Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nagle dopadła mnie niemoc - jak poradzić sobie z wypaleniem zawodowym i emocjonalnym?

Szanowni Państwo, mam 38 lat. Niektórzy zapewne uznają, że to nic nadzwyczajnego, ale w moim mniemaniu w ciągu ostatnich 5 lat przeszedłem intensywną drogę. Urodziła mi się dwójka dzieci, uzupełniłem i dokończyłem przerwane przed laty studia i dwukrotnie się przebranżowiłem. Zawodowo ponad 2 lata temu trafiłem na rynek finansowy. Ciężka praca i zaangażowanie motywowane chęcią zapewnienia moim bliskim jak najlepszych warunków bytowych odniosła skutek. Można powiedzieć, że osiągnęliśmy dobry pułap życiowy. Parę miesięcy temu ponownie zmieniłem pracodawcę, żeby zarabiać jeszcze więcej i mniej więcej po dwóch miesiącach - trach! Jakby z dnia na dzień dopadła mnie całkowita niemoc. Wszystko mi zobojętniało. Nic mnie nie cieszy. Nie mogę się zmusić do pracy - wykonują absolutne minimum obowiązków, a czasem i poniżej tego minimum. Muszę się zmuszać, żeby rozmawiać z żoną i słuchać własnych dzieci. Żona zaczęła to dostrzegać, dlatego jedyne obowiązki jakich nie zaniedbuję, to te domowe - dzieci zabawione, spacery, rowerki, książeczki przeczytane, zęby umyte. Ale prawda jest taka, że mógłbym przesiedzieć cały dzień na fotelu, bezmyślnie gapiąc się w telefon. Dodam, że mam cukrzycę typu 1 (tzw "młodzieńczą"), ponadto odnowił mi się uraz przepukliny. Czuję się wrakiem i mnie to przeraża. Nie wiem, co będzie jutro. Czy mogliby Państwo coś doradzić. Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

Przykro mi, że doznał Pan tak nagłej zmiany nastroju. Niemoc i zobojętnienie, które Pan opisuje, brzmią jak jedne z objawów depresyjnych. Depresja jest chorobą, która potrafi dotknąć człowieka w różnych momentach życia, niezależnie od jego poziomu czy dobrobytu.

 

Depresja i cukrzyca są powiązane ze sobą w sposób dwukierunkowy. Oznacza to, że osoby chorujące na depresję mają większe ryzyko wystąpienia u nich cukrzycy i odwrotnie.

 

Aby zweryfikować podane przez Pana trudności, wskazana byłaby konsultacja z psychiatrą bądź psychologiem, którzy przyjrzą się przebiegowi Pana zdrowia psychicznego oraz fizycznego i zalecą odpowiednie postępowanie.

 

Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie 

Klaudia Dynur 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dziękuję, że podzieliłeś się tym z nami. To, co przeżywasz, brzmi ciężko i rozumiem, że czujesz się przytłoczony.

Na podstawie tego, co opisujesz, możliwe, że to epizod depresyjny. Warto jak najszybciej skontaktować się z lekarzem rodzinnym lub psychiatrą oraz umówić się na wizytę u psychologa bądź psychoterapeuty. Poinformuj też diabetologa o pogorszeniu nastroju.  

 Jeśli niepokoją Cię Twoje myśli, to proszę natychmiast skontaktuj się z numerem alarmowym 112 albo jedź na izbę przyjęć; jeśli nie masz takich myśli, umów się na wizytę w najbliższym tygodniu i spróbuj małych kroków: regularne spacery, krótkie plany dnia, rozmowa z żoną o tym, co odczuwasz.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Rzeczywiście jak sam Pan zauważa - dużo się u Pana działo ostatnio :). Założenie rodziny, edukacja i rozwinięcie kariery zawodowej to duże osiągnięcia. Czytając Pana wiadomość, mam wrażenie, że jest Pan osobą wyznaczającą sobie ambitne cele i bardzo sprawnie je realizującą. 

Myślę sobie też, że tak dużo zmian i osiągnięć mogło wiązać się często z dużym stresem. Nawet jeżeli nie jest Pan pewien czy i kiedy czuł ten stres, to często jest tak, że stres nas "uderza" wtedy kiedy już minął, mamy więcej czasu i spokoju i możliwości, żeby się cieszyć tym co osiągnęliśmy. I nagle, niespodziewanie pojawia się niemoc. 

