Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak wspierać bliską osobę z depresją, która nie chce podjąć terapii?

Jak wspierać osobę z depresją, która się leczy lecz nie chcę za bardzo pójść na terapię. W ostatnie dwa tygodnie stała się dla mnie bardzo chłodna i mimo że ją kocham i chcę pomóc po woli tracę wiarę.
Agnieszka Skorupka

Agnieszka Skorupka

Dzień dobry Panie Mateuszu,

wsparcie potrzebne jest dla obu stron - zarówno dla osoby chorującej na depresję, jak i dla Jej otoczenia. Widze, że stara się Pan wspierać osobę, którą Pan kocha, ale zaczyna już brakować sił, cierpliwości. Bardzo Panu współczuje tego, jak obecnie się Pan czuje. Depresja to bardzo trudna choroba i żyjąc obok osoby na nia chorującej często nie jest łatwo się odnaleźć. Nawet gdyby się bardzo chciało czasem zwyczajnie brakuje odpowiedzi na to, co robić. Jako Partner osoby chorującej ma Pan prawo odczuwać wszelkie emocje - od miłości, troski po bezsilność, niemoc, lęk, obawy a nawet złość. Pyta Pan jak wspierać? Jest wiele książek zawierających odpowiedź na Pana pytanie, dostępnych na rynku, ale oprócz samej wiedzy czasem potrzeba też czegoś dla siebie - wsparcia, zadbania o własne potrzeby. Kiedy dbamy o siebie i nasze osobiste potrzeby są zaspokojone, łatwiej jest nam być pomocnym dla kogoś obok. Może warto więc pomyśleć o tym, jak dba Pan w tej sytuacji o siebie? To tak na szybko tyle - nie znając szczegółów Pana sytuacji. Zapraszam, jesli chciałby Pan skorzystać z pomocy.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Konrad Smolak

Konrad Smolak

Jak rozumiem, osobie, o której Pan mówi, została zaproponowana terapia i ona tego pomysłu nie akceptuje. W takim przypadku zmuszanie jej do tego może skutkować nieudaną próbą rozpoczęcia terapii i nawet utwierdzenia się, że “na nią to nie działa”. Podjęcie terapii powinno być świadome i z możliwie największą motywacją/wiarą zgłaszającej się osoby. Może warto zapytać tej osoby, czego od Pana w tej chwili najbardziej potrzebuje. I zaakceptować odpowiedź na ten moment, nawet jeśli nie jest po Pana myśli. 

Anna Krokosz

Anna Krokosz

Wspieranie osoby z depresją wymaga dużo cierpliwości, uważności, delikatności i akceptacji. Dlatego bardzo ważne jest, aby Pan dbał o siebie i swoje potrzeby. Dzięki temu lepiej Pan będzie mógł pomóc bliskiej osobie. Osobie w depresji potrzebne jest dużo wsparcia, wyrozumiałości i akceptacji dla jej różnych emocji. Jeśli osoba w depresji ma duży problem z wykonywaniem codziennych, nawet najprostszych spraw, to można zaproponować jej pomóc we wspólnym zrobieniu danej rzeczy. Może Pan wspierać tę osobę mówiąc jej: że jej potrzeby i uczucia są ważne i że ma prawo się tak czuć, że nie ma się czego wstydzić, że może na Pana liczyć, że rozumie Pan, że jest tej osobie ciężko, że nie potrafi sobie Pan wyobrazić co czuje ta osoba, ale jest Pan w tym z nią. Może Pan również powiedzieć, że nie ma nic złego w proszeniu o pomoc. Może Pan zaproponować pomoc w znalezieniu odpowiedniego specjalisty oraz wspólne przyjście do niego. Może Pan również zapytać tę osobę czego potrzebuje. Często jest tak, że osoba w depresji najbardziej potrzebuje po prostu obecności. 

