Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Od dłuższego czasu, bodajże pół roku, mam problem z zasypianiem. Łączy się to z nadmiernym myśleniem

Witam, od dłuższego czasu, bodajże pół roku, mam problem z zasypianiem. Łączy się to z nadmiernym myśleniem, nie potrafię tego opanować i zasypiam dopiero po 2 godzinach, często się budzę w nocy. Poza tym czuje ucisk w głowie. Co za tym idzie przez cały dzień jestem zmęczona, bo się nie wysypiam.
User Forum

Anonimowo

3 lata temu
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Bezsenność może mieć swoją przyczynę na podłożu lękowym, właśnie w myślach, które nakręcają nas lękowo, a pobudzenie organizmu z tym związane uniemożliwia nam zaśnięcie. Jest to niestety pętla, ponieważ lęk przed bezsennością także może w rezultacie tę bezsenność powodować.

Warto dobrze przyjrzeć się temu, jakie dokładnie myśli pojawiają się przed snem i czego dotyczą - pracy, życia codziennego, czy raczej właśnie samego problemu z zaśnięciem?

W leczeniu bezsenności najskuteczniejsza jest terapia poznawczo-behawioralna w leczeniu bezsenności. Bardzo zachęcamy do zajrzenia na stronę naszego partnera od tego tematu - Program Terapia Bezsenności: https://goodsleeper.pl/

Znajdzie Pani tam ogrom pomocnych, merytorycznych materiałów na temat podłoża bezsenności i może skorzystać z okresu próbnego programu do leczenia bezsenności.

Jako alternatywa może Pani także skorzystać ze wsparcia psychologa/psychotearapeuty, aby wspólnie zrozumieć podłoże bezsenności i rozpocząć pracę nad tym problemem.

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Weronika Rutkowska

Weronika Rutkowska

Dzień dobry

Wyobrażam sobie, że opisane przez Panią doświadczenie może nieść ze sobą dużą frustrację. Przede wszystkim w pierwszej kolejności zadbałabym o higienę snu. Istotna jest ustalona pora kładzenia się spać i wstawania. Ponadto warto zadbać o ograniczenie korzystania z ekranów: telefonów, komputerów, telewizorów, ponieważ niebieskie światło zaburza produkcję melatoniny. Warto dodać także techniki relaksacyjne , coś co pomoże wprowadzić spokój: ciepła kąpiel, ćwiczenia oddechowe, czytanie książki, słuchanie spokojnej muzyki. Zadbałabym także o kwestię aktywności fizycznej - szczególnie w pierwszej połowie dnia. Jeśli wymienione przeze mnie metody wsparcia w bezsenności nie pomogą sugerowałabym odbycie konsultacji psychiatrycznej i psychoterapeutycznej, w celu przyjrzenia się podłożu występującego problemu. 

