
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, rodzicielstwo i rodzina
- Jestem mamą...
Jestem mamą 7-letniej dziewczynki, ojciec dziecka zawsze był obecny w jej życiu epizodycznie, pojawiał się i znikał.
Koniczynka
Michał Kłak
Dzień dobry!
Z tego, co Pani pisze można przypuszczać, że osobą, która wymaga współpracy jest ojciec córki. W sytuacjach okołorozwodowych lub gdy jeden z rodziców nie brał dotychczas udziału w wychowaniu, pojawiają się opisywane przez Panią problemy. Niestety wynika to najczęściej z indywidualnych uwarunkowań jednego z rodziców oraz zrozumienia przez niego specyfiki funkcjonowania dziecka w takiej sytuacji. Pojawiają się wtedy często zarzuty o nakłanianie dziecka przeciwko drugiemu rodzicowi, co także bywa specyficzne dla tego typu sytuacji.
Pytanie, jakie należałoby zadać dotyczy tego, jak Pani chciałaby, żeby te kontakty wyglądały. Zmuszanie dziecka do kontaktu raczej pogorszy sytuację. Pójście razem do psychologa było dobrym pomysłem. Duża też tutaj Pani rola w kontakcie z ojcem i rozmowie na temat tego, jak jego zachowanie może wpływać na córkę. Może to być jednak trudne, jeśli ojciec dziecka nie jest skłonny do rozmowy na ten temat. Warto rozważyć rozmowę z ojcem na temat wspólnej wizyty Państwa jako rodziców np. w najbliższym Ośrodku Środowiskowej Opieki Psychologicznej i Psychoterapeutycznej dla Dzieci i Młodzieży, gdzie zespół specjalistów przeprowadzi z Państwem wywiad pod kątem bieżącej sytuacji oraz zaproponuje możliwe oddziaływania w ramach NFZ.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry,
Opisywana sytuacja faktycznie wygląda na bardzo trudną, właściwie dla każdej ze stron, jednak zdecydowanie dla córki, ze względu na to, że jest dzieckiem i jej sposoby radzenia sobie z emocjami i rozumienia takich sytuacji nie są takie, jak dorosłego. Pocieszającym wydaje się fakt, iż całkiem dobrze radzi sobie z rozpoznawaniem tego, co chce, a czego nie i z wyrażaniem tego wobec Państwa. Zdaje sobie sprawę, że to jest właśnie kłopotliwe dla Was - dorosłych w tej sytuacji, ze względu na specyfikę relacji po rozstaniu.
Zdecydowanie potrzebujecie Państwo mądrego wsparcia w tym, żeby zastanowić się, jak podejść do tematu, co będzie najlepsze dla córki i jak możecie znaleźć porozumienie między sobą, uwzględniając przede wszystkim jej potrzeby. Właściwym kierunkiem będzie doświadczony psychoterapeuta za specjalizacją dzieci i młodzieży, jednak to nie córka powinna skorzystać z takiej konsultacji tylko Państwo - jeżeli to możliwe to oboje razem, jeśli nie, to po kolei każde osobno. Konsultacje pogłębia rozumienie tej sytuacji, wskażą zachowania obu stron, które będą wspierające dla córki. Jeśli powstanie taka potrzeba, terapeuta/tka zaleci również indywidualne wsparcie terapeutyczne dla każdego z Państwa, lub dla któregoś z Was, bądź zdecyduje się popracować z Państwem razem, jeśli będzie taka możliwość.
Być może kiedyś w przyszłości, jeśli emocje córki i jej nastawienie do ojca będzie inne, pojawi się możliwość skorzystania wspólnie z terapii systemowej, aby lepiej komunikować się i rozwijać relacje. Na tym jednak etapie, kiedy córka wyraźnie nie chce takich kontaktów zmuszanie jej do terapii aby nad nimi pracować będzie miało odwrotny skutek. Pozdrowienia
Sandra Laskowska
Dzień dobry,
Zdrada to jedno z najtrudniejszych doświadczeń w życiu wielu osób, a Twoje uczucia i reakcje są w pełni uzasadnione. Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że niezależnie od tego, co mogło pójść nie tak w Waszym związku, zdrada to decyzja podjęta przez Twoją żonę. Chociaż naturalne jest analizowanie przeszłości i szukanie „winnych” czynników, winę za zdradę ponosi osoba, która podjęła taką decyzję.
Warto zastanowić się nad tym, dlaczego czujesz się jak ofiara i jednocześnie winowajca. Często ofiary zdrady obwiniają siebie za to, co się stało, co prowadzi do poczucia winy. Rozważ skonsultowanie się z psychoterapeutą, który pomoże Ci zrozumieć Twoje uczucia i da wsparcie w ich przetwarzaniu.
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to, czy powinieneś wrócić do żony czy poszukać nowej drogi. Ważne jest, abyś słuchał zarówno swojego serca, jak i rozumu. Jeśli zdecydujesz się dać drugą szansę, warto zastanowić się nad skonsultowaniem się z terapeutą par, który pomoże Wam obu zrozumieć, co się stało, i pracować nad naprawą relacji.
Nie zapominaj o sobie w tym wszystkim. Zadbaj o swoje zdrowie emocjonalne. Może to oznaczać znalezienie wsparcia w postaci grupy wsparcia, terapeuty lub bliskich przyjaciół. Pamiętaj, że masz prawo do swoich uczuć i reakcji. Zasługujesz na szacunek, miłość i lojalność. Jeśli w pewnym momencie poczujesz, że Twoje poczucie własnej wartości jest zagrożone, zastanów się, co jest dla Ciebie najważniejsze i co jest najlepsze dla Twojego zdrowia emocjonalnego.