To, co Pan opisuje, wskazuje na objawy depresji. Mogła ona się wykształcić jak reakcja na presję, zmiany, a może pojawiło się uczcie, że skoro ma już Pan wszystko, to co dalej? 

Może Pan skierować się do psychiatry, który doradzi odpowiednie leczenie. Natomiast kryzysy tego typu, są często wskazówką, że coś wymaga przepracowania, uzupełnienia, zmiany. Zachęcam do refleksji. Może Pan również skorzystać z konsultacji psychologicznej. Wspólnie z psychologiem może Pan dojść do źródła złego samopoczucia. Pytanie również, jak Pan radził sobie ze stresem i emocjami podczas tych wszystkich zmian. Psycholog pomoże na to spojrzeć i ewentualnie skorygować. 

Wszystkiego dobrego!

 

Pozdrawiam

Paulina Habuda. 

Psycholog

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry,

to, że szczerze opisuje Pan swoje odczucia, świadczy o dużej świadomości.

To, czego Pan doświadczasz to normalna reakcja organizmu na ekstremalny wysiłek i stres. To "trach" prawdopodobnie jest informacją od ciała i głowy " Stop, wystarczy".  Narodziny dzieci, studia, zmiany pracy to wszystko wymaga bardzo dużej mobilizacji. To, co Pan teraz przeżywa to nie lenistwo, ale oznaki wypalenia.

Zacząć należy od zaopiekowania się swoim zdrowiem fizycznym, dania sobie prawa do odpoczynku, znalezienia wsparcia psychologicznego.

 

Pozdrawiam 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog 

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowny Panie,

 

to, co Pan opisuje, to nie jest fanaberia, może to być sygnał alarmowy wysłany przez wyczerpany organizm. Pięć lat intensywnej pracy, nauki i życia rodzinnego prawdopodobnie doprowadziło do stanu, który może być wypaleniem, depresją lub mieć podłoże w problemach fizycznych. Myślę, że Pana "bateria" nie jest na zerze, ona jest na głębokim debecie. Proces jej ładowania będzie wymagał czasu i profesjonalnej pomocy. Najlepsze, co może Pan dla siebie zrobić, to pilnie zająć się zdrowiem fizycznym (diabetolog, chirurg) oraz psychicznym (psychiatra, terapeuta).

 

Życzę zdrowia

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Marta Bojarczuk

Marta Bojarczuk

Po pierwsze: to, co Pan opisuje, nagła utrata zainteresowań, brak energii, zobojętnienie, trudność w pracy i w odczuwaniu radości - mogą być objawami depresji. Nie oznacza to, że coś stało się „z Pana winy”; to częste zjawisko, także po okresach dużego wysiłku i zmian życiowych. Bardzo dobrze, że Pan to zauważył i napisał, świadczy to o Pana wysokiej samoświadomości.  To pierwszy krok do poprawy. 

 

Jeśli funkcjonowanie nadal będzie się pogarszać i pojawią się duże trudności z wykonywaniem podstawowych czynności, warto jak najszybciej skontaktować się z lekarzem rodzinnym lub specjalistą.

Jeśli ból lub inne dolegliwości fizyczne nasilają problemy ze snem, koncentracją lub energią, warto umówić się na badania do zaufanego lekarza. 

Praktyczne kroki, które można wdrożyć od zaraz (lista do wyboru - proszę wybrać 1–2, żeby nie przeciążać się na starcie):

 

Umówić konsultację z psychologiem, psychoterapeutą lub psychiatrą - psychiatra rozważy leczenie farmakologiczne, jeśli to potrzebne.

 

Sprawdzić kontrolę cukrzycy u diabetologa - depresja i ból mogą utrudniać samokontrolę glikemii, a z kolei wahania cukru wpływają na nastrój. Współpraca z diabetologiem jest w Pana wypadku bardzo ważna.

 

Zadbać o drobne, konkretnie mierzalne cele na dzień: np. 10–15 minut spaceru, zjedzenie pełnego posiłku, zadzwonienie do żony o konkretnej porze. Krótkie zadania, które są osiągalne, pomagają odbudować poczucie własnej skuteczności, chociaż na pierwszy rzut oka mogą wydawać się błache. 

