Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję się beznadziejnie, do niczego. Jak zostawić przeszłość za sobą?

Sam nie wiem jak dostrzec światło w obecnych dniach i przyszłości, jak mam się motywować i zostawić przeszłość za zamkniętymi drzwiami, jeśli cały czas usiłuje mi udowodnić, że i tak jestem do niczego ? Przeraża mnie każdy poranek, a wieczorem nie potrafię zasnąć…
Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

myślę, że na początek warto zastanowić się co konkretnie wpłynęło na tak negatywne postrzeganie siebie. Co powoduje, że pojawia się myśl “jestem do niczego”. Nasuwa mi się też pytanie dotyczące poruszonej przez Pana przeszłości, czemu chciałby ją Pan zostawić “za zamkniętymi drzwiami”? 
Może warto rozważyć spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą w celu dokładniejszej rozmowy na temat poruszonych przez Pana wątków. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Ochal

Katarzyna Ochal

Zdaje się, że Pana wiadomość, chociaż krótka, niesie w sobie bardzo dużo smutku, osamotnienia, lęku ale też bólu.

Gorąco zachęcam do tego, żeby udać się do psychologa, psychoterapeuty lub chociażby do lekarza internisty. Jeśli to zbyt trudne, żeby wyjść do świata, zachęcam do skorzystania z telefonów zaufania takich jak:

  • - darmowa i anonimowa pomoc psychologiczno- psychiatryczna “Pomoc w kryzysie” 535-674-379 oraz 535-658-549 (czynna pon- piątki w godzinach  9-18)
  • - telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym- numer 116 123 (działa w godzinach 14-22, 5 dni w tygodniu)
  • - bezpłatna całodobowa linia bezpośredniego wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego, telefon 800 70 2222

Mam nadzieję, że znajdzie Pan siłę do tego, żeby skorzystać, z którejś z powyższych form pomocy.

Daria Kalinka-Gorczyca

Daria Kalinka-Gorczyca

Dzień dobry, 

to napewno bardzo trudne uczucie, kiedy wydarzenia z przeszłości mocno wpływają na Pana obecną codzienność. Rozumiem, że pojawia się u Pana natłok myśli związanych z przeszłością, ale również uruchamiają się negatywne przekonania na temat siebie. Bardzo zachęcam do ulżenia sobie w codziennym cierpieniu poprzez podjęcie psychoterapii, która pomogła by Panu zdjąć z siebie ciężar, który niesie Pan na barkach. 