Podsumowując, Twoja sytuacja jest niezwykle skomplikowana i emocjonalnie obciążająca. Warto zastanowić się nad skorzystaniem z profesjonalnego wsparcia, które pomoże Ci zrozumieć swoje uczucia i podejmować decyzje, które będą dla Ciebie najlepsze w dłuższej perspektywie. Niezależnie od wyboru, pamiętaj, że masz prawo do szczęścia i pełni życia.
Z poważaniem,
Sandra Laskowska, psycholog

Zobacz podobne
Matka dziecka wskazuje, że doświadcza trudności emocjonalnych związanych z zespołem stresu pourazowego (PTSD) związanych z rozstaniem podczas ciąży. Dziecko ma pięć miesięcy, pojawiły się problemy z kontaktem z dzieckiem oraz sprzeczne z dobrem dziecka zachowania podczas kontaktów (krzyk, wyzwiska w obecności dziecka- bardzo napięta atmosfera). Wcześniejsze próby mediacji, szukania porozumienia oraz terapii rodzinnej były odrzucone, porozumienie zawarte po urodzeniu dziecka przestało działać, matka dziecka prosi o ograniczenie kontaktów do minimum, kontakty z dzieckiem z racji etapu rozwojowego powinny być w obecności matki. Wiem, że na tym etapie rozwoju współpraca jest kluczowa. Jak podejść do sprawy, czy oddać sprawę do sądu, żeby sąd ustalił warunki miejsce, przebadał matkę dziecka, bo sam do końca nie wiem, czy nie jest zagrożeniem dla naszego dziecka. Zależy mi na dobru dziecka, współpracy, jednego dnia mamy ustalenia, które działają, dzień później mam nie przyjeżdżać do dziecka, bo to moja fanaberia, i twierdzi, że powoduje w dziecku traumę. Dodam, że dziecko widzę raz na dwa tygodnie, bo na tyle mi pozwalała dotychczas, dziecko płacze podczas mojej obecności, gdy wyczuwa złość matki, tylko matka dziecka jest w stanie je uspokoić, wg jej nowych proponowanych ustaleń dziecko będzie przychodziło na spotkania z babcią. Jak podejść do sprawy?
Dzień dobry,
zwracam się w sumie z paroma drobnymi problemami.
Od ponad roku próbuje leczyć zaburzenia lękowe i jakoś to idzie. Niestety, ale chodzę jeszcze do szkoły, w której jestem przez to oceniana przez nauczycieli przez ich wizję na temat tego wszystkiego. Przez ostatni miesiąc było spokojnie, a teraz wyszło to z jakąś zdwojoną siłą, jestem krytykowana za to, że nie umiem czasami wytrzymać na lekcji.
Jest mi ciężko wytrzymać w szkole, często objawy psychosomatyczne próbują zrobić wszystko, bym tam nie poszła, właśnie od czasu tych afer z praktycznie wyzywaniem mnie przez niektórych nauczycieli…
Chodzę na terapie, ale czuję się ostatnio z tym źle.
Chciałabym już wyzdrowieć, czuję się chora, jak tam chodzę. Podczas ostatniej sesji dodatkowo jakoś pokonywanie danej trudności, o której wspomniał terapeuta, wywołało u mnie dziwne uczucie, naprawdę jest ze mną aż tak źle, że mam ćwiczyć proste rzeczy? Wiem, że jest mi to potrzebne, ale ciężko się przełamać. Bardzo się boję, że wyszedł wtedy pomiędzy nami jakiś kwas, obecnie boję się tam iść i omówić te wszystkie obawy, boję się opowiadać o takich odczuciach, bo nie chce kończyć tej terapii, moja poprzednia zakończyła się takim kwasem. Mam wrażenie, że teraz tam nie powinnam przychodzić, bo może zadziało się coś złego z mojej winy, chciałabym, by nie było żadnych problemów i niestety mam wrażenie, że złym pomysłem było pójście tam w stresującym dla mnie czasie, oczywiście, że nieraz chodziłam tam z negatywnymi emocjami, ale nigdy jakoś tak coś we mnie nie uderzyło, ciężko opisać, co odczuwam, ale wolałbym cofnąć czas by nie czuć takich dziwnych emocji.
Mam wrażenie, że ostatnio ciężko mi się cieszyć.
Próbuje wygrzebać się z tego lęku, ale z drugiej strony nie chce. Chciałabym wymazać sobie pamięć i cofnąć się do dnia, gdy to wszystko się zaczęło i nie dopuścić do tego.
Chce być i czuć się jak zdrowa osoba.
Nie wiem, co robić. Wiem, że takie rzeczy pewnie trzeba konsultować ze swoim terapeutą, ale ja nie umiem, czuję się winna, że odczuwam takie emocje i w sumie nawet nie umiem ich opisać, po prostu jakby na następnym spotkaniu ten cały proces miał się zakończyć. Jestem pewna, że to wszystko przez tę sytuację w szkole, ale nie mam co teraz z tym zrobić. Zaczęłam teraz znikąd obawiać się terapii i ogólnie tych wszystkich spraw związanych z zaburzeniami lękowymi, chce tylko zapomnieć.

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie
Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.