Pozdrawiam

Weronika Rutkowska / psycholog, psychoterapeuta Gestalt

1 rok temu
lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Myślę, że choruję, badam się, martwię się - hipochondria.
Dzień dobry, chciałbym uzyskać porady, mianowicie od jakiegoś czasu mam duszności, cały czas czarne myśli. że jestem na coś chory, że umieram, zero uśmiechu na twarzy. zrobiłem nawet podstawowe badania krwi, wszystko jest w normie, proszę o jakąś poradę, wskazówkę, co robić, aby wyjść z tego stanu. Pozdrawiam
Mój partner uczęszcza na terapię, ponieważ ma nerwicę lękową i ataki paniki
Witam, mam pytanie. Mój partner uczęszcza na terapię, ponieważ ma nerwicę lękową i ataki paniki. To była jego druga sesja. Na 1 sesje poszłam z nim, ponieważ miałam kilka pytań do pani psycholog. Głównie 'jak mogę mu pomóc przy atakach, co robić itp." Pani psycholog odpowiedziała... Że na którąś z najbliższych sesji mam przyjść z nim to pokaże kilka ćwiczeń (dodam, że jak zadawałam jej te pytania, byłam w pokoju z nią samą bez partnera). Gdy udał się na 2 sesje, poprosiłam, aby zapytał, na którą mniej więcej sesje miałabym się pojawić. Natomiast pani terapeutka odpowiedziała, że ona nic takiego mi nie mówiła i zrobiła dziwną minę. Czy tylko ja to jakoś wyolbrzymiam? Poczułam się zmieszana, jak partner wrócił i mi o tym opowiedział. Nie wiem, co mam robić. Czuję dziwny niepokój względem tej pani psycholog, ponieważ go okłamała i mnie postawiła w złym świetle.
Czy można wyjść całkowicie z zaburzeń?
Czy z osobowości unikającej, nerwicy lękowej i dystymii da się całkowicie wyjść?
Czuję się inny, przeciążony myślami i lękiem – czy to depresja, zaburzenia lękowe czy moja osobowość?
Jestem jakis inny...Odkad pamietam czuje sie jakiś inny, jakis niedopasowany do tego swiata, inaczej wszystko odbieram, za mocno odczuwam emocje, najmnuejsza uwaga w moim kierunku powoduje, ze sie zamykam w sobie (nie chce tego), mam ogromne wahania nastroju, po prostu z dnia na dzien potrafie się zamknac w pokoju i patrze w sufit (tak po prostu) Nie potrafie odpocząc, w mojej glowie po prostu ciągle coś jest, ciagle cos analizuje, o czyms mysle.. widze i analizuje doslownie wszystko, kazde slowo, każdy gest innego człowieka, męczy mnie to niemilosiernie. Robiąc zakupy niemoge spokojnie wybrac szynki, bo stoje 5 minut i analizuje ją pod kazdym kątem (jakby od tego wyboru zalezalo mojr zycie) a kątem oka widze koszyki innych osob, slysze ich rozmowy itd... Mam natręctwa, zamykam drzwi i stoje przed nimi bo nie ufam sobie, ze je zamknąlem... Pomimo tego, ze prowadze zdrowy tryb zycia, nie pale, nie pije, nie ćpam, jestem zmęczony, czuje się słaby, robilem doslownie wszystkie badania jakie są mozliwe, wyniki dobre, zarzucono mi, ze jwstem hipohondrykiem, ale ja po prostu nie wiem czemu... ja nie zyje, ja wegetuje, czekam po prostu na smierc, potrafie sie smiac, zartowac, miec pasje, ale to wszystko jest puste w srodku Az przyszedl tamten rok...cięzkie nogi, uczucie, ze chce rozsadzić glowe od srodka, taka obręcz w głowie, problemy z czytaniem, skupieniem sie, byl okres gdzie budzilem sie dzien w dzien o 5 rano, a byly okresy gdzie spalem po 10 godzin i dalej bylem caly dzien senny, po powrocie do domu pilem kawe i potrafilem przelezec w kurtce do samego wieczora i isc spac... To wszystko podbarwione ogromnym lękiem przed wojną, uzaleznieniami od porno Co jest ze mną nie tak? Taki charakter, depresja? Przeciez ja mam zainteresowania, nawet chodze po gorach, smieje sie, ale tak pusto w srodku, przegrywam z życiem w swojej głowie, przepraszam, ze tak dlugo...
Obawy o pecha i samotność w nowym kraju - jak radzić sobie z lękiem i paniką?

Obawiam się, że pech mnie dosięgnie także w nowym miejscu zamieszkania. Boję się powtórki - 3 lata temu byłam na 3-miesięcznym stażu w ukochanych Włoszech i miałam pecha - olewała mnie moja przełożona, byla oschła i nie dopuszczała do obowiązków, kłamała, że jej nie będzie dzisiaj, a potem ją widziałam na mieście, nie odpisywała. Mężczyzna, który mi się spodobał udawał, że mnie nie pamięta po czasie, nie nawiązałam koleżeństwa, dostałam mandat. Pod koniec chciałam już wracać. Naoglądałam się pięknych widoków - wszędzie sama. 