Pozdrawiam ciepło,

Daria Kalinka-Gorczyca 

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Mam lęki związane z tym, że boję się, że przestanę widzieć, bądź że zobaczę jakieś światełka.
Mam lęki związane z tym, że boję się, że przestanę widzieć, bądź że zobaczę jakieś światełka. Obawiam się też, że to mogą być omamy. Bardzo skupiam się na myśleniu nad tym, całe dnia wpatruje się w ścianę i patrzę czy coś się nie robi albo zobaczę jakieś światełka i już zaczynam się bać. Wpadam w straszna panikę do takiego stopnia że mnie wszystko boli i nie chce mi się już żyć. Biorę coaxil 2 tyg ale mam wrażenie że działa to jeszcze gorzej na mnie. Nie wiem co mam robić.
Ojciec alkoholik awanturuje się i nie daje żyć mnie i mojej partnerce. Pomagam mu, a on tego nie docenia i nie szanuje. Mam już dosyć, co robić? Jestem w kropce!
Hej. Mam wiele problemów ze sobą, ale obecnie głównie chodzi mi tylko o jeden, przez którego nie mogę w spokoju żyć. Opiszę w skrócie problem, bo żeby to wszystko zrozumieć to zapewne nikomu nie będzie się chciało tego czytać. Kilka miesięcy temu zamieszkała u mnie dziewczyna, mój ojciec mieszka na parterze. Mój ojciec jest alkoholikiem od bardzo dawna, na początku było OK potem zaczął się czepiać, nie jeść obiadów, mówić, że nie dostał, czepiać się dziewczyny o garażowanie w garażu auta itd.. Dziewczyna nie wytrzymała raz, drugi i.... Teraz był ten trzeci raz, gdzie ojciec czekał, aż dziewczyna wyjdzie z łazienki, żeby się doczepić o różne rzeczy.. Jest to opisane przeze mnie w delikatny sposób, ale w tych awanturach jest złość, wyzwiska, agresja. Gdy jest takie coś, ja i moja dziewczyna boimy się zejść, skorzystać nawet z łazienki, a serce bije mi, jakby miało wyskoczyć.. przez całe życie miałem ciężko, więc pewnie jest to powodem. Nie boję się odezwać do ojca i powiedzieć swoje, ale to nic nie zmienia, regularnie co 3 tygodnie jest taka akcja, tak być nie może. Ja potrzebuję spokojnego już życia, ojciec jest po 60-stce i jak wspomniałem, alkoholikiem siedzącym co dzień w domu. Ojciec nie potrafi sobie siąść na przysłowiowej "dupie" i dać ludziom żyć, tylko wymyśla non stop problemy których nie ma. Gdy jest dobrze to rozmawia z moja dziewczyna, dziewczyna też próbuje do niego odzywać się, mimo to, co mówił parę dni wcześniej " dla świętego spokoju ". Nic złego nie robimy mu, on tylko siedzi w domu i dwa razy do sklepu po alkohol i mógłby sobie dalej tak żyć, byleby się nie wtrącał w nasze życie ... Nie chciałem nic robić, bo myślałem ze może się coś wyklaruje czy coś, ale niestety nie.. Nie chciałem robić mu problemów, chcę żyć w zgodzie - żyję w przesądzie, że ojcu nie mogę nic złego zrobić i się go słucham nawet dla świętego spokoju ,mimo to, że jestem grubo po 20stce, po urzędach, po szpitalach to ja z nim jeżdżę i dostaję takie podziękowanie. Chcę z tym skończyć, bo ja też chcę mieć jakieś życie a to nie jest życie, bo nie pozwolę, żeby ktoś czaił się na moją dziewczynę, żeby jej ubliżyć i zwyzywać... Mam wrażenie, że ojciec nie może się pogodzić z tym, że on jest sam, a ja nie... Albo nie może się pogodzić, że ja mam kogoś i jemu to przeszkadza, bo chciałby, żebym był sam "DLA NIEGO??" Takie dwie teorie wysnułem, choć nie wiem, co już mam sobie myśleć.. Proszę o pomoc, Proszę o pokierowanie mnie. Jestem w kropce, nie wiem, w którą stronę mam się ruszyć, żeby skończyć to, co on robi.. Dziękuje i pozdrawiam
Po przejściu choroby jestem bez przerwy w napięciu przed jej nawrotem. Co robić?
Witam, po 3 antybiotykach miałam pleśniawki w jamie ustnej. Przeszło po nystatynie. Bardzo się to odbiło na mojej psychice, ponieważ bałam sie nawrotu. Po miesiącu znowu czułam bóle jak przy pleśniawkach. Bóle migdałów ,gardła.. byłam u dwóch lekarzy rodzinnych i laryngologa. Miałam robione wymazy, morfologie, wszystko było podobno okej. Raz te bóle wracały, potem przechodziły i tak w kółko. Później czułam pieczenie podniebienia, duszności. Z czasem zatykanie nosa (bez kataru),uszu. Serce mi szybciej biło i jak miałam zatkane uszy,nos to od razu pojawiały się duszności. Boje się chodzić do pracy, że będę się znowu źle czuła.. Lekarz rodzinny powiedział mi, że to jest nerwica. Czy takie objawy mogą o tym świadczyć ? Nie daje mi to spokoju..
