Left ArrowWstecz

Dobry wieczór, Chciałabym zadać pytanie, odnośnie mojej mamy.

Dobry wieczór, Chciałabym zadać pytanie, odnośnie mojej mamy. Otóż moja 64-letnia mama chorująca od paru lat na arytmie serca 4 marca doznała bardzo rozległego zawału serca. Mimo że już wcześniej przez parę tygodni czuła się źle, ja nawet chciałam wezwać pomoc. Ale ona zawsze mówiła, że przejdzie. Gdy dostała ostrego ataku arytmii i bólu w klatce piersiowej miała duszności. Nie wahając się, wezwałam pogotowie, ułożyłam mamę na podłodze i wtedy jej serce przestało bić po raz pierwszy. Sama rozpoczęłam reanimacje. Bo stało się to jeszcze przed przyjazdem ratowników medycznych. Ratownicy kontynuowali, udało się przywrócić krążenie, jednak krótko po tym doszło do ponownego zatrzymania akcji serca. Odratowano mamę i zabrano do szpitala na sygnale. Trafiła na OIOM pod respiratorem i utrzymywana była w śpiączce farmakologicznej. Tam po 6 dniach pobytu doszło do kolejnego trzeciego zatrzymania krążenia. Udało się opanować sytuacje, jednak od tej pory pozostaje nieprzytomna. Od 1 kwietnia przebywa w ośrodku ZOL, jest podawana rehabilitacji, ma tam zapewnioną dobrą opiekę. Powiedziano mi, że jest szansa na to, że się obudzi, że taka szansa jest zawsze. Ale nigdy takiej pewności nie ma. Mijają już 3 miesiące, a nie ma żadnej widocznej poprawy sytuacji. Boję się coraz bardziej, że nie ma sensu na coś dobrego czekać. Jestem już zmęczona całą sytuacją, z drugiej strony obawiam się też tego, że jeśli mama wybudzi się, to powikłania będą tak duże, że opieka nad nią mnie za trudnym zadaniem. Jestem u niej codziennie od 3 miesięcy, ostatnio jednak przy odwiedzinach emocje biorą górę. Co robić? Czy coś jeszcze mogę zrobić? Jak się zachować? Jak poradzić sobie w takiej sytuacji? Na co powinnam się przygotować? Bardzo proszę o poradę to dla mnie bardzo ważne.
Aleksandra Wiśniewska

Aleksandra Wiśniewska

Dzień dobry,

Tak trudne doświadczenie jakim jest ciężka choroba bliskiej osoby niesie ze sobą wiele trudnych emocji i pytań. Dodatkowo ciągły, przedłużający się niepokój o zdrowie mamy i niepewność nie pozwalają Pani odpocząć i zająć się swoimi emocjami związanymi z sytuacją. W takich warunkach krążące myśli i wzbierające emocje mogą stać się przytłaczające. 

Dobrze, że szuka Pani pomocy również dla siebie. Bardzo ważne jest, by nie mierzyć się z takimi doświadczeniami w pojedynkę. Warto, by, jeśli to możliwe, poszukała Pani wsparcia np. bliskich osób w swoim otoczeniu, które mogłyby towarzyszyć Pani w tym doświadczeniu, umożliwić wyrażanie emocji, opowiedzenie o swoich obawach i ewentualnie pomóc w codziennych sprawach, które w takiej sytuacji mogą stać się przytłaczające. Jeśli nie widzi Pani w swoim otoczeniu takiej zaufanej osoby lub z jakiegoś powodu trudniej jest Pani dzielić się swoimi doświadczeniami z bliskimi osobami, warto poszukać wsparcia na zewnątrz np. skorzystać z pomocy w Ośrodku Interwencji Kryzysowej lub zgłosić się do psychologa/ psychoterapeuty na konsultację. 

Zadbanie o siebie w takiej sytuacji jest kluczowe, by dalej mogła Pani być wsparciem dla mamy.

Życzę dużo sił, a mamie powrotu do zdrowia.

