Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jestem Sandra i mam 16 lat. Od kilku tygodni mam problem z moja mamą i nie wiem jak sobie z tym poradzić.

Dzień dobry. Jestem Sandra i mam 16 lat. Od kilku tygodni mam problem z moja mamą i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Mam już mętlik w głowie, ale już mówię o co chodzi. Ponieważ jestem jedynaczką i mieszkam z mamą sama od zawsze, moja mama ma 35 lat jest wysoka ładna. I miała kilku partnerów ale jakoś nigdy nie spędzałam z nimi dużo czasu, ma też sporo koleżanek, czegoś ja nie mogę powiedzieć. Niestety od kilku tygodni mam dziwną sytuację. Od kilku tygodni moja mama wychodzi w piątek, a czasami w sobotę na noc i wraca na następny dzień po południu albo nawet wieczorem. To dla mnie bardzo stresujące i dziwne bo mama mówi mi że jej nie będzie, wróci rano i mam iść spać. Wieczorem przyjeżdża po nią jakiś koleś w czarnym samochodzie, a czasami jest ich dwóch. To dla mnie jakieś nie zrozumiałe. Czasami widziałam dwóch mężczyzn i widziałam jak jeden wychodzi i obściskuję mamę. Nie rozumiem tego. Kim są i czego chcą. Kiedy pytałam mamę to powiedziała że czasami chodzi na imprezy z koleżankami i kolegami, raz mówi że impreza firmowa a raz że spotkanie po latach i inne takie kłamstwa. Nie wiem co mam zrobić. Nie rozumiem jej. Moja koleżanka powiedziała mi że może jeden z nich to jej chłopak. Powiedziała też że może uprawia z nimi seks albo ją czymś szantażują. Nie wiem co zrobić. Boję się tego. Koleżanka powiedziała że może ma dwóch chłopaków. Nie rozumiem. To jest chore jakieś. Co powinnam zrobić? Wyprowadzić się? Bo nie chcę już mieszkać z nią. To jakieś wszystko chore.
Marta Tarasiuk

Marta Tarasiuk

Dzień dobry Sandro, 

przeczytałam twój post z uwagą. Słyszę w twoich słowach mieszankę zdenerwowania, zaniepokojenia, lęku ale też niezrozumienia, dlaczego mama z tobą nie rozmawia o tym gdzie jest, tylko komunikuje że wychodzi i nie ma jej przez weekend. Myślę, że pierwsze co można zrobić, to powiedzieć mamie, co czujesz kiedy zostajesz sama w domu i nie wiesz gdzie i z kim jest. Warto się tez zwrócić do kogoś zaufanego z rodziny, może babcia lub dziadek albo ciocia czy ktoś, kto mógłby Cię wysłuchać. Jesteś 16-latką, więc pewnie chodzisz do średniej szkoły, może warto pójść i poprosić o wsparcie w gabinecie szkolnego pedagoga, psychologa lub w ostateczności wychowawcy.  Nie zostawaj z tym sama. Poszukaj wsparcia u kogoś dorosłego. Wyprowadzka to nie jest rozwiązanie. Dobrze że zwróciłaś się o pomoc i napisałaś do naszego portalu twójpsycholog. 

Życzę, żebyś prędko znalazła wsparcie dorosłego.

Marta Tarasiuk

 

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Łukasz Truchan

Łukasz Truchan

Cześć Sandra,

Sytuacja którą opisujesz na pewno nie jest dla Ciebie łatwa, ewidentnie martwisz się o mamę i niepokoi Cie ta sytuacja której nie rozumiesz. 

Jest możliwośc abyś porozmawiała szczerze z mamą co czujesz i czego się w tej sytuacji obawiasz?

Co do wyprowadzki,  jest to coś co chcesz na prawdę zrobić czy chcesz w ten sposó pokazać mamie, że się (może) na nią gniewasz? Chcesz jej w ten sposób zaznaczyć, że jesteś i czujesz się niezauważana? I kiedy się wyprowadzisz to zauważy, że byłaś? Masz się gdzie wyprowadzić?

Twoja mama jak wspomniałaś ma 35 lat, może sama o sobie decydować. Pewnie to co robi wydaje się dla Ciebie dziwne, mało bezpieczne, niezrozumiałe. Pewnie jest w Tobie dużo złości, niezrozumienia może zazdrości?

Porozmawiaj z mamą o tym co czujesz co do tych sytuacji. Może to coś wyjaśni. Pisałaś, że rozmawiałaś z koleżankami o tej sytuacji ale nie wspominałaś, że rozmawiałaś o tym z mamą. Kiedy się czegoś nie wie, nie rozumie i lęka, umysł wyszukuje róznych odpowiedzi, które nie do końca mogą być zgodnę z prawdą a nas tylko będą zadręczać.