 

Regularność snu i posiłków: postarać się iść spać i wstawać w podobnych godzinach, unikać drzemek dłuższych niż 30 min w ciągu dnia.

 

Zmniejszyć ekspozycję na bezsensowne przewijanie telefonu - ustawienie „blokady” czasu ekranowego na kilka godzin dziennie i zastąpienie tego jedną małą, przyjemną czynnością (dobra kawa, czytanie rozdziału książki czy dobry serial).

 

Otwarta rozmowa z żoną (krótko i bez obwiniania): „Czuję, że jestem ostatnio przytłoczony, trudno mi się zmotywować (etc.) . 

 

Ból z przepukliny może bardzo nasilać apatię. Skonsultuj chirurgicznie, czy leczenie bólu lub zabieg są opcją - poprawa bólu często poprawia nastrój.

 

Mam nadzieje, że cokolwiek z tego okaże się pomocne. 

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Pan musiał przechodzić przez naprawdę wiele zmian i znaczących wydarzeń życiowych w ostatnich latach. Prawda jest taka, że wiele z nich pokazuje osobę, która ma dużo zasobów osobistych i była w stanie osiągnąć trudne cele. Nie można się dziwić, że Pan czuje się teraz tak zagubiony.


Niestety, na podstawie Pana tekstu trudno jest dokładnie powiedzieć, co mogłoby spowodować taki stan braku motywacji. Możliwe, że czynników jest wiele i współdziałają ze sobą. Z jednej strony, częste zmiany w życiu zawodowym, mimo że przyniosły pewne zadowolenie, mogły także spowodować zmęczenie lub po prostu wypalenie zawodowe. Z drugiej strony, cukrzyca typu 1 jest chorobą, która wymaga stałej uwagi i wysiłku, aby dbać o swoje zdrowie. Dodatkowo zwiększa ona ryzyko obniżenia nastroju czy lęku. Mogą też istnieć inne czynniki – psychiczne, zdrowotne, rodzinne itp.


W skrócie, objawy te mogą być znakiem, że warto zrobić „krok do tyłu”, zadbać o siebie i swój dobrostan. Na pewno zalecana byłaby tutaj konsultacja specjalistyczna, aby głębiej zrozumieć, gdzie tkwi problem i od czego zacząć działać, by odzyskać energię, która pozwoli Panu korzystać z życia tak, jak Pan chce.

 

Mam nadzieję, że znajdzie Pan jak najszybciej pomoc, której Pan potrzebuje.

Lucio Pileggi, Psycholog

Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Szanowny Panie Zagubiony, to co Pan opisuje, wygląda na symptomy wypalenia zawodowego albo przynajmniej chronicznego przemęczenia. Oczywiście nie mogę potwierdzić tego rozpoznania ponieważ komunikujemy się na forum psychologicznym, to są jedynie moje przypuszczenia. To co mogę z całego serca polecić to wizyta stacjonarna bądź online u specjalistów w dziedzinie zdrowia psychicznego: psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów. Myślę, że uczęszczanie na psychoterapię, zmiana stylu życia na bardziej higieniczny dla układu nerwowego, a także wizyta u psychiatry aby wykluczyć bądź potwierdzić potrzebę wdrożenia farmakologii bądź też uzyskać zwolnienie lekarskie w celu podreperowania zdrowia - są jak najbardziej wskazane. Życzę dużo spokoju ducha i odpoczynku. Pozdrawiam serdecznie, psycholog, psychoterapeutka, Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry,

Z historii wybrzmiewa bardzo dużo pracy i zaangażowania. Chciał Pan zapewnić dobry byt rodzinie. Proszę zobaczyć trud, który Pan włożył, teraz wygląda na to, że Pana ciało się upomniało o odpoczynek. To, że Pan poświęca czas dzieciom, już jest bardzo dużo. Czasami warto się zatrzymać w pędzie, który sobie czasami nakładamy i dostrzec to, co jest dookoła nas. Organizm przyzwyczajony do silnego i ciągłego działania będzie miał trudność na początku z chwilami spokoju. Proszę spróbować odpuścić wyrzuty, że Pan siedzi. Jeśli Pan czuje potrzebę porozmawiania z kimś, psycholog może tutaj pomóc wesprzeć i popatrzeć na sytuację z boku. 

