Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję się samotna. Beznadziejna. Zmagam się z niską samooceną i brakiem poczucia własnej wartości.

Czuję się samotna. Beznadziejna. Zmagam się z niską samooceną i brakiem poczucia własnej wartości. Boję się iść do pracy. Że sobie nie poradzę, że będę wyśmiana, nielubiana... Raz z pracy zostałam zwolniona. Bo domagałam się by szef dał mi w końcu umowę, a nie tak bez pracowałam przez kilka miesięcy. To mnie zwolnił z dnia na dzień. Strasznie to zniosłam. Potem pracowałam na siłowni jakiś czas, ale natłok pracy, gdzie ciężko mi się było skupić. Plus głupie teksty osób na siłce i konkurencja sprawiały, że nie mogłam znieść tego psychicznie. Wracałam do domu i płakałam, że się wygłupiłam albo że coś źle zrobiłam, powiedziałam, że coś mi nie wyszło. I odeszłam. Ciągle porównuje się do innych dziewczyn, że są ładniejsze, pewne siebie, mają super znajomych, partnerów, wiedzą czego chcą od życia, są zabawne, ja się czuję nudna osoba. Nawet wśród znajomych jak się z kimś spotykam, nie jest zabawnie. Nie śmiejemy się. Faceta też nie mam. Uwolniłam się z toksycznego związku, gdzie na koniec tez usłyszałam, że jestem nie dobra, i coś, że mną nie tak. Skończyłam studia, ale nie czuje się dobrze w swoim kierunku, mam 31 lat. I nie wiem, co chce robić w życiu, czuję, że się nie nadaje. Że zmarnowałam sobie życie. Przytłacza mnie to wszystko... Źle mi jest.
Beata Irzycka

Beata Irzycka

Z tego co przeczytałam czuję, że rzeczywiście jest Pani samotna i boryka się z bardzo niskim poczuciem własnej wartości. Prawdopodobnie to ono leży u podstaw poszczególnych opisanych tu kryzysów przez Panią kryzysów – choć z pewnością spotkało Panią też wiele sytuacji, które nie powinny się w ogóle wydarzyć. Mimo tych sytuacji musiała mieć Pani mnóstwo siły, by przy takim deficycie uwolnić się z toksycznego związku, choć z pewnością kosztowało to mnóstwo energii – co tylko pokazuje, jak duży ma Pani potencjał do zmiany stanu, w którym się znajduje. Myślę, że korzystne byłoby dla Pani wsparcie specjalistki/specjalisty, którzy rozszerzyliby  Pani perspektywę na Pani zasoby (które z pewnością są, jednak z perspektywy kryzysu trudno je dostrzec) i pomogliby Pani ułożyć sobie na nowo swoją relację ze sobą, w sposób wartościowy i wspierający Panią na dobre i na złe.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paulina Szerszeńska

Paulina Szerszeńska

Jak udało Ci się odejść od toksycznego partnera? Jestem pełna podziwu, to na pewno wymagało od Ciebie wiele odwagi i determinacji.

Dodatkowo jesteś bardzo świadomą kobietą. Potrafisz dokładnie określić, co Ci nie służy. Niska samoocena, niskie poczucie własnej wartości, lęki, trudne doświadczenia, ciągłe porównywanie się z innymi, towarzyszące przytłoczenie… 

Ta wiedza daje Ci szansę, aby coś z tym zrobić - na przykład za pomocą terapii. I wiesz co? Nieważne, co myśli o Tobie świat - jeśli jesteś zawzięta, dasz sobie radę. :)

Anna Biś

Anna Biś

W wypowiedzi zauważam, że jesteś świadoma kilku wyzwań. Brak wiary w siebie, porównywanie się czy przeżywanie sytuacji po jej zakończeniu mają swoje podłoże. Czasem trudno jest zobaczyć na siebie życzliwym okiem. Co powiedziałabyś osobie w takiej sytuacji jak Twoja? Spróbuj zobaczyć kilka swoich zalet, zobacz co lubisz robić co sprawia Ci przyjemność.  Gdybym była na Twoim miejscu pogadałabym z psychoterapeutą aby pomógł Ci znaleźć wspólne punkty, przekonania, schematy aby odnaleźć siebie i poczuć się ze sobą dobrze. Na pewno nie jest to łatwa ani szybka droga jednak dla mnie warto dość do siebie. A dla Ciebie to ważne? 

Kamila Morawska

Kamila Morawska

Dobry wieczór

Z tego, co Pani pisze, przebija ogromny smutek i poczucie beznadziei. Rozumiem, że doświadczyła Pani w ciągu swojego życia wielu trudnych momentów i przeżyła Pani sporo doświadczeń bolesnych na tyle, że brakło już Pani nadziei na lepsze. Mimo wszystko, może to dobry moment, by przyjrzeć się sobie, swoim wartościom i zasobom? Może jest coś, w czym się Pani realizuje, albo może realizować? Może ma Pani jakąś relację, która jest dla Pani ważna? A jeśli nie, co można zrobić, żeby mogła Pani czerpać z życia więcej przyjemności?

W każdym momencie życia można naprawdę wiele w sobie zmienić.

Jeśli jest Pani zainteresowana podjęciem psychoterapii, zapraszam ciepło.

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry! 

To, że szuka Pani wsparcia jest dużym zasobem. 