3 lata temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jak przekonać mamę po zawale do wizyty u psychologa? Porady i argumenty
Witam , mam pytanie jak przekonać moją mamę że potrzebuje pomocy specjalisty jakich argumentów użyć? Moja mama ma 45 lat . Kilkanaście miesięcy temu przeszła zawał serca od tamtego momentu boi się o swoje zdrowie... Moim zdaniem jest to zrozumiałe w tej sytuacji po takiej chorobie . Generalnie nie tylko choroba ale myślę że dużo rzeczy się nałożyło na stan mojej mamy ( bo już wcześniej zdarzały się jej depresyjnie silny nastrój czy problemy ze snem ) teraz po chorobie się to namnożyło .Teraz moja mama chodzi zestresowana nie raz nerwowa , zezłoszczona, mówi nie raz że ma szczęko ścisk.. w nocy spać nie unii nie raz ma nastrój depresyjny że chce jej się / płacze . Martwię się o nią,boje się że z czasem będzie jeszcze gorzej chciałabym żeby zgłosiła się do specjalisty po pomoc bo wiem że on jest w stanie jej tylko pomóc . Niestety moja mama nie wiem dlaczego jest sceptycznie / złe nastawiona do tego typu specjalistów , nie wiem dlaczego wiem że zawsze miała takie podejście i nic nie potrafi ją przekonać... Na moje sugestie zgłoszenia się do tego typu specjalisty powiedziała ' Nie ' jak zapytałam się dlaczego po prostu zawsze odpowiedziała ' Bo nie'' Jak rozmawiać jak przekonać. Jeśli chodzi o moją mamę do miała kilka z NFZ wizyt obowiązkowych po zawale ale nie wiem za dużo wiem tylko że chodziła tam z łaska raz śmiała się do mnie że idzie do psychologa'' żeby naprawić głowę''
Jak radzić sobie z trudną relacją z teściem seniorem mieszkającym pod jednym dachem?
Trudna relacja z teściem seniorem. Chcę zapytać jak sobie radzić z teściem seniorem, z którym mieszkamy pod jednym dachem, a który zawsze był samodzielny i nigdy nie chciał pomocy. Zawsze trzeba było go o wszystko pytać i prosić, a teraz wydaje mu się że jeszcze coś nam pomoże, coś chce organizować, planować, a to zupełnie nie w jego mocy i nie w jego stanie zdrowia. Denerwuje się, że my nie chwytamy jego pomysłów w lot, że mamy inny rytm dnia niż on ( on miał całe życie wszystko bardzo dobrze poukładane, całe dnie, miesiące, pory roku rozplanowane). Odbiera to jako brak szacunku, że nie żyjemy jego grafikiem. Że mamy własne życie, własne sprawy. Chciałby nas ciągle kontrolować. I wszystko co jest niezgodne z jego wcześniejszym trybem życia stawia jako naszą nieporadność życiową. Mój mąż nigdy nie nauczył się samodzielności bo wiecznie był kontrolowany, nie wolno było mu własnej inicjatywy pokazać. Ja wycofuję się zupełnie z relacji, wolę milczeć niż tłumaczyć się ciągle ( ten etap mam za sobą). Wyprowadzka nie wchodzi w grę bo teść jest fizycznie niesprawny i niesamodzielny. Rozumiem, że to osoba starsza ale nie mam siły dbać o poprawność tej relacji, tymbardziej, że jego własny syn nie ma siły na relację z ojcem i wręcz ucieka od rozmów. Dochodzi do tego problem z moczeniem się u seniora, nie potrafimy nawet wytłumaczyć, że trzeba się częściej myć, przebierać, bo nikogo nie słucha. Ja zmieniam pracę ze zdalnej prawdopodobnie na stacjonarną i będę chciała zatrudnić opiekunkę na ten czas kiedy nas nie ma w domu ale boję się nawet powiedzieć o tym teściom, nawet nie wiem jak, żeby się nie obraził. Jak funkcjonować żeby nie brać tych emocji i tej starości teścia na siebie.
Mama nadużywa alkoholu, a siostra jest w niebezpiecznej dla siebie sytuacji. Nie mam już siły wszystkich ratować.
Witam! Mam problem z mamą, która nadużywa od paru lat alkoholu ,mimo wielokrotnie zwracanej uwagi (przez swoje córki oraz siostrę) nie widzi w tym nic złego ,w konsekwencji nie chce się leczyć. Mam też chorą psychicznie siostrę (zespół Aspergera ,schizofrenia), która leczy się u psychiatry i bardzo się o nią martwię, boję sie, że przez to co dzieje się w domu, znowu targnie na swoje życie(jedna próba samobójcza).Jestem tym załamana i nie mam już siły walczyć z mamą i jej nałogiem.Ciągle płacze ,mam coraz częściej kryzysy psychiczne.Za każde rady będę bardzo wdzięczna.
Obsesja na punkcie chorób zamiast radości z powrotu do zdrowia - jak sobie z tym radzić?

