
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy, psychoterapia, traumy, zaburzenia nastroju
- Czy to normalne, że...
Czy to normalne, że psychiatra uważa, że nic mi nie jest, pomimo wiedzy o moich niekończących się myślach samobójczych, samookaleczaniem się, atakami lękowymi i problemami z odżywianiem?
Klaudia Fila
To zrozumiałe, że czuje się Pani zawiedziona i rozczarowana po takim kontakcie z psychiatrą, który Pani opisała. Proszę się jednak nie zniechęcać - tego typu poglądy nie są czymś powszechnym wśród specjalistów. To przykre, że w ogóle się zdarzają. Żaden objaw nie powinien być lekceważony i nad każdym, który Pani wymieniła (myśli “s”, samookaleczanie, ataki lękowe, problemy z odżywianiem) można pracować w procesie psychoterapeutycznym po nawiązaniu bezpiecznej, pełnej empatii relacji, czego Pani serdecznie życzę.
Pozdrawiam,
Klaudia Fila
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
bardzo cieszę się, że mimo złych doświadczeń z opieką medyczną nadal szuka Pani pomocy. Z Pani opisu wynika, że jest to dla Pani bardzo trudne i doświadcza Pani wielu negatywnych emocji.
Jeśli chodzi o diagnozę jest to dosyć skomplikowany proces, ale na pewno myśli samobójcze, o których Pani pisze wymagają natychmiastowej reakcji. Bardzo mi przykro, że nie uzyskała Pani pomocy. Mimo to proszę nie rezygnować, ale poszukać innego specjalisty; na naszym portalu są możliwości darmowych konsultacji, w ośrodkach akademickich często dostępna jest pomoc psychologiczna dla studentów, oprócz tego telefon zaufania 116 123.
Pozdrawiam
Eliza Śliwińska
Wszystkie emocje i objawy, których Pani doświadcza, są ważne. Opisane przez Panią dolegliwości stanowią wskazanie do skorzystania z pomocy specjalisty zdrowia psychicznego, niezależnie od Pani wieku. Pisze Pani o objawach dotyczących Pani bezpieczeństwa, które wymagają opieki lekarza psychiatry.
Możliwe, że lekarz podejrzewa rozpoznanie, którego nie można jeszcze jednoznacznie potwierdzić, ponieważ osobowość nadal się rozwija. Istnieją jednostki diagnostyczne, w przypadku których postawienie rozpoznania wymaga osiągnięcia pewnego pułapu wieku oraz obserwacji utrzymywania się objawów w czasie. W takiej sytuacji specjalista, kierując się dobrem pacjenta, odpowiedzialnością za proces diagnostyczny oraz zasadami ostrożności diagnostycznej, może powstrzymać się od postawienia diagnozy do czasu uzyskania większej pewności diagnostycznej. Takie postępowanie ma na celu uniknięcie przedwczesnego rozpoznania, które mogłoby okazać się nieadekwatne do dalszego przebiegu rozwoju i obrazu objawów. Niezależnie od takiego rozpoznania, objawy, które Pani opisuje, wskazują na potrzebę leczenia prowadzonego przez lekarza psychiatrę.
W tej sytuacji, oprócz samego leczenia, dla Pani komfortu ważna może być szczera i jasna komunikacja, dostosowana do Pani potrzeb. To zrozumiałe, że wiedza o stanie zdrowia jest dla Pani ważna i zależy Pani na zrozumiałej dla Pani informacji. Jeżeli wyjaśnienia przekazywane przez specjalistę nie są dla Pani wystarczająco jasne, może to powodować niepewność i osłabiać zaufanie do procesu leczenia.
Każda osoba, również specjalista, ma nieco inny styl komunikacji. Warto jednak podkreślić, że różnice w sposobie komunikowania się oraz pojawiające się w Pani wątpliwości są odrębną kwestią od jakości prowadzonego leczenia, oraz niewątpliwej potrzeby jego kontynuacji.
Być może szczera rozmowa o Pani wątpliwościach z lekarzem prowadzącym lub konsultacja z innym specjalistą okażą się pomocne w lepszym zrozumieniu Pani stanu zdrowia, rozwianiu wątpliwości oraz zwiększeniu poczucia bezpieczeństwa w procesie leczenia.
Ponadto, odrębną kwestią jest potrzeba wsparcia psychoterapeutycznego. W wielu przypadkach farmakoterapia i psychoterapia wzajemnie się uzupełniają.

Zobacz podobne
Witam, moja teściowa (60 lat) choruje na depresję dwubiegunową z objawami psychozy i manii. Teściowa ma przepisane leki - conwulex i depakine (tak czyta się te nazwy). Teściowa ma problem z zadbaniem o higienę i prostymi czynnościami. Mieszkamy 600 km od niej, lecz ma blisko siebie resztę rodziny. Teściowa co jakiś czas przestaje brać leki i zawsze kończy się na szpitalu psychiatrycznym. Czy może ktoś dać rady, jak możemy przekonać ją do brania leków w momencie, kiedy przestaje je brać? Całą rodziną bardzo prosimy o rady, niestety teściowa nie zgodzi się na stałe wizyty na psychoterapii. Teściowa nagle po prostu przestaje brać leki i kłamie wszystkim, że bierze.