Tutaj, gdzie mieszkam w Polsce jestem sama od kilku lat, bez przyjaciół, bez partnera. Mam się wyprowadzać do Holandii do prestiżowej uczelni, mam jednak problem ze znalezieniem mieszkania - w Holandii jest niedobór mieszkań. Są oferty typu mieszkania z kilkoma ludźmi i jedna łazienka - nie wiem, jak miałabym rano zdążyć się wyszykować na uczelnię. Obawiam się bardzo samotności - nie znam holenderskiego, oczywiście jest tam sporo emigrantów, ale nie wiem, czy uda mi się znaleźć znajomych, przyjaciół. 

Do tej pory mam pecha i nie wiem dlaczego, jestem bardzo dobrą osobą i to nieraz ja wychodzę z inicjatywą, a po drugiej stronie nie widzę zainteresowania. Kompletnie tego nie rozumiem. Tym bardziej, że czasami poznaję koleżanki, z którymi się dobrze dogaduję, jednak po czasie po drugiej stronie widzę spadek zainteresowania albo zaprzestanie kontaktu, pomimo braku jakichkolwiek kłótni, spięć. 

Dzisiaj leżałam i myślałam o tym wszystkim, czy znowu będzie nie tak, że się umęczę i będę żyć tylko studiami, tak jak było w Polsce. Czy zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, czy wykorzystałam wszystkie szanse na poznanie ludzi. I tutaj stało sie coś niepokojącego - zaczęłam czuć dyskomfort, a po chwili panikę. Zaczęłam czuć jakąś wręcz złą obecność. Jakby we mnie "weszło" coś, albo ktoś. Bałam się być sama ze sobą, wyszłam z domu na spacer. Wiedziałam, że ten stan paniki może się skończyć w moment, jednak ja bałam się przestać zadawać sobie pytanie, czy zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, by poznać nowych ludzi w obecnym mieście. Potem stwierdziłam, że muszę przerwać ten proces myślowy, że muszę odpuścić, bo chyba poszłam za daleko i to chyba o tym świadczy ta panika. 

Byłam w tym roku na kilku sesjach i Pani powiedziała, że rzeczywiście widzi jakiś pech i to musi być uciążliwe. Zaniepokoiła mnie jednak ta panika, ponieważ doznałam jej w tym roku zimą, gdy z tej desperacji i samotności, zaczął mi się podobać mężczyzna, który wiedziałam, że nie powinien mi się podobać - intuicja we mnie krzyczała, że to nie jest dobra osoba dla mnie. I się to potwierdziło - ukrywał, że z kimś mieszka, brał używki, miał długi i w zasadzie to nie zaangażował się w relację ze mną, więc był to taki falstart. Ale z mojej strony było uwikłanie emocjonalne, i kiedy doszłam do tego, że on musi mi się przestać podobać, bo z tej relacji nic nie będzie - pojawiły się natrętne myśli - wulgarne, wrogie do mnie. Poczułam wtedy panikę, jakby "coś"" mnie atakowało, że chcę się wydostać, nie wiedziałam, o co chodzi. Odpuściłam więc i tkwiłam w tym zauroczeniu. Tylko że akurat wtedy nie powinnam była odpuszczać, bo trop był dobry - on nie powinien mi się był podobać. Więc skąd te natrętne myśli? Wiele jest tutaj obecnych wątków, które się na siebie nakładają i nie sposób ich od siebie oddzielić.

ocd

OCD - Czym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne?

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD - Obsessive Compulsive Disorder), nazywane potocznie nerwicą natręctw to zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpłynąć na jakość życia. Jeśli Ty\Twój bliski zmaga się z OCD, warto szukać profesjonalnej pomocy.