Pozdrawiam, 

Aleksandra Wiśniewska

mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Czuję potrzebę sięgnięcia po pomoc - nie czuję się pewnie w tym, co się dzieje we mnie
Nie mam kategorii pytania .. nie wiem czy mam jakiś problem psychologiczny … mam mega nieprzepracowane dzieciństwo i ogólnie przeszłość, ale radzę sobie z tym .. żyję mega dobrze, mam wszystko, czego chcę i pewnie nawet nie potrzebuję pomocy .. ale z jakiegoś powodu dzisiaj wieczorem wpisałam w Google pomoc psychologiczną … coś jednak jest w podświadomości , może nawet więcej niż mi się wydaje .. wyrzuciłam z głowy wszystko, co było nie tak, a co jeżeli właśnie teraz, kiedy jestem w najlepszym momencie mojego życia, wszystko wraca …
Jak poradzić sobie ze stratą matki i samotnością?
Jak sobie poradzić po śmierci matki.Mieszkam sama i ciągle mnie nachodzą myśli nostalgiczne, smutek i płaczę.Chciałabym choć raz zadać jej pytanie dlaczego mnie odtrącała nie chciała mnie odwiedzać a jednak mi brakuje jej czuję się samotna bo nie mam rodziny bo jej nie załozyłam.Co począć,jak żyć?
Związek z dużo starszym partnerem z dziećmi – brak akceptacji rodziny, zazdrość o czas i obawy o przyszłość
Hej! Mam takie ważne pytanie i do końca nie wiem jak sobie z tym poradzić! Mam partnera o 25 lat starszego ode mnie i nasza relacja jest cudowna, kochamy się jesteśmy bardzo za sobą! Ale z mojej strony czasami przychodzą takie chwile zwątpienia - z jednej strony moja najbliższa rodzina bardzo nie akceptuje tego związku, a z drugiej strony on ma dwójkę dzieci (11-letnich bliźniaków). Pomimo tego że nie daje mi odczuć że dzieci są najważniejsze, że jakby nie muszę konkurować o czas z nimi.. Ale mimo wszystko czasem czuję że nigdy nie będę miała go w 100% dla siebie, bo a to tutaj jeździ z nimi na angielski, a to na judo; i przez to bardzo też odwlekam nasze wspólne zamieszkanie a bo boję się że on będzie na przykład trzy razy w tygodniu jeździł z nimi a ja się w domu będę nudziła. Jak się uwolnić od tych myśli bo my się naprawdę kochamy? A przez to że ja czasami myślę, że ja nigdy nie będę dla niego najważniejsza bo on ma dzieci to bardzo to we mnie jakby powoduje takie negatywne nastawienie i przez to że rodzina też nie akceptuje tego związku? Co powinnam sobie poukładać w mojej głowie jakie pytania po zadawać, co przemyśleć? Czy taki związek na dłuższą metę gdzie mężczyzna jest starszy ode mnie o 25 lat ma sens? Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie odpowiedzi!
Powrót do domu po studiach, zmiana kierunku i lęk przed utratą chłopaka oraz znajomych
To dla mnie krępująca sprawa. Nie wiem nawet, czy jest sens o to pytać. Właśnie kończę studia licencjackie we Wrocławiu, ale uświadomiłam sobie, że chcę iść w zupełnie inną karierę i zacząć nowy kierunek. Mogłabym go robić tutaj lub w moim rodzinnym mieście. W rodzinnym mieście mieszkałabym znowu z rodzicami. Moi rodzice są dość cool, nigdy nie robili mi większych problemów, nie wtrącali się za bardzo do mojego życia i powtarzali, że chcieliby, żebym tylko była szczęśliwa. Obiecali udostępnić mi w naszym dużym domu kilka pokoi, w których mogłabym mieć własne mini-mieszkanko, gdzie nie wchodziliby i nie interesowałaby ich ta przestrzeń. Jak widać, chcą mi stworzyć naprawdę komfortowe warunki. Wierzę, że by tak było, że mnie nie oszukują. Jednak mam w sobie taką jakąś obawę, że odnoszę porażkę wracając z wielkiego Wrocławia do mojej małej mieściny na drugim końcu Polski. Mam na uwadze, że koszty życia gwałtownie spadną gdy wrócę do rodziców, dokończę parę spraw, które zostawiłam wyjeżdżając do Wrocławia. Problem leży w tym, że zawsze miałam problem ze znajomościami. Choć starałam się ze wszystkich sił, wszyscy mnie opuszczali, nie chcieli kontynuować znajomości, gdy zmienialiśmy szkoły lub wyjeżdzaliśmy na studia. Teraz mam tu we Wrocławiu paczkę znajomych i co ważniejsze - chłopaka, który jest dla mnie naprawdę ważny. Boję się, że mój wyjazd znowu będzie oznaczać utratę znajomych i co gorsza - chłopaka. Mój chłopak powiedział kiedyś, podczas jednej z wielu rozmów na różne tematy, że absolutnie nie mógłby być w związku na odległość. Przeżywam to. Nie chcę go stracić i boję się mu powiedzieć o rozterkach, które przeżywam, żeby mnie nie zostawił. Jednak plusów wyprowadzki jest więcej i nie mam pojęcia co robić. Powrót do domu to zawalczenie o swoją lepszą przyszłość, ale czy zawsze warto to robić? Czy warto przedkładać to nad znajomych i chłopaka? Kiedyś powiedziałabym, że tak, ale teraz sama nie wiem. Miesiąc temu chciałam iść z tym na terapię, ale nie wiem, czy jest sens. Czy ktokolwiek może mi pomóc w zrozumieniu siebie i podjęciu decyzji? Bo wydaje mi się, że nie.
Jak radzić sobie z mamą z nerwicą lękową, gdy sama jestem w leczeniu onkologicznym?
Dzień dobry. Mama ma nerwicę lękowa. Problem dla mnie jako osoby która z nią mieszka i opiekuje się nią polega na tym że przed jakimkolwiek wyjściem wiele razy pyta czy już wychodzimy. Pogania mnie i wymusza wcześniejsze wyjście. Na przykład ubiera się i wychodzi przed dom i już czeka. Próbowałam nie mówić o której wychodzimy i na odwrót też wiedząc ciągle pyta. Jak postępować bo jest to męczące dla mnie takie wymuszanie wszystkiego na tu i teraz na już. Jestem jedynaczką i obecnie leczę się onkologicznie, chemioterapie i jest mi ciężko psychicznie. Nie chcę się irytować na mamę ale to i wiele innych zachowań jest bardzo męczące dla mnie. Poproszę o radę.
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.