 

Pozdrawiam i życzę wolnego kroku do przodu

Linnea Rasmusson

Psycholog

Monika Figat

Monika Figat

Dzień dobry,

 

z Pana opisu wynika, że rzeczywiście dużo ważnych zmian zadziało się w ciągu tych ostatnich 5 lat. Po latach intensywnych zmian, osiągnięć i wysiłku może pojawić się zmęczenie, zobojętnienie czy poczucie wypalenia – to sygnał, że organizm i psychika potrzebują troski. 

 

Brzmi to dla mnie jakby - z troski o rodzinę - zepchnął Pan na kilka lat swoje potrzeby na dalszy plan. W pewnym momencie organizm i psychika powiedziały "dość", co zaskutkowało nagłym poczuciem wypalenia (choć tak na prawdę nie było to nagłe, tylko kumulowało się latami).

 

W nurcie Terapii Akceptacji i Zaangażowania (ACT) zachęcam, by przyjąć te emocje z łagodnością, bez oceniania siebie. To, że mimo trudności dba Pan o dzieci i dom, świadczy o tym, jak ważne są dla Pana wartości rodzinne i odpowiedzialność.

 

Warto zastanowić się, czego Pan teraz najbardziej potrzebuje – może odpoczynku, wsparcia, rozmowy z bliskimi lub specjalistą. Takie objawy jak utrata radości, zobojętnienie czy trudności z motywacją mogą być sygnałem przeciążenia lub nawet depresji, dlatego warto rozważyć konsultację z psychologiem lub lekarzem. Proszę pamiętać, że nawet z najtrudniejszej sytuacji można znaleźć wyjście i ją przepracować.

 

Ta sytuacja może być okazją do wsłuchania się w swoje potrzeby, a nawet zaakceptowania, że nie musi Pan być zawsze i za wszelką cenę "niezniszczalny" - bo nikt z nas nie jest robotem.. :-)

