Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zazwyczaj wygląda sesja psychologii procesu?

Jak zazwyczaj wygląda sesja psychologii procesu?
Patrycja Andryszczyk

Patrycja Andryszczyk

Sesja w nurcie psychologii procesu (znanej też jako psychologia zorientowana na proces) przebiega nieco inaczej niż klasyczna rozmowa terapeutyczna. To spotkanie, w którym centralne miejsce zajmuje to, co aktualnie się w Tobie dzieje — Twoje myśli, emocje, sny, napięcia w ciele, a nawet tzw. „dziwne” lub trudne do nazwania doświadczenia.

 

Terapeuta pomaga skierować uwagę na sygnały, które często są subtelne, a jednak niosą ważne informacje. Czasem pracuje się ze słowem i rozmową, innym razem z ruchem, rysunkiem, dialogiem wewnętrznym czy wyobraźnią. Celem jest pogłębione zrozumienie tego, co domaga się uwagi i prowadzi do zmiany — niezależnie od tego, czy jest to konflikt, kryzys, powtarzający się schemat czy impuls do rozwoju.

 

Proces jest elastyczny, kreatywny i głęboko indywidualny — każda sesja może wyglądać inaczej, bo każda osoba niesie ze sobą inny „proces”, czyli unikalny kierunek wewnętrznej transformacji

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Sesja w nurcie psychologii procesu (znanej też jako psychologia zorientowana na proces) różni się od klasycznej terapii – jest bardziej elastyczna, głęboka i otwarta na symbolikę, ciało i sny. Może wyglądać bardzo różnie, bo dostosowuje się do tego, co „dzieje się tu i teraz” u klienta. Co zazwyczaj się dzieje na sesji? Rozpoczynacie od tematu, z którym przychodzisz – może to być konflikt, trudna emocja, sen, objaw w ciele, powracające myśli, kryzys. Terapeuta zadaje pytania i obserwuje, jak reaguje Twoje ciało, ton głosu, ruchy, emocje. Może zaprosić Cię do pracy z wyobraźnią, ruchem, odgrywaniem roli, pracy ze snem, rysunkiem albo nawet… cichym byciem w emocji. Wszystko, co się dzieje, ma znaczenie – również to, co dziwne, trudne, niejasne. Tu nie chodzi tylko o „rozmowę”, ale o odkrywanie głębszego procesu, który się w Tobie toczy.

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Witaj!

Świetne pytanie! 😊 Sesja w podejściu psychologii procesu (czyli pracy z procesem) jest zazwyczaj bardzo różnorodna i elastyczna, ponieważ terapeuta dostosowuje się do aktualnych potrzeb i dynamiki osoby, z którą pracuje. Jednak można opisać kilka ogólnych cech takich spotkań:

Podejście do osoby jako całości

 

Psychologia procesu traktuje człowieka, jako całość uwzględnia nie tylko świadome myśli i uczucia, ale też sygnały z ciała, sny, fantazje czy pojawiające się nagle emocje. Sesja może obejmować rozmowę, ale także pracę z ruchem, wyobraźnią czy odgrywaniem ról. 

 

Podążanie za tym, co się pojawia tu i teraz

Podczas sesji terapeuta nie narzuca tematów ani schematów pracy. Ważne jest to, co się wydarza w danej chwili  np. jeśli nagle poczujesz napięcie w ciele, sen przypomni Ci się w trakcie rozmowy, albo emocje zmienią się, terapeuta pomoże Ci to zgłębić i zrozumieć.

 

 Eksperymentowanie i odkrywanie

Sesja może przypominać wspólne „eksperymentowanie” próbowanie nowych sposobów patrzenia na siebie, testowanie różnych ról czy postaw. Nie chodzi o sztywne „rozwiązywanie problemów”, ale o odkrywanie ukrytych zasobów i potencjału.

 

Praca z trudnymi emocjami i konfliktami wewnętrznymi

Terapeuta pomaga przyjrzeć się temu, co trudne np. wewnętrznym krytykom, uczuciom bezradności czy lęku. Ale robi to w sposób wspierający i bezpieczny, z poszanowaniem tempa, na jakie jesteś gotowa/y.

 

Zakończenie z refleksją

Na koniec sesji często jest czas na podsumowanie, co zostało odkryte, jak się czujesz, co chciałabyś/chciałbyś dalej z tym zrobić. To pozwala przenieść wnioski z sesji do codziennego życia.

Ważne jest, że psychologia procesu to nie sztywna technika, ale otwarte podejście do drugiego człowieka, które pozwala lepiej zrozumieć siebie i to, co nas porusza.

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Czy psychoterapia pomoże przy zaburzeniach lękowych i kryzysie związanym z chorobą dziecka?

