, pierwszy epizod, dalszy przebieg psychozy z niepełną remisją, nawracające epizody z ciężkimi objawami, które mogą się utrzymać mimo leczenia.
Osoba wieloletnio leczona często nie chce kontynuować leczenia ze względu dotkliwe skutki uboczne farmakoterapii, nieskuteczność leczenia i postęp zaburzeń poznawczych w przebiegu choroby (m.in. patrz powyżej anosognozja).
Wśród pacjentów przestrzegających leczenia ok. 50% objawów pozytywnych lub negatywnych nadal utrzymuje się, a oporność na leczenie bliska 20-30%, często marginalizuje się też czynniki psychologiczne, koncentrując się na ilości i nasileniu objawów. To powoduje, że wiele pacjentów czuje się zdehumanizowanych i nie widzi sensu leczenia skoro i tak doświadczają omamów i urojeń, a ich życie osobiste czy wartości nie są tematem współpracy z lekarzem lub psychologiem.
Decyzja o leczeniu lub nie czasami pozostaje ostatnim bastionem ich strefy wpływu.
Dlatego zaczęłabym od spojrzenia z innej perspektywy na zachowanie mamy - to co mama robi i jak się zachowuje w obliczu choroby być może pełni dla niej jakąś funkcję.
Zamiast nalegania, naciskania, szczera rozmowa o tym, jak jej z tym, co myśli i czuje. Pamiętając lekcje z fizyki "im większy napór, tym większy opór". Spróbować przedstawiać mamie leczenie jako formę lepszego zrozumienia problemu i ogólnej pomocy w poprawieniu jej komfort życia lub umożliwieniu robienia tego, co dla niej ważne.
Pacjenci w schizofrenii też mają swoje marzenia i cele!
1. Zalecałabym rozważenie przez Pana konsultacje z psychoterapeutą lub psychologiem, np. pracującym w nurcie Terapii Akceptacji i Zaangażowania tzw. ACT, która co do zasady uczy nas jak być bardziej elastycznym psychologicznie w obliczu różnych życiowych trudności, a która ma udowodnione naukowo podstawy swej skuteczności.
Tak, aby Pan sam zadbał o własny komfort psychiczny, gdyż jest to sytuacja generująca dużo stresu.
2. Skontaktować się z dotychczasowym lekarzem psychiatrą, który prowadził mamę, jeśli to możliwe. Zapytać o jego doświadczenia w takich sytuacjach i poradę, spróbować umówić wizytę dla mamy i jej towarzyszyć.
Jeżeli mama nie chce wyjść z domu, można poszukać najbliższe Centrum Zdrowia Psychicznego lub Poradnia Zdrowia Psychicznego i umówić wizytę ambulatoryjną.
Jeśli taka wizyta dojdzie do skutku lekarz po ocenie stanu mamy może podjąć decyzję o np. leczeniu na oddziale również wbrew zgody (gdy jej dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu tej choroby zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób art. 22 Ustawy o Ochronie Zdrowia Psychicznego), gdzie zostanie włączona odpowiednia farmakoterapia.
Dostępne obecnie leczenie poza tradycyjnym jest możliwe też w formie tzw. depot (zastrzyku), podawanego nawet raz w miesiącu.
Jeżeli wizyta nie jest możliwa, można wezwać pogotowie, które może zawieźć mamę na najbliższy SOR psychiatryczny, gdzie lekarz dokona oceny stanu psychicznego i porozmawia z mamą i również może podjąć decyzję o hospitalizacji bez zgody.
3. Skontaktować się z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej, którego pracownicy mają doświadczenie w pracy z osobami z chorobą psychiczną. Mogą nawiązać kontakt z mamą, objąć opieką pozamedyczną. A jeśli mama jest objęta przez nich opieką, mogą podobnie jak Pan sam wnioskować do Sądu Opiekuńczego dla miejsca zamieszkania mamy zgodnie z Art. 29. Ustawy o Ochronie zdrowia psychicznego, jeśli mamy dotychczasowe zachowanie, wskazuje na to, że nieprzyjęcie do szpitala spowoduje znaczne pogorszenie stanu jej zdrowia psychicznego, bądź jeśli jest niezdolna do samodzielnego zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych, a uzasadnione jest przewidywanie, że leczenie w szpitalu psychiatrycznym przyniesie poprawę jej stanu zdrowia. Wniosek może złożyć małżonek, krewny w linii prostej, rodzeństwo, jej przedstawiciel ustawowy lub osoba sprawująca nad nią faktyczną opiekę.
4. Skontaktować się z Fundacją lub Stowarzyszeniem zajmującym się pomocą osobom z chorobami psychicznymi np. Stowarzyszenie Otwarte Drzwi, Fundacja eFkropka, Stowarzyszenie Chorych na Schizofrenię Ich Rodzin i Przyjaciół. Mogą udzielić cennych wskazówek.
Pomaganie bliskiej osobie z ciężką chorobą psychiczną jest wyczerpujące. Proszę pamiętać o własnym zdrowiu psychicznym i fizycznym. Natomiast, jeśli Pan uzna, że sytuacja wymyka się spod kontroli, niezależnie od decyzji Pana mamy, są sytuacje, w których interwencja zewnętrzna jest konieczna.