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

Zobacz podobne

Jak odbudować zaufanie po doświadczaniu kłamstw?
Jak odbudować zaufanie po kłamstwach?
Boję się odejść od toksycznego partnera.
Boję się odejść od toksycznego partnera. W kółko krytykuje, poniża (nawet przy znajomych). W domu nie mogę praktycznie nic, nie mogę mieć swojego zdania. Mam już tego dosyć. Wieczorami nie mogę zasnąć, bo wszystko siedzi w głowie. Mamy dwójkę dzieci (5 i 2 lata), boję się, że nie poradzę sobie sama. A w dodatku ostatnio przekracza granice związane z odzywaniem się do dzieci. Potrafi o byle co dziecku zrobić awanturę i o każdy mały szczegół krzyczeć (nawet wyzwać). Mam lęk, że nie poradzę sobie finansowo. W dodatku mam kilka pożyczek wziętych przez niego, które cały czas spłacam. Czy ktoś podpowie co robić? Czy psycholog bądź psychoterapeuta wchodzi w grę?
Przeszliśmy z partnerem przez trudny okres, zachowywaliśmy się wobec siebie jak przeciwieństwa. Teraz pracuję nad polepszeniem relacji, ale on chyba boi się i się odsunął?
Witam. Z moim partnerem byliśmy razem dwa lata. To był burzliwy związek. Mój partner był bardzo mocno zaangażowany emocjonalnie, pewny, budował plany, codziennie mówił do mnie czułe słowa, całował, mówił, że mnie kocha, podkreślał ile znaczę dla niego, itp. Niestety ja byłam odwrotnością, ciągle afery i zakazy, sprawdzanie, brak zaufania, humory, dużo negatywów, ale ostatnie pół roku to on przeszedł w moją motywację a ja w jego. Niestety, jak mi powiedział, on już miał dość a ja zaczęłam się starać za późno. Po tym czasie (równo 2 lata) on mnie zostawił. Ja starałam się utrzymywać z nim kontakt i takim sposobem znów po 2 miesiącach nie bycia razem i nie spotykania się, zaczęliśmy się znów spotykać. Spotykamy się tak już 2,5 miesiąca i stwierdziliśmy, że znów jesteśmy razem, nazywamy siebie parą, chłopak i dziewczyna. Niestety on ciągle miewa różne dni, przez 1,5 miesiąca mówił do mnie kochanie, słońce nie tak często, ale czasami, nawet potrafił powiedzieć, że mnie kocha. Natomiast od 2 tygodni znów zaczął się „odsuwać emocjonalnie” nie mówi kochanie, już prawie wcale, tylko ja mówię kocham cię, on oczywiście odpowiada mi tym samym, ale nie mówi tego pierwszy. Jak pytam czemu, dlaczego odpowiada mi „daj temu czas”, ale nawet sam nie pisze do mnie, tylko ja codziennie zaczynam rozmowę. Podkreślę, że mieszkamy razem. Nie wiem za bardzo, co mam zrobić, żeby wydobyć z niego tę stronę, którą miał przed zerwaniem, żeby pomóc mu wydobyć większe chęci do zbudowania naszego lepszego związku razem. Nie chcę tutaj niczego wymuszać, ale widzę, że on po prostu żyje ze mną, zasypia ze mną przytulając mnie codziennie, ale chyba jakby się boi? Że znów zostanie zraniony i przez to ten „dystans”? Nie wiem jak to rozumieć i jak wrócić do tego, jaki był? Jak mu pomóc znów się tak bardzo zaangażować? Coś mogę zrobić? Bo nie chcę go stracić.
Wstyd po rozwodzie z powodu zdrady i lęk przed spotkaniem byłej żony z nową partnerką
Dzień dobry. Jestem 2 lata po rozwodzie (rozwód z mojej winy zdrad) poznałem nowa kobietę chce z nią żyć a nadal odczuwam uczucie wstydu żeby z nią wyjść na miasto. Boje się spotkać była żonę jak sobie poradzić z tym uczuciem i strachem ?
Zmagam się z niską samooceną, zaburzeniami odżywiania i depresją w rodzinie
Dzień dobry, odkąd mialam około 10 lat zmagam się z bardzo złą samooceną, zmagamy się również z okaleczaniem się i z zaburzeniami odżywiania (nic nie jem potem się objadam albo się głodze) w rodzinie Mam dość sporo problemów i jestem nazywana głównie problemem i innymi bardziej drastycznymi wyzwiskami których wolę nie mówić bo są zbyt ostre. Wstawanie z łóżka jest dla mnie ogromnym problemem a zębów nie myłam od kilku miesięcy. Miałam próbę samobójczą w wieku 12 lat która się niestety nie udała i nikt się nawet o niej nie dowiedział, ponieważ byłam sama w domu i kilka godzin później mimo że było dziwnie to żyłam. Była to próba przedawkowania leków. W nocy nie mogę spać leki nasenne już nie działają, a gdy mogę spać to się często budzę w środku nocy przepocona albo płacząc. Cały czas jestem zmęczona nieważna ile śpię. Za dnia śmierci i bardzo pragnę wyobrażam sobie jak jedzie auto a ja spodnie wpadam ale w nocy czuję jak mi się klatka piersiowa zaciska na samą myśl o tym że umrę i nawet nie wiem co się ze mną stanie, że po prostu zniknę i nikt nie będzie pamiętał. Chociaż to nic nowego było w tym momencie czuję że dla nikogo nie jestem ważna i nawet moja rzekoma przyjaciółka po usłyszeniu tego że jednak nie mam idealnego życia tak jak myślałam tylko że moja rodzina to są narcystyczni ludzie a że ja sama zmagam się Z bardzo wieloma rzeczami po prostu mnie zostawiła. Nie wiem już co robić ponieważ dopóki nie osiągnę 18 roku życia co już jest niedługo to nie mogę iść do specjalisty sama i nie mam pojęcia jak mam sobie pomóc bo nic nie działa. Rzeczy które sprawiały mi przyjemność teraz tego nie robią odeszłam od nich i nie potrafię się za nie wziąć. Z akrobatyki odeszłam już lata temu. O rysowaniu o pisaniu i o innych takich rzeczach nie wspomnę mimo że właśnie to w ostatnim czasie mnie trzymało przy życiu. Po prostu nie potrafię tego już robić. Próbuje powiedzieć mamie że potrzebuję pomocy już od kilku lat ale ona mówi że ja nie mogę mieć problemów bo jestem dzieckiem
śmierć bliskiej osoby

Śmierć bliskiej osoby – jak sobie z nią poradzić?

Śmierć bliskiej osoby to jedno z najtrudniejszych przeżyć. Żałoba jest naturalną reakcją psychiczną, która pomaga zaakceptować stratę. Każdy przeżywa ją inaczej, a powrót do równowagi wymaga czasu i wsparcia.