Witam, mam pytanie, czy w moim przypadku psychoterapia może pomóc. Mam 50 lat, od 10 leczę się na zaburzenia lękowe powodowane głównie chorobami swoimi i najbliższych i zamartwianiem się o przyszłość. Od miesiąca jestem w tragicznym stanie, nastąpił rozwój choroby u mojej 15l córki (do tej pory istniała szansa, że może się nie rozwinie). Wróciłam do leków, ale poprawy nie ma a ja zamiast wspierać swoje dziecko, rozsypałam się i nie funkcjonuję wcale. Czy terapia coś pomoże, jeśli tak, w jakim nurcie byłaby wskazana?

Szanowni Państwo, korzystam z pomocy lekarza psychiatry na NFZ.
Szanowni Państwo, korzystam z pomocy lekarza psychiatry na NFZ. Lekarz bardzo dobrze dobiera leki. Jeśli zachodzi konieczność zmiany dawkowana lub leku na inny, to robi to z dużym wyczuciem tak, że nie daje się tego zauważyć. Niestety, poza tym, nie bardzo interesuje się przyczyną problemów. Interesują go tylko objawy ogólne i ich ocena przez pacjenta. Jedyny wywiad, to ten pierwszy, który zadecydował o postawieniu diagnozy i włączeniu leków. Przyczyną problemów mogę, lecz nie muszę, zajmować się z pomocą dostępnych psychologów. Czy takie podejście lekarza do tematu jest prawidłowe?
Do kogo powinienem się zgłosić najpierw o poradę?
Do kogo powinienem się zgłosić najpierw o poradę? Do psychiatry, psychologa czy psychoterapeuty? Kto ma możliwość wystawiania opinii i zaświadczeń na temat stanu psychicznego?
Dlaczego, gdy zaczynam czuć się dobrze, to zawsze musi coś się wydarzyć, co to zepsuje?
Dlaczego, gdy zaczynam czuć się dobrze, to zawsze musi coś się wydarzyć, co to zepsuje?
Czy pytanie o późne macierzyństwo może być bolesne na pierwszej konsultacji?
Czy takie pytanie na pierwszej konsultacji mogło zaboleć? Tytuł: **Czy takie pytanie na pierwszej konsultacji mogło zaboleć?** Dodałem wątek o wieku, wrażliwości i ruminacjach — ale bez zbyt dużego dramatyzowania, żeby forum nie poszło od razu w „to Pani reakcja jest problemem”. Byłam kiedyś na pierwszej konsultacji u psychoterapeutki i padło pytanie, dlaczego moja mama urodziła mnie „tak późno jak na 1998 rok”. Mama miała wtedy 32 lata. Wiem, że dziś 32 lata to nie jest nic dziwnego, ale rozumiem też, że w latach 90. średnio kobiety rodziły wcześniej. Nie chodzi mi jednak o samą statystykę. To pytanie bardzo mnie zabolało, bo zabrzmiało dla mnie tak, jakby późniejsze macierzyństwo było po prostu wyborem kobiety. A przecież nie zawsze tak jest. Nie każda kobieta ma taką samą pozycję na rynku matrymonialnym, nie każda szybko znajduje partnera, który chce z nią założyć rodzinę, nie każda ma realne warunki do dziecka wtedy, kiedy „statystycznie wypada”. Dodatkowo w Polsce samotna kobieta nie ma prostego dostępu do in vitro, więc to też nie jest tak, że może sobie po prostu sama zdecydować: „teraz zostanę matką”. Dlatego pytanie „dlaczego tak późno?” może boleć. Może brzmieć trochę tak, jakby kobieta miała się tłumaczyć z tego, że wcześniej nie miała partnera, nie była wybrana albo nie miała realnej możliwości macierzyństwa. Nie twierdzę, że terapeutka na pewno miała złe intencje. Zastanawiam się tylko, czy takie pytanie na pierwszej konsultacji nie powinno być zadane ostrożniej, np. „czy wie Pani coś o historii związku rodziców przed Pani urodzeniem?” albo „jak wyglądały okoliczności Pani urodzenia?”, zamiast „dlaczego tak późno?”. Mam też szerszą wątpliwość. Mam 28 lat i często słyszę, że jestem „cholernie wrażliwa”, że moje pokolenie to „płatki śniegu” itd. Z jednej strony wiem, że to pytanie dotknęło dla mnie bardzo bolesnego tematu. Z drugiej strony zastanawiam się, czy adekwatne do wieku 28 lat jest tak mocne przejmowanie się takim pytaniem i wracanie do niego w myślach po czasie. Czy Waszym zdaniem moja reakcja bólu była zrozumiała, nawet jeśli samo pytanie mogło być elementem wywiadu? I czy takie ruminowanie o tym po czasie oznacza po prostu dużą wrażliwość/przewrażliwienie, czy raczej to, że pytanie dotknęło realnie trudnego tematu? Dzięki z góry za odpowiedź.
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!