
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca
- Jak pokonać...
Jak pokonać prokrastynację związaną z lękiem przed porażką?
Jak radzić sobie z prokrastynacją wynikająca z lęków przed porażką?
Weronika Rutkowska
Dzień dobry,
Prokrastynacja często może być odpowiedzią na wyobrażenie o tym, ze wykonywane przez nas zadanie ma być nieskazitelne, pozbawione pomyłek.
Myślę, że pomocne mogłoby być podjęcie procesu psychoterapii, w trakcie którego można byłoby przyjrzeć się bliżej tematowi ”lęku przed porażką„ jak i samej ”porażce”.
Porażka sama w sobie nie musi być czymś negatywnym, a może być lekcją, która uczy nas czegoś na przyszłość.
Pozdrawiam serdecznie
Weronika Rutkowska

Zobacz podobne
Czy przeszłe leczenie z powodu stresu wyklucza z kariery w policji lub straży granicznej?
Dzień dobry, w wieku 19 lat z powodu stresu i pracy ( rozpoznanie F41 ) skorzystałem z pomocy specjalisty ( psychiatra, psycholog) i otrzymałem leki które brałem zgodnie z zaleceniami ( paroxinol, alprox) przez około 2,5 miesiąca. Aktualnie mam 30 lat i od tamtego czasu nie korzystałem z pomocy specjalistów, stąd moje pytanie, czy mam szanse dostać się do służby w policji/ straży granicznej, czy moja przeszłość wyklucza mnie z podjęcia służby?
Od jakiegoś czasu zdiagnozowałem u siebie ergofobię. Jak to leczyć?
Od jakiegoś czasu zdiagnozowałem u siebie ergofobię. Jak to leczyć?
Czy to depresja czy wypalenie zawodowe? Brak siły, apatia i wycofanie po latach pracy w budowlance
Witam. Mam 36lat. Od zakończenia szkoły ciągle pracuje, branża budowlana. Wyjazdy przed 6 powroty do domu 18-19. Od jakiegoś czasu zauważyłem, że prawie nic mnie nie cieszy. Nie mam siły kompletnie na nic. Najlepiej to wrócić do domu, wziąć prysznic i położyć się do łóżka. Zawalam również kontakty koleżeńskie często odmawiam wyjazdów czy wyjść. Mam wrażenie, że całkiem zdziadziałem. Czuje, że stoję w miejscu. Żyje jak jakiś robot praca - dom, praca - dom. Jestem singlem co jednak w tym wieku trochę utrudnia spotkania ze znajomymi bo większość jest na etapie dzieci. Ale jak przychodzi co do czego nie mam ochoty wyjść na przysłowiowe piwko. Czuję również, że zamknąłem się w sobie gdzie kiedyś normalnie rozmawiałem teraz ciężko mi zebrać myśli. Moje pytanie czy to są objawy depresji a może wypalenie zawodowe. Chodzi mi po głowie rzucenie pracy i zrobienie sobie kilku miesięcy przerwy żeby odpocząć psychicznie i fizycznie. Zająć się swoimi pasjami jakie kiedyś miałem siłownia, bieganie itp. Mam poduszkę finansową więc mogę sobie na takie coś pozwolić. A może takie odcięcie od pracy doprowadzi do pogłębienia się mojego stanu ?
Czy to depresja po wypaleniu zawodowym? Ciagle zmeczenie, bezsennosc, brak radosci i sensu zycia
Zastanawiam się co się ze mną dzieje.... Mam 43 lata,pół roku temu zwolniłam się z pracy ,pracowałam jako kucharz, nie dawałam rady, myślałam,że to wypalenie zawodowe i jeżeli odpocznę to wszystko wróci na stare tory, niestety pomyliłam się jest nawet gorzej niż było. Jestem ciągle zmęczona,nic mnie nie bawi ,nic nie sprawia mi przyjemności,nic mnie nie interesuje.Straciłam sens bycia. Potwornie męczą mnie inni ludzie ,nawet najbliższa rodzina .Nie potrafię się pozbierać,nie mogę spać, ciągle myślę, analizuje mimo tego, że i tak to niczego nie zmienia.... Mam ochotę wszystko rzucić,zerwać ze wszystkimi kontakt wyjechać ,jak najdalej .... Czy to jest depresja,gdzie mam szukać pomocy.....?
Poszukuję dobrego specjalisty, choruję na schizofrenię paranoidalną, przede wszystkim jestem wykończony i wiecznie senny. Utrudnia mi to funkcjonowanie.
Witam, w 2019 roku zachorowałem na schizofrenię paranoidalną, o czym dowiedziałem się nieco później… na początku nieźle narozrabiałem i trafiłem do więzienia o zaostrzonym rygorze dla niebezpiecznych, jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, co mi dolegało- po roku przewieźli mnie na psychiatryk i tak kolejny rok minął, wykończony wyszedłem. Pierwszy rok grałem na komputerze i wegetowałem, w kolejnym zaś zacząłem terenową i wróciłem do formy, później praca- aktualnie nie pracuję, gdyż zaczęła się zima- ubiegłego roku jak piorun strzelił wstawanie do pracy kończyło się płaczem, zima na budowie zniszczyła mnie psychiczne w zaledwie kilka dni. Do rzeczy - szukam specjalisty, który mi pomoże, oczywiście napiszę więcej, całą historię pamiętam dokładnie od samego początku. Na ten moment nie pracuję, największym problemem jest nadmierna senność, potrafię spać i spać i spać, wstawałem do pracy i zasypiałem w drodze, w trakcie pracy oczy mi się zamykały, po pracy obowiązkowo padałem spać i tak dzień w dzień- są dni, gdzie czuję nieco więcej energii, ale w 95% to senność wygrywa i niszczy mi życie. Najbardziej przez to ciężko mi się zebrać do swoich obowiązków, zero motywacji do działania … na ten moment nawet nie trenuję, wspomnę, że przed tym zdarzeniem całym, czyli przed pojawieniem się choroby, byłem sportowcem, od 15 roku życia trenowałem na siłowni, jak i w późniejszym etapie sztuki walki. Przez tą senność na święta ubiegłego roku popadłem w narkotyki, miałem już dość braku mocy, a to mi pomagało, niestety odbiło się to na moim związku, który w chwili obecnej już jest na dobrej drodze, choć też potrzebujemy pomocy. Piszę tutaj, bo może znacie specjalistę, który mógłby mi pomóc ? Leczę się ambulatoryjnie u psychiatry miastowego, lubię tą Panią, ale ona mi nie potrafi pomóc, ciągle coś zmienia, ciągle próbuje, ale to tylko odbija się na moim życiu seksualnym, jest tylko coraz gorzej, a senność dalej mnie dopada - brak motywacji i przekładanie obowiązków- przyznam tylko, że wraz z narzeczoną wzięliśmy szczeniaka i mnie trochę postawił na nogi, bo muszę o nią dbać - to suczka Mia :) ale nie zmienia to faktu, że nie czuję frajdy, jak z zamkniętymi oczami muszę się nią zajmować. Przez rok czasu spałem po 13-15 h dziennie. Proszę o pomoc, polecenie dobrego fachowcy, któremu będę mógł opisać całą historię, który mi pomoże, bo mam dość. O głosach nie wspominam, które ciągle mi mówią, żebym rzucił pracę, że pójdę znów siedzieć, które nakłaniają mnie przeważnie do złego, takie mam super życie, jak ktoś jest w stanie mi pomóc to proszę polećcie kogoś - najważniejsze, żebym miał moc funkcjonować i nie był sennny, a z resztą jakoś już pójdzie.

