Left ArrowWstecz
Jak radzić sobie z prokrastynacją wynikająca z lęków przed porażką?
Weronika Rutkowska

Weronika Rutkowska

Dzień dobry, 

Prokrastynacja często może być odpowiedzią  na wyobrażenie o tym, ze wykonywane przez nas zadanie ma być nieskazitelne, pozbawione pomyłek. 

Myślę, że pomocne mogłoby być podjęcie procesu psychoterapii, w trakcie którego można byłoby przyjrzeć się bliżej tematowi ”lęku przed porażką„ jak i samej ”porażce”. 
Porażka sama w sobie nie musi być czymś negatywnym, a może być lekcją, która uczy nas czegoś na przyszłość.

 

Pozdrawiam serdecznie

Weronika Rutkowska

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z mobbingiem i depresją w pracy medycznej?

Pracowałam przez kilka lat w zawodzie medycznym. 

Mam 33 lata. Zostałam tak zgnojona przez lekarzy, że popadłam na pół roku w depresje i z uśmiechniętej dziewczyny zrobił się wrak. Lekarze to potwory, narcyze i praca z ich humorami jest męką. Wszystkie osoby, które znam, mają takie same doświadczenia. Początki są mile i jak coś potrzebują, to do rany przyłóż, ale potem zaczynają poniżać, praktycznie każdy oszukał mnie na pieniądze, kombinują z umowami, skłócają pracowników celowo, zmuszają do mycia podłóg i okien, chociaż nie jest to w obowiązku pracownika. 

Nie jest po czasie prosto odejść i powiedzieć, że nie będzie się czegoś robić, bo wymyślają różne świństwa i mieszają w papierach. Znęcanie psychiczne kobiety nade mną skończyło się koszmarami w nocy i zaczęłam brać leki na uspokojenie. Gdy byli złośliwi, to potrafili podczas zabiegów tryskać na mnie woda, a nawet krwią. Gdy źle się czułam, to nie pozwolili iść do domu i z grypą musiałam stać. Kiedyś wysiadł mi kręgosłup, bo kazali mi się stać schyloną przez kilka h, nieludzkie warunki. Nienawidzę lekarzy. To nie jest jeden przypadek, dziewczyny płaczą w przychodniach jak ja. 

Dlaczego takie osoby są bezkarne? Nie potrafię do siebie dojść, a jeszcze ucinali premie bez powodu, manipulowali pracownikami, wyzywali...

Jak rozróżnić opór od braku zaangażowania i zwykłego braku motywacji oraz prokrastynacji ?
Jak rozróżnić opór od braku zaangażowania i zwykłego braku motywacji oraz prokrastynacji ? Ciekawi mnie, jak rozróżnić opór od normalnego, odmiennego podejścia do danej kwestii/poglądu/zachowania. Gdzie jest ta cienka granica?
Jak pokonać opór przed pracą umysłową i znaleźć odpowiedniego specjalistę?
Witam. Zacznę od tego, że nie wiem do kogo się zgłosić z moim problemem. Psychoterapeuci u których byłem umywają ręce, a właściwie nie podejmują tematu. A o co się rozchodzi...otóż moim marzeniem jest nauka i praca umysłowa, niekoniecznie zarobkowa, ale chcę się rozwijać. Chciałbym brać udział w aktywności które rozwijają, takich jak rysowanie, gra na gitarze, nauka programowania. Chcę przeznaczać każdą wolną chwilę na rozwój swoich talentów. Ogólnie to ograniczyłem albo porzuciłem wysoko dopaminergiczne aktywności, od wielu lat ćwiczę fizycznie i zbudowałem dobre nawyki z tym związane, ale ta praca umysłowa... Nie wiem do kogo się zgłosić, czy ten opór przed myśleniem i rozwojem jest związany z traumą, czy to zwyczajny problem z brakiem odpowiedniej nagrody i odpowiedzi dopaminowej. I tutaj nasuwa się kolejny problem bo ja chciałbym pracować ciągle. Wiem jednak, że to prosta droga do wypalenia. Nie wiem jak odpoczywać nie grając w gry, albo nie robiąc innych odmóżdżających rzeczy. Przeczytałem i przede wszystkim pooglądałem wiele źródeł w tym temacie, ale rozwiązania które znalazłem są dobre tylko na chwilę. Po pewnym czasie w którym się co nie co uczę, przychodzi załamanie, a sama nauka smakuje jak mokry karton. Podejrzewam, że to kwestia chemii mózgu, który "chroni" mnie przed aktywnościami które powodują ból. Szukam więc kogoś kto mi pomoże, nie wiem jakiś coach? Zupełnie nie mam pomysłu do jakiej specjalizacji się zgłosić. Wydaję mi się, że rozwiązanie problemu powinno być dopasowane specjalnie dla mnie, ogólnikowe poradniki z YT właściwie nic już nie dają. Chciałbym szybować na wiedzy, rosnąć każdego dnia, nie bać się że coś mi nie wyjdzie, przeć do przodu z determinacją...
Niejasne zachowanie między wykładowcą i panią dziekan wobec mnie - jak to zrozumieć?

