Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z krytyką od bliskich i wzmacniać relacje?

Jak przyjąć krytykę od bliskiej mi osoby?
Julia Gavryshchuk

Julia Gavryshchuk

Dzień dobry. Zaciekawiam się, co Pani ma na myśli pisząc "przyjąć"? Jeśli krytyka jest odpowiedzią na Pani prośbę, tzn chciała Pani usłyszeć opinię tej osoby ('krytykującej'), w takim wypadku może Pani się z tą opinią zgodzić lub nie. Idąc tym tropem, jeśli Pani się z tą opinią zgadza i chce coś zmienić w swoim zachowaniu, może Pani się przyjrzeć, jak to na Panią wpływa i w czym utrudnia życie / relacje itd. Jeśli natomiast jest to "krytyka" wypowiedziana w Pani stronę bez pytania, może Pani się zastanowić, czy chce ją Pani przyjmować. Możliwe, że pomogłaby Pani praca w obszarze budowania granic. Pozdrawiam, Julia Gavryshchuk

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Matusiak

Agnieszka Matusiak

Na początku zastanowiłabym się czy jest to krytyka słuszna czy nie słuszna. Jeśli nie słuszna, nie zgadzamy się z nią, wydaje się zupełnie nie zgodna z naszym systemem wartości czy przekonaniami, należy ją odrzucić i nie zajmować się tymi zdaniami. Jeśli słuszna czyli zgadzam się z nią, widzę że ktoś chce dla mnie dobrze i w pewien sposób ma rację co do mojego zachowania, mogę ją przyjąć i zastanowić, co chce z tym zrobić, wprowadzić zmiany, popracować nad swoimi wadami czy zachowaniami. Jeśli zgadzam się z tym, a jednocześnie trudno przyjąć mi tę prawde, mogę przyjrzeć się relacji z tą osobą, co takiego sprawia, że jest tak trudno, może jakieś wcześniejsze wspólne doświadczenia, a może moje cechy mi to utrudniają. Można to zrobić wspólne z psychoterapeuta, przyglądać się tej konkretnej relacji i uczyć asertywności. Powodzenia.

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z wahaniem nastroju i negatywnymi myślami o przyszłości?

Jakie są sposoby na radzenie sobie z wahaniem nastroju (raz jestem wesoły, a za 10 minut smutny) oraz z negatywnymi myślami na temat tego, co może się wydarzyć ?

Nie potrafię zapanować nad frustracją oraz złością, którą mam w sobie.
Potrzebuję porady. Od jakiegoś czasu zmagam się z problemem. Nie potrafię zapanować nad frustracją oraz złością, którą mam w sobie. Przez takie zachowanie tworzą się kłótnie i awantury z moimi rodzicami oraz z narzeczonym. Nie potrafię zapanować nad histerią.
Przytłoczenie rolą matki i budową kariery a poczucie utknięcia po 30-tce

Długo się zastanawiałam, co zrobić z moim samopoczuciem i z tym, jak już dość długi czas męczą mnie myśli. 

Czuję, że utknęłam w miejscu, w którym nigdy nie chciałam się znaleźć, a nawet powiem inaczej, nie myślałam, że się znajdę. Jakiś czas temu skończyłam 30 lat. Mam dwójkę dzieci i kochającego męża i czuję niejako wyrzuty sumienia, że czuje się przytłoczoną moją sytuacją, zamiast się cieszyć i to doceniać. Wyobrażałam siebie zawsze w tym wieku, że osiągnę już pewne stanowisko, będę więcej zarabiać, tak by móc sobie pozwolić, w dowolnym momencie, na co chcę. Owszem, chciałam, też w tym wieku mieć już ten dom i rodzinę. W tym momencie czuję, że utknęłam z kredytem na budowę domu, która się nie posuwa, ze względu na koszty życia, w pracy z przypadku, w której i tak mało co mogę pracować, ze względu na opiekę nad dziećmi. Myślałam o wyborze ścieżki zawodowej po macierzyństwie, myślałam o rozkręceniu swojego biznesu. Tylko w tym czasie, kiedy się chwaliłam, jaki to mam plan, osoba z rodziny zaczęła go realizować. Wtedy się przestraszyłam, że sobie nie poradzę, że będę gorsza, skrytykowana przez nią i środowisko i w dodatku, że będą inni gadać, że "zgapiam". Tym bardzie,j że to jest osoba dosyć konfliktowa. Teraz dobiło mnie to mocniej, bo tak naprawdę myślę, co zrobić, żeby więcej zarabiać, zmienić pracę na taką jednocześnie, w której mogłabym się rozwinąć i spełniać, a z drugiej strony jest rodzina i hamulec finansowy i ten strach, że przepale pieniądze.. Boje się czy to właściwa ścieżka, czy wymysł, czy to słomiany zapał. To wszystko w skrócie napełnia mnie niepokojem, prowadzącym do łez. Zamiast cieszyć się z czasem spędzanym z rodziną, to mi się płakać chce. 

Nie wiem do końca co mam zrobić...

Jak zacząć cieszyć się chwilą obecną i przestać zamartwiać się przyszłością?
Witam. Ostatnio zauważyłem że z dużym trudem przychodzi mi umiejętność korzystania/cieszenia się z obecnej chwili, ciągle zamartwiam się przyszłością i próbuję na siłę kontrolować teraźniejszość co prowadzi do depresyjnego nastroju/ czasem niewielkich stanów lękowych. Rzeczy które kiedyś mnie cieszyły teraz wywołują odwrotne uczucia, a próbowanie nowych daje głównie chwilową satysfakcję (równie silną jak ww depresyjny nastrój). Ciągle pragnę czegoś więcej co tworzy takie zamknięte koło. Jakieś porady jak zacząć doceniać i cieszyć się tu i teraz, a nie ciągle żyć przyszłością? Dodam że w związku z powyższym mam problemy ze skupieniem się na konkretnej czynności.
Jestem na pełnej abstynencji od alkoholu, przyjmuję leki. Towarzyszy mi w życiu lęk, nerwy, zazdrość i ogromny brak siły do życia.
Dzień dobry, Jestem trzeźwą alkoholiczką. Przyjmuje 600 egzysta i 2 tabl. Kwetaplex na noc. Mam straszne problemy z tym,że się boję. Boję się o wszystko. Nie potrafię panować nad zazdrością i nerwami. A sił do życia coraz mniej... Zła jestem o to wszystko na siebie. Chcę być normalna. Mieć siły na obowiązki domowe.. Dać sobie spokój z zazdrością i iść przez życie bez tego zaciśnięcia na sercu. Uśmiechać się i umieć się cieszyć... Już niczego nie umiem. Czuję, że to życie jest gdzieś obok mnie.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!