Z powyższej wypowiedzi wynika, że boryka się Pani z niskim poczuciem wartości, brakiem wiary w umiejętność poradzenia sobie w różnych sytuacjach oraz lękiem przed oceną. Przekłada się to na budowanie relacji z drugim człowiekiem. Okazuje się, że istotne w przeżywaniu trudności, w radzeniu sobie z nimi ma to, czego doświadczyliśmy jako dzieci. To, w jaki sposób dziecko jest traktowane przez rodziców, jak zostają zaspokajane jego podstawowe potrzeby psychiczne: bezpieczeństwa, przynależności, kontaktu emocjonalnego, akceptacji, czy uwagi i miłości ma ogromne znaczenie dla jego rozwoju i funkcjonowania w świecie. Warto byłoby przyjrzeć się temu w procesie psychoterapeutycznym, odkryć swoją wartość, zasoby, spotkać się ze swoimi emocjami, przyjrzeć sposobowi nawiązywania relacji, próbować nadać życiu sens.

Napisała Pani, że analizowała, czy coś źle powiedziała, czy się wygłupiła. W terapii można się przyjrzeć, czy to, co powoduje obniżony nastrój to fakt, a więc istnieją dowody na jego prawdziwość, czy to tylko przekonanie, osobiste poglądy napędzane emocjami. Bo wtedy często tworzy się błędne koło: emocje wzmacniają przekonania, które z kolei nasilają emocje. 

Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Brak zaufania przez kontakt partnerki z byłą osobą – jak rozpoznać granicę i zadbać o siebie?
Jestem w relacji, w której od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem braku bezpieczeństwa i zaufania. Moja partnerka utrzymuje kontakt z byłą osobą, tłumacząc to trudną sytuacją zdrowotną tamtej osoby. Rozumiem ten kontekst i naprawdę staram się patrzeć na to z empatią. Problem polega na tym, że mimo moich jasnych komunikatów, że ta sytuacja mnie rani i jest dla mnie trudna, niewiele zmienia się w praktyce. Kontakt nadal trwa, zdarzają się spotkania, a czasem mam wrażenie, że pewne rzeczy nie są mówione wprost albo są pomijane. To sprawia, że moje zaufanie nie rośnie, tylko maleje. Z jednej strony słyszę zapewnienia o miłości i o tym, że to „tylko przyjaźń”, z drugiej – moje doświadczenie jest pełne napięcia, analizowania i niepewności. Czuję się, jakbym była w stałym konflikcie między tym, co słyszę, a tym, co widzę i czuję. Mam też poczucie, że wpadłyśmy w błędne koło: ja zgłaszam ból i potrzebę zmian, ona mówi, że się stara, ale jednocześnie utrzymuje zachowania, które ten ból wywołują. Do tego dochodzi unikanie rozmów albo ich niedomykanie, co tylko pogłębia dystans. Najtrudniejsze jest dla mnie to, że zaczęłam wątpić w siebie – czy nie przesadzam, czy nie jestem zbyt wymagająca, czy nie powinnam „bardziej zaufać”. Jednocześnie czuję coraz większe zmęczenie i lęk, a nie spokój. Zastanawiam się: czy w takiej sytuacji da się jeszcze realnie odbudować zaufanie, jeśli jedna strona nie jest w stanie zmienić kluczowego zachowania, jak odróżnić moment, w którym warto jeszcze próbować, od momentu, w którym zostaję w czymś kosztem siebie, i czy moje odczucia są adekwatne, czy rzeczywiście mogę je traktować jako sygnał, że coś jest dla mnie nie do przyjęcia. Czuję, że jestem już na granicy emocjonalnego zmęczenia i nie wiem, czy powinnam dalej próbować to ratować, czy raczej skupić się na ochronie siebie.
Co mogę zrobić z poczuciem bycia bezwartościowym?

Czuję się bezwartościowy ostatnio. Co mogę zrobić z tym?

Mąż zdradził mnie emocjonalnie - nie wiem jak mogę sobie pomóc
Mąż w trakcie trwania naszego 5 letniego małżeństwa zdradził mnie emocjonalnie 2 razy. Nie potrafię mu zaufać, nie pomaga mi też to, że 'trzyma mnie' przy sobie jednocześnie mówiąc, że mnie nie kocha. Mąż jest również w trakcie leczenia depresji. Czuję się rozdarta na milion kawalków. Chcę odejść i jednocześnie zostać. Nie wiem co robić. Nie wiem jak mogę pomóc sobie. Mamy wspólnie 3 dzieci.
Wsparcie mamy w wychodzeniu z żałoby - jak to zrobić dobrze?
Dzień dobry, pochodzę z rodziny wielodzietnej, w sumie miałam 5 rodzeństwa. Ponad dwa lata temu zmarł mój starszy brat. Ja już po tych dwóch latach powiedzmy uporałam się z żałobą i chce zacząć normalnie żyć. Mieszkam z mamą i niepełnosprawnym bratem. Mam nadal tkwi w początkowych etapach żałoby. Izoluje się od nas, nie interesuje się naszym życie, ale jednocześnie pragnie żebyśmy byli jej podporządkowani. Nie pozwala na życie własnym życie. Mało tego zarzuca nam że nie wspieramy jej, nie wspominamy brata. Tłumaczenia że po takim czasie my mamy prawo żyć odbiera jako atak. Czuje, że utknęliśmy w toksycznej relacji i nie wiem jak z tego wybrnąć. Może terapia rodzinna byłaby odpowiednią albo zmuszenie mamy do indywidualnej terapię. Wspomnę jeszcze, że mama jest już pod opieką psychiatry i na stałe przyjmuje leki na depresję, które jak twierdzi nic nie pomagają.
Pustka w głowie, derealizacja, anhedonia i koszmary senne – czy to schizofrenia?
Czy taka pustka w glowie, brak myśli to już jest jakiś rodzaj schizofrenii, do tego dochodzą objawy derealizacji i depersonalizacji, mam ciągłą anhedonię, nic mnie nie cieszy, nie potrafię się złościć, smucić ani cieszyć niczym, straciłem w ogóle zainteresowanie życiem i czymkolwiek, śnią mi się koszmary
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.