Małgorzata Wilkosz
Dzień dobry!
Pani Alicjo, przede wszystkim chciałam powiedzieć, że Pani troska o samopoczucie mamy jest nieoceniona! Na wstępie zaznaczę, że ze wsparciem psychologicznym jest trochę jak z ratownictwem medycznym - pierwszy krok to zadbać o swoje bezpieczeństwo, proszę w tej trudnej sytuacji o sobie nie zapominać i zaopiekować się również sobą. W końcu jest Pani córką kobiety nieuleczalnie chorej na raka, to naprawdę nie jest łatwe doświadczenie.
Jeśli chodzi o sytuację Pani mamy, proszę rozeznać się czy w placówce, w której się leczy jest dostępny psychoonkolog. To psycholog, który specjalizuje się w pomocy psychologicznej pacjentów nowotworowych i ich rodzin.
Informacja o przebytej depresji jest również istotna - to może dawać Pani nadzieję na to, że samopoczucie mamy ponownie się poprawi, a jej dać motywację do spotkania z psychologiem bądź psychiatrą, który kiedyś już jej pomógł.
Nieuleczalna choroba prowadzi do refleksji nad swoim życiem. Być może Pani mama potrzebuje czasu i przestrzeni na zastanowienie się nad swoimi doświadczeniami. Jeśli mama stanowczo odmawia pomocy psychologicznej, może warto zastanowić się nad rozmową z duchownym, w przypadku bycia osobą wierzącą. Duchowny może wesprzeć mamę w jej ewentualnych wątpliwościach tego, co czeka ją po śmierci, ale też zmotywować do spotkania z psychologiem, tak aby zaopiekować jej zdrowie fizyczne, psychiczne oraz sferę duchowości.
Jeśli chodzi natomiast o to, jak Pani może pomóc mamie, to najlepszym wyjściem w takim przypadku jest obecność. Nawet milczące wsparcie, nadal jest wsparciem i dodaje otuchy w takich trudnych chwilach.
Życzę dużo siły:)
Małgorzata Wilkosz, psycholożka