Zobacz podobne

Czuję beznadzieję po stracie, utracie pracy i porównywaniu się z innymi – ciągły smutek i brak sił do życia
Dzień dobry. Z góry przepraszam, jeśli mój wpis jest chaotyczny, ale jestem słaba w pisaniu i chcę to po prostu z siebie „wypluć”. Moje życie to pasmo nieszczęść, smutku, uczucia beznadziejności i stresu. W ciągu ostatniego pół roku straciłam bardzo bliską mi osobę, mojego dziadka, co do dziś bardzo przeżywam. Niedawno straciłam też pracę… i nawet mój szef nie miał odwagi powiedzieć mi tego wprost. Dowiedziałam się od dziewczyn z którymi pracowałam, że nie przedłuży mi umowy. Od kilku miesięcy szukam czegoś nowego, ale bez skutku, przed chwilą dostałam kolejną odmowę. Nie mam za co opłacić nawet rachunku za telefon. Do tego dochodzi wysoki rachunek za auto, który niedługo muszę zapłacić. Wszystko wali mi się na głowę. Czuję się bezwartościowa i „leniwa”, mimo że naprawdę się staram. Mam wrażenie, że wszystko, co robię, kończy się źle. Jestem ciągle zestresowana, rozdrażniona, kłócę się z chłopakiem i rodzicami i ogólnie czuję w sobie tyle złości na świat i na siebie. Czuję się l brzydka i totalnie zaniedbana. Nie mam siły ani chęci na najprostsze rzeczy np. ugotowanie obiadu, posprzątanie pokoju czy nawet wstanie i pójście umyć zęby potrafi być dla mnie problemem. Coraz częściej myślę o tym, jak bardzo nienawidzę swojego życia i samej siebie. Mam poczucie, że wszystko jest beznadziejne i po prostu odechciewa mi się żyć. Dodatkowo dobija mnie porównywanie się do znajomych którzy mają stałe prace, dzieci w drodze, własne mieszkania, planują śluby… a ja czuję, że stoję w miejscu albo wręcz się cofam. I jedyne, co teraz czuję, to po prostu „mam dość”. Utrudnia mi to spotykanie się z nimi bo nie chce mi się słuchać o ich kolejnych sukcesach, nie z zawiści ale przez to że wracam z tych spotkam załamana i zapłakana z pytaniem „dlaczego nie ja?” Nienawidzę życia, które mam. Każdego dnia czuję ucisk w klatce piersiowej i jakby coś ciągle mnie przygniatało. Nic mnie już nie cieszy, wszystko wydaje się bez sensu. Chciałabym po prostu stąd uciec. Czasem myślę o sobie sprzed lat. Moja 15-letnia ja byłaby totalnie zawiedziona tym, kim jestem i jak żyję teraz. Czuję się sama sobie winna, a do tego wszystko wokół wydaje się takie przytłaczające…
Dzień dobry, mogłabym prosić o jedną bardzo ważna poradę?
Dzień dobry, mogłabym prosić o jedną bardzo ważna poradę? W takim większym skrócie mój parter podejrzewam, że ma depresję związaną, tak myślę, z długami, w między czasie rodzice mu zmarli w bardzo krótkim odstępie czasu, wydaje mi się, że w tym momencie poszło grube załamanie, którego niestety nie widziałam, odkryłam ostatnio, że bierze narkotyki ( wydaje mi się, że nie często, ale jednak) porozmawialiśmy - pękło coś w nim. Trochę się wypłakał, wyżalił, ja wysłuchałam. Powiedziałam, że ja mu pomogę, jeśli on tego chce, powiedział, że tak a ja znalazłam lekarza. Zapisał się sam do psychologa psychoterapeuty. I moje pytanie brzmi czy w takim wypadku właśnie powinien udać się do psychologa psychoterapeuty. Czy do psychiatry? Sama nie potrafię tego ocenić. Bardzo proszę o odpowiedź czy szukać wsparcia u psychologa psychoterapeuty, czy u psychiatry?
Zacznę od tego, iż przedwczoraj powiedziałam po prawie 2 latach swojemu partnerowi o sytuacji, która mnie męczyła, o której tak naprawdę bałam się mu powiedzieć.