Paniczny lęk przedszkolny i strach przed lekarzami u 5-latki - jak sobie radzić?
Witam, mamy problem z córką (5lat) zaczęło się od podejmowania prób uczęszczania do przedszkola . W wieku 3 lat podjęliśmy pierwszą próbę która zakończyła się nie powodzeniem , pierwsze dni adaptacyjne przebiegały w porządku bez większych problemów . Zostawała od początku sama w klasie z grupą itp . Każdego dnia odbierając córkę widać było mocny stres i brak zadowolenia . Po kilku dniach Pani z przedszkola zadzwoniła że trzeba odebrać bo jest ,, gorszy dzień ,, oczywiście została odrazu po informacji odebrana zapłakana po powrocie do domu zasnęła na kanapie ( co się nie zdarza) i już po tej sytuacji była niechęć i panika nie było opcji żeby ją na siłę zostawić w przedszkolu. W kolejnym roku szkolnym postanowiliśmy spróbować innej szkoły . Panie były bardzo przyjazne i próbowały przekonywać tak jak umiały , kilka dni zostawałam z córką aby poczuła się tam bezpiecznie i poznała otoczenie natomiast nie odstępowała mnie na krok i nie podejmowała prób kontaktów z dziećmi każda moja próba wyjścia z klasy kończyła się histeria lekiem i płaczem . Szkoła naciskała żeby zostawić dziecko i wyjść . Wiedzialam że to nie przyniesie rezultatów ze względu na dość dużą panikę , płacz , drżenie. Byliśmy postrzegani jako nadopiekuńczy rodzice . Pani z przedszkola stwierdziła że jest zablokowana i będzie duzy problem .Zrezygnowaliśmy . Zaczęliśmy uczęszczać do psychologa szukając pomocy i jakiegoś sensownego rozwiązania. Odbyliśmy 3 wizyty w gabinecie prywatnym aczkolwiek również zostaliśmy odebrani jako przesadzający rodzice i dostaliśmy informację że to minie . Dodam że pani psycholog na pierwszej wizycie wydawała się mocno zainteresowana i mieliśmy nadzieję że to coś pomoże . Kolejna wizyta Pani psycholog wydawała się nie kojarzyć o co chodzi musieliśmy zaczynać opowieść od nowa a na trzeciej wizycie poprostu pograła z córką w planszowke i stwierdziła że jest ok i to minie . Dodam jeszcze że w domu jest też problem ponieważ córka boi się nawet iść do swojego pokoju sama . Ciągle musi mieć mnie na oku np. idzie do łazienki drzwi muszą być otwarte . Szczepienie które miała mieć również przełożyliśmy ze względu na panikę . Niechęć do lekarzy wynika z sytuacji gdzie musieliśmy skorzystać z nocnej opieki medycznej i tam musiała mieć pobrana krew co zostało zrobione na siłę 3 panie pielęgniarki trzymały dziecko i w taki sposób zostało wykonane badanie . Pamięta to do dziś a było to ok. Rok temu . Gdy pojechaliśmy na wizytę kontrolną nie weszła nawet do gabinetu byl taki strach że w żaden sposób nikt nie poradził sobie aby weszła do tego gabinetu . Szarpanie , wyrywanie , płacz aż do zanoszenia , chowanie się . Zdajemy sobie sprawę że nie unikniemy obowiązkowych szczepień jak i szkoły . Nie wiemy co mamy robić w takiej sytuacji jak pozbyć się takiego panicznego lęku . Może cała ta historia brzmi jak nadopiekuńczy rodzice aczkolwiek wewnętrznie jestem przekonana że córkę paraliżuje strach i jakaś blokada . Przed uczęszczaniem do przedszkola bardzo lubiła inne dzieci . Po tych próbach nawet nie chciała bawić się z innymi dziećmi na placach zabaw tak jakby uciekała przed każdym spotkanym dzieckiem .
Jak pomóc 15-latkowi z przygnębieniem i stresem spowodowanym presją rówieśników i oczekiwaniami

Mam pewien problem z moim synem, który ma 15 lat. 

Widzę, że często jest przygnębiony i zestresowany. 

Kiedy z nim rozmawiam, wychodzi na to, że czuje się pod dużą presją ze strony rówieśników i boi się, że nie spełni oczekiwań innych. Z jednej strony chce być akceptowany przez grupę, a z drugiej musi sprostać wymaganiom szkoły.

To wszystko go przytłacza, a ja nie wiem, jak mogę mu pomóc skutecznie. Bardzo mi zależy, żeby czuł się wspierany, ale jednocześnie nie chciałbym, żeby czuł jeszcze większą presję z mojej strony. Myślę, jakie metody mogłyby pomóc mu w radzeniu sobie ze stresem w takich sytuacjach?

Dziękuje

myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!