Dzień dobry, kilka dni temu przypomniała mi się sytuacja, w której zostałam skrytykowana przez wykładowcę za to, że napisałam prośbę o pomoc przy zrozumieniu jednej sytuacji dotyczącej tego wykładowcy. Dodam, że tej osobie też opisałam problem. Sytuacja dotyczyła tego, że ten wykładowca, mimo że uważał, iż prace dwóch koleżanek są gorsze, podwyższył im oceny z 4 na 4,5. Na konsultacjach skrytykował mnie za to, że napisałam prośbę o pomoc do pełnomocnika ds. studentów, mówiąc, że zostawia to bez komentarza, a próba wyjaśnienia, dlaczego podwyższył oceny, skończyła się tym, że powiedział, że koleżanki bardziej się napracowały, bo robiły ankietę i musiały wyjść do ludzi, a ja robiłam analizę desk research. Sytuacja miała miejsce ponad rok temu. Dodam że po tej sytuacji pojawił sie dystans z mojej strony. Pani dziekan mogła do mnie podejść i o coś zapytać, natomiast na odwrót nie było szans. Zaraz po konsultacji w 4 semestrze usłyszałam od niej słowa " jak będzie mieć pani problem, może pani pisać." Ja chciałam spokoju i zrozumienia. Dlaczego tak się stało i jak to rozumieć?

Silna trema i lęk w relacjach z ludźmi – jak przestać się wycofywać i zacząć walczyć o swoje?
Mam pewien problem w relacjach. Bardzo często czuję tremę w kontaktach z ludźmi. I zauważyłem, że to kładzie cień na każdy element mojego życia. Nie mogę swobodnie wyrażać tego co myślę i co czuję. Przez pewne zachowania innych osób w moim życiu często przy próbie powiedzenia mojego zdania lub przy próbie zawalczenia o swoje jak to się mówi, mam lęk na tyle wysoki, że się wycofuję. Próbowałem to przełamać i czasem efekty były, ale po dłuższym czasie jest gorzej niż lepiej. Często mam pustkę w głowie, gdy trzeba zareagować w jakiś sposób (czy to obrona granic, czy rzucenie czegoś śmiesznego itp.). Kiedyś przynajmniej gdy wypiłem alkohol i byłem np. Na imprezie, to potrafiłem być tzw. Duszą towarzystwa, jednak postanowiłem nie pić alkoholu i nauczyć się być takim na trzeźwo. Nic to nie pomogło. Mam wrażenie, że jest gorzej niż było. Mam często tremę w kluczowych aspektach życia.Relacje z kobietami, praca, rodzina. Często, gdy np. Rozmawiam z kobietą staram się jej nie urazić, myśleć i jak powiedzieć, żeby nie czuła się źle, a nagle podchodzi mój kolega, sypie jakimś tekstem, który jest niby obraźliwy, a efekt jest odwrotny - ja stoję niewidzialny, a ona rozmawia z nim i nawet się nie zastanowi, jak ja się czuję. Ja się wtedy wycofuję i mam poczucie odrzucenia. Nie wiem jak sobie radzić z tym, zwłaszcza, że często słyszę z otoczenia, ze trzeba walczyć o swoje. I tu wchodzimy jeszcze na grunt taki, że są osoby, które mają kogoś (żonę, męża) a idą sobie z kimś poflirtować lub coś więcej i to jest powszechnie akceptowane. Nawet jest ukrywane. Jak ktoś chce kogoś zdradzić, to może być spokojny, że nikt nie powie zdradzanej osobie o tym.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!