Zacznę od tego, iż przedwczoraj powiedziałam po prawie 2 latach swojemu partnerowi o sytuacji, która mnie męczyła, o której tak naprawdę bałam się mu powiedzieć. Sytuacja, o której mu powiedziałam, wyglądała w sposób taki, iż jego ojciec pewnego wieczoru, gdy wróciłam z pracy (opiekował się wtedy moim dzieckiem, a mój partner był na wyjeździe z wojska, jego żona również była na wyjeździe) zadał mi szokujące mnie pytanie, czy chce się z nim przespać. Gdy odpowiedziałam mu nie i jeszcze raz mówiłam nie i powtarzałam, że nie, że kocham jego syna, że nie ma takiej opcji, żeby coś takiego miało miejsce, zadał mi on kolejne pytanie, skoro nie chce się z nim kochać, to chociaż czy on może zrobić mi dobrze w kontekście minety. Po raz kolejny odpowiedziałam, że nie. Zdaję sobie sprawę, że mogłam powiedzieć o tej sytuacji wszystkim wcześniej, ale bałam się. Czułam, że jestem zastraszana. Gdy chciałam o tym powiedzieć, to od jego ojca usłyszałam, że to będzie moja wina, że ja rozwalę dwie rodziny, że nikt mi nie uwierzy, że to słowo przeciwko słowu. Gdy przedwczoraj była konfrontacja z mamą i tatą mojego partnera, pierwsze co na wejściu usłyszałam od jego ojca zdenerwowanego, że no dalej, dalej mów co masz do powiedzenia, że ja kłamie, gdy powiedziałam w spokoju, jak wyglądała cała sytuacja, zaczął się wściekać i rzucać na moją osobę bluzgami, gdy ja nic nie mówiłam, nie chciałam reagować krzykiem na krzyk. Ale gdy zaczął mi grozić, że ja jeszcze tego pożałuję, że on zniszczy mi życie, nie wytrzymałam i wykrzyknęłam, że kto kłamie, to kłamie, że on wie, jaka jest prawda. Fakt jest taki, iż dziś usłyszałam, że jego żona mi wierzy. Ma żal, że tak późno to powiedziałam, rozumiem to w 100%. Mój partner mi też powiedział, że wierzy, ale powiedział, że jeśli wyjdzie coś jakiś brud na mnie, że ja coś to nie będzie fajnie. Powiem szczerze, nigdy nie myślałam o tym człowieku pod kontekstem seksualnym czy partnerskim. Zawsze traktowałam go jako ojca mojego partnera. Boję się, że po groźbach, które usłyszałam od jego ojca, że coś wymyśli lub powie i znów zmanipuluje bliskimi. Boję się, że ja jako osoba niewinna padłam ofiarą osoby psychicznej, która i tak zryła mi łeb dosłownie. Byłam u psychiatry, który zapisał mi leki. Przez tego człowieka nie umiałam już dłużej trzymać w sobie czegoś, co nie jest moją winą w żaden sposób. Boję się, że on zniczy mnie moją psychikę jeszcze bardziej. Zniszczy moją rodzinę mojego partnera i nasze dziecko. Nie wiem, co mam teraz myśleć, potrzebuje pomocy.
Czy zgłosić się do psychologa? Przytłoczenie, lęk, obsesje i unikanie przez alkohol
Czy powinnam się zgłosić to psychologa z podejrzeniem jakiegoś konkretnego problemu? Od kilku lat ciągle czuję się przytłoczona. Nie mogę zwlec się z łóżka, rzeczy które kiedyś sprawiły mi radość już mnie nie cieszą. Jestem czymś ciągle zestresowana. Boję się że ktoś czyta mi w myślach, albo mnie obserwuje. Nie mogę dotykać rzeczy po innych osobach, albo muszę powtarzać niektóre czynności dopóki nie poczuje się lepiej bo mój mózg wmawia mi że jeśli tego nie zrobię to stanie się coś złego. Chwilowo uciszam moje problemy alkoholem choć wiem, ze to nie jest dobre rozwiązanie, ale jestem bardzo zmęczona i czasami potrzebuje się po prostu wyłączyć. Wydaje mi się, że powinnam się umówić na terapię, ale boję się tego co mogę tam usłyszeć.
Jak radzić sobie z wyrzutami sumienia po niechcianej ciąży i poronieniu?
Jak często zdarza się że kobiety zachodząc w ciążę nie chcą tej ciąży i dziecka? Mam wrażenie że jestem jedyna. Mam straszne wyrzuty sumienia że nie chciałam ciąży i mówiłam że wolę poronić a teraz kiedy na prawdę poroniłam oddałabym wszystko żeby móc cofnąć czas cieszyć się ciążą i żeby ten maluch ze mną był. Fakt o kolejnej ciąży 5 miesięcy po porodzie aż tak może przerazić człowieka? Czy to hormony czy to ja jestem zła? :( Jak poradzić sobie z tymi okropnymi wyrzutami sumienia, których nigdy już nie naprawię.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.