Kilka lat temu zaczęłam chorować i pojawiła się u mnie obsesja na punkcie zdrowia, badań medycyny. Teraz mój stan się znacznie poprawił, właściwie poza wszczepionym rozrusznikiem i wadami serca jestem zdrowa. I tu leży problem. Nie cieszy mnie to, wręcz każda dobra wiadomość związana z moim zdrowiem wywołuje u mnie panikę, bo ja nie chce być zdrowa. Uświadomiłam sobie niedawno, że moim największym marzeniem jest zachorować na coś nieuleczalnego, co będzie wymagało ciągłego leczenia i to najlepiej coś, co będzie sprawiało psychiczny i fizyczny ból. Nie wywołuję u siebie żadnych chorób, objawów, ale obawiam się, że to w końcu może nadejść. 

Mam dzieci, chciałabym, by powrót do zdrowia mnie cieszył, zamiast mnie unieszczęśliwiać. Czy może to być zespół Munchausena ? Jak z tym walczyć ? Boję się, że dojdę do takiego etapu, że przestanę zdawać sobie sprawę z tego, że to nie jest normalne i doprowadzę do jakiejś tragedii. Chcę się leczyć, póki nie dotarłam jeszcze za daleko.

Dzień dobry. Powiem prosto z mostu. Rozpadło mi się życie. Teściowa długi czas nękała nas psychicznie. Groziła, że odbierze nam dziecko i robiła wszystko, żeby się to udało. Mops, policja i tak w kółko. Nie mieliśmy sobie nic do zarzucenia, uważamy, że jesteśmy najlepszymi rodzicami, jakimi potrafimy być, małemu niczego nie brakuje od samego początku. Bardzo ingerowała w nasze życie rodzinne, krytykowała mnie, do tego stopnia, że zwątpiłam w swoje rodzicielskie umiejętności, nastawiała męża przeciwko mnie, twierdziła, że jestem nieudolna, że z niczym sobie nie radzę. Później zaczęła nastawiać mnie przeciwko niemu, proponowała mi zakup mieszkania, żebym tylko zniknęła z jej życia. Ograniczyliśmy jej kontakt z małym, ponieważ zaburzała jego dobowy rytm i rutynę, przychodząc chwilę przed usypianiem i twierdząc, że ona się musi nacieszyć wnukiem, a 15 minut nas nie zbawi. Na nic grzeczne prośby, żeby tak nie robiła, zaczęliśmy mówić dosadniej, aż w końcu zaczęły się wywiązywać awantury. I tak z miesiąca na miesiąc, patrole policji w domu wzywane zupełnie bez powodu (jej przewagą było to, że mąż był karany), kontrole mopsu, wizyty kuratora.. Powoli mieliśmy dosyć. W końcu wysłała nam wezwanie do eksmisji, później pozew do sądu. Planowaliśmy wyprowadzkę, mieli nam pomóc moi rodzice, jednak nie zdążyli. Ponieważ kolejny raz sprowokowała męża, niestety tym razem do tego stopnia, że ją uderzył. Ja pracuję, więc musiałam pójść na zwolnienie, mamy małe dziecko, on w tej chwili przebywa w areszcie w zakładzie karnym. Miałam nadzieję że go tam nie umieszczą i będzie odpowiadał z wolnej stopy. Do tego jest cukrzykiem, wylądował w szpitalu ponieważ stres wywołał skok glikemii. Bardzo się martwię co będzie dalej, dziś wymiotowałam ze stresu, cały czas się trzęsę, mam bóle głowy, nie mogę spać ani jeść, od piątku przespałam łącznie może 6 godzin i zjadłam może 4 posiłki, a mamy poniedziałek. Nie mam siły rano wstać, nie mam ochoty nic zrobić, jedyne co mnie jeszcze motywuje to syn. Mąż popełnił błąd, wiem, że tego żałuje. Jest miłością mojego życia, bardzo za nim tęsknię i obawiam się, że przestaję sobie z tym radzić sama, ciągle płaczę albo jestem wściekła, nie potrafię czuć radości z niczego. Przepraszam za tak długą wiadomość, ale czułam potrzebę opowiedzenia tego komuś, kto potrafi spojrzeć z dystansu. Mam pytanie.. czy ja w tym stanie kwalifikuję się już na wizytę psychiatryczną? Czuję, że jestem na granicy załamania.
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.